+48 503 934 638

4 podstawowe zasady pisania świetnych opisów produktów [+przykłady]

Kiedy spróbujesz wyszukać strony na frazę "opisy produktów", zaleje cię prawie milion linków. W każdym artykule na ten temat niemal na pewno pojawi się słowo "unikalne"; jest ono powtarzane tak często i odmieniane przez wszystkie przypadki w kontekście product contentu, że trudno powiedzieć, co tak dokładnie znaczy. Jasne, rozumiemy, że "unikalne" oznacza "niepowtarzalne w innych miejscach". Wobec tego, większość ekspertów radzi, by tworzyć właśnie takie opisy, nie tłumacząc, jak to robić. To męczące o tyle, że po przeczytaniu wielu takich wskazówek, człowiek jest tylko bardziej sfrustrowany, niż był, zanim zabrał się do poszukiwań "złotych rad". 

 

Choć robienie unikalnych opisów nie jest znowu takie proste, to jednak zasady rządzące profesjonalnie przygotowaną treścią produktową można zebrać w kilku przemyśleniach. Choć poniższe przykłady to zaldwie wierzchołek góry lodowej, mogą stanowić dobry punkt wyjścia oraz inspirację do tego, byś gruntownie przemyślał teksty we własnym sklepie.

 

1. Pisz do konkretnego człowieka
 

Tak, wiem, to taka nudna, powtarzająca się porada. Ale co zrobić! To po prostu punkt wyjścia, coś, od czego zawsze musisz zacząć – określ grupę odbiorców, posiłukując się danymi na temat tego, kto robi u ciebie zakupy: 

  • Ile ci ludzie mają lat?
  • Gdzie mieszkają?
  • Czy łączy ich jakaś pasja?
  • A może status majątkowy?
  • Jak często robią zakupy?
  • Dlaczego kupują u ciebie, chociaż konkurencja oferuje produkty w identycznej, a może nawet niższej, cenie? 

Możesz do tego wykorzystać analitykę Google'a, ale także spróbować z monitoringiem internetu. Na polskim rynku istnieje kilka bardzo dobrych rozwiązań, dzięki którym będziesz mógł na bieżąco monitorować komentarze i rozmowy w sieci, dotyczące produktów, którymi handlujesz.

O ile taki monitoring można wykorzystać wtedy, gdy ktoś wyraża swoje niezadowolenie albo wprost komunikuje, że chciałby dokonać zakupu konkretnej rzeczy i prosi o poradę, dobrze jest także przeanalizować, kto tak dokładnie wyraża opinię na temat produktu.

 

opisy produktowhttp://zdrowie.wieszjak.polki.pl/

Czy jest to forum dla młodych matek, wśród których oferowane przez ciebie kosmetyki sprzedają się szczególnie dobrze? A może na Facebooku notorycznie pojawiają się pytania o to, czy twój produkt posiada konkretną cechę lub funkcję? 

Widzisz, do czego zmierzam?

To wszystko to wskazówki do tego, jakie informacje tak naprawdę powinny pojawić się w opisach produktów. Opis produktu od producenta to pewne standardowe informacje, które określają po prostu specyfikę – nic więcej. Jeśli więc towar nie ma wyraźnej grupy docelowej, nie jest, na przykład, napojem dla sportowców, to opis producenta nie będzie posiadał wyraźnych informacji, istotnych dla konkretnych (czyt. twoich) klientów. 

 

shesariot

 

Dlaczego sklep SHE/S A RIOT robi to dobrze? Odrobina subiektywizmu: nie podobają mi się te ubrania i zapewne nigdy bym ich nie założył. Ale być może to jest właśnie powód, dla którego nie wiem, kim jest Ed Westwick! Mało tego, po wyguglowaniu, okazało się, że samo hasło na koszulce to gra słowna. 

Czy właścicielce tego biznesu zależy, by sprzedać jak najwięcej? Z pewnością (strzelam). Ale czy zależy jej, by sprzedawać wszystkim? Z pewnością nie! To jest właśnie "unikalny" opis: pomijając fakt, że sklep jest także producentem ciuchów i nawet nie miałby szansy ich znikąd ściągnąć, już u resellerów najczęściej powtarzają się suche formułki; zawartość wełny w wełnie, rozmiar, materiał…

SHE/S… dobrze wiedzą, kto chodzi w ich ubraniach i o jakim profilu klienci poszukują nowości. Opisy są więc zgrabne, krótkie, żartobliwe, czasami (jak na obrazku) będące żartami sytuacyjnymi, zrozumiałymi – jak kod – dla osób, które stanowią grupę docelową. 

 

2. Nie częstuj klientów kopipastą

Kopipasta, to takie ciężkostrawne danie złożone tylko z dwóch składników: kombinacji Ctrl+C oraz Ctrl+V. Wiesz, o czym mówię? Myślisz sobie: "Jasne, jakbym miał 50 produktów, to bym je cyzelował, ale przy 500 czy 5000…". 

Okej! W takim razie weź na warsztat 50 produktów i zadbaj o ich opisy. Sprawdź, co się z tymi produktami dzieje na przestrzeni kolejnych miesięcy, a później sam wyciągnij wnioski co do wyników sprzedaży. Jeśli z kolei produktów w ofercie posiadasz mniej, a już w ogóle, jeśli po prostu samodzielnie sprzedajesz wytwór własnych rąk (dosłownie lub w przenośni), po prostu nie masz wyjścia – musisz przemyśleć opisy.

Oprócz zrozumienia, do kogo tak naprawdę kierujesz opis, bardzo istotne jest to, by wykorzystywany przez ciebie język wpisywał się w szerszy kontekst marki, którą jesteś i z nią korespondował. Jeśli przyjmiesz taki punkt widzenia i zrozumiesz, jak wielki wpływ budowanie spójnego wizerunku ma na lojalność klientów, głośno zaśmiejesz się, że mogłeś kiedyś kopiować czyjeś opisy…

Rzućmy okiem na ten przykład:

 

bukszpan

 

Specyficzne poczucie humoru współzałożyciela wytwórni muzycznej i sklepu odzieżowego Alkopoligamia.com, a także rapera i performera, Piotra Schmidta, znanego szerzej jako Ten Typ Mes, jest nie do przecenienia. Żeby jeszcze nadać kontekst, powyższa kurtka, model z nowej kolekcji, nazywa się właśnie Buxus. Dzięki "unikatowemu" podejściu do opisu, w atrakcyjny, nienachalny sposób udało się połączyć w całość zarówno wymienienie głównych cech produktu, jak i wpleść odautorski komentarz. 

Nie mniej ciekawym przykładem jest ta koszulka. W kotki:

 

kotowaty drapieżnik

www.sklep.alkopoligamia.com

Ach! Co uważniejsi czytelnicy zapewne zwrócili uwagę, że w opisie kurtki pojawia się bardzo twarde przekleństwo. Czy jakakolwiek poważna firma mogłaby sobie pozwolić na taki "luz" w komunikacji? Bezsprzecznie! Można bowiem założyć, że grupą docelową odzieży Alkopoligamia są po prostu słuchacze rapu, w którym to gatunku muzycznym bluzgi mają swoje stylistyczne uzasadnienie (czasem mają, a czasem nie, nie o to chodzi; rzecz w tym, że nikogo to nie razi, a jak razi, to, podobnie w przypadku SHE/S…, najwidoczniej urażony/-a nie jest targetem firmy).

 

3. Mów wszędzie tak samo

Firma, która jest dla mnie synonimem spójnej narracji produktowej, to Tołpa, produkująca kosmetyki. Jeśli mieliście kiedyś w ręku jakiś ich towar, z pewnością zwróciliście uwagę na niestandardowe opisy, pojawiające się na opakowaniach. Ale to nie wszystko.

 

Tołpa

Opisy rozdzielone są w wygodne kolumny i część treści zależy od kategorii, w jakiej znajduje się produkt, a część odpowiada stricte jego cechom. Wszędzie jednak znajdują się takie "smaczki", jak ten wyróżniony strzałką.

 

12287380_1168769473136461_1075451127_o

Chociaż ten artykuł jest o opisach produktów, trudno opisać poziom spójności w komunikacji Tołpy z klientami, nie zwracając uwagi na inne elementy strony internetowej. Nawet informacja po dodaniu adresu do bazy mailingowej nie jest tylko suchym "potwierdź subskrypcję", a inny tekst, który znajduje się w mailu powitalnym, został także utrzymany w podobnym tonie – spokoju, pewności tego, że firma doskonale wie, co robi, ponieważ jest ekspertem w swojej dziedzinie:

 

newsletterwww.tolpa.pl

 

Gdy spojrzysz na swój sklep całościowo, okaże się, że opisy to jeden z kilku elementów tekstowych, tak istotnych z perspektywy konwersji. Bardzo ważny, być może najważniejszy, ale jednak – element większej całości. I znowu – to, jak się pozycjonujesz, w dużej mierze zależy od tego, komu chcesz sprzedawać swoje produkty, ale także od twojego osobistego wyczucia (czy też od wyczucia ekspertów, których zatrudniasz), popartego twardymi danymi.

 

4. Podrasuj opisy z okazji… okazji 

 

Po co miałbyś cokolwiek zmieniać w opisach produktów akurat na Święta? Posługujesz się w nich autorskimi tekstami, wykorzystując język skierowany do odpowiedniej grupy docelowej i wszystko utrzymujesz w jednolitym stylu – po co jeszcze nadawać sztuczny "klimat"?

No więc: nie nadawać. Zupełnie.

W święta, ludzie potrzebują wskazówki. Inspiracji. Pomysłu na to, w jaki sposób obdarować bliskich (i dalszych) znajomych czy rodzinę. W ten prosty sposób, zwyczajna para butów, którą równie dobrze możesz zakupić na wiosnę, staje się potencjalnym prezentem, o bardzo sprecyzowanych cechach:

prezentynike

 

Jasne, ten opis produktu nie znajduje się stricte na stronie produktowej, ale też nie ma takiej potrzeby; zamiast więc ręcznie edytować wszystkie opisy, równie dobrze możesz je dobierać i prezentować jako prezenty, w mediach społecznościowych, w newsletterach i na blogu.

 

ministerstwo gadżetów

ministerstwogadzetow.com

Dobrym pomysłem jest posunięcie Ministerstwa Gadżetów, które nie tyle, co dostosowuje opisy produktów pod Święta, ale je po prostu osadza w świątecznym kontekście (czyt. wrzuca do odpowiedniej kategorii). To pewnie najprostszy i najpopularniejszy sposób na to, by przygotować się na przedświąteczny ruch w e-sklepie.

Jeśli jednak już zamierzasz wydzielić produkty do prezentowej kategorii, pamiętaj, że będą ją odwiedzać zarówno osoby zdecydowane, jak i te mniej; to doskonała okazja, żeby "zaczarować" klienta tak, by uwierzył, że właśnie TY masz prezent dla jego drugiej połówki/dziecka/rodzica/kolegi z pracy (którego nie lubi, ale wylosował go na firmową wigilię). 

 

zestaw prezentowywww.bandi.pl

 

Mam tu banalną, ale równocześnie najważniejszą poradę dotyczącą "szycia" opisów pod Święta: kupujący zamawia produkt dla kogoś. Być może zupełnie nie zna się na dziedzinie, z zakresu której planuje zrobić zakupy, dlatego zasypanie go danymi technicznymi (jak w przypadku gadżetów) czy egoztycznym składem (jak w przypadku kosmetyków) może skończyć się na szybkiej ucieczce ze strony produktowej.

Zamiast tego, skoncentruj się na wymiernych korzyściach, które oferuje produkt. Napisz o tym w taki sposób, by dostarczyć kupującemu gotowy tekst, gdy będzie objaśniał obdarowywanemu, czym jest zakupiony prezent (panowie, kupujący kosmetyki ze strony Bandi.pl, nie muszą obawiać się gafy w wymowie dziwnych składników ;). 

 

Wszystkie powyżej wymienione elementy bezpośrednio nachodzą na siebie, a każdy kolejny wynika z poprzedniego. Można je więc logicznie podsumować:

 

4 tajemnice product copy


 

21 pytań do Grzegorza Miecznikowskiego – Sales Managera Prowly, blogera

grzegorz miecznikowski

Pytanie 1: Od jak dawna jesteś związany z marketingiem internetowym? Od czego zaczynałeś i co pchnęło Cię w jego stronę?

Przez kilka lat pracowałem w mediach (m.in. w Gazecie Wyborczej czy Polska The Times) jako dziennikarz, redaktor, wydawca. W pewnym momencie zacząłem przechodzić kryzys wiary w me-dia. Tytuły, dla których pisałem tabloidyzowały się, a ja wypaliłem się zawodowo w dziennikar-stwie. A ponieważ „internety” robiłem od zawsze, stwierdziłem że to wykorzystam. Pracowałem długo jako freelancer próbując swoich sił w wielu obszarach marketingu, szczególnie B2B, aż trafi-łem do sprzedaży usług agencyjnych. Droga była długa, ale dzięki temu wiem co tak napraw-dę lubię robić, w czym jestem dobry, a czego muszę się jeszcze nauczyć.

Pytanie 2: Jesteś związany z jednym z najbardziej „sexy” start-up-ów w PL. Jakie pełnisz w nim obowiązki, z jakimi zadaniami mierzysz się na co dzień?

Staram się żeby Prowly było jeszcze bardziej sexy (śmiech). W Prowly zajmuje się sprzedażą i wsparciem działań marketingowych, tworzę też content, prowadzę webinary dla naszych użytkow-ników. Codzienna praca dostarcza mi naprawdę wielu wyzwań. Mamy świetny team, więc wszyst-ko jest możliwe. My się nudzimy, a nawet kiedy podpieramy się już rzęsami to wiemy, po co to wszystko robimy i potrafimy się wspierać.

Pytanie 3: Produkty start-upowe dość ciężko sprzedać, dlatego 9 na 10 firm tego typu upada. Jak Wam się udaje? Jesteście na rynku trochę czasu, macie swoje sprawdzone metody na marketing? Jak udaje Wam się docierać do odbiorcy końcowego?

Od startu bety, weryfikacji potrzeby rynkowej i nas jako zespołu w ogóle, poprzez zaplanowanie pierwszej, właściwej wersji produktu, następnie jego wdrożenie i premierę, po walkę o klientów i kasę na rozwój – minął trochę ponad rok. Już mieliśmy osiągnąć według naszych magicznych Exceli break even. Na razie jeszcze na niego czekamy, bo okazało się że proces edukacyjny klienta w Pol-sce jest bardzo długi – to spotkania, webinary, teksty na blogu, kolejne spotkania, kolejne teksty, tłumaczenie czasem po kilka razy czym tak naprawdę jesteśmy i do czego służymy. I o ile na zacho-dzie jedna firma korzysta z kilku rozwiązań typu SaaS, o tyle w Polsce z jednego chociaż rozwiąza-nia korzysta zaledwie niewielki procent. Jeśli chodzi o nasz marke-ting to mamy jedną zasadę, która do tej pory się sprawdza – traktujemy odbiorcę końcowego, klien-ta, prospekta, tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. Staramy się pomagać, rozmawiać a nie kle-pać formułki i epatować reklamowymi sloganami. I to chyba działa, bo ludzie nas lubią.

Pytanie 4: Czy Waszymi klientami w Prowly mogą być tylko agencje PR? Czy nie jest to zbyt wąski rynek?

Klientem dla Prowly są nie tylko agencje ale także firmy, które regularnie prowadzą działania PR – zarówno media relations, influencer relations czy prowadzą komunikację wewnętrzną. W I kwartale 2015 r. będziemy wprowadzać nasz „killer feature”. Jest to nasz autorski pomysł na rozbudowę jednego z modułów w Prowly. Doskonale wpisuje się w nowe trendy w komunikacji, zjawisko PR 3.0 i jest efektem szerszego, globalnego spojrzenia na rynek Public Relations. A ten zmienia się nieodwracalnie. Po wdrożeniu tego pomysłu chcemy wyruszyć na podbój świata (śmiech).

 

Pytanie 5: Jakie są Wasze plany globalizacji? Czy w 2015 zaczniecie podbój zagranicznych rynków?

Start globalnej wersji Prowly przewidziany jest na II kwartał 2015 roku. Na pierwszy ogień idą ryn-ki anglojęzyczne i te które nie wymagają tłumaczenia aplikacji w języku lokalnym. Na razie wolał-bym nie zdradzać więcej szczegółów, ale mogę zapewnić że z pompą i z hukiem wyjdziemy w świat i na pewno pozytywnie zaskoczymy naszych klientów na rynku lokalnym oraz zagranicznym.

 

Pytanie 6: Co daje Ci blogowanie na MieczMedia? Jakie są plany dla bloga w nadchodzącym czasie?

 

Blogowanie na Miecz Media dało mi możliwość nie tylko podzielenia się swoją wiedzą i praktyką w obrębie marketingu, sprzedaży i mediów społecznościowych, ale także pomogło mi stworzyć własną markę, stać się mniej lub bardziej rozpoznawalnym w internecie. Miecz Media, stety lub niestety znika już niedługo z sieci. Od grudnia zawiesiłem pisanie, aby powrócić w lutym z zupełnie nową jakością – zarówno graficzną jak i merytoryczną. Nie będzie to też jedyny blogowy projekt, który będzie mnie angażował w tym roku. Na wiosnę chcę wystartować także z projektem lifestylowym, ale więcej szczegółów zdradzę za jakiś czas.

 

Pytanie 7: Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenia dużej liczby contentu: blog Prowly, Miecz Media oraz inne, w których się wypowiadasz

 

Mam nieskończone pokłady kreatywności i chęć zawładnięcia wynikami w Google’u. (śmiech)

A tak serio. Bardzo dużo dała mi praca w Gazecie Wyborczej. Tam nauczyłem się, że tematy leżą na ulicy. W blogowaniu jest tak samo, nawet w tym specjalistycznym. Dopóki się nie przypatrzymy nie zdajemy sobie sprawy ile tak naprawdę drobnych czynników wpływa na nasz biznes – od sprzedaży, przez PR, po marketing. A te dziedziny mają bardzo wiele składowych i każda z nich może zaważyć na powodzeniu biznesowym. Dlatego tematy mi się nie kończą. Poza tym lubię pisać. Daje mi to możliwość wyrażania siebie, edukowania, dzielenia się wiedzą. Sam zresztą czytam wielu blogerów zajmujących się marketingiem, często czytam anglojęzyczne raporty i artykuły, także po to żeby cały czas się rozwijać, zdobywać wiedzę, wyciągać wnioski i móc zaadaptować je do swojej codziennej pracy, a potem opisać efekty.

 

Pytanie 8: Przyszłość PR-u w Polsce? Jak się zapatrujesz na to zagadnienie?

 

Przewidywania dotyczące przyszłości PR-u są różne, jednak eksperci, zgadzają się w jednym – tradycyjny PR zanika, a granice między nim, a content marketingiem, SEO czy social media robią się coraz mniej wyraźne. Zmierzamy w stronę PR 3.0, czyli komunikacji zintegrowanej.

 

Pytanie 9: Jak rozwija się Twoja prywatna firma? Możesz coś więcej powiedzieć o planach swojej agencji smarkentingowej?

 

S Words ma się dobrze. Jednak całe swoje siły przerobowe postanowiłem poświęcić Prowly. Jesteśmy w kluczowym dla nas etapie – windujemy sprzedaż, szykujemy się do wielkiego update’u, planujemy wyjść z naszym produktem na zagraniczne rynki.

 

Pytanie 10: Social Selling czyli pozyskiwanie lead-ów za sprawą mediów społecznościowych. Jak widzisz ten trend?

Social Selling jest bardzo niedoceniany w Polsce. Pozyskiwanie leadów za pomocą mediów społecznościowych – zarówno B2B jak i B2C w 2015 będzie jednym jedną ą z najistotniejszych zmian, które zajdą w mentalności sprzedawców. W ciągu ostatnich kilku lat proces zakupowy uległ zmianie. Nasi prospekci inaczej podejmują decyzje, korzystają z większej ilości dostępnych źródeł, są przygotowani i wybredni. Pokazują to statystyki (więcej: http://www.mieczmedia.pl/2014/10/social-selling-statystyki-ktore-zaskakuja.html). Sprzedawcy nie będą osiągnąć satysfakcjonujących wyników jeśli nie są w stanie dostosować się do nowych realiów, świata mediów społecznościowych i biznesu napędzanego wartościową treścią, a nie tylko reklamą.

 

Pytanie 11: Jak przygotować się do dobrego i skutecznego social sellingu? Czy wystarczy do naszego prospecta wysłać „Witaj mam coś co Ciebie zainteresuje”. Często piszesz o tym na swoim blogu, mógłbyś zdradzić tajemnicę?

 

Przede wszystkim trzeba uświadomić sobie dwie rzeczy. Po pierwsze media społecznościowe to rozmowa. Po drugie social media sprzedają, a dzięki nim twoja praca stanie się dużo łatwiejsza i bardziej efektywna. Wiadomości, które otrzymują ode mnie prospekci są dopasowywane pod nich, pisane językiem korzyści, ale nie językiem reklamowym. Nie ma prostej recepty na dobrą wiadomość. Warto jednak być empatycznym i zastanowić się co nas zachęciło do interakcji. Po drugiej stronie też znajdują się także ludzie i musimy o tym pamiętać.

 

 

Pytanie 12: Jak oceniasz skuteczność nawiązywania kontaktów biznesowych za sprawą np. LinkedIn-a. Czy to nie jest tak, że nasi „znajomi” w tych portalach traktują nas niepoważnie jako handlowców, którzy nawet przez Linkedin-a chcą coś sprzedać?

 

92 proc. nabywców usuwa maile lub wiadomości głosowe od osób, których nie znają. Gdzie więc poznać się z prospektami? Społeczności dla profesjonalistów są do tego najlepszym miejscem. Nie można ograniczać swojej sieci zawodowej tylko i wyłącznie do osób, które znamy – stoi to w sprzeczności z założeniem LinkedIn i ideą social sellingu. Warto rozbudowywać siatkę kontaktów.

 

Pytanie 13: Co jest najważniejsze w pracy dobrego i skutecznego PR-owca?

Umiejętność stania się specjalistą z każdej dziedziny w 30 minut… ale także inne bardzo prozaiczne rzeczy jak otwartość, komunikatywność, znajomość języka polskiego i systematyczność. Praca w PR to także chęć do ciągłego rozwijania się i poznawania nowych trendów oraz umiejętność wykorzystywania ich w komunikacji.

 

Pytanie 14: Co jest Waszą przewagą nad konkurencją Prowly?

Wszechzajebistość :). (śmiech). Zalety naszej „sówki-pijarówki” można wymieniać a wymieniać. Jesteśmy narzędziem, która wspomaga proces PR-owy praktycznie od A do Z. To jedno rozwiązanie zamiast kilku, co wpływa na bezpieczeństwo i wygodę pracy. Jesteśmy nie tylko CRM-em, ale pozwalamy budować całą bazę wiedzy o dziennikarzach i kontaktach, co przekłada się na relacje z mediami. Dostarczamy też PR-owcom dane, które pomagają usprawnić ich pracę. Mamy też niebanalny design i UX, które sprawiają że praca w Prowly jest łatwa i intuicyjna.

 

Pytanie 15: Co trudniej sprzedawać w Internecie dla b2b, narzędzia takie jak Wasze czy usługi?

Najtrudniej jest sprzedawać innowacyjne rozwiązania, bo wymagają długofalowej edukacji potencjalnych klientów. W moim odczuciu, nieważne więc czy jest to narzędzie czy usługa.

 

Pytanie 16: Wielu klientów obecnie korzysta z Waszego narzędzia?

Niedawno przekroczyliśmy magiczną setkę.

 

Pytanie 17: Czy mógłbyś podsumować Waszą akcję Tak-Sówka? Jakie był odzew z przeprowadzonej tak inicjatywy?

Wrzesień był dla nas bardzo intensywnym miesiącem. Koncepcja akcji „Spotkajmy się w TakSówce“ powstała dużo wcześniej i do niej w zasadzie wszystko mieliśmy przygotowane – landing page i filmik promo wyprodukowaliśmy samodzielnie. W dużym skrócie i bez zbędnych informacji: przez 4 dni praktycznie całymi dniami woziliśmy naszych obecnych i potencjalnych klientów po Warszawie, gwarantując im bezpłatny przejazd i solidną dawkę wiedzy na temat Prowly 1.0 po drodze. Zainteresowanie udziałem w akcji przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Zrealizowaliśmy dwa w naszym odczuciu najważniejsze cele: zebraliśmy bezpośredni feedback odnośnie odmienionej aplikacji i dotarliśmy do nowej grupy potencjalnych klientów. Przy okazji było po prostu fajnie – kawa, maliny, ciasta i słodycze – ludzie do TakSówki wsiadali przygotowani lepiej, niż przed standardowym spotkaniem w biurze. Statystyki akcji znajdziecie tutaj: http://www.mistrzowiedrugiegoplanu.pl/jak-ze-startupowcow-zamienilismy-sie-w-taksowkarzy-i-wyszlismy-do-ludzi/.

 

Pytanie 18: Które spotkanie w Tak-Sówce zapamiętasz najbardziej i dlaczego?

Paweł Luty, dziennikarz Spiders Web, wyzwał nas do kursu o 3 nad ranem i bardzo długo będziemy się śmiać z tego, że jakoś podołaliśmy. Tu jest dowód: https://www.facebook.com/video.php?v=710644895683755&set=vb.467132883368292&type=2&theater.

 

Pytanie 19: Prócz działań w Prowly jesteś także szkoleniowcem, z jakiego zakresu szkolisz ludzi?

Szkolenia prowadzę głównie z social media marketingu, komunikacji i PR-u 3.0, social sellingu, prowadzę także szkolenia sprzedażowe i motywacyjne.

 

Pytanie 20: Wiele start-up-ów, jeździ na konferencje i spotkania w całej Polsce. Obserwując Was można mieć wrażenie, że mocno skupiliście się na działaniach w Warszawie. Co z pozostałą Polską?

My w ogóle raczej unikamy branżowych eventów i spędów. Wolimy spotykać się z klientami face 2 face. Nie jest prawdą, że skupiamy się tylko na Warszawie. Prowadzimy webinary dla osób z całej Polski (więcej na webinary.prowly.pl), jeśli jest potrzeba chętnie też przyjmujemy zaproszenia na spotkania w innych miastach. Teraz będziemy występować na Czwartku Social Media w Białymstoku, wcześniej byliśmy też m.in. na Marketing Meeting Łódź.

 

Pytanie 21: Czego Ci życzyć w nadchodzącym czasie?

Happy Prowly to me

 

Rozmawiał Michał Bąk  –  właściciel agencji Elivo specjalizującej się w marketingu internetowym i doradztwie dla podmiotów z rynku e-commerce. Autor bloga majkb.com poświęconego tematyce związanej z handlem elektronicznym. Pomysłodawca magazynu Marketing & Biznes oraz wielu inicjatyw edukacyjnych dla osób sprzedających towary i usługi w sieci.

Michał

 

Jak zwiększyć sprzedaż usług i towarów w sieci?

