+48 503 934 638

21 pytań do Krzysztofa Lisa – właściciela bloga zarabianie-na-blogu.pl

8288-

http://zarabianie-na-blogu.pl/     fot: Małgorzata Rutkiewicz

 

1.Pamiętasz swoje pierwsze zarobione na blogu pieniądze? Od czego zaczęła się Twoja przygoda z komercyjnym blogowaniem?

 

Pierwsze pieniądze na blogu zarobiłem zdaje się w sierpniu 2006 r., z AdSense. Był to blog o moim kempingowym samochodzie, wstawiłem tam jednostkę reklamową AdSense i pieniądze pojawiły się po dwóch tygodniach.

 

Wcześniej znałem już AdSense, bo korzystałem z niego na moich nie-blogowych witrynach, ale uznałem, że trzeba sprawdzić w praktyce, czy na blogu rzeczywiście da się zarobić. I okazało się, że na tematycznym blogu rzeczywiście da się zarobić na reklamie.

 

2.Możesz się pochwalić statystykami bloga? Jaki kanał daje Ci największą liczbę odwiedzin?

 

Jeśli chodzi o blog o zarabianiu na blogach, to w tej chwili mam tam ok. 15 000 wizyt i ok. 30 000 odsłon miesięcznie. Za zdecydowaną większość ruchu odpowiada oczywiście Gogle, ale sporo mam też z fanpage na Facebooku, z mojej listy adresowej (na którą wysyłam informacje dla początkujących), ale także z kanału RSS.

 

No i z poleceń z innych serwisów – głównie blogów, ale też forów dyskusyjnych.

 

3.Przepis na sukces Twojego bloga o zarabianiu na blogowaniu jest niby prosty „niszowy temat” a jednak nadal w Polsce wielu ludzi nie potrafi tego dostrzec. Czym może być to spowodowane?

 

Wydaje mi się, że ludzie po prostu zdają sobie sprawę z tego, że nie są w stanie przygotować kilkudziesięciu artykułów na temat, o którym chcieliby prowadzić blog. I rezygnują. W sumie to dobrze, bo mało jest smutniejszych widoków, niż blog, na którym jest 5 wpisów opublikowanych na przestrzeni miesiąca, a potem cisza…

 

Temat, o których chcesz prowadzić blog, musi być na tyle ciekawy, żeby ktoś chciał go oglądać. To też bywa problemem – bo łatwo sobie wyobrazić blog o niszy zbyt wąskiej. Zbyt szeroka zaś daje małe szanse przebicia się. Zwłaszcza dziś, gdy w sieci jest już masa polskojęzycznych witryn tematycznych, portali, forów dyskusyjnych, czy wreszcie blogów.

 

4.Czy przez bloga dostajesz propozycje komercyjne typu „zostań szkoleniowcem u nas”, „przyjdź do nas do pracy”, „zaopiekuj się naszym blogiem firmowym”. Często w ogóle piszą do Ciebie ludzie spragnieni kontaktu z autorem?

 

Bywały takie okresy, że dostawałem w tygodniu po kilka pytań z prośbą o porady, ale od kiedy na blogu zainstalowałem forum, jest pod tym względem znacznie lepiej. Lepiej, w sensie, ze mam mniej pytań i czytelnicy radzą sobie sami. Ale ja tam te pytania lubiłem, był to świetny materiał do przygotowywania wpisów. Wciąż jednak czasem dostaję pytania mailowo, czasem też telefonicznie.

 

Dzięki prowadzeniu bloga i podawaniu namiarów na siebie pozyskałem już sporo zleceń. Prowadziłem szkolenia, robiłem ekspertyzy, doradzałem w zakresie programów partnerskich i reklamy kontekstowej. A teraz od 3 lat współpracuję z jedną z największych polskich grup portali właśnie w temacie efektywnego wykorzystania reklamy kontekstowej na ich przestrzeniach.

 

5.Czy reklamujesz jakoś specjalnie swoje wpisy czy może jest to tylko tradycyjna dystrybucja przez kanały społecznościowe?

 

Najchętniej korzystam z Facebooka i dla kilku moich blogach mam pozakładane fanpage. Staram się tam wrzucać powiadomienia o nowych artykułach, ale także jakieś inne tematycznie powiązane informacje, żeby zapewnić fanom i czytelnikom dodatkową wartość. Mniej chętnie korzystam z Twittera, tu najczęściej tylko trafiają odnośniki do nowych wpisów.

 

Niekiedy linkuję do nowych artykułów ze starszych (jeśli omawiam kwestię, której wcześniej nie wyjaśniłem). Czasem też wysyłam mailingi na moje listy adresowe, jeśli artykuł rzeczywiście będzie użyteczny dla osób z danej listy. Staram się ich bowiem nie zaśmiecać, żeby nie marnować czasu osób na listy zapisanych.

 

Natomiast chyba nigdy nie reklamowałem pojedynczych wpisów nigdzie na zewnątrz. Ewentualnie gdzieś wstawiałem na forum czy w komentarzu na czyimś blogu, ale to też jedynie w takim przypadku, gdy dawało to rzeczywistą wartość dla innych uczestników dyskusji.