Co łączy osobę, która zajmuje się budowaniem domów tzw. developer od osoby handlującej w sieci? Oczywiście obie te osoby muszą sprzedać swój produkt bądź usługę. Właśnie dlatego każdy przedsiębiorca musi być równocześnie sprzedawcą i znać podstawowe techniki i narzędzia, które mogą tą sprzedać podnieść. Niniejszy artykuł będzie traktował właśnie o podnoszeniu sprzedaży i to aż na 28 różnych sposobów. Kompletny poradnik dla każdego przedsiębiorcy bez względu czy zajmuje się handlem nieruchomościami czy może sprzedaje biżuterię w sklepie internetowym, czy świadczy usługi.

Do każdego punktu przygotowaliśmy do Ciebie case study!

 

  1. Social Selling

Social selling czyli wykorzystanie mediów społecznościowych do nawiązywanie relacji biznesowych ma szczególne zastosowanie w B2B. Na portalach profesjonalistów takich jak choćby LinedIn, możemy nawiązywać relacje biznesowe. Ważnym aspektem tutaj jest abyśmy nie wykorzystywali metodyk spamerskich, które mogą bardziej zirytować naszego potencjalnego partnera niż przekonać do usług. Pamiętaj, że pozyskanie lead-a nie zamyka się w 1 czy 2 kontaktach. Leady trzeba ocieplać to znaczy stopniowo przechodzić do kolejnych etapów sprzedaży. Nie widzę sensu w atakowaniu na zasadzie „Witaj mamy super produkt, jesteś zainteresowany?”. Ważne aby w pierwszym kontakcie zaznaczyć jaką Twój potencjalny kontrahent ma korzyść z zawarcia relacji z Tobą. Pamiętaj, że biznes to zasada win-win, czyli niosąca obustronną korzyść. Nie traktuj LinkedIna jak farmy pozyskiwania kontaktów. To nie pokemony, które możesz kolekcjonować i chwalić się na przerwie kolegom jakie zdobyłeś. Popatrz na to znacznie szerzej i mierz siły na zamiary. Jeśli Twoja firma jest świeża, nie licz, że nagle ktoś z pierwszej setki Forbesa będzie chciał mieć Ciebie jako partnera biznesowego. Powiedź w czym się specjalizujesz, jak możesz pomóc rozmówcy. Pamiętaj, że im bardziej przygotujesz się do każdej tego typu rozmowy, tym większe masz szanse na pozyskanie lead-a.

Ważne! Social selling to nie spamowanie. Nie możesz wrzucać metodykami spamerskimi wszystkiego co dusza zapragnie. Pamiętaj o targetowaniu komunikatów.

2014-09-30_14h14_47

źródło: linkedin

  1. Copywriting

Mówi się o tym, że słowo pisane na nowo odżywa w sieci. Tak! Klienci coraz więcej czasu spędzają nad podjęciu decyzji. Wykreowało się nawet pojęcie smart shoppingu, co oznacza inteligentne podejście do procesu zakupowego. Klient zwraca uwagę nie tylko na zdjęcia towarów ale także ich opis, czyli ogólną prezentację. Cały tekst, który ma być stworzony dla Konsumenta, nie może zbytnio razić stosowaniem zasad SEO. To niewybaczalne gdy klient wchodzi na stronę fotografa i widzi „Fotograf ślubny Warszawa zaprasza do współpracy. Najlepsze zdjęcia ślubne Warszawa” tylko u mnie. Coś takiego źle świadczy o nas nawet gdy klient wchodzi na naszą stronę zapleczową, nie mówiąc już o stronie docelowej. Copywriting może być elementem, który wyróżni nas na tle konkurencji np. oferty kilkunastu sklepów internetowych agregujących zdjęcia i treści z jednej hurtowni. Co sądzi inteligentny konsument, gdy widzi 10 sklepów, które mają identyczny układ oferty, te same zdjęcia, identyczne opisy? To tak samo jak wejść do 10 sklepów stacjonarnych i każdy był identyczną kalką tego poprzedniego. Chciałbyś żyć w takim świecie? Kreatywność, nawet odmienny układ tekstu, zwroty typu call to action mogą znacznie poprawić to jak będzie postrzegał nasz sklep Konsument.

hauz.pl

źródło: www.hauz.pl

  1. Content Marketing

Mówi się, że content to działania długofalowe, nie pasują do każdej koncepcji, nie każdy powinien iść w content marketing. Nie! Najlepiej świadczy o tym seria Will it blend it? Amerykańska firma produkująca blendery zebrała ponad 700 tysięcy subskrybentów na swoim kanale, pokazują zabawne historie blendowania najprzeróżniejszych przedmiotów takich jak telefon, tablet etc. Skoro firma tworząca blendery mogła wpaść na stworzenie kreatywnego i przede wszystkim sprzedażowego contentu to dlaczego nie możesz zrobić tego również Ty. Sprzedajesz mieszkania? Przecież to sprzedaż mieszkań. Możesz stworzyć autorskiego bloga, w którym będziesz opisywać na co zwracać uwagę przy doborze mieszkań, jak urządzić swoje własne gniazdo według różnych pomysłów, jak pozyskać kredyt na mieszkanie i wiele, wiele innych. Tworzysz strony internetowe? Na rynku jest tysiące małych i dużych podmiotów robiących to samo. Dlaczego właśnie u Ciebie ktoś miałby kupić stronę www? Może warto pomyśleć o stworzeniu e-book-a o skutecznych i sprzedażowych stronach, ich elementach i jakie działania na psychikę mają różne elementy website-ów. Pamiętaj, że w każdej materii możesz korzystać z dobrodziejstw contentu, ale tylko i wyłącznie produkując naprawdę wartościowe treści a nie oklepane „Czego nie wiedziałeś o…” itd. Pamiętaj, że sieć jest zalana bezwartościowym contentem, a kolejne publikacje tego typu nic nie zmienią. Musisz się wyróżnić aby potencjalny konsument chciał wyrazić swoją interakcję w stosunku do treści: napisać maila z zapytaniem ofertowym, zapisać się na newsletter, zostawić swój telefon itd.

mniammniam.pl

źródło: www.mniammniam.com

 

4banner

  1. SEO

Pozycjonowanie to dość niewdzięczny temat w naszym kraju. Niestety wiele firm sparzyło bardzo klientów na tego typu usługi ponieważ a) oferowali zbyt ogólne frazy, które nie musiały mieć przełożenia biznesowego. Jeśli jesteś pierwszy na frazę „samochody” za którą płacisz 6000-7000 zł to nie znaczy, że będziesz miał zapytania czy sprzedaż. Frazy ogólne zwykle (choć nie zawsze) mają to do siebie, że słabo konwertują. Jednym z przykładów jest sklep internetowy z zegarkami dla którego prowadzimy działania pozycjonujące. Fraza taka jak sklep z zegarkami, czy sklep internetowy z zegarkami nie sprzedawały w ogóle lub sprzedawały bardzo mizernie. Dopiero zastosowanie strategii długiego ogona (long taila) sprzedaż pojawiła się i była całkiem okazała. Internauta, który wpisuje konkretny model zegarka, jest znacznie bardziej nastawiony na zakup, niż internauta, który wpisuje frazę bardzo ogólną. Kolejnym aspektem, który zraża przedsiębiorców do korzystania z usług pozycjonujących jest dobieranie prostych fraz przez agencje w celu szybkiego naliczenia efektu. Klient mniej doświadczony nie zdaje sobie sprawy, że prosta fraza, której nie można wpisać nawet w strategię long tailową jest bezsensownym przepalaniem pieniędzy. Poniżej screeny z przykładową strukturą long tailową jednego z naszych klientów.

long tail

1banner

  1. Google Adwords

Na efekty z pozycjonowania trzeba zwykle poczekać i jest to inwestycja. Właśnie dlatego warto zainteresować się linkami sponsorowanymi, czyli właśnie Google Adwords. To kolejny element kampanii, który skutecznie sparzył sobie polskie społeczności przedsiębiorców. Dlaczego? Tutaj jeszcze łatwiej, niż w SEO przepalić budżet reklamowy. Doskonałym przykładem jest kampania firmy Zych sp.j, która zajmuje się produkcją wyrobów z tworzyw sztucznych. Kampania, która była robiona przez poprzednią firmę pozwalała wyświetlać się na takie słowa kluczowe jak „plastiki”, „skup plastików”. Nieprawidłowe wdrążenie kampanii powodowało przepalanie kilkuset złotych miesięcznie, co przy niewielkim budżecie było dość sporym błędem. Prawidłowa optymalizacja kampanii oraz wykluczenie słów kluczowych spowodowało wzrost w liczbie zapytań o 300% rok do roku. Proces optymalizacji to proces ciągły dlatego do chwili obecnej eliminujemy słowa kluczowe, które nie są bezpośrednio związane z branżą klienta.

google adwords

2banner

  1. Remarketing

To czego nie jesteś wstanie dosięgnąć za pierwszym razem, może do Ciebie przyjść w najmniej spodziewanym momencie. Pamiętaj, że im produkt jest droższy, tym Klient potrzebuje więcej czasu na zastanowienie się nad jego zakupem. Dzięki plikom cookies jesteśmy wstanie tworzyć sprecyzowane oferty w remarketingu. Np. w stosunku do porzuconych przez klienta koszykach. Przykład remarketingu. Pan Krzysztof jest fanem piłki nożnej i wchodzi do sklepu fajnysklepsportowy.net. Chodzi tylko i wyłącznie w obrębie podkategorii związanych z piłką nożną, więc wysyłanie mu w komunikatach remarketingowych o sklepie sportowym jako o całości może okazać się uchybione. Dużo łatwiej będzie pozyskać transakcję jeśli Pan Krzysztof dostanie komunikat „Interesujesz się piłką nożną. W fajnysklepsportowy.net mamy ponad 1000 piłek”. Zwróć uwagę, że żyjemy w szybkich czasach, gdzie czasami przełożenie decyzji zakupowej nie musi być spowodowane brakiem funduszy, tylko brakiem czasu. Komunikat może zaangażować Klienta w tym momencie, w którym aktualnie ma on czas. Zwiększamy tym samym szansę na pozyskanie lead-a. Jak zatem poradzić sobie z nachalnością? Oczywiście gdyby taka reklama pojawiała się nam na każdym portalu, który odwiedzamy kilkanaście razy dziennie mogłaby nas bardzo irytować. Natomiast istnieje możliwość wyświetlania określonej liczby razy w ciągu doby, powiedźmy 2 razy na dobę. Jest to tak zwany capping czyli liczba wyświetleń danej reklamy jednemu adresowi IP.

 

  1. Social media

Co chwilę dyskutuje się o fakcie „Czy social media sprzedaje”. Najwięcej opowiadają przedsiębiorcy, którzy nie umieją wykorzystywać mediów społecznościowych. Wiele razy słyszałem „social media, a fejsbuka to my robimy we własnym zakresie, ale chcę czegoś co sprzedaje”. Z takim nastawieniem rzeczywiście media społecznościowe nie są najlepszym rozwiązaniem i mogą nie sprzedawać. Jednak, by Ci udowodnić, że jest zgoła inaczej posłużę się przykładem. Od sierpnia 2013 do sierpnia tego roku byłem odpowiedzialny za produkt, który jest suplementem diety. Jego sprzedaż odbywała się głównie za sprawą facebook ads-ów. Mało tego media społecznościowe + przebywanie na forach dyskusyjnych było odpowiedzialne za ok. 60% obrotów tego produktu. Bardzo duże znaczenie miała także wsparcie sprzedaży – telemarketingiem.

facebook ads

5banner

  1. Usability

Od dawna mówi się o tym, że w Internecie przebywają również osoby, które nie są zaawansowane jeśli chodzi o poruszanie się po stronach www. Jeśli nie chcesz stracić szansy na sprzedaż usług, bądź towarów zadbaj o przejrzysty wygląd, dobrą nawigację strony i odpowiednie banery nakłaniające do odpowiedniego CTA (call to action). Często jest tak, że użytkownicy nawet nie zdają sobie sprawy jaki jest faktyczny cel jego przebywania na stronie. Nie każ mu myśleć i zachęć do konkretnej akcji, zostawienie telefonu, maila czy może zamówienie towaru lub chociażby testowego produktu. Dobrze skrojone usability jest nie mniej ważne niż przyciąganie ruchu na stronę docelową. Dzięki temu osoba odwiedzająca Twoją stronę zostanie na niej dłużej, przez co zwiększasz szansę sprzedania danego produktu/usługi.

  1. Testy A/B

Co by było gdybyśmy nie testowali. Gdyby nie eksperymenty z pewnością nie powstała by żarówka, którą Thomas Edison wynalazł po 11000 nieudanych prób. Testy A/B to szansa na stworzenie oferty/ prezentacji produktu idealnej. Nawet odpowiednie działania na wielkościach czcionek mają znaczenie. Elementów na które musimy zwrócić uwagę robiąc testy jest co najmniej kilkadziesiąt. Najważniejsze to:

– kolorystyka

– rozmiar i kolor czcionek

– wielkość zdjęć z prezentacją produktu

– CTA – nawet różne hasła typu call to action mają znaczenie przy wyborze przez użytkownika danego produktu.

  1. Wizerunek/ PR

Nie inwestujemy w wizerunek bo to się nie sprawdza. Wizerunek nie sprzedaje więc my nie mamy na to budżetów. Gdyby nie wizerunek eksperta doradcy finansowi nie mieliby pracy w doradztwie bo kto np. chciałby słuchać rad osób niezorientowanych na cel na którym nam zależy? Nasz wizerunek to jakiego profesjonalistę z siebie wykreujemy ma ogromne, jeśli nie kluczowe znaczenie w budowaniu przewagi konkurencyjnej. Przykład: Duży brand ogłasza przetarg na kompleksową obsługę marketingową. Do przetargu zgłasza się 10 firm. Osoba decyzyjna, od której zależy wyłonienie zwycięzcy z pewnością przyjrzy się wielu aspektom takim jak: portfolio, kompetencje ale z pewnością nie przeoczy również aspektów wizerunkowych co raczej jest oczywiste. Każdy chce pracować z maksymalnymi ekspertami. O naszej eksperckości będzie świadczył nasz warsztat, przebyte realizacje ale także to jaki wizerunek prezentujemy swoim potencjalnym odbiorcom.

 

  1. Blogosfera

Coraz większa profesjonalizacja blogosfery spowodowała duże zainteresowanie marek. Na chwilę obecną byliśmy świadkami co najmniej kilkunastu okazałych projektów we współpracy blogerów z różnymi firmami. Przykładem może być chociażby udane akcje na blogu Michała Szafrańskiego czy Michała Kędziory. Blogi od dawna nie są już tylko i wyłącznie pamiętnikami nastolatek. To profesjonalne narzędzie do zwiększania zysków, ale nie jest ono proste. Blogowanie staje się w kraju nad Wisłą coraz bardziej profesjonalnym tworem dlatego warto podejść do tego tematu z zaangażowaniem. Czy obecność na blogowej mapie Polski może przełożyć się na obroty firmy? Oczywiście. To doskonałe miejsce do pozyskiwania lead-ów. Klient pozyskany przez bloga ma do nas większe zaufanie, uważa nas za profesjonalistów (nie da się bowiem tworzyć treści bez ogromnej znajomości danej tematyki). Od nas samych zależy jak bardzo przydatnym narzędziem okaże się blog. Jednak droga od założenia bloga na wordpressie do pozyskiwania ruchu a w dalszej kolejności także lead-ów jest długa i żmudna ale koszt pozyskiwania takich Klientów może być znikomy, lub bardzo mały.

pijarukoksu.pl

źródło: www.pijarukoksu.pl

  1. Buzz marketing

Jak poinformować klientów o nowej usłudze, nowym produkcie czy nowej marce? Najlepiej zrobić to szumnie. Wiralowe filmy niestety nie są tworzone na zawołanie. Bardzo często to dzieło przypadku. Tworząc koncept marketingowy, nie możesz mieć pewności, że dana metodyka zadziała i że będzie ona nośna. To ludzie są sędziami czy dany film czy inna forma viralowa się sprawdzają. Najczęstszą formą viralowych przekazywanych materiałów jest film jednak nie jest to jedyna rzecz jaką możemy uzyskać efekt wirusowości. Może to być artykuł na blogu czy nawet mail. Inną metodą, którą da się bardziej zaplanować jeśli chodzi o buzz marketing jest zasada „be everywhere”. To znaczy, że ludzie muszą widzieć z jak największej liczby miejsc o Twoim istnieniu, istnieniu Twojej marki. To właśnie tej metodzie Michał Szafrański zawdzięcza ogromny sukces swojego bloga. Jego twarz była wszędzie łącznie z telewizjami śniadaniowymi. Pytasz ale jak to? Czy możesz być zatem wszędzie rozsyłając tysiące maili gdzie popadnie a także wrzucać na Facebook-owe wall wszystkich osób jakieś reklamy? Nie! Zasada „be everywhere” musi być zaplanowana i musi nieść korzyść dla poszczególnych osób, które mogą się natknąć na Twoje komunikaty. Zaplanuj swoje bycie wszędzie, niech nikt nie traktuje tego jako totalny SPAM. To bardzo denerwujące i na pewno nie przyniesie Tobie lead-ów. Na koniec aby przytoczyć Tobie przykład świetnego filmu viralowego pokażę Ci film pewnej wody, która była na ustach wielu osób przez kilka gorących tygodni. Vytautas bo właśnie o niej mowa, doskonale trafiała do targetu młodych osób a fakt, że w ciągu niespełna roku obejrzało go ponad 2,5 mln osób tylko potwierdza, że warto produkować nośne treści.

Poniższy screen pokazuje w jak wielu miejscach odnotowaliśmy wzmianki o produkcie GO! SLIM

be everywhere - buzz marketing

  1. Videomarketing

Wiele osób gdy pojawia im się reklama na YouTubie szybko klika przycisk „skip ad”. Powiem szczerze, że sam tak robię w 90% przypadków. Jeśli reklama nie zainteresuje mnie w ciągu kilku sekund nie oglądam jej. Przykładem doskonale wykorzystanej reklamy jest twór agencji Lubię to dla marki Tiger. To doskonały przykład tego, jak wykorzystać swoje 5 sekund. Marka wykorzystała głos Sokoła, jednego z największych autorytetów hip-hopowych w celu przykucia uwagi targetu czyli osób, które słuchają tej muzyki. Oczywiście reklama została doskonale przyjęta co nie tylko spowodowało obniżenie kosztów emisji klipu ale także zwiększyło świadomość marki i przełożyło się na sprzedaż. Videomarketing może sprzedawać, jednak musimy go odpowiednio zaplanować, zaciekawić odbiorcę i w szybki sposób opowiedzieć jakie korzyści i wartości otrzymuje odbiorca.

 

  1. Prezentacje produktu 360

Nigdy nie zdecyduje się na kupno butów w sieci. To właśnie powód dla którego wiele osób nie decyduje się na zakupy niektórych produktów przez internet. Jeśli chcesz podejść do zagadnienia marketingowo, wystarczy, że zainteresujesz się lepszym pokazaniem produktów, lepszą prezentacją tego co chcesz sprzedać. Pamiętaj, że jeśli już sprowadziłeś ruch na stronę internetową to dobrze byłoby to wykorzystać. Nawet najbardziej zainteresowana zakupem osoba nie zdecyduje się na inwestycję w Twoim sklepie jeśli produkt będzie nieczytelny, będzie przekłamywał kolory itd. Prezentacja produktu z różnych ujęć, możliwość obrócenia produktu w dowolną stronę, niemal „namacalne” oglądanie produktu. To wszystko ułatwia zakup, daje Klientowi poczucie niemal stacjonarnych zakupów. Jeśli sprzedajesz produkty, które łatwiej przychodzi kupować stacjonarnie, może warto zainteresować się zainwestowaniem w zdjęcia 360.

obrotowe.pl

źródło: www.obrotowe.pl

  1. Analityka internetowa

Zastanawiasz się, co w artykule o zwiększaniu sprzedaży robi podpunkt o analityce internetowej? Już mówię. Gdyby nie analizowanie danych choćby w Google Analytcs nie miałoby sensu pozyskiwanie ruchu. Gdyby nie analityka ciężko byłoby dostrzec, który kanał tworzy nam największą sprzedaż. Media społecznościowe, google adwords a może wyniki organiczne. Jeśli nie wiemy co faktycznie sprzedaje to nasze pieniądze idą w błoto. Nikogo nie stać na tracenie środków bez względu jaka jest jego wielkość. Być może 90% Twojej sprzedaży to media społecznościowe i właśnie w ten kanał najbardziej opłaca się inwestować. Przykład z życia. Gdy doradzałem jednemu z suplementów diety jak wejść na polski rynek, kilka osób typowało, że najskuteczniejszym narzędziem sprzedaży będzie Google Adwords. Tymczasem okazało się, że Facebook Ads generowało od 8 do nawet 12% większą dzienną sprzedaż niż linki sponorowane.

google analytcs

  1. Programy lojalnościowe

Biznes buduje się na lojalności klientów. Wiesz dlaczego tak ważne jest pozyskiwanie lojalności? Ponieważ koszt jednego klienta jest bardzo wysoki. Jeśli go tracimy, tracimy szansę na dalszą monetyzację raz pozyskanego klienta. Programy lojalnościowe są najlepszą możliwością do współpracy firma – klient. Zastanawiałeś się dlaczego prawie każdy supermarket korzysta z kart lojalnościowych? Ten element marketingowy wymyślony ponad 100 lat temu przez właściciela firmy Tesco w Wielkiej Brytanii, w niektórych branżach jest najlepszym ogniwem, wręcz spinającym biznes i pozwalającym na stałe zostawianie środków przez te same osoby.

 

  1. Cross selling

Cross selling jest siłą, której nie możesz lekceważyć. To duży potencjał na zwiększenie wartości pojedynczego koszyka w sklepie internetowym czy „dorzucenia” usług dodatkowych. Jeśli oferujemy wartościowe produkty lub usługi, które faktycznie mogą być komponentem zakupów dokonywanych przez klienta to szansa na podniesienie sprzedaży jest naprawdę duża. Jeśli jednak nie mamy pomysłu na danie wartościowych elementów dodatkowych lepiej w ogóle z nich zrezygnować. Klient, który wyczuwa fałszywe „Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również” jest zniesmaczony. Kiedyś miałem taką sytuację w bardzo dużej i znanej księgarni internetowej, że do produktu, który kupowałem (książka klasy biznes) dostałem rekomendację w postaci powieści romantycznej. Moje ogromne zdziwienie trwa do dziś i bardzo często przytaczam ten kejs jak nie robić cross sellingu.

empik.com

źródło: www.empik.com

  1. Up selling

Up selling to proponowanie droższych zamienników danego produktu. Przykładowo w sklepie z tonerami są dwa tonery HP 130 czarne. Jeden kosztuje 50 zł a drugi 130 zł. Klient chce kupić ten za 50 zł, ale wyświetla mu się komunikat o lepszych właściwościach produktu droższego. Oczywiście, że produkty droższe to i zysk również większy dlatego w niektórych przypadkach upselling jest opłacalnym rozwiązaniem.

  1. Targetowanie

Kolejna rzecz, która pozwala maksymalizować nam skuteczność reklam. Targetowanie. Jeśli reklama będzie docierała do niewłaściwej grupy odbiorców, wówczas możemy mówić o przepalonych środkach. Co i rusz widzę jak znajomi wrzucają na Facebook-a zabawne screeny o źle stargetowanych reklamach. Czy myślisz, że reklama o komunikacje „Michale nie chcesz zajść w ciążę” może być skuteczny 🙂 doceniam troskę ale również dziękuję za niewłaściwe targetowanie reklamy.

  1. E-mail marketing

Moim zdaniem e-mail marketing to najbardziej spersonalizowana forma kontaktu i możliwość zwiększenia sprzedaży. Jak dobrze sprzedawać mailowo? Przede wszystkim robiąc to z wyczuciem. Nie można traktować adresu mailowego naszego potencjalnego klienta jako miejski słup ogłoszeniowy. Co chwilę oferowanie mu nowości, towarów i promocji może przynieść przykry skutek w postaci usunięcia subskrybcji. Pamiętajmy, że każdy kontakt mailowy powinien być maksymalnie spersonalizowany, aby odbiorca miał wrażenie, że jest pisany właśnie do niego, a nie do tysięcy klientów. W 2012 byłem współwłaścicielem jednego sklepu z usługami SEO. Większość naszych klientów pochodziło właśnie z komunikacji mailingowej. Dobrze stargetowany mailing wykupiony na formu pozycjonerskim sprawił, że w ciągu jednej doby zanotowaliśmy 1300% ROI. Odpowiednio napisany mailing, wraz z jego dobrą targetacją to pewny sukces w komunikacji mailingowej.

  1. SMS marketing

Telefon komórkowy jest jeszcze bardziej osobistą rzeczą, niż nasza skrzynka pocztowa. Dlatego tutaj należy być jeszcze bardziej uważnym, niż w komunikacji mailowej. Jedna z naszych lokalnych pizzerii nie potrafi dobrze prowadzić komunikacji via SMS. Co dwa dni dostawałem SMS-y o dziennich promocjach. No właśnie dlatego skutecznie mnie zniechęcili do korzystania z ich usług i poprosiłem o usunięcie mojego numeru z ich bazy. Co ciekawe gdyby zrobili to bardziej umiejętnie np. podzielili na 2-3 grupy, którym wysyłają taki SMS raz na dwa tygodnie. Przez dywersyfikację wówczas nie zamęczyliby żadnego użytkownika korzystającego z usług a z pewnością zaowocowałoby to zwiększeniem zamówień. Wszystkie metody są dozwolone, wszystko ma swoją skuteczność, pod warunkiem, że robimy to umiejętnie.

  1. Storytelling

Jedna z ulubionych pozycji Pawła Tkaczyka wielkiego ewangelisty storytellingu. Czym tak naprawdę jest budowanie marek za sprawą historii? Dla mnie to przede wszystkim nadawanie ludzkiej twarzy. W większości biznesów, każdy z nas chce mieć do czynienia z twarzami, nie zaś z korporacjami czy wielkimi tworami marketingowymi. Dając poznać siebie, swoją firmę, opowiadając o niej zwiększasz szansę sprzedaży. Kim jest najlepszy handlowiec? Ten, który jest niemal kolegą kupującego. Wiele moich Klientów – myślę, że około 90% to moi znajomi bądź koledzy. Relacje koleżeńskie zbudowane między innymi opowiadaniem historii, nieraz śmiesznych, nie raz anegdot z prawdziwego życia. Storytelling naprawdę sprzedaje, popatrz choćby na Coca-Colę, której większość reklam pokazuje lub opowiada daną historię. Czy myślisz, że te reklamy nie mają charakteru sprzedażowego?

  1. Landing Page

Dobra strona docelowa, strona lądująca może być warta więcej, niż najlepszy ruch. Strona docelowa albo odepchnie, albo przekona do ostatecznego zakupu towaru, usługi. Ciągła praca nad jej ulepszaniem to praca w testach A/B, które mogą przynieść wzrost konwersji. Im większe doświadczenie biznesowe osoby projektującej landing page tym bardziej sprzedażową stronę www możemy zaprojektować. Niestety w przypadku grafiki nie zawsze najładniejsza, najbardziej estetyczna praca jest jednocześnie najbardziej dochodowa.

go-slim.pl

źródło: www.go-slim.pl

naturalvita.pl

źródło: www.naturalvita.pl

  1. Call center

Co robi działanie stacjonarne, nie połączone z Internetem w zestawie narzędzi wspomagających sprzedaż internetową? Call center, a właściwie sprzedaż przez telefon może bardzo wesprzeć Twoje działania w sieci. Jak tego można dokonać? W najprostszy sposób. Klient lub potencjalny klient zostawia do siebie kontakt, a zadaniem Twoim lub Twojego telemarketera jest ocieplić lead. Ocieplanie lead-a jest łatwiejsze przez telefon, gdy klient zauważa nasze kompetencje oraz widzi zaangażowanie w udzielenie szczegółowych informacji. W przypadku sprzedaży suplementu diety, o którym pisałem kilka podrozdziałów wyżej mówiliśmy o tym, że główną sprzedaż generował Facebook. Tak ale dzięki call center udawało nam się podwyższać wartość sprzedawanego koszyka. Czy uwierzysz, że w przypadku tego suplementu aż 45% ludzi decydowało się na powiększenie zestawu? To niesamowity wynik.

 

  1. Święta / Specjalne okazje

Święta oraz inne specjalne okazje są doskonałym sposobem aby zwiększyć sprzedaż usług oraz towarów. Dlaczego? Ponieważ ludzie na uroczystości obdarowują się, firmy natomiast cyklicznie szukają kosztów oraz mają roczne budżety dlatego też zamówienia w grudniu dla wielu branż są wręcz rekordowe. Rekordowe biznesy przewyższają w dochodach uzyskanych w grudniu całoroczne działania. Jaka wiedza idzie z tego faktu? Budżety reklamowe powinniśmy zwiększać już w listopadzie. Dużo małych przedsiębiorstw nie rozumie tego jakże prostego faktu. Skoro cały rok pracowaliśmy nad optymalizacją kampanii, wzrostem liczby odwiedzin to w najważniejszych momentach, najbardziej sprzedażowych powinniśmy dać dodatkowo do pieca. To bardzo ważne.

  1. CRM

Kolejna rzecz, której bezpośrednio nie przykłada się na wzrost sprzedaży. Przecież CRM nie będzie sprowadzał ruchu na naszą witrynę www. To nawet nie jest narzędzie do poprawiania na stronie błędów. CRM jest w życiu każdego sprzedawcy cudownym narzędziem, które ułatwia komunikację z potencjalnymi klientami, aktualnymi i tymi przyszłymi. Dzięki funkcjonalnościom, które oferuje możemy do każdego kontaktu nanosić notatki, oznaczać historię, pisać czego oczekuje klient i znacznie więcej. Przykładem CRM-a, z którego korzystam jest https://minicrm.pl/. Jest on chyba najprostszym tego typu narzędziem z jakim miałem przyjemność się zapoznać, a dla mnie prostota jest podstawą każdego narzędzia! Dzięki selekcji jaką możemy dokonywać za sprawą tego typu rozwiązań, znacznie łatwiej będzie nam sprzedawać produkty i usługi.

minicrm.pl

źródło: www.minicrm.pl

  1. Brand24

Narzędzie Brand24 jest narzędziem do monitorowania social media. Niby monitorowanie a sprzedaż też nie mają bezpośredniego przyłożenia, jednak widziałem co najmniej kilkanaście case-ów, w których marka dzięki monitoringowi mediów społecznościowych, czy w ogóle tego co o niej piszą w Internecie, pozyskiwała lead-y. Wyobrażasz sobie, że piszesz o marce w wiadomości prywatnej np. Czy ktoś wie jak w Play-u wygląda abonament za 49 zł, a odpowiada ktoś z konta tego telkomu? To bardzo cenne posunięcie a jest to tylko przykład tego, jak można wykorzystać monitoring do pokazywania tej ludzkiej strony biznesu. Nawet wirtualne sklejanie piątek z fanami ma ogromne znaczenie w świecie 2.0 a każdy podtrzymywany kontakt może przerodzić się nie tylko w lead ale też w ambasadora marki, a to jest znacznie bardziej cenne.

brand24

źródło: www.brand24.pl

  1. Live Chat

Wiele firm nie docenia tego prostego acz skutecznego narzędzia w komunikacji. Osoba z client service powinna mieć możliwość skorzystania z tej właśnie aplikacji stworzonej przez Wrocławski team. Live Chat jest doskonałym sposobem aby Klient mógł szybko skontaktować się z nami nie używając telefonu. W dobie permanentnego braku czasu jest to najlepsze rozwiązanie a sprzedaż w takim wypadku rośnie zarówno dla usług jak i towarów, o których możesz opowiedzieć via Live Chat.

livechat biuropodrozyreklamy.eu

źródło: www.biuropodrozyreklamy.eu

 

Podsumowując metodyk i narzędzi, które ułatwiają nam sprzedaż jest bardzo dużo. Powyżej wymieniliśmy tylko te, które są naprawdę najważniejsze z punktu widzenia Internetu. Jednak każdy sprzedawca, czy osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie klientów, bądź podtrzymywanie relacji z nimi z pewnością ma swoją ścieżkę i swoje sprawdzone metody. Podzielmy się nimi w komentarzach!

 

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

 

21 pytań do Maksymiliana Śleziaka – współwłaściciela MiniCRM.pl

maksymilian-sleziak

 

minicrm-logo-przezroczyste

 

www.minicrm.pl

 

Pytanie 1: Czy możesz nam opowiedzieć coś na początku o Waszym CRM-ie? Trochę o funkcjonalności a trochę o historii i kamieniach milowych firmy

 

Pierwsze szkice miniCRM powstały w 2009 roku. Potrzebowaliśmy ze Wspólnikiem, miejsca, gdzie będziemy przetrzymywać dane o wszystkich naszych klientach. W ten sposób wpadliśmy na pomysł prostego CRMu online dla małych firm. Droga była długa i powolna, wszystko finansowaliśmy samodzielnie bez pomocy inwestorów. Dzięki czemu, teraz możemy w 100% decydować o kierunku rozwoju.

 

miniCRM (https://minicrm.pl/) jest aplikacją internetową dla firm, służącą do zarządzania relacjami z klientami. Przechowujemy w niej wszystkie ważne informacje firmowe takie jak: dane klientów, zadania do wykonania, szczegóły ustaleń, kwoty interesów, terminy spotkań w kalendarzu, ważne e-maile, dokumenty, pliki, notatki i wiele więcej. miniCRM pozwala wydajnie pracować w zespole i wymieniać się informacjami, dzięki wzmiankom i powiadomieniom. Wyróżnia nas łatwość używania i przyjazność interfejsu. Użytkownicy bardzo nas za to chwalą.

 

Pytanie 2: W jaki sposób monetyzujecie swoje usługi. Dużo w chwili obecnej macie płatnych abonamentów?

 

Jesteśmy typową usługą SaaS – czyli klienci płacą nam za dostęp do aplikacji działającej online w “chmurze”. W tej chwili mamy ponad 400 płacących klientów. Jesteśmy bardzo konkurencyjni cenowo dzięki czemu każda firma może pozwolić sobie na dostęp do aplikacji, nawet jednoosobowa.

 

Klienci na początku mają możliwość korzystania z darmowej, testowej wersji o ograniczonych możliwościach. Jeśli po okresie testu uznają, że miniCRM rozwiązuje problemy ich firmy wykupują odpowiedni dla siebie abonament.

 

Pytanie 3: Myślicie może aby ze swoimi usługami wychodzić poza polski rynek?

 

Mamy takie aspiracje, miniCRM jest już przygotowany technicznie do zdobywania innych krajów (USA). Do tego celu będziemy musieli nawiązać współpracę z zagranicznymi partnerami. Na razie nie chciał bym wchodzić w szczegóły, bo dopiero rozpoczynamy takie działania.

 

Pytanie 4: Jak promujecie swoje usługi? Czy jest to content marketing czy może jakieś inne formy reklamy?

 

Przedewszystkim dostarczamy wysokiej jakości usługę, w skład której wchodzi bardzo szybki support via e-mail. Klienci są zaskoczeni, gdy otrzymują odpowiedź, po dosłownie, 2 minutach od zadania pytania.

Jeśli chodzi o standardowe formy promocji to od wielu lat dbamy, abyśmy byli dobrze widoczni w wyszukiwarkach; Stosujemy SEM; Inwestujemy w solidne interesujące treści na naszym blogu (https://minicrm.pl/blog); wchodzimy we współprace partnerskie z blogerami i podcasterami. Oprócz tego muszę wspomnieć, że wspaniałą formą promocji jest po prostu ciągły rozwój miniCRM. Dochodzą nowe funkcje, obecne są rozwijane i optymalizowane. Nasi stali klienci widzą, że usługa stale się rozwija, a  ich pieniądze są reinwestowane. Dużo zatem kont mamy z poleceń od zadowolonych klientów.

 

Pytanie 5: Jak w chwili obecnej wygląda struktura Waszej firmy, ile osób obecnie zatrudniacie?

 

Jesteśmy bardzo mini – 5 osób, każdy ma swoje specjalne moce i swoją rolę. Mamy wydajną komunikację. Jako właściciele, jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej „Drużyny A”.

Oprócz stałych osób zlecamy na zewnątrz wiele drobniejszych procesów.

 

W najbliższym czasie będziemy tworzyć dział sprzedaży, więc w naszym Teamie pojawią się nowe osoby o nowych mocach.

 

Pytanie 6: Czy systemy CRM, to jedyna rzecz, którą zajmuje się Wasza firma? Czy może w Internecie jest znacznie więcej Waszych inicjatyw?

 

Oprócz miniCRM prowadzimy razem z Krzysztofem Kowalikiem agencję Ageno (http://ageno.pl), specjalizującą się we wdrażaniu sklepów internetowych opartych o platformę Magento.

 

Pytanie 7: Jakie dałbyś rady początkującym firmom, osobom, które chcą rozpocząć działalność w sieci?

 

Ciągle się inspirujcie, czytajcie, zdobywajcie wiedzę – mamy czasy super specjalistów.

Nie bójcie się porażek i dążcie małymi krokami do celu. Trywialne, ale ważne.

 

Pytanie 8: Co robisz poza internetem, jaki jest Twój sposób na relaks

 

Mieszkam w Bielsku-Białej, dzięki temu w lecie mam możliwość prawie codziennie jeździć na rowerze po górach – to skutecznie pozwala mi się zresetować. W zimie jeżdżę na Snowboardzie. Jestem także fanem marki Apple 🙂

 

Pytanie 9:  Jaki jest Wasz sposób na pozyskiwanie klientów? Reklama czy może jeszcze inne czynniki?

 

Skład wszystkiego powoduje zdobywanie nowych klientów. Ważne są dla nas wszystkie działania. Od standardowego SEO, poprzez SEM, Social Media na Content Marketingu i mniej standardowych działaniach kończąc.

 

Pytanie 10: Czego możemy spodziewać się od Waszej firmy w najbliższym czasie?

 

W tej chwili pracujemy nad nowym modułem kalendarza, który będzie się synchronizować dwustronnie z produktami Google, Apple czy Microsoft. W najbliższej przyszłości pojawi się też możliwość fakturowania.

 

Pytanie 11: Jakie są Twoje marzenia jako przedsiębiorcy?

 

miniCRM rośnie w siłę, więc marzenia się spełniają.

 

Pytanie 12: Czy masz jakąś osobę, która jest dla Ciebie inspiracją wśród internetowych przedsiębiorców?

 

Steve Jobs, Jason Fried, Gary Vaynerchuk i wielu innych.

 

Pytanie 13: Gdyby nie Internet robiłbym…

 

Nic mi nie przychodzi do głowy. W internecie jestem już tak długo, że nie wyobrażam sobie życia bez niego. Prawdopodobnie było by to coś związanego z rowerami.

 

Pytanie 14: Udaje Wam się systematycznie zwiększać obroty, czy nie jest to takie proste?

 

W zeszłym miesiącu mieliśmy kolejny rekord od początku istnienia miniCRM. Cały czas się rozwijamy i jesteśmy w fazie wzrostu. W maju 2014 osiągneliśmy obroty równe obrotom z 2013 roku więc można powiedzieć że jest bardzo dobrze.

 

Pytanie 15: Analizujecie potrzebę swoich klientów? Często zgłaszają Wam problemy, bądź rozwiązania, których ich zdaniem brakuje u Was?

 

Tak, sugestie klientów są dla nas ważne. Nie ma dnia, żebyśmy nie dostali porcji ciekawych pomysłów od naszych użytkowników. Obserwujemy również, w jaki sposób pracują nasi klienci, które funkcje wykorzystują bardziej niż inne i staramy się optymalizować aplikację tak, aby była jak najbardziej użyteczna.

 

Pytanie 16: Czy są rzeczy, które outsourcujecie na zewnątrz? Jakie procesy staracie się z firmy wyrzucać?

 

Wszystkie główne procesy wykonujemy własnymi siłami. Zlecamy na zewnątrz: pisanie tekstów eksperckich, tłumaczenia skomplikowanych tekstów, porady prawne, hosting serwerów. Jesteśmy wielkimi fanami pracy zdalnej, współpraca zdalna z osobami z różnych części polski nie jest dla nas żadnym problemem.

 

Pytanie 17: Czemu akurat CRM-y ? Skąd się wziął akurat tego typu pomysł.

 

Pomysł zrodził się z potrzeby. Brakowało nam miejsca do składowania wszystkich danych o naszych klientach, ustaleń, zadań, terminarza. Zauważyliśmy że w polsce jest luka w tej branży, więc uznaliśmy że jest to szansa dla nas.  

 

Pytanie 18: Widzisz zastosowanie swojego produktu w e-commerce? Jeśli tak to napisz jak można planować pracę w tym segmencie.

 

Z miniCRM korzysta wiele firm zajmujących się sprzedażą towarów, przy których wymagany jest dłuższy proces – od znalezienia klienta, poprzez ofertowanie, do zamknięcia sprzedaży kończącego się umową. Taki proces wymaga wykonania wielu zadań, telefonów, e-maili czy spotkań. Właśnie w takiej sprzedaży miniCRM sprawdza się świetnie.

 

Pytanie 19: Czy macie jakąś strategię plany, czy raczej nie przywiązujecie do tego zbyt dużej wagi.

 

Uważamy, że planowanie długofalowe nie ma większego sensu w branży internetowej. Sytuacja jest dynamiczna, ciągle się zmienia. Wolimy wyznaczać sobie mniejsze cele, które sukcesywnie osiągamy. Mamy ogólny roadmap, jednak nie ujawniamy go publicznie, właśnie ze względu na to, że zdarza się, że nasze priorytety zmieniają się w czasie.


 

Pytanie 20: Czy jest rzecz, która Cię denerwuje w polskiej branży interaktywnej?

 

Raczej nie 🙂

 

Pytanie 21: Czego Ci życzyć?

 

Wytrwałości, odwagi i szczęścia.

 

 

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

 

 

Biznes plan oraz roczne działanie sklepu internetowego + plan marketingowy

Artykuł ten nigdy nie zagościłby na łamach internetowych gdyby nie pomoc:

Piotra Szymczaka z Furgonetka.pl

Andrzeja Krasia – konsultanta ds. e-commerce

Macieja Milcarza – analityka w grupie Aviva więcej o Maćku: https://www.linkedin.com/pub/maciej-milcarz/26/204/957/pl

Szymon Słowik – Szymon Słowik – konsultant ds. marketingu internetowego, prowadzi blog http://takaoto.pro

Jakub Cyran – www.go.pl

 

Celem niniejszego biznesplanu jest pokazanie, że poprzez planowanie jesteśmy wstanie osiągnąć dużo więcej. Jeśli Twoim dotychczasowym planem było jedynie przekazywanie kompetencji marketingowych na agencję interaktywną a logistyką zajmę się ja i jakoś to będzie to pewnie nie jesteś świadomy/świadoma, że można znacznie więcej. Ten plan, pokaże Ci, że są błędy, które można wyeliminować i nie trzeba wydawać 100 tysięcy złotych miesięcznie na promocję, aby osiągnąć sukces a przy mądrym outsourcingu jest to realne w bardzo prosty sposób.

John Wanamaker mówił: „Połowa pieniędzy, które wydaje na reklamę jest zmarnowana. Problem w tym, że nie wiem, która to połowa”.

Warto jest tworzyć strategię, outsourcować, pisać plany, kontrolować.

Dlaczego outsourcować? Obecnie większość mikro i średnich przedsiębiorstw chce robić wszystko własnymi siłami. Parafrazując znany żart „Panie tak ostro zapieprzamy z tymi taczkami, że nie mamy ich czasu załadować”. Właśnie takie działanie przypomina brak strategii i brak planu na swój biznes. To właśnie z tej przyczyny postanowiliśmy nieco przybliżyć Wam jak można rzeczowo podejść do tematu układania strategii gdy prowadzimy niewielki sklep internetowy.

Przyjęliśmy założenie, że każda z Pań wkłada do wspólnej kasy 80 tysięcy złotych. Nie jest to suma zastraszająca, ale też do małych nie należy, zwłaszcza dla małych e-commerc-ów. Proszę jednak aby się nie poddawać jeśli nie macie takiej kwoty. Jest ona jedynie kwotą poglądową, a dzięki specjalnym tabelkom przygotowanym przeze mnie możecie tworzyć makietę planu marketingowego i biznesplanu na dowolnych kwotach, które uważacie za słuszne.

Plan ma pokazać przewagę strategii i konsekwencji nad „jakoś to będzie” bo to uwierzcie mi, nigdy się nie sprawdza!

Założeniem jest stworzenie sklepu z profesjonalnymi kosmetykami, lakierami i urządzeniami dla manicurzystek.

Nazwa, która została wymyślona przez Martę i Kingę to Paznokietek – wygrała wolna domena oraz chęć stworzenia polskiego produktu! Pierwotnie nazwa oscylowała w angielskich nail, manicure etc. Jednak ogrom podobnie brzmiących sklepów skutecznie wyperswadował nazwę.

Pracownicy, którzy będą odpowiedzialni za funkcjonowanie sklepu, logistykę, reklamacje to oczywiście Marta i Kinga, wraz z ich mężami. Którzy obiecali w miarę możliwości wspierać działania żon.

·         Bez względu czy działasz w MŚP czy może sprzedajesz dobra luksusowe i zatrudniasz 100 osób, bez strategii, planowania działań zwiększasz szansę niepowodzenia kilkukrotnie!

 

                                                                              SPIS TREŚCI

1.       Firma i branża

a)      historia i obecna sytuacja firmy

b)      wizja i misja

c)       charakterystyka branży

d)      analiza strategiczna SWOT

 

2.       Inwestycja

a)      zakres inwestycji

b)      źródło finansowania

 

3.       Plan sprzedaży i marketingu

a)      oferowany produkt

b)      cena

c)       dystrybucja

d)      promocja

 

  1. marketing plan – (content marketing, SEO, link building, Google Adwords, zaplecze pozycjonerskie, social media, sms marketing, e-mail marketing)

 

4.       Plan zarządzania/podział obowiązków/harmonogram działania 

5.       Plan finansowy

a)      nakłady inwestycyjne

b)      prognozy finansowe

c)       ocena efektywności

6.       Podsumowanie i ocena ryzyka

7.       Dodatki

a)      responsywność strony

b)      logistyka w sklepie

 

1.       Firma i branża

 

Historia i misja:               Firma jest dopiero powstałym Tworem zarejestrowanym pod nazwą s.c Paznokietek Marta Nowak i Kinga Kowalska. Firma zaczyna od zera chociaż know-how obu Pań nie jest zerowy ponieważ obie mają 10 letnią praktykę zawodową. Kinga jest manicurzystką, a Marta pracowała w kilku drogeriach od niewielkich lokalnych po duże i rozpoznawalne brandy.

Wizja i misja:    Obecnie koleżanki startują z nowym projektem Paznokietek, więc ich udział w rynku jest zerowy, jednak ambicje są bardzo wygórowane. Na podstawie badań wywnioskowały, że jest ogromne zapotrzebowanie na profesjonalne lakiery i kosmetyki do paznokci. Coraz więcej kobiet dba o siebie, a kosmetolodzy i manicurzystki coraz większą wagę przywiązują do sprzętu i jakości produktów.

Wyróżnieniem ma być również forma pakowania produktu. Kreatywnym opakowaniem chcą dać swoim klientkom dodatkowe przeżycia, tym samym zbierając punkty w kategorii user experience.

Ambicjom obu Pań jest stworzenie po dwóch latach punktu stacjonarnego w Warszawie, natomiast w ciągu 5 lat posiadanie punktu stacjonarnego  w każdym mieście wojewódzkim. Wizja jest ambitna lecz również dalekosiężna.

Charakterystyka branży: Branża jest typowo kobieca, co znacznie zawęża pole jeśli chodzi o komunikaty oraz targetowanie reklam. To bardzo dobrze ponieważ im lepiej stargetowana grupa tym większa szansa na powodzenie.

Typ Klienta Idealnego (KI) – Oczywiście w dużej mierze małe salony kosmetyczne, manicurzystki przyjmujące klientów w domu, jak także klientki indywidualne. Wiek kobiety od 25 do 45 roku życia.

Panie zadbały też o informowanie o swoich sukcesach na stronie sklepu mianowicie przebyte kursy, szkolenia a w ciągu 10 letniej kariery zawodowej uzbierało się tego bardzo dużo. To silny „afrodyzjak”, który ma być przedstawiany klientom.

„Dwudziestowieczne marki były 'krzyczącymi markami'. Było im łatwo. Marki XXI wieku są 'markami słuchającymi', a wrażliwość na kulturę jest nowym Świętym Graalem globalnego marketingu.” Simon Anholt

Właśnie dlatego podstawą  „imperium” paznokciowego będzie umiejętność słuchania potrzeb klientów.

2014-09-08_18-03-27

Źródło: Euromonitor International, rocznik 2012

                                                                                             

Analiza SWOT czyli analiza mocnych i słabych stron firmy to najcięższy i najbardziej lekceważony punkt jeśli chodzi o planowanie. Dlatego właśnie nasze Bohaterki postanowiły szczególna uwagę poświęcić analizie SWOT i wykonać ją na podstawie tabelki Excel. Wypisały 50 punktów, które uważają, że są potrzebne do osiągnięcia sukcesu. Tabelka ma dwie kolumny z zaletami, które stanowią punkty dodanie oraz wadami, które stanowią punkty ujemne. Każdy z 50 punktów został poddany ocenie i wystawione noty +5 czyli jest to bardzo silna strona dziewczyn, -5 czyli czują się w tej dziedzinie bardzo słabo i o ile czasu starczy, w pierwszej kolejności będą skupiały się na eliminacji tego problemu. Tabelka z Excelem do pobrania w linku poniżej a ja poniżej prezentuję screen z jej wykonaniem przez bohaterki.

Oczywiście jeśli chcesz możesz to zrobić w dowolnej innej formie. SWOT jest pomijany często przez raczkujących przedsiębiorców ponieważ:

– Nie znają w ogóle tego pojęcia

– Po co wypisywać moje wady i zalety jak je doskonale znam (Najczęstszy błąd w myśleniu)

– Lenistwo

– Brak profesjonalnego podejścia do tematu przedsiębiorczości

czynniki odnoszenia sukcesu

Wszystkie tabele Excel użyte w niniejszym artykule wysyłamy do osób, które zarejestrują się na nasz newsletter

Rekomendacja dla Twojego biznesu:

– Przy analizie SWOT podejdź do tematu maksymalnie szczerze. Zatajanie swoich słabych stron może spowodować duże rozczarowanie biznesowe. Nasze bohaterki otwarcie uwzględniły czynniki, które przeszkadzają im w biznesie

– Poświęć dużo czasu na analizę rynku, na którym będziesz działać. Być może jeśli masz zamiar być z założenia małą firmą nie ma to sensu. Jednak jeśli Twoją ambicją jest rozdawanie kart, doskonale musisz znać chłonność rynku oraz najważniejszych konkurentów na nim.

– Pamiętaj, że określenie Klienta Idealnego (KI) jest ważnym aspektem do targetowania reklam, a także tworzenia personalizowanych ofert. Pomyśl kto jest najlepszym klientem dla Twojej branży

 

 

2.Inwestycja

                Cała kwota inwestycji pochodzi ze środków prywatnych. Mężowie naszych bohaterek prowadzą jednoosobowe działalności gospodarcze i razem wspólnymi siłami przeznaczają na ten cel po 80 tysięcy złotych. Ich wspólnym marzeniem było stworzenie dla żon własnego miejsca, a po zaprezentowaniu planu, obaj z chęcią przeznaczyli kwotę 80 tysięcy złotych. Wiedzą, że inwestycja ta ma sens, nie jest tworzona spontanicznie.

Środki, które wrzucili do wspólnego worka będą na przestrzeni rocznej rozdysponowane na następujące rzeczy:

2 osoby ZUS: 900 zł / miesięcznie = 10800 zł w skali roku. Mały ZUS obowiązuje przez dwa lata, dlatego właśnie w zaokrągleniu taką kwotę przyjeliśmy.

Lokal – Panie pomimo, że mogłyby pracować w domu zdecydowały się na wynajęcie niewielkiej powierzchni do celów magazynowania towaru oraz pracy. Przyjęliśmy, że 20 metrów kwadratowych z opłatami wyniesie je 1200 zł/ miesięcznie czyli 14 400 zł w skali roku.

Leasingi na komputery – To bardzo ważny element dlatego, że część prac nad promocją Panie chcą wykonywać samodzielnie. Dlatego założenie jest takie, że 400 zł/ miesięcznie idzie na leasing dwóch średniej klasy laptopów. Co łącznie daje kwotę 4800 zł

Do wykonywanej działalności, Marta i Kinga zdecydowały się również na zakupienie starego Opla Combo w kwocie 5000 zł.

W pierwszej fazie na towar przewidziano wyłożenie kwoty 40 tysięcy złotych – w bazie ma być dostępnych 200 produktów i będzie to stała oferta. Dalszy towar będzie dokupowany ze środków pozyskanych ze sprzedaży, bowiem założeniem jest, że każda złotówka początkowo będzie reinwestowana (plan 12 miesięczny)

Stworzenie ładnego sklepu wraz z jego wdrążeniem, optymalizacją SEO oraz stworzeniem profesjonalnych opisów 200 produktów zostało wycenione na kwotę 10000 zł. Nie jest to oczywiście drugi Pixers czy Merlin, jednak więcej na chwilę obecną nie będzie potrzebne.

Z założenia Panie zrezygnowały z wypłacania sobie pensji w pierwszym roku, a było to możliwe dzięki poduszce finansowej, którą budowały latami oraz dobrymi zarobkami ich mężów.

Na wszelki wypadek Panie postanowiły zrobić 10 tysięczny zapas, aby nie okazało się, że kwota, którą dysponują mogła zabraknąć

Pozostała kwota czyli 90 tysięcy złotych ma zostać przeznaczona na marketing oraz PR sklepu. Ktoś mógłby powiedzieć dużo, złe proporcje. Nie! W sprzedaży stacjonarnej kosztem jest pracownik, lokal w dobrym miejscu. Natomiast jeśli chcesz osiągnąć sukces w sieci musisz przeznaczać pieniądze na marketing! To najważniejsza rzecz, która sprowadzi ruch na stronę sklepu i tylko od tego zależy faktyczny sukces firmy. Nie oszczędzajmy na tym elemencie, ponieważ może nas kosztować przegraną w bardzo konkurencyjnym e-świecie. Oczywiście też nie oznacza to, że należy szastać pieniędzmi, bo zdrowy rozsądek jest najważniejszy.