 

6.Kiedy stwierdziłeś, że etat nie jest dla Ciebie i wolisz żyć z internetowych działań?

 

Trudne pytanie, bo długo pracowałem na etacie, współpracowałem z dwiema firmami w zakresie marketingu i reklamy w Internecie, a do tego jeszcze prowadziłem moje blogi. Potem okazało się, że nie mam czasu na przyjemności, czego pieniądze w żaden sposób mi nie rekompensowały.

 

Więc teraz współpracuję tylko z jedną firmą, w mniejszym wymiarze czasu (choć wciąż jest to coś zbliżonego do etatu) i mam więcej możliwości skupienia się na własnych blogach.

 

W zasadzie od kiedy tylko zobaczyłem, że na stronach internetowych da się zarabiać na tyle dużo, bym nie musiał pracować, uznałem, że to właśnie jest ścieżka rozwoju zawodowego, którą chciałbym podążać.

 

7.Kogo podziwiasz w świecie internetowym?

 

Gideona Shalwicka za upór w prowadzeniu wysokiej jakości kanału na YT, który ma mniejszą popularność, niż by mógł mieć. Materiały ma fajne (choć czasami przegadane), a jednak nie osiągnął jakiegoś spektakularnego sukcesu. Mimo to cenię go za to, co robi i staram się od niego uczyć.

 

Jacka Spirko, który stworzył od podstaw podcast o survivalu, a teraz zarabia na nim pieniądze. Sprzedaje reklamę w samych swoich audycjach, reklamy na powiązanym z nim blogu, ale także sprzedaje dostęp do klubu wspierających – z czego oni mają przeróżne dodatkowe korzyści, ale jednak cała treść podcastu dostępna jest za darmo.

 

8.Czy blogi to Twoje jedyne źródło utrzymania, czy może masz jeszcze jakieś poboczne przedsięwzięcia?

 

No mam parę katalogów internetowych, mam sklep internetowy, teraz uruchamiam drugi. Mam też parę kanałów na YT, mocno powiązanych z moimi blogami. Ale zdecydowaną większość pieniędzy mam właśnie z blogów i zleceń pozyskanych dzięki ich prowadzeniu.

 

9.Ile posiadasz obecnie blogów, które przynoszą zyski?

 

Blogów mam w tej chwili 50. Sensowne pieniądze na reklamach zarabia kilka. Znaczna część pozostałych to zaplecze, które bezpośrednio nie zarabia.

 

10.Czy przy pracy blogera, masz jeszcze czas na swoje własne pasje poza internetowe?

 

Tak, mam go nawet więcej niż wtedy, gdy pracowałem tylko na etacie. W sumie to najpierw zacząłem zarabiać na stronach internetowych, a dopiero później poszedłem do normalnej pracy, więc nigdy nie było w moim życiu tak, żebym tylko był na etacie. Ale dni pracy od poniedziałku do piątku od 8 do 16 są już dawno za mną. Teraz pracuję 7 dni w tygodniu od 8 do 22.

 

Żartuję, oczywiście nie jest tak źle. Ale staram się codziennie napisać jakiś wpis, nagrać w tygodniu przynajmniej jeden film na któryś z blogów i kanałów YT, doglądam fanpage, moderuję komentarze, zaglądam na fora, na których intensywnie działam, itd. Mam też sporo czasu na przyjemności.

 

11.Ciężko jest się zmotywować, aby nieustannie dostarczać ludziom contentu?

 

Bardzo. Wciąż nie wiem, jak to zrobić…

 

Mam taką fajną rozpiskę tych najważniejszych blogów, która sama mi podpowiada, kiedy wypadałoby coś na te blogi napisać. Ale to nie wystarcza, jeśli nie mam pomysłu na nowy wpis, to po prostu go nie napiszę, choćby się waliło i paliło.

 

12.Jak zakończyła się Twoja akcja 180 dni, w których codziennie pisałeś jakiś tekst?

 

Ten blog o kominkach, na którym opublikowałem tyle treści, radzi sobie całkiem nieźle. To w tej chwili trzeci z moich najlepiej zarabiających blogów na AdSense.

 

13.Skąd pasja do nieustannego pisania?

 

Samo pisanie po prostu przychodzi mi dość łatwo. Przelanie myśli na wpis na blogu nie jest dla mnie problemem i dlatego jeśli się na jakiejś tematyce dobrze znam, to samo stworzenie artykułu jest dla mnie banalne. Dlatego lubię pisać o rzeczach, na których się znam.

 

Znacznie większym problemem już w tej chwili jest dla mnie znajdowanie nowych pomysłów na artykuły. Jak mam garść pomysłów, to po godzinie czy dwóch mam garść artykułów, prawie gotowych do opublikowania.

 

14.Nie myślałeś aby dostarczać innej formy contentu np. video?

 

Staram się od niedawna mocno działać właśnie w temacie materiałów wideo. Bo film wrzucony na YT przecież też żyje własnym życiem, w sumie niezależnie od bloga. Może mi ściągać ruch na blog, budować markę, a jest też dodatkową wartością dla czytelników.