Inwestycja ma być podzielona na etap rozpoczęcia oraz 12 miesięczny okres rozruchu. Towar ma być uzupełniany na bieżąco ze środków uzyskanych ze sprzedaży. Dzięki poduszce finansowej zbudowanej przez nasze bohaterki mogą pozwolić sobie one na bezstresowe planowanie, co ogranicza sytuacje niesłużące rozwojowi biznesu „mam ciśnienie na pieniądze” „inwestycja musi się szybko zwrócić”.

Rekomendacje dla Twojego biznesu:

– Nie przeznaczaj wszystkich oszczędności życiowych na biznes. W przypadku jego niepowodzenia zostajesz na lodzie. Dobrze jest stworzyć sobie tak zwaną poduszkę finansową, która w przypadku niepowodzenia w biznesie uchroni nas od przykrych konsekwencji.

– Przeznaczaj rozsądne kwoty. Jeśli handlujesz np. meblami Twój budżet na marketing nie może być niższy, niż wartość jednej sprzedawanej przez Ciebie sofy. Pamiętaj, że lepiej nie zakładać sklepu internetowego, niż założyć i nie mieć pieniędzy na porządną reklamę.

– Mądrze reinwestuj środki. Jeśli widzisz, że sprzedaż wzrasta nie przejadaj nadwyżki finansowej. Krzywdzisz w ten sposób swój biznes i nie pozwalasz mu się rozwijać. Wraz ze wzrostem sprzedaży istotnym elementem jest wzrost nakładów marketingowych.

 

                                                               3.Plan sprzedaży i marketingu

                Oferowanym produktem będą w dużej mierze markowe lakiery do paznokci oraz sprzęt do profesjonalnych usług związanych z manicure np. frezarka. Dziewczyny od początku mówiły, że ich produkt nie rywalizuje ceną. A ich główną zaletą jest postawienie na content marketing, który ma przykuwać uwagę, zbierać kontakty i utrzymywać przyjacielskie relacje. Dziewczyny są przekonane, że ich Klientki dzięki takiemu modelowi będą wstanie płacić za produkt więcej mając gwarancję, że kupują od koleżanek a te ich nie oszukają. System rekomendacji u dziewczyn ma być tą przewagą, której duże firmy nie są wstanie stworzyć. Sklepy, które sprzedają kosmetyki a przy okazji lakiery i sprzęt do paznokci nie są wstanie posiąść tak dużej wiedzy jaką mają na temat lakierów Marta i Kinga.

Cena – Jak już wspominałem dziewczyny nie będą rywalizowały ceną, dlatego już na samym początku zrezygnowały ze sprzedaży na portalach grupowych, platformach typu Allegro oraz reklamowania się w porównywarkach cenowych. Jak mówi Kinga „Cena nie jest dla nas najważniejsza, chcemy zbudować wartość, której nie mają żadne inne sklepy” Marta z kolei dodaje „Mamy świadomość, że nie jesteśmy najtańsze, jednak profesjonalne i rzeczowe doradztwo oraz więź z naszymi Klientkami jest dla nas dużo ważniejsza i wiemy, że to zaprocentuje”.

Dystrybucja Naturalną metodą dystrybucji będzie sklep internetowy. To tutaj klientki będą miały możliwość zakupu towaru, jednak nie jest to jedyna opcja dystrybucji. Przez aktywne uczestnictwo w portalach i forach kobiecych. Dziewczyny zbierają zamówienia także poprzez właśnie tą metodę.

Promocja Ich szlagierowym rozwiązaniem są prezenty urodzinowe dla swoich Klientek a także wszelkiego rodzaju okazje, które przynajmniej raz w miesiącu będą miały miejsce. Klientki będą dostawały informacje o wszelkich promocjach drogą mailową. Wielkim wyróżnikiem będzie możliwość zakupienia towaru nawet o 10% taniej w swoje urodziny. Taka spersonalizowana wiadomość wraz z życzeniami urodzinowymi będzie przychodziła do klientek, które w formularzu podadzą niezobowiązująco datę urodzin (wystarczy tylko miesiąc i dzień)

Rekomendacje dla Twojego biznesu:

– Dobrze zastanów się nad polityką cenową. Nie możesz być zbyt tani, gdyż tą metodą nie zbudujesz więzi z klientami. Pamiętaj jednak, że żyjemy w dobie smart shoppingu i zbyt wysokie i niekonsekwentne rynkowo ceny również wystraszą klienta

– Staraj się dystrybuować swoje produkty jak największą liczbą różnych kanałów. Dzięki temu szybko upłynniasz towar.

– Promocje, które są przemyślane budują markę. Kup 2 a otrzymasz rabat -5% lub darmowa dostawa powyżej 300 zł to już standard. Wymyśl coś co przeskoczy ten level promocji.

                                                                              3.1 Marketing plan

Najważniejszym punktem planu jest marketing – to on w dużej mierze da nam sukces lub przyczyni się do porażki.

Ważną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę jest fakt, aby nie próbować wszystkiego robić samemu. Jeśli mamy 500 zł miesięcznie na SEO, Adwords, content marketing a resztę planujemy robić sami to lepiej dać sobie spokój, bo sklep będzie naszą kulą u nogi a nie szansą na sukces.

Założeniem Pań jest to, że same produkują to w czym są naprawdę dobre czyli teksty na bloga i materiały video. Pozostałe elementy będą zlecane na zewnątrz a Kinga i Marta wraz z mężami będą jedynie monitorować działania. Ich elementarna wiedza na temat marketingu daje im jedną bardzo ważną przewagę – nie pozwolą sobie aby jakaś agencja powiedziała „dostaliśmy filtra bo nieuczciwa konkurencja nas depozycjonowała”  czy niski ROI w adwordsach spowodowany jest słabą stroną produktu.

Łączna kwota na marketing to 90 tysięcy złotych.

Z jakich dziedzin marketingu będą korzystały Panie: content marketing (głównie infografiki, prowadzenie bloga oraz kanału na YouTubie), e-mail marketing, RTB, SEO, Adwords, Social Media (nie tylko Facebook).

Aby ułatwić Wam funkcjonowanie każda rzecz będzie opisana w oddzielnym rozdziale a na zakończenie jako swoiste podsumowanie zrobimy tabelę, która wyraźnie pokaże na co szły środki finansowe.

Co najważniejsze. Pokusimy się o przedstawienie wskaźników ROI czyli zwrotów z inwestycji. Oczywiście są działania, których bezpośrednio nie da się oszacować, jednak warto zastanowić się, jaki może być przewidywany efekt danego przedsięwzięcia.

 

Naming

                Nazwa, z którą będziesz związany na cały czas funkcjonowania swojego biznesu. Dobrze jak będzie przemyślana także z marketingowego punktu widzenia. Często bywa tak, że nazwa jest wymyślana w pośpiechu. Ciężka do zapamiętania, nie pasująca do targetu, nic nie mówiąca, nic nie obiecująca. Wymieniać wady polskich nazw można byłoby długo. Kojarzysz firmę Koszulkowo.com – prosta nazwa, która jest na ustach tysięcy klientów. Myślisz, że gdyby ta nazwa była jednym z tysięcy tshirtshop-ów zrobiłaby podobne WOW na starcie?

 

Content marketing

                Od początku w założonych celach obie Panie postanowiły, że budowanie relacji z Klientem będzie odbywało się na zasadzie dostarczonego contentu w kilku formach. Prowadzenie kanału na YouTubie oraz ich blog to tylko dwa najważniejsze – to na nich będzie pojawiała się wartościowa treść, która będzie w późniejszym czasie wspierana w ich tworzonych od podstaw mediach społecznościowych.

                Content ma także przekonywać do produktów, które nie będą najtańsze na rynku. Przez wizerunek ekspercki i doradzanie na każdym możliwym kroku, dziewczyny chcą zdobyć zaufanie.

                Jako, że obie dziewczyny mają ponad 10 letnie doświadczenie nie stanowi dla nich absolutnie żadnego problemu aby 2 razy tygodniowo pisać teksty dotyczące paznokci, dbania o higienę, o kosmetykach, a także raz w tygodniu znaleźć czas, by przygotować odcinek video poruszający powyższe kwestie. Panie doskonale zdają sobie sprawę, że dzięki eksperckiemu wizerunkowi, integracji z użytkowniczkami, będą mogły bardzo wypromować swój sklep. Ma to szczególnie istotne zadanie zwłaszcza, że ich produkty nie rywalizują ceną.

                Prócz wspomnianego bloga i kanału na YouTubie, Panie będą chciały także zaistnieć dzięki ciekawym infografikom, które w branżach estetycznych takich jak uroda, zdrowie, lifestyle szczególnie dobrze się sprawdzają.

                Ich największym plusem są prace Kingi, która przez lata tworzyła portfolio jako profesjonalna manicurzystka, dzięki temu stworzenie katalogu z przykładowymi pracami było pierwszą rzeczą, które wykonały a dodatkowo prace powędrowały na Pinteresta, który świetnie sprawdza się jeśli chodzi o prezentacje zdjęć typowych dla ich branży.

                W dalszej części dziewczyny będą chciały pójść o krok dalej i stworzyć również cykliczne webinary, pokazujące kobietom jak mogą profesjonalnie dbać o swój wygląd. Webinary będą tworzone od połowy roku, gdy grupa odbiorców będzie stosunkowo odpowiednia do sensu takiego przedsięwzięcia. Technicznie wykonanie takiego webinaru nie musi być ani kosztowne, ani skomplikowane techniczne. Nawet na YouTube-ie jest opcja Hangout.

                Co chwilę chcą również wypuszczać infografiki, które pozwolą im popularyzować ich misję założoną na początku.

Na jakie efekty z content marketingu liczą Kinga i Marta:

– stworzenie wizerunku eksperta w dziedzinie lakierów do paznokci

– pozyskanie klientów za sprawą lojalności „Oglądam Was/czytam – kupuje u Was”

– rywalizacja z tańszymi zamiennikami. Pokazanie przez content, że tańsze nie koniecznie muszą być lepsze

– zmiana zwyczajów Klientek, które kupowały produkty stacjonarnie

– pokazanie klientkom B2B (salonom, manicurzystkom), że dobrej klasy produkt pozwoli im uzyskać jakość wśród swoich klientów.

 

Nie wierzysz, że content marketing skutkuje? Zobacz na sklep Pewex.pl. Duża liczba ciekawego contentu jest głównym narzędziem napędzającym sprzedaż.

4banner

 

 

Copywriting

                Nic tak nie sprzedaje jak słowo w Internecie. Agencja, która wykonuje naszym bohaterkom sklep internetowy, zobowiązała się również zadbać o elementy dodatkowe czyli opisy tekstów. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że teksty nie mają być pisane wyłącznie pod wyszukiwarki. Każdy tekst ma być jednak unikalny i zawierać słowa kluczowe, pod którymi będą się pozycjonować.

Najważniejszym jest jednak wyróżnienie się od konkurentów, którzy mają opisy od hurtowni, często nawet nie zweryfikowane. Takie teksty, które może mieć każdy mają zerową wartość pozycjonerską.

Oczywiście w dalszym etapie rozwoju Marta i Kinga chcą także korzystać z pomocy copywriter-ów do pisania newsletterów. Zdają sobie sprawę, że za sprawą odpowiednich mailingów mogą zyskać sympatię Klientek a także zwiększyć sprzedaż, tym bardziej jeśli maile będą spersonalizowane i nie będą nośnikami SPAMU.

Co zyskują korzystając z copywriting-u:

– Wyróżniają się od konkurencyjnych ofert, w ich tekstach zadbano o emocjonalne podejście

– Nasycenie opisów słowami kluczowymi, dzięki czemu efekt pozycjonowania powinien być bardziej widoczny

– Stworzenie newsletter-ów, które podtrzymują koleżeńskie relacje z Klientkami. Open Rate na poziomie 75%

– Dziewczyny zaobserwowały mniejszy współczynnik odrzuceń oraz dłuższy czas spędzony na stronie po zmianie tekstów.

 

Social Media

Czy warto inwestować w social media jeśli się prowadzi sklep? Zobacz sam na poniższych screenach, autorstwa Macieja Dziedzica (http://www.maciejdziedzic.pl/):

Prezentacja dotyczyła sklepu www.unhuman.pl

2014-09-08_18-06-39 2014-09-08_18-07-03

Źródło oraz pełna prezentacja znajduje się tutaj: http://www.slideshare.net/maciejdziedzicdudziu/unhumanpl-case-study-festibal-na-social-media-convent-2014

 

 

                W branżach kobiecych, sprzedając produkty dla Pań nie może zabraknąć social media. Podobnie myślą nasze bohaterki. Od dawna są fankami wielu profili społecznościowych o podobnej tematyce, które będą je inspirowały w tworzeniu na nich contentu. Oczywiście doskonale zdają sobie sprawę, że sam Facebook to dla nich za mało. Właśnie dlatego używają Twitter-a, Facebook-a, Pinteresta oraz Instagrama. Każdy będzie pełnił inną rolę.

Pinterest – prezentacja prac wykonanych przez Kingę

Twitter – miejsce zamieszczania treści z ich bloga, komentowanie nowinek ze świata urody

Instagram – Przybliżanie życia dziewczyn kręcących video, tworzących bloga

Facebook – Facebook ma mieć osobną strategię podzieloną na 6 dni poniedziałek-sobota. Jednak jeśli zajdzie potrzeba będą wrzucały też posty w niedzielę.

Schemat Facebook-a w sporym uproszczeniu może wyglądać tak:

poniedziałek – przegląd ciekawostek ze świata urody

wtorek – cytat związany z kobiecością, seksapilem, urodą. Przygotowany  w prostej formie graficznej

środa – prezentacja artykułu / lub video w zależności od cyklu

czwartek – nauka manicure. Nieco rozbudowany tutorial w postach

piątek – tego dnia wiele Pań idzie do klubu, dlatego autorki postanowiły, że tego dnia będą weekendowe inspiracje. Czyli wzory manicure, które można wykorzystać

sobota – kolejny dzień, w którym informują swoje fanki o nowym wpisie

Social Media również sprzedaje. Profil Pazurek jest tego najlepszym przykładem, w Analytcs-ie widać osoby, które przechodziły z ich kont, zwłaszcza na Pinterescie i Facebook-u i dokonywały zakupów. Przy liczbie kilkuset lub nawet kilku tysięcy fanów, tworzenie contentu nie jest tylko i wyłącznie sprawą wizerunku. Ma realny wpływ na sprzedaż produktu.

Budowanie społeczności w mediach społecznościowych jest dla dziewczyn bardzo istotnym czynnikiem. Oczywiście od samego początku zdają sobie doskonale sprawę, że nie liczy się ich ilość lecz jakość dlatego postanowiły, że nie będą kupowały bezwartościowych fanów, a społeczność będą budowały za sprawą Facebook Ads, które powierzą agencji interaktywnej aby nie musieć kontrolować ciągłych optymalizacji pozyskiwania fanów.

Uśredniając. Marta i Kinga za pozyskiwanego fana nie zeszły powyżej 0,5 zł. To bardzo dobry wynik!

2014-09-08_17-54-53

Źródło: https://www.facebook.com/pages/The-Nail-Shop/116940161710368

2014-09-08_17-55-49

Źródło: https://www.facebook.com/nailshop.unghii

2014-09-08_18-26-40

Źródło: Pinterest Kingii Zych

 

5banner

 

Video / kanał na YouTubie

                Kanał na YouTubie jest od początku przemyślany. Każdy odcinek będzie tematycznym cyklem

– haule zakupowe

– jak zrobić „rodzaj manicure”

– inspiracje celebrity – czyli cykl manicure, które noszą gwiazdy Holywood wraz z przepisem jak go wykonać.

                Nagrywanie materiałów będzie odbywało się na lustrzance, którą kilka lat temu dostała Kinga – Canon 600D. Jakość nagrania jest stosunkowo dobra, a w sprzęt nie trzeba będzie inwestować. Ponadto w górnym rogu ekranu przy każdej produkcji będzie logo. Z kolei przy każdym opisie są połączenia z kontami social media oraz adres sklepu. W niektórych filmach dziewczyny będą podkreślały, że lakiery użyte w niniejszym materiale można zakupić na paznokietek.pl

Dziewczyny nie wykluczają także współpracy z innymi vlogerkami, które mają znacznie większe zasięgi.

Celem do osiągnięcia w ciągu roku jest pozyskanie ok. 8-10 tysięcy subskrybentek.

2014-09-08_17-56-35

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=VwmAAyDOia8

Blog

                Co prawda blog można było szerzej wypisać przy content marketingu jednak chciałem poświęcić osobne miejsce na prowadzenie bloga. Blog będzie w stu procentach prowadzony przez nasze bohaterki w celu obniżenia kosztów, choć można byłoby to podzlecić wyspecjalizowanej agencji. Blog ma ściągnąć ruch i być także pozycjonowany. Po konsultacji z agencją, która tworzyła wizualizację bloga, Kinga i Marta już wiedzą jak pisać artykuły, by blog był widoczny. „Jak zadbać o paznokcie?”, „który lakier do paznokci wybrać” to tylko przykłady fraz zawartych w tytułach artykułów, które pozwolą na większy ruch z wyników organicznych. Oczywiście blog też będzie pozycjonowany ponieważ stoi na innej domenie. Ambicją dziewczyn jest przekształcenie go po dwóch latach w mini portal. Na chwilę obecną jednak jest to źródło ruchu dla sklepu i oczywiście narzędzie do pozyskiwania realnych lead-ów poprzez eksperckie artykuły i nawiązywanie kolejnych znajomości.

 

2014-09-08_18-15-53

Źródło: www.bllablaa.blogspot.com

 

Pozycjonowanie

                Pozycjonowanie podzielono na dwa elementy. Pierwszym była optymalizacja sklepu pod wyszukiwarki, którą zajęła się firma stawiająca sklep. Drugim nie mniej ważnym było tworzenie struktury linków, czyli tak zwanego link buildingu.

                                                                              Zacznijmy od etapu pierwszego. Część elementów na które zwróciła uwagę agencja optymalizująca sklep dziewczyn:

– treść, jako kluczowy element witryny – nasycona słowami kluczowymi jednak nie będąca męcząca ich nadmiernością. Każdy ważniejszy element witryny został pogrubiony funkcją <strong>

– meta description – wszystkie podkategorie i kategorie zostały opisane, co prawda mówi się, że description nie jest brany pod uwagę, ale dużo ładniej wygląda strona jakościowo opisana

– <H1-H6> – znaczniki, śródtytuły, nagłówki. Zadbano by każdy tytuł miał podział na właśnie takie elementy, by czytało się to dobrze a jednocześnie

– linki seo-friendly – nadanie prostej struktury linków ma znaczenie nie tylko pod kątem SEO ale także wygląda to bardziej profesjonalnie niż link ciągnący się przez cały pasek wyszukiwarki

– alt – opisanie grafik, czyli zdjęć użytych w kategorii produktów. To jeden z elementów, który zajął dość dużo czasu, elementów do opisania było bowiem około 200.

– zoptymalizowano także czas oczekiwania wczytywania się witryny – kolejny element pozycjonowania, który ma również ogromne znaczenie dla ludzi. Nawet estetyczna witryna nie przykuje użytkownika jeśli będzie wczytywała się długo. Żyjemy w szybkim świecie i absolutnie nikt nie lubi czekać, nawet Ci cierpliwi.

– Agencja przy optymalizacji poprosiła aby Kinga i Marta przy tworzeniu tekstów pisała widoczną czcionką, aby nie używała niewidocznych, zakamuflowanych dla użytkowników słów kluczowych. To bardzo nieetyczne a mimo wszystko do tej pory się zdarza.

– Odpowiednia mapa strony – wygenerowanie mapy strony jest ostatnim elementem uproszczonej optymalizacji witryny. Piszemy o uproszczonej optymalizacji ponieważ na ten temat można byłoby napisać cały długi artykuł

1banner

 

                                                                              Link building

                Najważniejszymi dwoma elementami jeśli chodzi o budowanie struktury linków jest naturalność oraz dywersyfikacja. Oczywiście jako, że polityka wyszukiwarki jest zmienna dlatego do tego elementu promocji Kinga i Marta postanowiły podejść niezwykle ostrożnie. Wiedzą jednak, że wyniki organiczne stanowią bardzo duży % ogólnego ruchu na stronie, dlatego chcą podjąć rękawice rzucone przez Google.

Aby nie narażać się na wrogość wyszukiwarki Panie zdecydowały się na pozycjonowanie łącznie 600 słów kluczowych, które reprezentują różne grupy:

lakiery do paznokci sklep – fraza ogólna

lakier OPI zielony – fraza sprecyzowana long tailowa

Swoją przygodę z link buildingiem standardowo rozpoczęły od katalogów Cezzego. Wszystko oczywiście rozbite na dużą liczbę słów kluczowych, które można pobrać z Excela poniżej aby samemu na jej podstawie stworzyć własny koncept linkowania na długi ogon

Kolejnym elementem są oczywiście mocne profile oraz ogłoszenia o żywotności minimum pół rocznej. Wszystko wygląda naturalnie ponieważ ma swoje biznesowe poparcie. Bardzo często używane są frazy brandingowe „paznokietek” „paznokietek.pl” oraz url: „www.paznokietek.pl.”

link buiding - screen1

 

Google Adwords

                Tutaj również dziewczyny chcą zastosować metodę wyświetlania się jedynie na ogólne frazy. Koszt kliknięcia na ogólne frazy wahał się bowiem pomiędzy 2-3 zł. Po dobrej optymalizacji fraz niszowych z długiego ogona CPC = 0.3-0,7 zł. Przy założeniu, że budżet na promocję w Adwords nie jest największy a trzeba dzielić pieniądze jeszcze na inne metody, długi ogon okazał się najlepszy. Poza tym w testach wyszło, że frazy ogólne mają znacznie niższy ROI a płaci się znacznie więcej. Tak więc w naturalnej selekcji skupiamy się tylko na frazach z ogona.

                Na kampanie Google Adwords otrzymały 250 zł (choć można uzyskać nawet 600 zł), jednak o doborze agencji zadecydowały jej kompetencje a nie bonus, który dawała na starcie.

                Dobrze optymalizowana kampania, w przeciągu kilku miesięcy pozwoliła uzyskać naprawdę bardzo dobre ROI. Symulacja ROI również pokazana w arkuszu kalkulacyjnym. Pisząc o reklamie Adwords warto dodać jeszcze kolejne aspekty. Dzięki dobrze sprofilowanym tekstom reklamowym, CTR w zależności od grupy produktowej wahał się na poziomie 5-8,5% co można uznać za ogromny sukces.

                Kolejnym czynnikiem, na który warto zwrócić uwagę należy pokazać, że wraz z lepszą widocznością fraz z pozycjonowania, rosła również skuteczność reklamy Google Adwords. Taką zależność udało się zauważyć dziewczynom po krótkiej obserwacji.

2014-09-08_18-10-05

2014-09-08_22-10-17

 

2banner

Remarketing

                Pisząc o kampaniach Google Adwords nie możesz zapomnieć o remarektingu. Dlaczego dla naszych bohaterek stał się on taki ważny? Wiedzą, że Klient, który wchodzi do sklepu nie zawsze od razu ma możliwość dokonana zakupu. Przyczyny są różne. Brak aktualnie pieniędzy, brak zapotrzebowania etc. Natomiast reklama remarketingowa pozwala nam przypomnieć klientowi o zakupach u nas, a dzięki cappingowi zrobi to w sposób nieinwazyjny. Remarketing to nie tylko metoda sprzedaży towarów ale także szansa na budowanie marki, poprawy wizerunku.

RTB

                Trochę obawiały się tego obco brzmiącego słowa, jednak w agencji RTB, którą wybrały dostały opiekuna. Oczywiście nie musiały programować kampanii, powiedziały jakie są ich wymagania.

                Po 4 miesiącach funkcjonowania swojego e-sklepu wyliczyły sobie, że są dwie grupy kobiet robiących zakupy. Jedne w modelu B2B, drugie w modelu B2C. Oczywiście wartość koszyków znacznie się różni, jednak nie w tym rzecz. Postanowiły wykorzystać te dane. Z prostej analizy wyniknęło, że kobiety kupujące indywidualnie, wracają średnio co miesiąc, natomiast salony, kupują raz na dwa tygodnie a nawet częściej.

Dzięki ciasteczkom cookies, zaprogramowały dwie kampanie przypominające aby klientki wracały i robiły zakupy ponownie u nich, tyle tylko, że ze specjalnym rabatem 2% przy 2 zakupach, 3% przy 3 i tak aż do 8, gdzie wyliczyły sobie maksymalny próg opłacalności takiego zabiegu. Dzięki temu mają gwarancję, że po skończeniu lakierów, klientki nie trafią do sklepu konkurencji! To wspaniały remarketing ustawiony na fazy, cykle żywotności danego produktu.

Oczywiście RTB wraz z jego zrozumieniem będą starały się wykorzystywać jeszcze inaczej, ale na razie badają te zastosowanie oraz inne powtarzające się punkty w sprzedaży w ich sklepie.

go.pl - screen

Jeśli jesteś zainteresowany działaniami RTB polecam firmę Jakuba Cyrana: www.go.pl

Działania wizerunkowe/PR-owe

                Kinga i Marta nie zapominają, że w ich branży bardzo ważny jest wizerunek. Dlatego systematycznie pracują aby ich grupa docelowa wiedziała co się u nich dzieje. Opisują i fotografują wszystkie szkolenia, konferencje, w których udaje im się wziąć udział. Wizerunek nie sprzedaje – tak im mówiły byłe pracodawczynie. Może i bezpośrednio nie, ale ma ogromne znaczenie czy ktoś chce od nas kupować, czy idzie do konkurencji. Jednym słowem koleżanki odrobiły lekcje od Pawła Tkaczyka i budują silną markę nie tylko poprzez kanały sprzedażowe, ale również elementy PR-owe.

Do działań PR-owych wykorzystują również content marketing i współpracę z blogosferą. W blogosferze jest dużo osób z odpowiednimi zasięgami, które można wpisać w plan budowanie wizerunku. Nie muszą być to osoby z górnej półki jak Jessica Mercedes Kirschner czy Julia Kuczyńska może to być np. blog Kapucziny, która przez lata systematycznej pracy stała się zauważalna w polskiej blogosferze modowej.

2014-09-08_18-16-52

Źródło: www.siekierotkaa.blogspot.com

E-mail marketing

                W komunikacji opartej na bezpośredniości oraz szczerości, nie może zabraknąć e-mailowych wiadomości. Jak to ma się do marketingu? Bardzo proste. Wyobraź sobie taką sytuację. Komu łatwiej jest sprzedać rekomendowany produkt: koleżance czy komuś obcemu? Kinga i Marta postanowiły rzeczowo korespondować z każdą klientką, wysyłają im swoje materiały jako rekomendacje. Taka szczerość i bezpośredniość przyczyniła się do doskonałej sprzedaży. Niemal każda rekomendacja dziewczyn kończy się leadem. Oczywiście dziewczyny chcąc być ekspertkami i jednocześnie koleżankami, gdy nie posiadają rekomendowanego przez siebie produktu, odsyłają do konkurencji. Ktoś by powiedział irracjonalne. Nie, wręcz przeciwnie. Relacje stworzone z klientkami za pomocą korespondencji mailowej są bardzo ważne w ich biznesie. Niektóre klientki (zwłaszcza te branżowe) Marta i Kinga zdążyły już nawet poznać na konferencjach, spotkaniach, czy nawet prywatach.

Newslettery mają bardzo duży współczynnik otwartych wiadomości open rate na poziomie 75-85%. Nigdy nie były to maile zachęcające do zakupów czy o nowościach w ofercie. Promują swój content, mówią o ciekawostkach, pokazują w mailach jak dbać o paznokcie. Później wymieniają maile z klientkami i oczywiście rekomendują najlepsze ich zdaniem zastosowania, lakiery, pilniki i inne elementy ze swojego e-sklepu.

W pierwszym roku dziewczyny postanowiły, że wszystkie newsletter będą wysyłały  w formie graficznej za pomocą frashmaila. Przygotowanie graficznym zajmie się agencja, a koszt jest uzależniony od liczby posiadanych maili w bazie wysyłkowej.

freshmail.pl - screen

Źródło: http://freshmail.pl/

Monitoring

                Wiedza, o której często zapominają osoby tworzące silne marki. Monitorowanie tego co się dzieje wokół naszego brandu jest na pewnym poziomie kluczowe. Właśnie dlatego nasze bohaterki postanowiły zainwestować budżet w monitorowanie tego, co piszą dziewczyny w social mediach, a także tego co piszą na forach internetowych.

                Wybór padł na narzędzie Fokus, które prócz klasycznych opcji monitoringu social media ma także możliwość zbierania innych cennych dla e-commerc-u danych takich jak: dostępność hostingu (bardzo ważne, jeśli poważnie traktujemy naszych klientów), efektywność przekierowywanego ruchu aby dowiedzieć się czy dobrze monetyzujemy ruch, za który dużo będziemy płacić. Fokus przez nasze bohaterki ma być wykorzystywany w celach badania wizerunku, czy wszystko wokół marki i zakupów w Paznokietek.pl działa jak należy.

 

fokus

W celu zagłębienia wiedzy na temat narzędzia jakim jest Fokus zapraszamy na oficjalną stronę: https://getfokus.com/pl/

 

Analiza

                Może nie jest to część marketingu jednak bez niej wszelkie działania nie miały by sensu. Oczywiście minimalna wiedza na temat narzędzia jakim jest Google Analytcs pozwoli dziewczynom analizować skąd pochodzi ruch na ich stronie, co działa a co nie. Czy współczynnik odrzuceń (bounce rate) nie jest zbyt wysoki. A także dzięki skonfigurowanej wtyczne e-commerce będą mogły badać skąd pochodzą ich zakupy, jakie metody sprzedają a, które nie dają żadnego rezultatu. Dzięki tej wtyczce będą mogły też szacować skuteczność swoich działań contentowych, które są najcięższe do mierzenia.

Oczywiście Marta i Kinga są prawdziwymi pasjonatkami dlatego będą chciały by liczba UU odwiedzających stronę ich sklepu systematycznie rosła. Cel jest ambitny +25-30% wzrost ruchu w skali miesiąca.

maj analytcs

sierpień analytcs

Powyższy screen prezentuje różnicę ruchu między majem a sierpniem u jednego z klientów po wdrążeniu kompleksowego marketingu przez naszą firmę.

SMS marketing

                Może nie jest to nowość a na Zachodzie nikogo nie dziwi, że w sprzedaży internetowej podtrzymuje się relacje oraz zwiększa sprzedaż właśnie za pośrednictwem SMS-ów to u nas SMS marketing można powiedzieć w e-commerce dosłownie raczkuje. Usługa SMS marketingu nie jest droga a co ważniejsze, nie wiążemy się abonamentem tylko możemy wpłacić dowolną kwotę, co powoduje, że używamy tej metody, w momencie gdy jest to dla nas po prostu wygodne.

Dziewczyny chcą korzystać z usługi dosłownie kilka razy do roku. Przy większych okazjach, gdy liczy się bezpośrednie dotarcie do klientów.

Innym rozwiązaniem, które chcą wcielić w życie Panie, Marta i Kinga jest sms-owe powiadomienie swoich Klientów o nadaniu paczki oraz jej przyjściu do właściciela.

Na partnera w tym zakresie wybrały SMS API, który daje możliwość rozliczania się na podstawie jednorazowej wpłaty i wysyłki jednej kampanii SMS.

smsapi.pl - screen

Źródło: http://www.smsapi.pl/   SMSAPI to platforma komunikacji SMS.

Identyfikacja wizualna

                Identyfikacją wizualną będą wszelkiego rodzaju elementy, które pozwalają zapamiętać firmę. Oczywiście będzie to szablon sklepu, każdy newsletter, logotyp firmy (element o którym zapomina wiele przedsiębiorstw), wizytówki. Co daje nam identyfikacja wizualna i dlaczego jest taka ważna? Odpowiedź jest bardzo prosta. Chcesz budować markę? Trwać w podświadomości klientów dłużej niż jeden sezon? Dlaczego marki takie jak Coca-Cola, Virgin, McDonald odniosły sukces? Ponieważ są spójne koncepcyjnie od A do Z. Podobnie jest ze sklepami. Jeśli tworzona jest całość to musi ona współgrać. Sprzedając na Allegro nie można mieć innego szablonu, niż template sklepu.

 

 

Poniżej plan zagospodarowania środków marketingowych wraz z krótkim opisem co warto zrobić w danym okresie:

*W celu ułatwienia poruszania się po artykule kwoty oraz metodyka reklamy jest podkreślona.

Styczeń:  Styczeń jest najważniejszym bo to miesiąc startowy. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę jak ważny jest start dla danego biznesu. To ten miesiąc jest najbardziej czasochłonny i oczywiście pożera lwią część całościowego budżetu

content marketing. w styczniu trzeba założyć bloga co będzie nas kosztowało około 500 zł netto. Szata graficzna, nowa domena (nie idziemy w tworzenie subdomeny typu blog.paznokietek.pl) wszystko ma być profesjonalnie nailworld.pl to nazwa bloga. Oczywiście będą tam linki, tudzież banery odsyłające do sklepu lub konkretnej kategorii produktu. Aby zaistnieć z blogiem Panie postanowiły, że zainwestują też w dwie infografiki, które umieszczą na blogu. Koszt ich stworzenia to 800 zł netto. Oczywiście aby wszystko szło zgodnie z harmonogramem Panie postanowiły, że grafiki pojawią się w konkretnym czasie.

video kanał na YouTubie – nagranie powitalnego video oraz stworzenie materiału instruktażowego. Tutaj oczywiście bezpłatnie ponieważ były już wcześniej w posiadaniu sprzętu. Przykładowy temat poruszany: Jak dobrać lakier hybrydowy na karnawałową imprezę (w końcu mamy styczeń i czas zabaw, a bycie na czasie tzw. Real time marketing to jedna z ważniejszych rzeczy, z którymi sobie nie radzą marketerzy). Oczywiście prócz contentu Real time będą też produkowane rzeczy tzw. „evergreen”- czyli treści będące aktualnie zawsze, bez względu na porę

Na blogu zostaną poruszone w styczniu przykładowe tematy: 1. Jak zadbać o paznokcie? 2. Jakie są konsekwencje braku dbania o paznokcie. 3. Jak dobrać lakier do paznokci? 4. Które lakiery są najbardziej sexy dla mężczyzn? – Jak widać tematy to mix pisany pod wyszukiwarkę oraz temat, który ma nutę kontrowersji.

social media – w styczniu trzeba wykonać zdjęcie w tle oraz awatara. W tym celu przeznaczono budżet w wysokości 400 zł netto. Oczywiście w pierwszym roku prowadzenie konta na Facebook-u i w innych społecznościówkach, będzie należało do zadań dziewczyn, w celu ograniczenia wydatków. Jednak nad konfiguracją kampanii Facebook Ads będzie pracowała profesjonalna agencja interaktywna. Przyjmijmy założenie, że koszty rozłożą się następująco 1000 zł netto na konto Facebook-a i 300 zł netto za obsługę. Przyjmijmy również założenie, że na jednego fana wydamy 0,5 zł netto. Jednak będą to bardzo dobrze stargetowani fani. Przy tym założeniu w styczniu pozyskamy około 2000 fanów.

google adwords – w tym miesiącu dziewczyny świadomie rezygnują z usługi Adwords. Nie są jeszcze przygotowane na wysyłkę towarów w dużych ilościach. Ale w tym miesiącu wybrały firmę do realizacji kampanii Google Adwords.

Link building – Stworzenie unikalnych opisów + dodanie strony do 50 katalogów Cezziego – 550 zł netto (oczywiście jest to założenie, można znaleźć na rynku tańsze oferty, jednak z unikalnymi opisami i staranie wykonane może kosztować nawet tyle). Dodatkowo dodanie do 700 profili to koszt 800 zł netto. Oczywiście cała praca nie może być wykonana w jednym czasie dlatego katalogowanie zostało rozbite na 30 dni, a profile na 100 dni.

e-mail marketing – Jako, że wiążą z nim dużą nadzieję postanowiły zakupić pakiet do wysyłki 1000 wiadomości na start. Koszt takiej usługi to zaledwie 25 zł.

sms marketing – od początku w dużej mierze stawiają na user experience. Budują przyjazne relacje dlatego o każdej wysyłce informują swoich klientów SMS. Wpłaciły więc na konto SMS API 2000 zł i od tej pory będą informowały, co dzieje się z przesyłką. Wiedzą, że marketing to nie tylko technologie ale także zachowania ludzkie i z psychologicznego punktu widzenia jest to bardzo korzystne posunięcie.

Identyfikacja wizualna – stworzenie logotypu, które będzie wyróżniało je spośród setek takich samych sklepów kosmetycznych lub sprzedających lakiery to koszt ok. 600 zł netto. Prócz logo ważne będą również wizytówki projekcja plus produkcja po 100 dla każdej z Pań to koszt 200 zł netto. To element wizualizacji niezbędny jednak Panie muszą wyznaczać szlaki a nie nimi podążać dlatego też za projekt czołówki do swoich kanałów na YouTubie postanowiły wydać 700 zł netto. Warto podkreślić jeszcze, że banery, które będą wykorzystywane w remarketingu można stworzyć za darmo w usłudze Google lub wydać na profesjonalne zrobione przez grafika. Dziewczyny idą w profesjonalną stronę dlatego wydają na ten cel 800 zł netto. W tej kwocie otrzymują wszystkie wymiary.

Wizerunek – Sprzedaż sprzedażą, myślimy długofalowo a to dlatego, że sklep nie ma zadania przetrwać rok czy 3 lata, tylko ma być pasją obu Pań. Właśnie dlatego od początku inwestują w wizerunek. Napisały do 30 blogerek, które mają sensowne zasięgi. Z częścią z nich podjęły współpracę. W styczniu na ten cel wydały 1000 zł netto. Oczywiście część z nich (3 blogerki) zgodziły się na bezpłatne testy w celu prezentacji ciekawego contentu u siebie na blogach.

Remarketing – na remarketing nie wydano ani złotówki, jedynie podpięto kod śledzący w celu zbierania listy pod remarketing.

Styczeń wydatki na marketing: 9275 zł netto

Po pierwszych sprzedażach, dziewczyny już wiedziały, że biznes będzie dochodowy. Pierwsze sprzedaże bez uruchomienia adwordsów, bez uzyskania pozycji w wynikach organicznych Google. Budowanie marki jest ciekawym procesem, jednak potrzeba pewnej strategii

Luty: Po pierwszych sprzedaż Panie zachęcone sprzedażą pierwszych produktów chcą iść krok na przód. Chcą zwiększyć sprzedaż. Chcą aby uzyskać w ciągu 6 miesięcy rentowność.

Adwords: Kampania, która była zbudowana w styczniu właśnie wystartowała. Kwota przeznaczona na wyszukiwarkę to 2000 zł i oczywiście 400 zł netto za obsługę. Kampania jest na bieżąco monitorowana przez agencję, która podjęła się wyzwania. Bez podpięcia Analytcs-a kampania mijałaby się z celem. Analytcs jest niezbędny aby cały czas monitorować konwersje, czas spędzony na witrynie oraz czy słowa kluczowe pasują do naszej działalności. Nie można dopuścić do sytuacji w której sprzedając lakiery do paznokci, ktoś wchodzi do nas do sklepu z frazy lakier do samochodu.

Link building – Dziewczyny zajęły się stworzeniem małego zaplecza pozycjonerskiego, które będą sobie systematycznie uzupełniać treściami i zdobywać linki do niego. Oczywiście zaplecze też ma być sprzedażowe. Wiedzą, że zaplecze nie może być generatorem spamu dlatego stawiają na systematyczne zbieranie wartościowego contentu choć krótszego niż na ich blogu. Zaplecze składać się będzie z 10 domen postawionych na różnych skryptach: Joomla, WordPress,Drupal, PIKO CMS w celu dywersyfikacji pochodzenia linków. Każda strona będzie stała na innej klasie IP serwera. Koszt stworzenia zaplecza, delikatne podlinkowanie w celu indeksacji oraz stworzenie jednego artykułu na każdej stronie to koszt 1000 zł netto. Za pomocą zaplecza dziewczyny również chcą pozyskiwać ruch na stronę. Każda strona jest inaczej zaprogramowana. Jedna jest kursem wykonywania paznokci, inna opowiada o inspiracjach paznokciowych,  jeszcze inna z kolei to mikro blog kobiety niezależnej. Tak właśnie powstaje cała potęga niewielkiego „imperium” Paznokietek.pl

Remarketing – Po obustronnej konsultacji stwierdziły, że jest jeszcze za wcześnie na uruchomienie sprzedaży i budowania marki poprzez remarketing.

Content marketing – Dalej tworzą swojego bloga, którego za miesiąc zaczną także pozycjonować aby zbierał ruch. Podobnie jak zaplecze ale wszystko małymi krokami, aby nie wydawać zbyt dużo. W tym miesiącu obeszło się bez infografik i innych elementów.

Video – Pierwszy przyrost użytkowników zakładany przyrost miesięczny minimum 800 użytkowników nie został jeszcze spełniony. Liczba subskrypcji na koniec lutego osiągnęła liczbę 300. Dużo mniej, niż w zakładanych planach, ale na bieżąco monitorują co warto produkować i co robić aby promować swoje video.

SMS marketing – cały czas prowadzą dwustronną komunikację via SMS z klientkami. To zaowocowało już kilkoma wiernymi fankami. Klientki dostają także powiadomienia o paczkach, dzięki czemu kurierzy prawie zawsze zastają właścicieli w domu.

E-mail marketing – na razie dziewczyny wysyłają raz na dwa tygodnie newsletter-y z informacją o nowym contencie. Jednak jeśli zajdzie potrzeba a baza się rozrośnie, delikatnie będą wplatywały też elementy sprzedażowe.

Social Media – Kolejne ruchy w obrębie profili. Pamiętajmy, że dziewczyny dbają nie tylko o Facebook-a ale także Pinteresta, Instagrama, Twittera. Budowanie wizerunku jest bardzo istotnym elementem, a social media świetnie się do tego celu nadają! Na budowanie społeczności wokół swojej marki Panie wydały 1000 zł + 300 zł netto za obsługę. Przyrost o kolejne 2000 nowych lajkowiczek

Luty wydatki na marketing: 4700 zł netto

Marzec: w tym okresie sprzedaż już powinna nabierać kolorytu i tak właśnie jest. Systematycznie z miesiąca na miesiąc dokładana jest nowa cegiełka. Kolejne kilkanaście-kilkadziesiąt przesyłek

Adwords: Tutaj testowo zostało przelane 1500 zł na linki sponsorowane ale jednocześnie uczyniono testy z re marketingiem 500 zł i oczywiście 400 zł netto za obsługę. Dziewczyny obserwują jak zachowują się klienci powracający i jaką niesie to sprzedaż. Następnie będą porównywać w kolejnych miesiącach jak ma się to do reklamy RTB.

Link building – właściwie można powiedzieć, że bezpośrednio na stronę nie przekazują już obecnie linków. Rozbudowują, a właściwie poprawiają jakość swojego zaplecza. Właśnie zainwestowały 800 zł netto w rozmaite metody linkowania. Głównie profile, choć także do katalogów Cezzego. Widzisz gdyby to było klasyczne spamerskie zaplecze katalogi Cezzego nie przyjęłyby spamerskich witryn. Stawianie na jakościowe zaplecze i działanie w tej konwencji ma ogromny potencjał zwłaszcza  w dobie nieustannych zmian w wynikach wyszukiwania.

Content – Coraz silniej widoczny blog w wyszukiwarce zbiera pierwszy ruch z wyszukiwarki. Dodając jeszcze ruch z social media zapewnia to rozprzestrzenianie się marki Paznokietek.pl także w blogosferze. Już dwie blogerki z zasięgami opublikowały artykuły naszych bohaterek. Dobry content nie tylko sam się obroni ale zostanie także poniesiony przez innych. W budowaniu marki eksperckiej dziewczyny postanowiły także, że będą tworzyć swoją sieć kontaktów przez udział w konferencjach, spotkaniach branżowych, wieczorkach itd. Zwiększają liczbę czytelniczek, coraz więcej osób kojarzy je nie tylko jako właścicielki bloga czy kanału na YouTubie ale także jako właścicielki sklepu z najbardziej profesjonalnym asortymentem do paznokci.

Social Media – Nie chcąc zostawać w tyle systematycznie inwestują w pozyskiwanie wartościowych fanów na Facebook-u. Tym razem było to 800 zł przy koszcie obsługi 200 zł netto. Oczywiście pozostałych profili nie traktujemy po macoszemu, tam również produkowany jest content, zwiększa się systematycznie też liczba followers-ów na kanałach. Przyrost fanów na Facebook-u w marcu to 1600 a od początku dzięki działalności w różnych przestrzeniach polubiło sklep już ponad 8000 realnych fanek. Największą wartością jest ich zaangażowanie. Dzięki przemyślanemu prowadzeniu „fejsa” ich fanki lajkują, komentują i przede wszystkim share-ują. Celem dziewczyn po przekroczeniu 8000 fanów jest dobicie do 10000 fanów płatnymi reklamami w miesiącu kolejnym a w późniejszym okresie zdobycie 5-6 tysięcy fanów już drogą naturalną do końca roku.

Video – Dzięki udziałowi w 2 konferencjach i udostępnieniu jednego ich video w ciągu miesiąca przybyło 850 nowych subskrypcji. Co najważniejsze w marcu dostały dużo pozytywnego feedback-u dotyczącego wartości jakie przekazuje ich kanał. Mało tego część klientek zadeklarowało, że chce je regularnie śledzić na YouTubie. Powstaje w ten sposób więź między sprzedawczyniami a klientkami. Taką więź w Internecie jest dużo ciężej stworzyć niż w realnym świecie dlatego kolejne punkty w pokazywaniu ludzkiej twarzy zebrały na video nasze bohaterki.

Marzec wydatki na marketing: 4200 zł netto

 

Kwiecień: Pierwsze ciepło powoduje zwiększenie zainteresowania paznokciami. Jeśli ich kanały dotarcia będą się rozwijały tym samym tempem co do tej pory, po roku ciężkiej pracy dziewczyny będą najbardziej rozpoznawalną marką jeśli chodzi o ekspertów od paznokci w kraju. Właśnie taki cel postawiły sobie dziewczyny. 

Adwords – Tradycyjną i najlepszą metodą, która działa w przypadku sklepu Paznokietek.pl są linki sponsorowane. Dzięki optymalizacji stawek koszt jednego kliknięcia spadł o 25% w ciągu 50 dni! początkowa stawka 1,25 zł (średni klik), obecnie jest to 0,93 zł. To mały krok dla pojedynczego kliku ale ogromny biorąc pod uwagę cały biznes!. Tym razem na Adwordsy zostało przeznaczone 2000 zł. Oczywiście stała obsługa w tym przypadku wynosi 400 zł netto.

Content marketing – Dziewczyny postanowiły, że nie tylko będą sprzedawać produkty ale też skupią się na edukacji rynku. Z tej przyczyny postanowiły wypuścić prezentację na slide share. Prezentacja będzie zawierała wiele cennych rad jak zwiększać przewagę konkurencyjną w salonach urody/SPA. Cała merytoryka została opracowana przez dziewczyny a oprawa kosztowała je 300 zł netto. Oczywiście w tym miesiącu standardowo zostały napisane kolejne artykuły na bloga.

Video – Kwiecień to miesiąc, w którym postanowiły rozpocząć współpracę i zacząć zapraszać gości ze świata beauty. Manicurzystki, kosmetyczki i kobiety biznesu. Wszystkie będą doradzały widzom jak zadbać o ciało, z uwzględnieniem paznokci. Pierwszy odcinek trwający 30 minut przyjął się doskonale i okazał się najbardziej oglądaną produkcją w ich trzymiesięcznych zmaganiach. Przyczyną było zaproszenie znanej vlogerki modowo-lifestylowej.

Social Media – Kwiecień to miesiąc, w którym szczególnie intensywnie zaczęły udzielać się pierwsze powracające klientki. W tym miesiącu zostało wydane na promocję 500 zł na pozyskiwanie fanów, co spowodowało napływ kolejnych 1000 osób oraz 500 zł na promocję potów, w tym nową serię filmów na YouTube. Oczywiście obsługa na stałym poziomie 300 zł netto.

Wizerunek/działania PR – Aż 12 różnych portali i blogów opisało działalność dziewczyn. Wieść o wyjątkowym sklepie opisały nie tylko branżowe portale i blogerzy ale też duży serwis poświęcony biznesowi. Za 8 publikacji płaciły średnio po 200 zł/sztuka czyli 1600 zł netto za całość, natomiast pozostałe 4 zainteresowane działalnością, postanowiły opisać za darmo ciekawy model biznesowy.

RTB – na podstawie zebranych danych z użytkownikami, którzy „porzucili” koszyki stworzono kampanie. Dla każdego przygotowano specjalną kampanie -6% na zakupy, jeśli zdecydują się w ciągu 72h do ponownego odwiedzenia sklepu i dokonania zakupu. Efekt był zdumiewający 40% osób, które „porzuciło” koszyki dokonało zakupu. Koszt kampanii to 1000 zł oraz 200 zł netto za obsługę kampanii.

Kwiecień wydatki na marketing: 5600 zł netto

Maj: Kolejny miesiąc przynoszący nowe zmiany w strategii. Jak wyszło z badań kobiet, które kupują lakiery w sklepie Paznokietek.pl bardzo duża liczba Pań to pracownice korporacji. Badanie to przyczyniło się do stworzenia nowego contentu na blog. Teksty w stylu „Pracujesz w korporacji, zadbaj o swój wizerunek dbając o paznokcie”.

Content marketing – w miesiącu maju to właśnie blog przyczynił się do wielu ciekawych transakcji. Kobiety pracujące w dużych firmach, po przeczytaniu artykułu o ważności wizerunku w świecie korporacji, masowo zaczęły dzwonić w celu doradzenia, które produkty są najlepsze aby zadbać o ich paznokcie. Przez duże zainteresowanie artykułem w tym miesiącu kobiety zdecydowały się tylko i wyłącznie na wypuszczenie jednego artykułu oraz jego promocja w różnego rodzaju grupach dyskusyjnych na facebook-u oraz w płatnych reklamach facebook ads

Video – tutaj kolejna kontynuacja serii wywiadów z reprezentantami branży beauty. Video cieszy się sporym zainteresowaniem a systematyczna liczba rosnących subskrypcji jest najlepszym tego dowodem.

Social media – Tradycją jest zwiększanie liczby aktywnych fanek. Tym razem na konto przewidziano 300 zł, większą pulą bo aż kwotą 700 zł zostało zasilone promowanie postów. Głównie jednego dotyczącego dbania o siebie w korporacyjnej dżungli. Post stał się prawdziwym magnesem i przez cały miesiąc dzień w dzień ktoś zgłaszał się w celu doradztwa i zrobienia zakupów. Co ciekawe wartość zakupów z artykuły znacznie przewyższała średnią wartość koszyka z innych źródeł.

Link building – podlinkowanie bloga, który w tym miesiącu stał się prawdziwym oczkiem w głowie dziewczyn był jednym z punktów wiodących. Łącznie na podlinkowywanie wydały aż 1500 zł netto. Głęboko wierzą, że ruch z wyszukiwarki może przyczynić się do wzrostu zakupów.

Adwords – To już pewny ruch, dobrze zoptymalizowany daje coraz większą sprzedaż za mniejsze pieniądze w przeliczeniu za jedno kliknięcie. 2000 zł oraz 400 zł netto za obsługę.

Maj dał następujące spostrzeżenia: dobry content marketing daje nieporównywalny efekt z innymi metodami jak Adwords, SEO czy banery. Tworzenie dobrego contentu trzeba się nauczyć a to nie jest łatwe, jeszcze cięższe jest jego sensowne dystrybuowanie.

Maj jest także miesiącem, w którym dziewczyny po raz pierwszy pomyślały, że wyjdą ze swoją ofertą na zagraniczne rynki. Na razie do krajów ościennych ale to nie takie łatwe. Pierw chcą zrobić research, zbadać ceny, rynek, konkurentów. Przygotowanie jest ważne także na wzgląd różnicy w podatkach VAT oraz innej psychologii konsumentów, niż ma to miejsce w naszym kraju.

Pracy jest coraz więcej, tabelki w Excelu wyglądając coraz bardziej imponująco, motywacji też przybywa. A wszystko dlatego, że ich głównym fundamentem są słowa Gucci: „Jakość pamięta się o wiele dłużej, niż cenę”.

Maj to stosunkowo niewielka kwota na reklamę a bardzo dobry zwrot z inwestycji. Wszystko za sprawą artykuły, który zrobił „furorę”.

Maj wydatki na marketing: 3900 zł netto

Czerwiec: Miesiąc, w którym zbierane są dane dotyczące wejścia na inny rynek. Oczywiście przygotowanie do kolejnych krajów potrwa około pół roku i nie będzie już opisane w niniejszym biznesplanie, jednak należy wspomnieć, że sprzedaż transgraniczna poszerza nam rynek zbytu i jest doskonałą metodą na zwiększenie obrotów.  Pełne wdrążenie nowych wersji sklepu będzie przygotowywane na początku roku. Uprzednio zbierane są dane oraz dogadywane warunki tłumaczenia produktów.

Content marketing: Skoro content tak bardzo się sprawdzał a my musimy systematycznie pokazywać, że chcemy być liderem na tym rynku postanowiono wykonać dwie różne infografiki. Ponieważ sprzedaż z tygodnia na tydzień nieprzerwanie się zwiększa Panie tworzą grafikę na temat wybieranych kolorów z ostatnich 500 transakcji. To analiza upodobań blisko 300 różnych zamówień. Infografiki bardzo działają na wyobraźnie klientek dlatego są jednym z ulubionych procesów twórczych naszych bohaterek. Koszt owej infografiki to 400 zł netto. Do tego przyszedł czas na nową prezentację na temat „jak kobiety w Polsce dbają o swoje dłonie i paznokcie”. To garść wiedzy, ale także badania wyciągnięte z różnych źródeł internetowych/pism branżowych. Prezentacja kierowana głównie do właścicielek salonów i kobiet pracujących na stale w urodzie. Koszt stworzenie prezentacji to 800 zł netto.