 

Ale samo wideo to jak dla mnie za mało. Optymalnym rozwiązaniem jest blog powiązany z kanałem YT. Wtedy materiały wrzucamy na YT, a potem także na blog, najlepiej – razem z transkrypcją. Bo są ludzie, którzy nie znoszą oglądania filmów i oni łatwiej przyswoją tekst pisany, niż kilkuminutowy film.

 

15.Co doradziłbyś niedoświadczonym blogerom gdyby chcieli zacząć monetyzować swoje blogi?

 

W największym skrócie? Żeby wstawili reklamy AdSense, czy jakiekolwiek inne.

 

Chyba, że mówimy o monetyzacji bloga o własnym życiu, co jest znacznie trudniejsze. Żeby blog lifestylowe mógł przynieść jakieś pieniądze, musi być duży. Blog tematyczny – już nie. Dla bloga o książkach znajdą się pasujące kampanie w sieciach reklamy kontekstowej.

 

16.Czy dzięki planu da się systematycznie zwiększać zasięg działania bloga?

 

Z blogowaniem jest taki problem, że ono nie jest łatwo skalowalne. Nie da się w łatwy sposób stukrotnie zwiększyć ilości treści publikowanej na blogu, prawda? Bo to wymagałoby napisanie 100x więcej artykułów. A to w jedną osobę jest praktycznie niewykonalne.

 

W tym nie pomoże najlepszy plan. Ale plan działania dobrze jest mieć zanim się blog uruchomi. Choćby miało to być tylko 20-50 pomysłów na artykuły, na podstawie których opracujemy później sensowną strukturę kategorii i tagów. I harmonogram publikacji, żeby się nie okazało, że 30 wpisów będzie w ciągu pierwszego miesiąca, 10 w drugim miesiącu istnienia bloga, potem przez dwa miesiące po 5 wpisów, aż do śmierci bloga po 4 miesiącach od założenia.

 

Dobrze jest też znać miejsca, w których będziemy się promować – fora dyskusyjne, blogi, grupy facebookowe. I nie mam tu wcale na myśli wrzucania na siłę własnych artykułów, tylko udzielanie się w dyskusjach w sposób użyteczny dla użytkowników, przez co staniemy się rozpoznawalni i ludzie sami zechcą odwiedzić nasz blog.

 

17.Lubisz wymyślać strategię prowadzenia swoich blogów, czy raczej jest to spontaniczne działanie? Mnie osobiście bardzo podobała się akcja ze 180 wpisów w 180 dni.

 

W tej chwili jedyną strategią, jaką mam, jest „na tym blogu staram się publikować nowy wpis co X dni”. Pomysł ze 180 wpisami w 180 dni był dość spontaniczny.

 

18.Po tylu latach nadal czujesz satysfakcję gdy wrzucasz teksty, albo śledzisz z zapartym tchem statystyki?

 

Jasne, że tak. Bardzo miło jest widzieć na Facebooku komentarze w stylu „bardzo mi wpis pomógł, dzięki”. Miło jest mi też śledzić dyskusje w komentarzach, widzieć, że przygotowany przeze mnie materiał jest dla nich inspirujący i zwyczajnie przydatny.

 

Lubię też zaglądać w Google Analytics i podglądać statystyki ruchu na blogach.

 

19.Potrafisz wymienić  „kamienie milowe” w Twojej działalności blogowej?

 

Chyba tylko trzy.

 

Pierwszy, gdy zrozumiałem, że na tematycznej witrynie prowadzonej w formie bloga da się zarobić.

 

Drugi, gdy zrozumiałem, że jest to łatwiejsze, niż w przypadku tradycyjnej, „statycznej” witryny.

 

Trzeci, gdy wszystkie moje witryny funkcjonowały już jako blogi i nie miałem żadnej tematycznej witryny nie będącej blogiem.

 

20.Czy treściom blogowym powinno się pomagać przez wrzucanie swoich treści w różne miejsca, czy dobra treść sama się obroni?

 

Dobra treść się obroni, to jasne, ale najpierw jakoś musi się rozpropagować. Będzie się bronić przecież dopiero wtedy, gdy ludzie zaczną ją czytać. Ale nigdy nie podobał mi się pomysł, by na siłę wpychać ludziom treść spamując komentarze na blogach, fora dyskusyjne, facebookowe grupy, rozsyłając spam, itd. Z zasady takich treści nie czytam, więc staram się też nie zmuszać innych do tego – żeby i innych nie odstraszać od moich artykułów.

 

Ale jeśli jest dyskusja na jakimś forum i ktoś pyta dokładnie o to, o czym ja już na blogu pisałem, nie widzę przeszkód, by odnośnik do mojej odpowiedzi dorzucić. Na zasadzie „rozwiązanie tego problemu jest takie to a takie [po czym prezentuję w skrócie co powinien zrobić], a szerzej opisałem to u siebie na blogu [po czym wrzucam odnośnik]”.

 

21.Czego Ci życzyć Krzysztof?

 

Pomysłów na wpisy i inspirujących kontaktów z czytelnikami.

 

bannerv3 (1)

6 comments