E-mail marketing – Skoro baza stale się powiększa a Panie nabrały takiego zaufania, że nie chcą już tylko czytać artykułów i oglądać video. Czas na wykorzystanie ostatnich trendów w ich twórczości. Mailing „W pracy również dbam o pazurki” W mailingu były produkty z podziałem na reprezentantów różnych branż. Czerwone lakiery dla branży finansowej, bankowej bardziej odważne dla zawodów kreatywnych takich jak grafik komputerowy, copywriter. W mailingu zebrano 23 zawody. Rekomendacje okazały się bardzo celne i znów średnia wartość koszyka przewyższała dotychczasowe metody reklamowe. Mailing kosztował wysyłka + przygotowanie 1000 zł netto.

Adwords- Linki sponsorowane na tym etapie już nie wyrzucają w ogóle niepasujących słów kluczowych, można powiedzieć, że z każdym miesiącem rośnie zaangażowanie osób wchodzących z reklamy linków sponsorowanych. Decyduje o tym aspekt psychologiczny. Ludzie widząc w różnych miejscach nazwę Paznokietek.pl zaczynają ją kojarzyć. Spędzają wówczas więcej czasu na stronie, chętniej dokonują zakupów (zaufanie wobec sklepu wzrasta) a średni koszyk też idzie w górę ze swoją ceną. Standardowo 2000 zł + 400 zł netto za obsługę

Link building – nie zapominamy o naszym zapleczu. Jest to także forma, która generuje nam ruch, choć jak na razie bardzo skromny, jednak takie stronki z tutorialami, stronki poradnikowe mają się coraz lepiej w sieci, dlatego w czerwcu nie linkujemy strony docelowej, ani też bloga firmowego tylko właśnie zaplecze. Dodamy tylko, że zaplecze jest linkowane na kilkadziesiąt fraz każda ze stron. W budżecie na czerwiec przeznaczono 2000 zł netto czyli po 200 zł na każdą stronę zapleczową. Każda strona została dodana do dobrych profilli a także został kilka katalogów z listy Cezzeg-o. Oczywiście właścicielki nie chcą przesadzać z katalogami dlatego Cezzy to jedyne miejsca do których zostanie dodane zaplecze. Żadnych precli i żadnych katalogów poza tą listą.

RTB – W czerwcu dziewczyny chcą skupić się na emitowaniu reklamy na forach i portalach, na których do tej pory ich nie było. Oczywiście chodzi o kampanie wizerunkową. Na banerach nie będzie pokazywane jakie zniżki można dostać, tylko Panie chcą pokazywać fachowość obsługi. Na portalach kobiecych znalazły się banerki mówiące „Najbardziej fachowy sklep dla profesjonalnych manicurzystek”. „Najbardziej profesjonalny sklep z lakierami do paznokci”. Marta i Kinga w czerwcu już wiedzą, że kwestią kilku miesięcy jest dostanie się do czołówki sprzedającej lakiery w naszym kraju. Mieszanka reklamowa i budowanie wizerunku eksperckiej marki potęguje ten stan i pozwala z każdym dniem być im bliżej upragnionego celu. Wydatek na reklamę RTB to 1000 zł + 200 zł netto za obsługę.

Social media – Czerwiec to czas unormowania kampanii social media. Dlatego w tym miesiącu promowane są jedynie posty. Także 500 zł na wydatki reklamowe FB oraz 150 zł netto za obsługę kampanii.

Czerwiec  wydatki na marketing: 7650 zł netto

Lipiec: Jako, że nieubłagalnie rozpoczęły się wakacje a pogoda za oknem jest coraz bardziej obiecująca, dziewczyny w tych miesiącach postanowiły, że nie będą angażowały swoich fanek w działania contentowe. Jest to oczywiście czas na wyprodukowanie na zaś kilku rzeczy i właśnie to będą czynić przez cały lipiec i sierpień.

Content marketing i social media – Z działań contentowych na okres wakacji zrezygnowały, gdyż wiedzą, że dużo mniej osób czyta treści w miesiącach lipiec i sierpień. Jednak produkują swoje rzeczy podparte harmonogramem aby w kolejnych etapach takich jak choćby szał Bożego Narodzenia, móc wypuszczać treści nawet gdy będzie znacznie mniej czasu. Tradycyjnie w mediach społecznościowych uzupełniane są ich profile. Postowanie na Facebook-u, czy zamieszczanie prac na Pinterescie jest bardzo ważnym elementem funkcjonowanie marki Paznokietek.pl. W wakacje także przybyło im trochę fanów i followers-ów.

Adwords – Budżet reklamowy z innych metod promocyjnych został przesunięty w kierunku Adwords. 4000 zł na reklamę w Google i 800 zł za obsługę kampanii. Nie są to jeszcze największe pieniądze, jednak wystarczające aby coraz więcej osób zapisywało się na newsletter.

Paradoksalnie sprzedaż w wakacje zwłaszcza w sektorze B2B wzrosła. Kobiety wyjeżdżając na wakacje chcą wyglądać na zadbane, a już dziś panuje przekonanie, że zadbane paznokcie u stóp i na dłoniach mogą zapewnić tylko lakiery z Paznokietek.pl

Lipiec wydatki na marketing: 4800 zł netto

Sierpień okazał się miesiącem bliźniaczym do lipca dlatego prezentujemy tylko podsumowanie finansów marketingowych

Sierpień wydatki na marketing: 4800 zł netto

 

Wrzesień: Powrót do szkół, nowe plany, nowe ambicje. Wrzesień jest najlepszym miesiącem aby rozpocząć przygotowywać kampanie reklamowe już na okres grudniowy. Dlatego dziewczyny już teraz zaczynają zastanawiać się nad promocjami listopadowymi i grudniowymi. Chcą osiągnąć bardzo dobrą stopę zwrotów i zbliżyć się do liczby 2500 klientek, które robiły zakupy w ich e-sklepie. Właśnie dlatego w chwili obecnej bardzo chcą skupić się na budowaniu wizerunku przed gwiazdką. Od teraz trwają kampanie z konkursami na kilku blogach.

Content marketing: Prócz tradycyjnie pisanych treści na swojego bloga, dziewczyny po raz kolejny chcą wejść w kooperację z blogerkami. Tym razem wybrały 5 z nich. 5, które mają zasięgi i z którymi warto stworzyć konkursy. Każdy konkurs będzie miał inną politykę i będzie promował inny rodzaj produktów w sklepie.

Video – W tym miesiącu powstało tylko jedno video opisujące wszystkie konkursy marki Paznokietek.pl, w których można wziąć udział w tym miesiącu.

Social Media – Wszystkie media społecznościowe skupione były na promocji konkursów, więcej szczegółów poniżej:

Konkurs I – Aby wygrać trzeba wymyśleć slogan reklamowy dla Paznokietek.pl. W konkursie wzięło udział 324 osoby, a zwycięski slogan to: „Każdy dzień to nowy kolor szczęścia”.

Konkurs II – w tym konkursie mogły wziąć udział tylko osoby posiadające bloga. Na swoim blogu trzeba było opisać w kilku zdaniach dlaczego właśnie marka Paznokietek powinna być ambasadorem polskiego świata urody. Udział wzięło 54 blogerki. Część z nich była nieznana szerszej publiczności, dwie z nich miały bardzo duże zasięgi. Pozostały zebrały u siebie od kilkudziesięciu do kilkuset czytelniczek. Konkurs dał przyrost linków do strony Paznokietek.pl a także w monitoringu internetu pojawiło się kilkadziesiąt wzmianek o marce Paznokietek.pl

Konkurs III – Konkurs na najlepsze prace manicure. Konkurs dla profesjonalistek, które wykonują na co dzień ten zawód. Dużym plusem było zaangażowanie wielu salonów dla których nie liczyła się główna nagroda, czyli zapas lakierów tylko prestiż i informacje na stronie Paznokietek.pl oraz na fanpage-u. W konkursie wzięły udział 134 manicurzystki z całego kraju. Prace stały na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście nagrodzone zostały wszystkie osoby. Kartkę ręcznie pisaną oraz próbki lakierów otrzymała każda z uczestniczek, natomiast nagroda główna czyli zestaw lakierów powędrował do reprezentantki prywatnego salonu w Gdańsku.

Konkurs IV – Konkurs na najlepszy artykuł na bloga dla firmy Paznokietek. Idea jest prosta. Artykuł miał być opowieścią lifestyleową o uwiedzeniu mężczyzny, jednak jednym z elementów opowieści miały być pomalowane i zadbane paznokcie. Ten konkurs pobił wszelkie granice prace nadesłało prawie 1000 dziewczyn. Przeczytanie wszystkich prac zajęło 2 tygodnie ale było warto, zaangażowanie, które zbudowały spełniło ich oczekiwania.

Konkurs V – Ostatni konkurs. Zdjęcie z wakacji na profilu FB z hashtagiem #mojepazurki. Konkurs polegał na wstawieniu na swój profil na Facebook-u zdjęcia z wakacji i otamowaniu go hastagiem konkursowym. W konkursie wzięło udział nieco ponad 200 dziewczyn.

Koszt wszystkich konkursów oraz nagród to 6000 zł netto. Nagrodami były zestawy lakierów do profesjonalnego dbania o paznokcie o wartości 600 zł. Pozostałe 3000 zł zostało przeznaczone dla blogerek. To narzędzie PR-owe przypadło do gustu wielu fanom a zaangażowanie przyczyniło się do sporego wzrostu świadomości marki.

Adwords – wrzesień pod znakiem działań PR-owych dlatego prócz wspomnianych konkursów w budżecie znalazły się jeszcze tylko linki sponsorowane. 2000 zł + 400 zł netto za obsługę.

Wrzesień wydatki na marketing: 8400 zł netto

Październik: To miesiąc w którym wielkimi krokami zbliżają się święta. Wszystkie plany marketingowe na listopad i grudzień są już zaprogramowane. Październik też będzie miesiącem gdzie Panie skupiają się w dużej mierze na Adwordsach i pozycjonowaniu wyłącznie produktów na sklepie. Dopinają już wszystkie szczegóły na listopad i grudzień dlatego nie produkują ani video ani żadnej innej formy contentu.

Adwords – Budżet na ten miesiąc to 3000 zł a koszt obsługi to 550 zł netto. Delikatnie zwiększenie wobec poprzedniego miesiąca. Oczywiście największe skupienie budżetu nastąpi w kolejnych dwóch miesiącach, gdyż z punktu sprzedażowego są one najważniejsze w całym roku.

Link building – W październiku jest ostatnia szansa aby zwiększyć ruch z wyników organicznych dlatego na ten cel zostało przeznaczone 2000 zł netto. Linki są rozłożone na 60 dni czyli cały październik i cały listopad a promowane są wyłącznie produkty, a nie strona główna czy kategorie jak do tej pory.

Październik wydatki na marketing: 5550 zł netto

Koniec października to także czas na podsumowanie dotychczasowych działań. Oraz sprawdzenie wyliczenie wydatków marketingowych na dwa pozostałe miesiące. Listopad i grudzień muszą być mocne. To szansa na przekonanie do siebie klientek, które na co dzień nie robią tego typu zakupów.

Listopad: W listopadzie jest już bardzo dużo pracy. Zwiększona liczba zamówień, wydłużające się kolejki na poczcie oraz moce przerobowe kurierów zaczynają spadać. Listopad to także miesiąc gdzie do oferty sklepu została wprowadzona specjalna kategoria. Kosze upominkowe. Gdyby jakaś Pani chciała zrobić prezent kompleksowy swojej koleżance. Kosze cieszą się też dużym uznaniem u pracodawców, którzy chcą nagrodzić za ciężką pracę swoje podwładne.

Łączne wydatki przed listopadem wyniosły 58875 zł co oznacza, że w kasie na marketing zostało jeszcze 31125 zł.

Adwords: 8000 zł + 1600 zł netto za obsługę.  Kumulacja budżetu pozwoliła na zrobienie znacznie większej kampanii reklamowej. A, że zgodnie ustaliły, że ich PR jest już na naprawdę bardzo wysokim poziomie, wszelkie nadwyżki budżetowe zostaną przekazane na właśnie linki sponsorowane.

Content: W tym czasie zaczęto produkować bardzo dużo contentu o świątecznej treści. Głównie na blog ale nie zabrakło też video pod tytułem „moje ulubione kosmetyki na święta”. Content w tym okresie jest delikatnie sprzedażowy, co ma podnieść zainteresowanie produktami w sklepie.

Social media – 1000 zł na pozyskanie nowych fanów i tradycyjnie 300 zł netto za obsługę. Kolejne 2000 fanów. Prócz tego posty w pod koniec listopada mają już delikatnie charakter sprzedażowy, ale wszystko w dobrych proporcjach, aby nie zrazić swoich klientek. W końcu Facebook to nie słup ogłoszeniowy.

Listopad wydatki na marketing: 10900 zł netto

Grudzień: Dla wielu sprzedawców to złoty okres. Są branże, w których przełom listopada i grudnia stanowi nawet połowę rocznych przychodów! Mając to na uwadze, nasze bohaterki całą pozostałą kwotę tj. 20225 zł pragną przeznaczyć w celu maksymalizacji przychodów. Oczywiście jest to dużo prostsze niż na początku. Bagaż doświadczeń oraz testów sprawił, że cały marketing w grudniu będzie dużo prostszy.

Adwords – 10000 zł oraz 2000 zł netto za obsługę kampanii Google Adwords. Koszt uśredniając na koniec roku to 60 groszy za jedno kliknięcie, czyli jest dwa razy mniejszy, niż na początku. Warto było stale współpracować.

Content – w tym miesiącu nie było czasu na produkcję contentu. Kilka dni przed Bożym Narodzeniem zostało nagrane video z życzeniami a na blogu pojawiła się prosta laurka. Jej koszt to 225 zł netto.

Social media – tutaj był czas na refleksje, która była przeplatana marketingiem ciekawych produktów w sklepie.

RemarketingWydatek 3000 zł oraz 600 zł netto za obsługę pozwoliło zaprezentować towar wszystkim klientom z ostatnich 90 dni, którzy nie zrobili zakupów. Okazało się, że na święta powrócili i zrobili zakupy, których wcześniej nie dopinali.

E-mail marketing1000 zł za wysłanie posegregowanych maili. Oczwiście dziewczyny nie wiedziały do końca czym jest marketing automation dlatego segregacja maili była robiona ręcznie a cała wysyłka nastąpiła za sprawą freshmaila. Oczywiście sukces mailingu był ogromny, a ponieważ maile pokazują ludzką twarz, udało osiągnąć coś więcej, niż tylko sprzedaż. Wiele klientek korespondowało z naszymi bohaterkami mailowo także po świętach. Kreacja mailingu kosztowała 1000 zł netto

Nadwyżka budżetowa w wysokości 2400 zł zostanie przerzucona na kolejny okres rozrachunkowy.

Głęboko wierzę, że niniejszy marketing plan pomoże nie jednej firmie uniknąć strat w finansach na niewłaściwie zainwestowane pieniądze w reklamę.

 

excel - screen

                                 Wszystkie tabele Excel użyte w niniejszym artykule wysyłamy do osób, które zarejestrują się na nasz newsletter

                        

     4.Harmonogram działań/podział obowiązków

Poniżej do pobrania harmonogram w formie Excela prac, który może ułatwić przypisanie obowiązków stałych i czasowych dla wspólników.

W sporym uproszczeniu będzie wyglądało to następujące

Marta: (zdolności matematyczne, duża zaradność i dokładność)

stałe: współtworzenie contentu, wyjazdy do biura rachunkowego

nie mające ram czasowych: organizacja towaru (wyjazdy do hurtowni), rozwiązywanie spraw papierkowych, współ analiza rynku

Kinga: (zdolności manualne, estetka, bardzo dobry kontakt z ludźmi)

stałe: kontakt z agencjami reklamowymi prowadzącymi działania marketingowe firmy, kontakt z klientami, współtworzenie contentu

nie mające ram czasowych: analiza raportów wysyłanych przez agencje interaktywne, współpraca przy wdrążeniu sklepu, aktywne uczestnictwo na łamach for dyskusyjnych

Rekomendacje dla Twojego biznesu:

– Uczciwie podziel obowiązki pomiędzy wszystkich wspólników. Nie dogadanie na początku może spowodować niepotrzebne kłótnie pomiędzy wspólnikami np. „To Twoja działka” lub „Ja zapieprzam 12h a Ty nie robisz nic”.

– Ważne aby wszyscy wspólnicy mieli jeden priorytet wzrost sprzedaży. Wówczas korzystają na tym wszyscy, nie warto się wzajemnie oszukiwać.

3banner

                                                                              5.Plan finansowy

Nakłady inwestycyjne  to oczywiście pieniądze, które dziewczyny odłożyły. Ta suma, o której wspominaliśmy już wielokrotnie. 160 tysięcy złotych czyli kapitał, który nie jest jakimś kosmosem.

Prognozy finansowe Prognozy finansowe są jednoznaczne. Nasze bohaterki chcą wszelkie finansowanie opierać na sprzedanych produktach. Poniżej symulacja miesięczna sprzedaży.

Zakładając średnią wartość koszyka na poziomie 200 zł. Dzięki metodą up selling-u oraz cross hellingu 86% klientek kupuje więcej niż jeden przedmiot.

Styczeń –  10 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 2000 zł

Luty – 50 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 10000 zł

Marzec – 80 sprzedanych koszyków  – obrót na poziomie 16000 zł

Kwiecień – 100 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 20000 zł

Maj – 120 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 24000 zł

Czerwiec – 150 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 30000 zł

Lipiec – 200 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 40000 zł

Sierpień – 250 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 50000 zł

Wrzesień – 220 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 44000 zł

Październik – 230 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 46000 zł

Listopad – 300 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 60000 zł

Grudzień – 420 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 80000 zł

roi wyliczanie

Wszystkie tabele Excel użyte w niniejszym artykule wysyłamy do osób, które zarejestrują się na nasz newsletter

 

W tym miejscu warto jest  liczyć wskaźnik ROI czyli zwrot z inwestycji, poniżej model jak można policzyć tą wartość.

Krótki TIP na wyliczenie ROI:

ROI = (przychody – koszty sprzedanych towarów i usług) / koszty sprzedanych towarów i usług

Rekomendacje dla Twojego biznesu:

– Systematycznie wyliczaj swój ROI dzięki temu odsuwasz najmniej korzystne działania marketingowe, które nie przynoszą efektów w postaci zwrotów z inwestycji

– Zapisuj w Excelu postęp w rozwoju obrotów sklepu. Sprawia to, że nakręcamy się widząc efekt rosnącej skali. A także motywuje nas do dalszego działania.

Ocena efektywności – Zwrot z inwestycji był coraz lepszy wraz z upływem czasu i budowaniu silnej marki. W sprzedaży kosmetyków były dwa kamienie milowe. Miesiące wakacyjne gdy kobiety częściej malują sobie paznokcie oraz listopad i grudzień gdy zaczyna się okres świąteczny a lakier do paznokci jest jednym z częstych upominków na wigiliach w pracy w branżach zdominowanych przez kobiety. Oczywiście drugim ważnym elementem jest nieustanna optymalizacja kampanii, która pozwalała eliminować metody, które nie przynoszą efektu. Nieustanna kontrola kampanii pozwoliła również na obniżenie kosztu dotarcia do jednego UU. Warto było outscourcować niektóre czynności na zewnątrz, by móc skupić się jedynie tymi, na których naprawdę znają się nasze bohaterki.

Miarą efektywności jest fakt rosnącej liczby użytkowników, który kształtuje się na następującym poziomie. Obok spisaliśmy też poziom konwersji

Styczeń – 3000 UU  ; konwersja na poziomie 0,003(3)

Luty – 8000 UU  ; konwersja na poziomie 0,00625

Marzec – 9000 UU ; konwersja na poziomie 0,0088888

Kwiecień – 10500 UU ; konwersja na poziomie 0,0095

Maj – 12000 UU  ;  konwersja na poziomie 0,01

Czerwiec – 13000 UU  ; konwersja na poziomie 0,115

Lipiec – 15000 UU ;  konwersja na poziomie 0, 01333

Sierpień – 18000 UU; konwersja na poziomie 0,0188

Wrzesień – 16000 UU; konwersja na poziomie 0,01375

Październik – 16500 UU;  konwersja na poziomie 0,01393939

Listopad – 19000 UU ; konwersja 0,0157

Grudzień – 24000 UU; konwersja na poziomie 0,0175

Jak widać współczynnik konwersji podnosił się przez cały rok a to wszystko za sprawą prostych testów, które robiły dziewczyny. Takie jak zastosowanie banerów Call to action, zmiana kolorów, prezentacji produktu, praca nad tekstami sprzedażowymi produktów.

Celem Kingi i Marty jest wzrost w ciągu kolejnego roku do 0,5% konwersji. Jest to bardzo trudny cel ale gdyby się go udało osiągnąć w grudniu przy takim samym ruchu sprzedałyby nie 420 przesyłek a 1200! Prawie trzykrotny wzrost sprzedaży dzięki pracy nad stroną docelową produktu. Bardzo dobry rezultat.

infografika-01

Powyższa infografika jest zrealizowana przez naszą firmę

6. Podsumowanie i ocena ryzyka

Jeśli starczy sił i uporu wraz z konsekwencją projekt pod tytułem własny sklep ma silną rację bytu a plan wejścia w offline-ową sprzedaż nie musi być wcale mrzonką. Prawdopodobnie już w drugim roku działania dziewczyny będą musiały zatrudnić kogoś do wykonywania najprostszych czynności takich jak pakowanie przesyłek. Skalowanie biznesu oraz otwarty umysł Pań pozwala na elastyczną reakcję na wszelkie zmiany i nowości. Bardzo istotnym elementem niwelującym ryzyko jest chęć nieustannej edukacji w zakresie prowadzenia sklepu internetowego.

Ryzyko jest tym mniejsze, że mogą liczyć na wsparcie rodziny co też jest ważnym współczynnikiem tworzącym sukces.

Dużym czynnikiem, który zadecyduje o sukcesie dziewczyn jest coraz większa chęć kupowania w pełni profesjonalnych lakierów, a ich sprzedaż w Internecie rośnie w bardzo dynamicznym tempie.

Warto wnikliwie przeanalizować ten plan bez względu czy prowadzisz biznes od lat kilku czy dopiero startujesz. W Polsce większość z firm nie przetrwała 3 lat. Pamiętaj, że planowanie jest najlepszym co możesz dać swojej firmie. Jeżeli faktycznie jest ona dla Ciebie oczkiem w głowie, planuj, kreuj, wymyślaj strategie.

7.Dodatki

Logistyka – Ponieważ jest bardzo ważnym aspektem funkcjonowania e-sklepów postanowiliśmy zawrzeć ją w dodatkach. W celu zmaksymalizowania efektywności swojego sklepu Marta i Kinga współpracują nie tylko z firmą kurierską. Często bowiem wysyłają niestandardowej wielkości paczki zwłaszcza dla swoich klientek B2B. Te paczki są znacznie większe niż zamówienia dla B2C dlatego ich firma kurierska jest zbyt droga w realizacji pojedynczego takiego zamówienia. Właśnie dlatego Marta i Kinga zdecydowały się na współpracę z firmą Furgonetka.pl. Daje im to gwarancje, że są wstanie w ciągu 24h nadać nawet najbardziej skomplikowaną paczkę w najkorzystniejszych rynkowych cenach. Wszystko za sprawą dostępności do wszystkich firm kurierskich (one same nie muszą mieć podpisane z każdą firmą oddzielnej umowy). Współpraca z Furgonetka.pl ułatwia także cały proces logistyczny. Nie muszą dzwonić po wszystkich firmach kurierskich i szukać najtańszych rozwiązań, ponieważ mają je w jednym miejscu.

furgonetka

                                                              Screen pochodzi z www.furgonetka.pl

                                                                              Responsywność strony

Na rynku brytyjskim w tym roku po raz pierwszy sprzedaż poprzez mobile przegoniła sprzedaż przez urządzenia stacjonarne (laptop, komputer). Śledząc ten trend docierający do Polski z Europy Zachodniej, Marta i Kinga zdecydowały się na stworzenie możliwości zakupów także przez telefon. Już na etapie programowania sklepu, wszystkie grafiki, wszystkie guziki były programowane tak, aby wyglądały efektywnie także na mobile. Ten ruch się opłaca, co kwartał ich przychody ze sprzedaży mobilnej szły do góry o kilka oczek procentowych. Już podczas analizy zapytały kilkanaście koleżanek, czy zdarza im się kupować przez telefon czy tablet. Większość z nich o ile nie dokonuje zakupów przez te urządzenia, to przynajmniej przegląda oferty sklepów, by później dokonać zakupów na dużym ekranie komputera.

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

/span

21 pytań do Arkadiusza Cybulskiego – czyli grywalizacja według przepisu Gamfi

 

AC zdjęcie

logo Gamfi

Gamfi

1.     Od jak dawna zajmujesz się gamifikacją?

Nasze pierwsze wdrożenie grywalizacji zrealizowaliśmy w 2010 roku dla operatora Play, pracowaliśmy wówczas jeszcze jako podwykonawca innej firmy. Kolejne zrealizowaliśmy dla marki PROSTO w 2011 roku. Samymi grami zajmuję się osobiście dużo dłużej. Pierwszy projekt zrealizowałem w 2003 roku, wprowadziłem na rynek dwie pierwsze gry mobilne, na telefony z czarnobiałym ekranem (!) i chwilę potem kolejną trzecią grę dostępną na Nokię 3510i z kolorowym ekranem :-D

2.     Jakie korzyści niesie dla przedsiębiorców gamifikacja? Czy to tylko optymalizacja kosztów, a może czynników motywujących jest znacznie więcej?

Teoretycznie korzyści mogą być dowolne. Coraz trudniej odpowiadając na tego typu pytania jest mi samemu wymyśleć jakiś cel biznesowy, w którym grywalizacja by się nie sprawdziła. Wszędzie tam gdzie w procesie zachodzącym w obszarze marketingu, zarządzania zasobami ludzkimi czy sprzedaży występują ludzie – taki proces można przyśpieszyć lub zoptymalizować wykorzystując angażujące mechanizmy zaczerpnięte z gier komputerowych.

3.     Możesz przybliżyć czym zajmuje się Twoja firma, niedoświadczonym marketerom?

Pomagamy menedżerom realizować cele taniej, szybciej lub po prostu fajniej, wykorzystując do tego angażujące mechanizmy z gier komputerowych. Nasze rozwiązanie bazują na celowej zmianie zachowań ludzi na takie, które przybliżają firmę do realizacji postawionych celów. W marketingu może to polegać na zaangażowaniu konsumentów w świat marki, wyedukowaniu z nowych produktów lub usług czy zwiększeniu liczby odsłon, sesji, czasu przebywania, częstotliwości powrotów strony czy sklepu internetowego. W HR może to być zwiększenie efektywności procesu rekrutacji, skrócenie czasu i z tym związanych kosztów onboardingu, zwiększenie efektywności programów rozwojowo-szkoleniowych kończąc na zwiększeniu sprzedaży dzięki zastosowaniu różnorodnych mechanizmów motywacyjnych dla działu sprzedaży czy contact center.

4.     W jaki sposób docieracie do potencjalnych klientów? Czy jest to tylko reklama w Google, czy może jakieś inne źródła?

Wykorzystujemy wiele metod dotarcia z naszą propozycją do klientów. Nie chciałbym zdradzać jakie :)

5.     Gamfi to kilka osób, ile w chwili obecnej pracuje u Was osób?

Nasz stały zespół liczy już kilkanaście osób. W teamie biznesowym jest Marlena, Marta i Adrian z którym zakładałem Gamfi oraz Krzysiek partner w Gamfi, nasz świeżo upieczony vice mistrz świata gamifikacji i lojalności http://blog.bieronski.pl/polak-wicemistrzem-swiata-gamifikacji-rozmowa-krzysztofem-przybylskim/. Szefem kilkuosobowego zespołu technologicznego jest Piotr – również partner w firmie. Mamy jeszcze mały zespół operacyjny, na czele z Maćkiem. Do tego kilku stałych, jednak niezwiązanych na stałe z firmą, współpracowników.

6.     Czym trudnicie się na co dzień, czy codziennie pracujecie przy projektach ściśle związanych z grywalizacją?

Tak dokładnie, zajmujemy się tylko i wyłącznie grywalizacją i projektami wykorzystującymi naszą plafromę grywalizacyjną Gamfi. Jest to cecha, która odróżnia nas od kilku innych firm oferujących podobne usługi. My na grywalizacji koncentrujemy się w 100%, dzięki czemu klient ma pewność, że rozmawia z ekspertami skoncentrowanymi na swoim przedmiocie działalności, dysponującymi największym doświadczeniem i wiedzą.

7.     Gdybyś dostał możliwość zachęcenia laika do skorzystania ze swoich usług, co byś powiedział?

W życiu ważny jest fun, w biznesie pieniądze, Gamfi daje obie te rzeczy naraz.

8.     Czy aby skorzystać z usługi gamifikacyjnych potrzeba dużych budżetów? Jak kształtują się ceny Waszych usług.

Duży budżet jest kwestą spojrzenia, raczej rozmawiamy najpierw o rezultatach, które przy dużych organizacjach i dużej liczbie pracowników lub zasięgu kampanii można liczyć w milionach. Przy takich korzyściach budżety z czteroma czy pięcioma zerami nie powinny robić specjalnego wrażenia na menedżerach.

9.     Czy możesz opisać przykładową realizację dla jednego wybranego klienta?

Polecam obejrzenie filmu, nie sposób opowiedzieć komuś czym jest Matrix ;-) Jest to video-case z naszego wdrożenia Gamfi dla HBO Polska https://www.youtube.com/watch?v=ntVrW-hHGpA

10.  Jak kształtuje się rynek grywalizacji w Polsce? Czy dostrzegacie zwiększone zainteresowanie?

Od strony klientów widzimy coraz większe zainteresowanie, jednak cały czas rozwiązania tego typu zastrzeżone są dla firm i menadżerów, który przesuwają tnącą krawędź innowacji do przodu. Wg firmy badawczej Gartner, gamifikacja na globalnym rynku schodzi z pierwszego hype-u, w Polsce dopiero zaczyna na nią wchodzić.

11.  Dlaczego właśnie gamifikacja, czy nie myśleliście o zwiększeniu swojej oferty o kolejne usługi marketingowe, a może po prostu wolicie się wyspecjalizować w jednej wąskiej dziedzinie.

Koncentracja na gamifikacji, jak już wspomniałem jest celowa, jest jedną z naszych głównych przewag konkurencyjnych. Dzięki temu dowolny projekt wykorzystujący grywalizację jesteśmy wstanie wykonać szybciej, lepiej i taniej niż każda inna firma, która rozprasza swoją uwagę na inne projekty.

12.  Nazywacie się pionierami na naszym rodzimym rynku. Jak w chwili obecnej kształtuje się Wasza konkurencja?

W Polsce jest kilka firm, które mają w swojej ofercie usługi i produkty bazujące na grywalizacji. Nie skromnie powiem jednak, że mamy na swoim koncie najwięcej zrealizowanych projektów, co więcej dla samych rozpoznawalnych marek i dużych firm. Nie mniej jednak kibicujemy naszym kolegom z Great Interactive, one2tribe czy Enterprise Gamification licząc na to, że będą razem z nami rozwijać i edukować rynek grywalizacji w Polsce. Dużą, wręcz fundamentalną rolę odegrał też Paweł Tkaczyk, autor książki Grywalizacja i ewangelista grywalizacji w Polsce. My liderami nazywamy się może nieco nieskromnie, jednak coraz częściej słyszymy takie lub podobne miłe słowa z ust naszych obecnych i potencjalnych klientów.

13.  Wasze usługi polecają znane persony m.in. Artur Kurasiński oraz Paweł Tkaczyk. Cieszą Was takie wyróżnienia?

Cieszą bardzo, zaufanie znanych osób, ekspertów i po prostu znajomych z branży, jest dla nas faktycznie wyróżnieniem (podziękowania i pozdrowienia dla Artura i Pawła :). Wierzę, że nie bierze się to z niczego, tylko z naszej pracy, determinacji i pasji, która przekłada się na projekty zrealizowane dla takich marek jak HBO, Sony, Samsung, Play, Allegro, Cropp, Hoop Cola,  czy British Council.

14.  Dużo miesięcznie zapytań ofertowych otrzymujecie w sprawie grywalizacji?

Coraz więcej, nie chciałbym wchodzić w detale :)

15.  Co jest trzonem Waszej oferty? Czy macie jakąś perłę, która jest dla Was najważniejsza, jeśli chodzi o trzon Waszych usług?

Działamy w dwóch głównych obszarach – angażowaniu konsumentów lub użytkowników oraz angażowaniu pracowników. Zaczynaliśmy od projektów w obszarze B2C, koncentrując się na długofalowym angażowaniu np. fanów zgromadzonych przez markę na fanpage. Wraz z przemianami zachodzącymi w tym medium, nasze zainteresowanie coraz bardziej przesuwało się na strony internetowe klientów i wydawców czego zwieńczeniem jest np. dopiero co uruchomiony zgrywalizowany portal społecznościowy wspierający akcję http://tescodlaszkol.pl. Jakiś czas temu wprowadziliśmy do swojej oferty rozwiązania w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi.

16.  Waszymi klientami są wyłącznie duże marki, czy zdarza się, że firmy z sektora MŚP również korzystają z Waszych usług?

Tak pracujemy z rozpoznawalnymi markami i dużymi firmami. Kiedy zaczynaliśmy zależało nam na takim doborze klientów, w celu budowania wiarygodności firmy. Po zrealizowanych kilkunastu projektach dla rozpoznawalnych firm, chyba nam tak zostało 🙂 Oczywiście rozpoznawalna marka nie jest jedynym kryterium, bardzo ważni są dla nas również fajni ludzie w zespole klienta, którzy z nami podzielą pasję i determinację w realizacji projektu.

17.  Każde przedsiębiorstwo może być Waszym klientem? Czy każdemu opłaca się inwestowanie w gamfikację?

Teoretycznie każdemu, w którym zachodzą procesy biznesowe o odpowiedniej skali. Chodzi o to, że nie ma sensu wdrażać platformy angażującej trzech pracowników, zwrot z inwestycji może zapewnić np. zwiększenie efektywności zespołu sprzedawców złożonego z kilkudziesięciu osób. Dla trzy osobowego zespołu, można samodzielnie przygotować grę motywacyjną bez wykorzystania zaawansowanej platformy.

18.  Wierzysz, że za kilka lat w większości polskich firm, będą pojawiały się budżety na działania, które Wy oferujecie?

Tak długo jak będzie istniała konkurencja, firmom będzie zależało na efektywności swojego zespołu oraz na zaangażowaniu konsumentów. Obecnie obserwowany wielowymiarowy kryzys zaangażowania konsumentów i pracowników, będzie wzmacniał poszukiwanie nowych narzędzi przeciwdziałającym temu zjawisku. Jednym z takich narzędzi jest grywalizacja.

19.  Czym różni się nasz rodzimy rynek od amerykańskiego, czy dostrzegasz różnice w promowaniu usług, podejściu przedsiębiorców?

Rynek grywalizacji w USA i Polsce odróżnia skala i dojrzałość. Jak wspominałem, w Polsce hype grywalizacji dopiero się zaczyna, na globalnym rynku czyt. USA grywalizacja zaczyna schodzić z hypu- czeka ją korekta, rozumiana jako zakwestionowanie przez rynek wielu nieudanych projektów, potem 5-10 lat stabilnego i dynamicznego rozwoju. W portfolio największych firm na świecie takich jak Badgeville, Bunchball, Gigya czy BigDoor można łącznie znaleźć kilkuset klientów należących do grupy 2000 największych firm na świecie. W Polsce liczba upublicznionych wdrożeń sięga kilkudziesięciu projektów. Firmy z USA zostały zasilone inwestycjami rzędu 50 mln $, dla porównania Gamfi jeszcze wcale nie skorzystało z pomocy  inwestora finansowego.

20.  Czy dostrzegasz możliwość rozwoju swojej oferty, kompetencji Twojego zespołu w zakresie grywalizacji, jeśli tak to jakimi metodami?

Plany, strategie i tak zweryfikuje życie, tak można sparafrazować przyszłe możliwości rozwoju naszej oferty.

21.  Czego Ci życzyć Arku na nadchodzący czas?

Hmm, mamy świetny zespół, super partnerów, jeszcze lepszych klientów. Chyba tylko 100 lat popytu na grywalizację :-D

Dziękuję za rozmowę.

 

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

 

 

21 pytań do Rubi&Wolsky – dziewczyn odpowiedzialnych za marketingwpigulce.pl

Rubi&Wolsky-02

DSC_2309

Rubi:

1.Prowadzicie blog, w którym prócz wskazówek marketingowych opisujecie case study dużych kampanii reklamowych. Do kogo chcecie trafić ze swoim blogiem: sektora MŚP, marketingowców z dużych korporacji, czy może jeszcze kogoś innego?

Naszą grupę docelową stanowią przede wszystkim osoby związane z marketingiem, pracownicy agencji reklamowym oraz działów marketingu. Opisywane przez nas case’y mogą stanowić źródło inspiracji dla większych jak i mniejszych przedsiębiorstw, stąd też nie stosujemy wykluczeń związanych z wielkością prowadzonej działalności.

Wśród naszych czytelników znajdują się również osoby niezwiązane z branżą, które pragną być na bieżąco z nowinkami ze świata mediów, bądź też szukają w Internecie ciekawej rozrywki. Nie samą reklamą w końcu nasz portal żyje. : )

2.Jakimi metodami promujecie swoją inicjatywę jaką jest Marketing w pigułce?

 

Promocja odbywa się przede wszystkim za pośrednictwem kanałów społecznościowych, w których działamy. Promocyjnym ośrodkiem jest nasz fanpage na Facebooku, na którym poza ciekawymi koncepcjami reklamowymi, dzielimy się naszymi artykułami i filmikami. Dużym wsparciem reklamowym są również prywatne profile w mediach społecznościowych, dzięki którym zdobywamy nowe kontakty i budujemy wizerunek specjalistów w branży.

 

3.       Jaka jest różnica w działaniach, opracowywaniu strategii pomiędzy Tobą a koleżanką?

Ja mam dość twórczy, choć czasem nieokiełznany umysł. Pomysły i wizje spotykają mnie w najmniej oczekiwanym momencie, np. podczas podróży tramwajem. 🙂 Kasia dobrze czuje się w porządkowaniu i tworzeniu hierarchii zadań. Większość aktywności wykonujemy wspólnie dlatego trudno dokonać takiego „sztywnego” podziału. 

 

4.       Skąd w ogóle pomysł na Marketing w pigułce i ile czasu już go prowadzicie? Czy możecie pochwalić się statystykami z bloga?

Od początku studiów byłyśmy związane z branżą marketingową. Uczestniczyłyśmy w kołach naukowych, konferencjach, realizowałyśmy niezależne projekty, stale więc dbałyśmy o rozwój we wspomnianej dziedzinie. Z tej pasji narodził się blog, który powstał jesienią 2012 roku.

Obecnie nasz blog odwiedzany jest przez kilkadziesiąt osób dziennie. Blog znajduje się nadal w fazie wzrostu, dlatego trudno jest nam przedstawić konkretne dane. Na popularnej platformie hash.fm zajmujemy natomiast  17 miejsce w kategorii media.

5.       Ostatnio możemy zaobserwować Was również jako twórczynie treści na YouTube. Skąd ten pomysł czy sam content na bloga już nie wystarczał?  Jak z punktu technicznego wygląda proces nagrywania video czy jest to telefon, aparat, a może używacie dodatkowego osprzętu do realizacji?

Rozpoczęciu działalności na kanale YouTube przyświecał przede wszystkim jeden cel: wyróżnienie na tle innych blogów marketingowych. Jest wiele portali o podobnej tematyce, jednak z reguły każdy z nich posiada odrębną strategią dotyczącą wyboru kanałów społecznościowych. Naszym wyróżnikiem są właśnie vlogi na YouTube, a że przy okazji jesteśmy dość gadatliwymi osobami, taka forma działalności jak najbardziej nam odpowiada . 🙂

W nagrywaniu pomaga nam całkiem porządny aparat fotograficzny, który umieszczamy na statywie. Zamierzamy teraz mocno popracować nad jakością filmików, gdyż poza treścią, również realizacja i montaż mogą wpłynąć pozytywnie na oglądalność.

6.Czemu akurat marketing czy było to związane z kierunkiem studiów, jakiś inny bodziec?

Obie ukończyłyśmy Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu na specjalizacji: Handel i Marketing. Stąd też fascynacja reklamą jest jak najbardziej powiązana z kierunkiem studiów. Już na pierwszym roku złapałyśmy marketingowego bakcyla, gdyż był to jeden z przedmiotów wykładowych. Ta fascynacja trwa po dziś dzień J

7.Jaki jest motor napędowy do dalszego działania? Chęć wejścia do ekstraklasy marketingu, a może nie ścigacie się w tych kategoriach?

W naszej działalności nie mamy zamiaru niczego nikomu udowadniać. Owszem, chcemy trafić do grona znanych specjalistów w branży marketingowej. . Jest to jednak element związany z realizacją zawodową, a nie chęcią rywalizacji o tytuł „najlepszego”. Niesamowity motor napędowy stanowi dla nas przede wszystkim możliwość robienia w życiu tego, co się lubi. Jeżeli pojawią się zyski związane z naszą działalnością, spełnienie będzie kompletne. 🙂

 

8.Poznań czy to dobre miasto do realizacji ambicji marketingowych, biznesowych czy jakichkolwiek innych. Poznań przystanek docelowy czy tylko część określonej drogi?

Jak najbardziej dobre! Poznań to spore, na dodatek uniwersyteckie miasto, w którym mieszka dużo kreatywnych ludzi. To wspaniałe miejsce na budowanie relacji i szeroko pojęty networking, który możliwy jest dzięki organizacji różnorodnych eventów o tematyce biznesowej i rozrywkowej. Póki co zostaję w Poznaniu 🙂

 

9.Masz może jakieś książki, które poleciłabyś z czystym sumieniem jeśli chodzi o reklamę, marketing i podobne tematy?

Kiedy myślę o dobrej książce o tematyce marketingowej, do głowy od razu przychodzi mi „Pomysł na reklamę” autorstwa Pete’a Barrego. Książka stanowi kompendium wiedzy z zakresu procesu tworzenia  kreacji w reklamie. Więcej ciekawych propozycji możesz znaleźć w zakładce „Recenzje” na naszym blogu.

10.Blog walką z bezrobociem? Coraz więcej ekspertów branżowych dostaje pracę przez prowadzenie bloga. Co sądzisz o stwierdzeniu, że blog ułatwia pozyskanie pracy?

Jak najbardziej, prowadzenie bloga może ułatwić pozyskanie pracy. Blog stanowi rodzaj naszej wizytówki w Internecie, dzięki niemu pracodawca może poznać nasz język komunikacji, styl pisania, pasje i zainteresowania. Dla pracodawcy blog stanowi większe źródło informacji na nasz temat niż kanały społecznościowe, warto jest więc zadbać o merytoryczny aspekt publikowanych przez nas treści.

 

11.Chcesz wiązać swoją przyszłość z marketingiem czy raczej czas pokaże?

Choć w życiu niczego nie można być pewnym, obecnie nie wyobrażam sobie pracy w innej branży. Marketing to dla mnie nie tylko spełnienie zawodowych ambicji ale również pasja i źródło inspiracji w codziennym życiu. W ostatnim czasie miałam okazję pracować w innej branży. Wspomniana praca upewniła mnie  tylko w przekonaniu, iż swoją przyszłość chcę wiązać z reklamą.

Wolsky:

1.Marketing czym dla Ciebie jest i dlaczego właśnie zdecydowałaś się na projekt z Rubi „Marketing w pigułce”

Marketing jest dla mnie połączeniem kreatywności z analitycznym myśleniem, dlatego jest to dziedzina w której mogę wykorzystać swoje mocne strony. Z Rubi pracuję ponieważ łączą nas wspólne pasje i zainteresowania. Poza tym zawsze mamy sobie coś nowego do powiedzenia.

2.Czemu akurat połączenie sił z koleżanką, nie myślałaś o stworzeniu niezależnego projektu?

Mobilizujemy się wzajemnie, dopełniamy i tworzymy projekty dużo lepsze aniżeli w pojedynkę. Pomimo pewnego trudu związanego z wypromowaniem dwóch, a nie jednej osoby, wierzę, że efekt synergii znacznie przewyższy ewentualne przeszkody.

3.Skąd najwięcej osób przychodzi na Waszego bloga? Czy są to wyniki organiczne, portale społecznościowe czy może jeszcze inne działania?

Jeszcze rok temu najwięcej ruchu generowane było poprzez wyszukania organiczne – obecna praca nad rozwojem kanałów Społecznościowych przełożyła się na jednak na wyniki i jest to ok 44% wejść.

 

4.Bywają momenty zniechęcenia i niecierpliwości, gdy produkujecie dużo contentu a odpowiedzi ze strony klientów, czytelników nie widać?

 

Bywają momenty upadków – kiedy w najmniej spodziewanym momencie psuje się komputer, strona zostanie zhackowana, lub przez własne niedopatrzenie tracimy do niej dostęp. To zawsze podcina skrzydła. Natomiast nigdy nie myślimy o tym, że jesteśmy zniechęcone, czy mamy dość.

5.Skąd  czerpiecie inspiracje do tworzenia contentu?

Bardzo dużo czytamy, oglądamy. Jesteśmy na bieżąco z publikowanymi treściami przez wszystkie znaczące portale i znanych specjalistów ze świata marketingu. Dużo obserwujemy i dużo wyciągamy wniosków.

6.Używacie płatnych reklam na FB czy Wasi fani są pozyskiwanie wyłącznie organicznymi metodami? Wynik jaki zebrałyście czyli ponad 1400 fanów jest bardzo imponujący.

Nie używamy płatnych reklam. Większość fanów jest zabrana dzięki dobremu contentowi i podejmowaniu konwersacji w sieci. Jedyny budżet jaki mamy, przeznaczamy na promocję postów (1 raz w tyg) ze względu na malejące zasięgi widoczności.

7.Lubisz marketingowe wyzwania? Ciężki klient, niestandardowa reklama itd.?

Lubię wyzwania. Nie tylko pod względem marketingu. Zawsze szłam pod prąd i jestem przyzwyczajona do trudnych sytuacji.

8.Jakie reakcje dostrzegacie w mailach na Waszą działalność filmy i bloga. Czy jest to raczej pozytywny feedback, czy może zdarzają się też głosy hejterów?

Czekamy na hejterów- podobno są wyrazem nieprzeciętnej popularności 😉 Na razie otrzymujemy pozytywne maile, które wyrażają aprobatę co do wyników.

9.Nadążasz za szybkimi zmianami jakie w świecie marketingu mają miejsce? Czy masz swój przepis aby nie zostać w tyle?

Co dziennie oglądam po kilkanaście (i więcej) case’ów marketingowych. Doszło do tego, że ciężko mnie zadowolić. A jaki przepis?  Czytać, czytać i jeszcze raz czytać.

10.Czego Wam życzyć jako zespołowi na przyszłość?

Świetlanego i spektakularnego sukcesu : )

 

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

 

 

 

 

 

 

21 pytań do Pawła Strykowskiego – współwłaścicela WhitePress

wh

zdjecie2pawel

 

1.       Prowadzisz firmę, jednak nie skupiasz się tylko i wyłącznie na jednym źródle dochodu. Możesz przedstawić nam swoje małe imperium Pawle?

Określenie „małe imperium” zupełnie nie pasuje i jest sporo na wyrost. To raczej kilka małych firm, które działają w różnych sferach przestrzeni internetowej. Teraz skupiam się na 3 przedsięwzięciach:

– Platformie www.whitepress.pl , która rozwija się wspaniale, mamy ze wspólnikiem wiele ciekawych pomysłów

– Lokalnych serwisach pracy – takich jak www.praca.bielsko.pl – aktualnie rozwijam ponad 50 takich serwisów, to bardzo mozolny, subtelny i kosztowny proces , jednak widzę w tym sporą perspektywę

– Serwisach weselnych – jedynych w swoim rodzaju, gdyż opartych na rozliczeniach prowizyjnych – są to głównie www.fotograf-wesele.pl i www.filmy-wesele.pl.

 Dodatkowo jestem wydawcą portalu miejskiego www.bielsko.biala.pl (ponad 600 tyś. wizyt miesięcznie) oraz udziałowcem w firmie WizjaNet sp. z o.o., która skupia się na rozwiązaniach dla edukacji. Troszkę zarabiam też na sprzedaży własnych zdjęć na mikrostockach.

2.       Dużo osób udaje Ci się w chwili obecnej zatrudniać czy może jest to w głównej mierze wciąż outsourcing? I druga część pytania czy Bielsko-Biała to dobre miejsce do robienia biznesu, nie mówię tylko o pozyskiwaniu klientów bo tych można pozyskiwać zdalnie, jednak czy nie narzekasz na zasób rąk do pracy, z którymi większe miasta jak Warszawa, Kraków czy nawet Katowice nie muszą się borykać.

We wszystkich firmach, o których wspomniałem pracuje około 40 osób na umowę o pracę i około 20 osób na inne umowy (mówię o stałych umowach). Rzeczywiście jednak ostatnio coraz więcej zlecam na zewnątrz. Wynika to z wygody oraz ograniczenia kosztów.

Bielsko-Biała to wspaniałe miasto do robienia biznesu. Lubię ten prawie „zaściankowy” klimat. Rąk do pracy nie brakuje, za to są dużo bardziej lojalne i tańsze niż we wspomnianych miastach.

3.       Od kilku miesięcy z zaciekawieniem obserwuję to co robicie w White Press-ie. Przekonujecie, że dzięki content marketingowi można łowić klientów, pozycjonować witryny, zmieniać nastawienie człowieka do danej idei. A jak Wy pozyskujecie klientów? Czy większość z nich trafia do Was właśnie przez działania contentowe czy może reklamujecie się jeszcze w inny sposób?

Jeszcze rok temu, nawet gdy zakładaliśmy WhitePress nie znałem pojęcia „content marketing”. Co oczywiście nie znaczy, że nie stosowałem go w promocji firm czy produktów. Jednak coraz lepiej układam sobie w głowie to pojęcie i uważam, że jest w nim ogromny potencjał. Żeby samemu się nie oszukiwać to oczywiście stosujemy go przy promocji.

Nasi klienci nie pochodzą z klasycznych reklam. Skupiamy się rzeczywiście na działaniach CM oraz e-PR. I to działa. Wymaga jednak pewnego wysiłku intelektualnego i dobrego produktu.

4.       Lead Bullet – zdecydowany lider w branży content marketingu. Macie ambicje z nimi rywalizować, czy raczej nie wykluczona jest współpraca w niektórych aspektach?

Lead Bullet to pionier. Bardzo długo był monopolistą na rynku wybranych usług związanych z CM. Doceniam tę firmę i prawie co chwila odkrywam, jak mądre wykonali posunięcia i jakie ciekawe wymyślili koncepcje. To firma, która potrafi zarabiać. Naprawdę duże uznanie z mojej strony dla zespołu i założyciela. Na dzisiaj już mocno rywalizujemy, w tym momencie nie mam pomysłów na współpracę. Rozpoczynamy  współpracę z innymi firmami, które posiadają komplementarne produkty.

5.       Jak widzisz przyszłość content marketingu w najbliższym czasie, powiedźmy za rok, dwa. Jak będzie kształtował się ten rynek. Czy w raz z rosnącym boom-em nie okaże się, że rynek zacznie się psuć jak w przypadku SEO, gdzie wraz z rosnącym rynkiem można było obserwować takie oferty jak „10 fraz z gwarancją TOP10 za 199 zł miesięcznie”.

Działania CM nie mogą się zepsuć w tym kierunku, bo ich istotą jest jakość. Myślę, że ewolucja nastąpi w kierunku coraz bardziej dopracowanych treści oraz umiejętności analizy skuteczności. Niestety, ale skuteczny CM będzie coraz droższy.

6.       Paweł obserwując Twoją osobę jak już pytałem w pierwszym pytaniu, można dojść do wniosku, że zdywersyfikujesz swoje przychody. Czy zachęcałbyś do tego młodych przedsiębiorców, aby właśnie starali się różnicować swój portfel, czy może sfokusować się na jednym pomyśle i w niego inwestować czas i jednostki pieniężne?

Dywersyfikacja przychodów to przypadek. Z kilku biznesów już zrezygnowałem i się z tego cieszę. Uważam, że trzeba skupić się na tym co daje zarobić lub ma perspektywę. I wbrew wszystkim poradnikom trzeba umieć odpuszczać tematy. Bo nie ma nic głupszego niż marnowanie energii na słaby pomysł.

7.       Długo działasz w biznesie? Od czego się zaczęła Twoja przygoda. Nie jesteś typem pracownika etatowego, czy może jakiś inny powód skierował Cię na tą ścieżkę?
 

Pracuję już 20 lat. Od początku w IT i nigdy nie miałem pracodawcy. Zaczynałem od Clippera i programów bazodanowych dla małych firm. Najwięcej jednak rozwijam się od paru lat. I to jest optymistyczne.

8.       Lead Bullet to ponad 1200 realizacji miesięcznie, jakimi Wy liczbami możecie pochwalić się na naszych łamach?

Jeżeli utrzymamy tendencję , to pod względem liczby realizacji dogonimy Lead Bullet we wrześniu.  Siła naszej konkurencji nie opiera się jednak na liczbie realizacji, raczej na relacjach oraz dodatkowych produktach. My mamy dopiero parę miesięcy doświadczeń. Staramy się więc wygrywać jakością platformy i obsługi. Jak widać jest to dobry kierunek.

9.       Porozmawiajmy o statystykach, mocno promujecie naturalne pozycjonowanie w postaci content marketingu. Ile Wasz White Press zbiera UU miesięcznie z wyników wyszukiwania?


Nasza stronę odwiedza około 14000 UU miesięcznie, z tego 25%  stanowią wejścia z wyników organicznych.
 

10.   Planujecie rozwijanie swoich usług poza granicami kraju, właśnie taką formę przyjął Włas Chorowiec, czy nie myślicie o podboju innych krajów np. Czechy, Słowacja, Słowenia, czy innych?

Czuję, że na razie jesteśmy za słabi i nie mamy na tyle przełomowej technologii, żeby to miało sens.
 

11.   Czemu właśnie biznes internetowy? Nie myślałeś o offline?

Nie widzę różnicy. To przypadek i tak już zostało.

12.   Górskie tereny, bliskość najpiękniejszych widoków. Lubisz spędzać czas w górach? Czy właśnie w ten sposób odrywasz się od biznesu, czy raczej jesteś maksymalnie zaangażowany w biznes i nie masz na to bardzo czasu.

Mieszkam pod górami i zwiedzam je na rowerze. Bardziej lubię jazdę pod górkę niż z górki. To, obok squasha mój najlepszy aktualnie sposób na oderwanie się od natrętnych myśli biznesowych.

13.   Bardzo intensywnie udzielacie się w portalach/prasie branżowej. Czy budowanie wizerunku eksperta jest jednym z elementów Waszej strategii?

To jest sposób dotarcia do konkretnej grupy odbiorców. Długofalowa strategia budowania marki w tym segmencie.

14.   Czy możesz się pochwalić z jakimi dużymi markami pracowałeś?

Bardzo dużo znanych marek już pojawiło się w naszych realizacjach. Jednak przyjęliśmy od początku zasadę, że nie ujawniamy listy oraz skali współpracy bez uzgodnienia.

15.   Reklama jest najważniejsza, czy może wizerunek budowany poprzez content marketing jest ważniejszy?

Reklama jest bardziej namacalna i efekty widać natychmiast. Działania CM są jest trwalsze, ale nie pasują do każdej działalności. Różnic jest więcej i jest masa wskaźników, które trzeba brać przy wyborze strategii marketingowej. To temat na całą książkę, a nie krótką odpowiedź.

16.   Jakie są największe przeciwności w polskiej przedsiębiorczości?

Chyba się przyzwyczaiłem i powiem, że jest coraz łatwiej, milej i rozsądniej.

17.   White Press to jedno z najciekawszych narzędzi jeśli chodzi o pozycjonowanie. Długo zajęło Ci budowanie potęgi rynkowej? Możesz wymienić kamienie milowe tej działalności?

Jak wspomniałem wzrost mamy liniowy, a nawet bardziej dynamiczny.  Bardzo mnie to zaskakuje i na pewno się nie obrażam. Działamy dopiero parę miesięcy – więc to jeszcze nie jest sztuka. Jak utrzymamy tendencję do końca roku to będzie wspaniale.

Kamieniem milowym był tydzień, w którym uruchomiliśmy artykuły płatne i odkryliśmy bazę wydawców dla wszystkich klientów. To był bardzo odważny, ale sensowny zwrot koncepcyjny. Mogę podziękować  tutaj społeczności SEO, wybranym blogerom i Marcie Gryszko – ich mocna reakcja skłoniła nas do konkretnej przebudowy systemu.

Kolejnym ważnym osiągnięciem było pozyskanie wydawców „premium”, u których mamy bardzo dobre ceny na produkty CM oraz kilku klientów, którzy bardzo dużo publikują przez naszą platformę.

We wrześniu uruchamiamy nową usługę i liczę, że to będzie kolejny kamień milowy.

18.   Współpracujesz z wieloma portalami. Czy takie doświadczenie nie doprowadziło do powstania jakiegoś Twojego tworu?

W 2012 i 2013 roku w ramach promocji portali weselnych opublikowałem kilkaset artykułów. Stwierdziłem wtedy, że będzie popyt na takie usługi i brakuje dobrego narzędzia. Dodatkowo wytyczne Google dotyczące linkowania zrodziły ideę artykułów eksperckich, które dalej bardzo ładnie się rozwijają. Po dodaniu artykułów płatnych powstał WhitePress taki jak go teraz znamy.

19.   Jak widzisz swoją osobę/firmę za kilka lat?

Osobiście chciałbym zrezygnować z kilku biznesów lub przekazać ich zarządzanie innym osobom.

WhitePress dynamicznie się rozwija i tak samo rynek. Wyobrażam sobie, że stworzymy coraz bardziej zaawansowane technologicznie i ciekawsze rozwiązania. Może połączymy się z innym podmiotem. Chcę, żeby to wszystko było z „jajem” i miało wysoką jakość.

20.   Zajmujesz się fotografią. Czy w natłoku codziennych zajęć starcza Ci czasu na robienie zdjęć?

W tym roku wyłączyłem się z fotografii. To bardzo wymagająca intelektualnie rozrywka i po prostu nie mam na nią energii. Bawię się w mniej wyszukany sposób. Takie przerwy mi się już zdarzały i wiem, że powrócę do tego hobby. Uwielbiam kilka aspektów fotografii. To czas, w którym kreujesz wszystko jak chcesz, w którym można oddalić się od ludzi lub wejść w bardzo bliskie relacje.

21.   Czego Ci życzyć Pawle?

Odwagi i braku złych decyzji.  Dziękuję!

 

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

 

21 pytań do Michała Andrzejewskiego – właściciela bloga marketingowa-moc.pl

10617625_957757327583642_1029702342_n

http://www.marketingowa-moc.pl/

1.       Od jak dawna działa Twój blog i od czego zaczęła się z nim przygoda?

Bloga Marketingowa-Moc.pl założyłem ponad dwa lata temu. To była dobrze przygotowana i starannie przemyślana decyzja. Po latach zarówno studiowania jak i praktycznego zgłębiania sztuki marketingu poczułem, że moja wiedza i umiejętności są już wystarczające, aby podzielić się nimi na zewnątrz. I tak po dwóch miesiącach przygotowań, głównie informatycznych, ruszyłem z pierwszymi wpisami zupełnie nie wiedząc czego się spodziewać. To była świetna przygoda i bardzo miło wspominam te początki. 

2.       Czy zauważasz w działaniu bloga jakiś pozytywny feedback od czytelników? Kto w ogóle jest Twoją grupą docelową?

Jako marketingowiec z wykształcenia już na samym początku szczegółowo określiłem grupę docelową czytelników, do których przede wszystkim chciałbym trafiać. Do tej grupy należeli drobni przedsiębiorcy, właściciele mikro i małych przedsiębiorstw, którzy na co dzień mają bardzo podobne problemy i wyzwania jak ja. Takie firmy w przeciwieństwie do wielkich koncernów nie stać na prowadzenie działów marketingu czy wynajmowanie profesjonalnych doradców. Cały marketing jest więc często na głowie jednej osoby (właściciela) i  jest to dla niej nie lada wyzwanie. Dla takich właśnie osób w dużej mierze zdecydowałem się prowadzić bloga. Chciałem przekazać dużo wartościowej i darmowej wiedzy i pokazać, że można robić marketing, który jest skuteczny, ale jednocześnie etyczny i przyjazny dla naszych klientów.      

3.       Czy przez bloga zgłaszają się do Ciebie potencjalni klienci? Czy przez bloga udało nawiązać Ci się współpracę, czy może ludzie są nieufni wobec blogerów? Jak jest w Twoim przypadku?

Rzeczywiście regularnie dostaję rozmaite propozycje współpracy, ale szczerze przyznam,  że wiele z nich od razu odrzucam. Od początku prowadzenia bloga przyjąłem diametralnie inną strategię rozwoju. Postanowiłem zupełnie porzucić model zarabiania na reklamach i „zaśmiecania” bloga na rzecz konsekwentnego procesu budowania wizerunku eksperta w dziedzinie praktycznego marketingu. Planowałem, że w pewnym momencie osiągnę taki poziom zainteresowania, że będę mógł przełożyć to na zarabianie na swojej pasji czyli byciu profesjonalnym doradcą marketingowym. Ten poziom jest już bardzo blisko i niedługo wystartuję z nową ofertą produktów i usług.

4.       Możesz pochwalić się statystykami z ostatniego czasu? Powiedzieć z jakiś źródeł masz najwięcej wejść?

Oczywiście, że mogę i absolutnie nie traktuję tych danych jako tajemnicyJ Aktualnie mam około 2000 UU miesięcznie, a średni czas odwiedzin oscyluje między 2 a 3 minuty. Ilość UU może nie rzuca na kolana, ale od dłuższego czasu nie mam ciśnienia na podbijanie tego wskaźnika. Bardzo mnie jednak cieszy duża ilość komentujących oraz regularnie powracających czytelników. To dla mnie motywujący sygnał, że to co robię ma sens i warto ten kierunek kontynuować.

5.       Skąd pasja właśnie do marketingu?

Po  pierwsze zawsze byłem osobą niezwykle otwartą i aktywną w zakresie uczestniczenia w różnego typu przedsięwzięciach. Od początku studiów pracowałem na wielu rozmaitych stanowiskach, organizowałem akcje studenckie oraz działałem w Kole Naukowym Marketingu. Można więc powiedzieć, że od początku czułem w sobie  żyłkę przedsiębiorczości. Naturalnym posunięciem było  więc założenie własnej działalności gospodarczej i przełożenie marketingu teoretycznego na realia praktyczne.

6.       Poza prowadzeniem działalności związanej z marketingiem jesteś również instruktorem tenisa. Czy udaje Ci się połączyć obie działalności?

Muszę przyznać, że w swoim życiu mam wielkie szczęście łączyć ze sobą moje dwie największe zawodowe miłości czyli tenis ziemny i marketing. Zgodnie z zasadą koncentracji powinienem skupić się w 100% na jednej z tych sfer, ale okazało się, że obie są dla mnie równie ważne i z żadnej z nich nie umiałbym zrezygnować. Co prawda wpływa to bezpośrednio na mniejszą ilość czasu, którą mogę poświęcić na każdą z tych dziedzin, ale z drugiej strony korzyścią są bardziej zdywersyfikowane źródła dochodów.

7.       Umiejętności marketingowe przydają się w prowadzeniu pokrewnych działalności? Promujesz swoje inne działalności?

Zdecydowanie tak. Moim zdaniem sam marketing jest jednym z najistotniejszych elementów prowadzenia biznesu. Wiele osób błędnie utożsamia marketing tylko z promocją lub reklamą swoich usług i produktów, a tak naprawdę jest to cały system zarządzania firmą, który odpowiednio zaprojektowany może przynosić Ci godziwe przychody i zaspokajać potrzeby twoich klientów. Umiejętność planowania i prowadzenia marketingu jest więc absolutnie uniwersalna i możesz ją wykorzystać na wielu, różnych płaszczyznach, nawet jeśli jesteś pracownikiem etatowym.

8.       Czy reklamujesz jakoś specjalnie swojego bloga? Czy korzystasz z jakiś dodatkowych opcji promocji swojej osoby?

Byłbym niezłym hipokrytą gdybym pisał o metodach marketingowych na blogu, ale sam nie stosował ich w praktyceJ Od początku kieruję się zasadą, że najpierw testuję dane techniki marketingowe, a gdy ich skuteczność się potwierdzi dopiero później je opisuję.

Jeśli chodzi o narzędzia promocyjne to stosuję głównie content marketing, marketing osobisty, marketing internetowy oraz pozycjonowanie. Zawsze zwracam uwagę, aby fundamenty były solidne. Dbam o to, aby być widocznym tam gdzie mogą  przebywać członkowie mojej grupy docelowej.

9.       Czy dużo czasu poświęcasz codziennie pracy jako marketer?

Ze smutkiem stwierdzam, że za mało. Czasem sobie myślę, że jeśli zdążyłbym zrobić wszystko to co mam w planie to byłbym już w zupełnie innym miejscu. Prawda jest jednak taka, że im więcej robisz, tym więcej dostajesz później komentarzy, maili, propozycji, inspiracji no i dodatkowych obowiązków. Więc jest to swoiste błędne koło. Aktualnie skupiam się więc na zachowaniu równowagi pomiędzy życiem zawodowym i osobistym i zdecydowanie wychodzi mi to na to zdrowieJ

10.   Marketing, tenis z czym jeszcze możemy Cię kojarzyć?

To i tak o jedną rzecz za dużoJ Chociaż w życiu fascynuje mnie również wiele innych dziedzin to wolałbym już nie mieszać w głowie odbiorcom i poprzestać na tych dwóch podstawowych specjalizacjach.

11.   Czy sport jest tak bardzo ważny w życiu manager-ów, czy możemy sobie odpuścić ten temat?

Mój przypadek jest specyficzny bo sport stanowi dużą część mojego życia i zupełnie nie wyobrażam sobie funkcjonować bez niego. Już kilka dni bez sportu jest dla mojego ciała sporym szokiemJ Myślę jednak, że sport jest niesamowicie ważnym i potrzebnym elementem w rytmie życia menedżerów. Oprócz niezaprzeczalnym walorów zdrowotnych sport pozwala oderwać się na chwilę od codziennych obowiązków i wysłać myśli w zupełnie innym kierunku. Dzięki temu głowa, która w ciągu dnia intensywnie pracuje może w końcu odpocząć i się zregenerować. Dodatkowo połączenie wysiłku umysłowego z wysiłkiem fizycznym powoduje, że dzięki rozruszaniu i rozciągnięciu po prostu czujemy się lepiej.

12.   Czy uważasz, że kanały społeczne jak Facebook, czy Twitter mogą sprzedawać lub namawiać do skorzystania z usług?

Moim zdaniem bezpośrednio nie. To zresztą częsty błąd, w wyniku, którego firmy szybko poddają się w dziedzinie prowadzenia kanałów social media. Wydaje im się, że wystarczy odrobina wysiłku, zaproszenie kilkudziestu fanów i już można rozpoczynać regularną sprzedaż. A social media działają zupełnie odwrotnie. Najpierw trzeba zgromadzić tam „energię”. Żeby to osiągnąć należy regularnie i konsekwentnie dawać (najlepiej darmową) wartość swoim odbiorcom i cały czas wsłuchiwać się w ich zdanie.

Dopiero gdy osiągniesz pozycję, w której twoi fani Ci ufają, szanują Cię i doceniają to co dla nich robisz możesz pokusić się o spokojne wprowadzanie ofert sprzedażowych. Ale to też cały czas raczej na zasadzie pokazywania atrakcyjnych propozycji, a nie wciskania czegoś na siłę czy atakowania namolnymi reklamami. 

13.   Jak prognozujesz kształtowanie usług marketingu internetowego w najbliższym czasie?

W marketingu obserwuję ciekawe zjawisko. Z jednej strony na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat następuje bardzo gwałtowny rozwój technologiczny. Pojawiają się nowoczesne komputery, laptopy, tablety, smartfony czy oprogramowanie lub aplikacje. Coraz trudniej za tym nadążyć, ale menedżerowie starają się trzymać peletonu, aby nie zostać w tyle. Problem w tym, że ten cały natłok informacji powoduje, że zapominamy o tym co jest najważniejsze. O fundamentach marketingu.

Co to jest największą wartością dla naszego klienta? Jak mogę sprawić, aby polubił bardziej mnie lub moją firmę? Jak mogę spowodować, aby regularnie do mnie wracał albo rekomendował mnie znajomym? To są najważniejsze kwestie, które łatwo zagubić biegnąc w tym wyścigu technologicznym. A wyścig będzie cały czas postępował i będzie tylko przyspieszał.  Potrzeby ludzkie natomiast pozostają niezmienne. Warto mieć to na uwadze.

14.   Czym inspirujesz się na co dzień, co daje Ci siłę?

Świetne pytanie. Przede wszystkim otaczam się osobami oraz rzeczami, które dają mi siłę, energię i inspirację. Wśród moich znajomych i bliskich mam więc głównie osoby pozytywne, uśmiechnięte, kreatywne i mające swoje zdanie. Chronicznym narzekaczom i maruderom zawsze mówię stanowcze „nie”J Swoje dni w miarę możliwości wypełniam czynnościami, które są moimi pasjami i hobby. Między innymi uwielbiam się uczyć. To niesamowite, że w szkole naukę postrzegałem jako zło konieczne, a teraz sam z siebie „połykam” stosy książek.

Ważnym elementem są też specjalne nawyki, które powtarzam prawie każdego dnia. Jest to „rytuał wdzięczności” (co rano wymieniam przed lustrem 10 rzeczy za które jestem wdzięczny), medytacja, rozmowa z rodziną i bliskimi czy poznawanie nowych osób przy nadarzających się okazjach. 

15.   Masz jakiś określony plan na pozyskiwanie klientów, rozwijanie firmy czy raczej jest to na zasadzie „co los da, co mi dzień przyniesie”

W moim słowniku absolutnie nie istnieje coś takiego jak „los”. Już dawno przejąłem w 100% odpowiedzialność za swoje życie i swoje czyny. Moje plany i modele biznesowe od dawna projektuję zgodnie z zasadą: „Krótko, jasno, konkretnie”. Mój plan rozwijania biznesu opiera się więc na tym, aby dawać moim klientom wartość, która ich interesuje i dbać o nich regularnie tak, aby czuli się zadowoleni. Z tego też powodu od dawna mam bardzo wielu długoletnich, lojalnych klientów i te relacje mocno procentują. Oczywiście podejmuję również działania mające na celu zdobywanie nowych klientów, ale przede wszystkim skupiam się, ab wiadro nie było dziurawe i aby dotychczasowi klienci nie poczuli się ignorowani i zapomnieni.

16.   Blogi to przyszłość firm, czy raczej nie w każdym przypadku da się je wykorzystać?

Najbliższa przyszłość marketingu internetowego (a do niego zaliczam prowadzenie bloga firmowego) zależy w dużej mierze od strategii marketingowych głównych graczy na rynku czyli Google i pewnym stopniu również Facebooka.  Nie oszukujmy się – to, co znajdziemy w Internecie po wpisaniu w wyszukiwarkę określonych słów kluczowych zależy od tego jak amerykański koncern zmodyfikuje algorytm wyszukiwania. To z kolei bezpośrednio wpływa na popularność czytania jak i samego prowadzenia blogów.

W tej chwili jest to jednak kluczowa aktywność internetowa, na jaką decydować się mogą firmy. Moim zdaniem nie ma tutaj ograniczeń. W każdej, nawet najdziwniejszej czy najbardziej specjalistycznej dziedzinie gospodarki można zaprezentować informacje lub poglądy, które będą wartościowe dla określonej grupy docelowej. Dzięki blogowej aktywności firmy mogą zyskiwać zaufanie i wiarygodność u klientów, budować wizerunek eksperta, usprawniać proces pozycjonowania w sieci czy po prostu pokazywać się z tej bardziej ludzkiej strony. Te wszystkie zalety w połączeniu z faktem, że prowadzenie bloga firmowego jest stosunkowo tanią metodą sprawiają, że powinna ona być jednym z podstawowych fundamentów strategii komunikacji marketingowej.  

17.   Lubisz śledzić analizyzy z statystykami swojego bloga? Systematycznie podnoszące się słupki dają siłę do pisania?

Na samym początku wydawało mi się, że tak właśnie będzie. Że osiąganie kolejnych progów określonych statystyk będzie dla mnie celem i jednocześnie największym motywatorem. Okazało się jednak,  że im dłużej prowadziłem bloga tym bardziej statystyki traciły na znaczeniu. I chociaż cały czas stosuję i doceniam programy do zbierania i analizy statystyk to teraz czuję, że zdecydowanie bardziej liczą się dla mnie realne interakcje z moimi czytelnikami.

 

18.   Masz plan wobec pisania treści, czy raczej dostosowujesz się do czasu, który Ci zostaje?

Pamiętam, że w utworze zespołu Kaliber 44 były takie słowa: „Zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma…” To świetne podsumowanie losu blogera. Oczywiście najłatwiej byłoby dokładnie zaplanować sobie tworzenie oraz publikację nowych wpisów, ale rzeczywistość szybko weryfikuje te plany.

Jeśli o mnie chodzi to miewam długie serie dni czy tygodni ze słabiutką weną, a kiedy indziej przychodzą mi do głowy pomysły na kilka wpisów na raz. I wtedy trzeba „wziąć byka za rogi” i szybko przelać to na papier bo zdradliwa wena może równie szybko odpłynąć. Dlatego najczęściej jestem już przygotowany i nawet jeśli nie mam w pobliżu laptopa to zawsze znajdzie się kawałek papieru i długopis. A gdy w pocie czoła gryzmolę szybko na kartce projekt nowego wpisu to lepiej mi wtedy nie przeszkadzaćJ 

 

19.   Pracujesz nad warsztatem pisarskim, czy może jest to dla Ciebie mniej istotny element?

Warsztat pisarski był tym, czego najbardziej obawiałem się od początku tworzenia bloga. Pisanie wypracowań na lekcjach języka polskiego przeważnie szło mi dosyć opornie i nigdy nie czułem do tego powołania. Czytałem więc wiele znanych blogów i szukałem stylu, który najbardziej by mi podpasował i którym mógłbym się zainspirować.

W końcu jednak zdecydowałem się porzucić obawy i zacząć pisać tak po prostu po swojemu. Prosto z serca, tak jak rozumiem marketing i jak robię go na co dzień. Przyznam, że pierwsze wpisy wychodziły dosyć pokracznie językowo, ale z każdym kolejnym miesiącem było coraz lepiej.

Teraz pisze mi się już zdecydowanie łatwiej. Z jednej strony dlatego, że sam warsztat pisarski poprawił się w toku doświadczenia, a po drugie w stu procentach zaakceptowałem swój styl, który charakteryzuję się tym, że piszę „krótko, jasno i konkretnie”.

20.   Jak widzisz siebie za kilka lat?

Nadal robię to co uwielbiam czyli trenuję tenis ziemny i doradzam ludziom jak robić dobry marketing. Prowadzę regularne szkolenia stacjonarne oraz współpracuję zarówno z większymi firmami jak i mniejszymi przedsiębiorcami. Mam już na koncie książki, materiały video, podcasty i inne formy skondensowanej, praktycznej wiedzy. Nieustannie się rozwijam i jestem w pełni odpowiedzialny za swoje życie.

21.   Czego Ci życzyć na najbliższy czas?

Zdrowia – bo to absolutna podstawa szczęśliwego życia. Oraz akceptacji. Bo to ona sprawa, że cokolwiek się wydarzy ja wiem, że dam radę

Roczne działania marketingowe sklepu internetowego

Witajcie fani e-commerce. Na prośbę jednego z członków grupy E-commerce Polska Marcina Wilczyńskiego powstał niniejszy artykuł, którego celem jest pokazanie całościowe w jaki sposób w pierwszym okresie funkcjonowania e-sklepu powinniśmy dysponować naszym skromnym budżetem marketingowym. Okresem jaki przyjęliśmy jako początkowy (rozkręcanie) jest jeden rok kalendarzowy.

* Dane zawarte w artykule są orientacyjne i zostały zaczerpnięte na podstawie 3 kampanii prowadzonych dla klientów o podobnej branży działania.

 

 Przypomnijmy na wstępie założenia jakie przyjęliśmy jako startowe:

100 000 zł na zusy, krusy, srusy dla pracowników, czyli dla siebie, z głodu nie umrą

60 000 zł na wszelkie koszty stałe typu lokal, media, leasing, paliwo etc.

60 000 zł jako budżet reklamowo marketingowy (budowanie marki)

30 000 zł jednorazowo na wyposażenie lokalu i zakup małej cząstki towaru na magazyn (będą sprzedawać  5000 produktów, na początku zdecydowana większość w trybie just in time)

– przyjęli również założenie, że nie będą konkurować ceną i ich marże wyniosą od 15 do 35% w zależności od grupy produktowej.

– założyli również, że cały "dochód" w pierwszym roku będą inwestować w powiększanie magazynu.

– stronę sklepu, opisy produktów, zdjęcia itd. zrobili sobie sami, zakładamy że porządnie.

Pozostała kwota czyli 60 tysięcy złotych to nasz budżet operacyjny na okrągły rok kalendarzowy. Założeniem jest dysponowanie nim tak aby stopa zwrotu w roku drugim wyniosła minimum 220 tysięcy złotych, czyli pokryła wydatki bieżące funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Zaczynamy.

Branża: zdrowa żywność

Podniesione zainteresowanie produktami: listopad, grudzień, styczeń

Zaniżone zainteresowanie produktami: luty, lipiec, sierpień

Styczeń  – miesiąc 1

Jako, że jest to pierwszy nasz miesiąc i nie mamy żadnego zaplecza marketingowego musimy zbudować całą strukturę od zera. Załóżmy, że w tym miesiącu trwa fizyczne kończenie prac nad sklepem, więc z budżetu

 Działania podzielimy na następujące:

– social media (prowadzenie konta + facebook ads)

– google adwords (stworzenie kampanii + budżet dla Google)

– działania content marketingowe (wpisy na blogach osób związanych z branżą zdrowe żywnia, fitness i podobnych powiązanych tematycznie, portalach oraz prowadzenie autorskiego vloga,  a także przygotowywanie infografik)

– blog firmowy

– działania na forach (eksperckie wypowiedzi)

– remarketing

– pozycjonowanie (link buidling)

– video ads

– inne dodatkowe działania (jednorazowe akcje etc.)

 

Jako, że budżet nie jest nazbyt duży nie możemy sobie pozwolić na kompleksową obsługę agencji reklamowej. Tak więc

Google Adwords.

Ponieważ agencje interaktywne naliczają za obsługę kampanii 15% budżetu, musimy zlecić jednorazowe stworzenie korpusu kampanii. Przy założeniu, że Adwordsy będą naszą dominantą i będziemy na nie przeznaczać miesięcznie od 1000 zł do nawet 2000 zł (w gorącym okresie), dużo bardziej opłacalne dla nas będzie zapłacenie za jednorazowe stworzenie kampanii. Koszt takiej usługi to 1500-2000 zł (w przypadku średniej wielkości kampanii). Załóżmy górny pułap aby wybrać najlepszych specjalistów na rynku i zmaksymalizować nasze ROI. Oczywiście tak stworzona kampania wymaga optymalizacji, ale przy założeniu niskobudżetowym nasi bohaterowie, stawiają na self-development uczą się optymalizować kampanie Google Adwords (co przy obrotach, które założyliśmy na początku, nie jest niemożliwe do wykonania). W ten oto sposób mamy za sobą stworzoną kampanie Google Adwords.

Kawałek przykładowej kampanii dla klienta z pokrewnej branży:

adwords screen

 

Czas potrzebny na stworzenie kampanii linków sponsorowanych: 2-3 tygodnie

Social media:

Konto na Facebook-u będzie prowadzone oczywiście przez właścicieli, a jedyny koszt będzie związany z płatną reklamą, jednak do tego przejdziemy w przyszłym miesiącu. Na starcie właściciele muszą ografikować swoje portale społecznościowe. Załóżmy, że kosztem będzie tutaj stworzenie avatara oraz zdjęcia w tle dla najpopularniejszego portalu czyli Facebook-a. Pozostałych kanałów oczywiście nie lekceważymy, jednak wykorzystamy te same grafiki, co na Facebook-u i również będą one prowadzone na własną rękę.  Koszt jednorazowy dla grafiki to 500 zł.

Czas potrzebny na stworzenie grafik: 1-2 tygodnie

Dodatkowo wykorzystamy również: Pinteresta (wrzucanie zdjęć produktów + potraw, które można z nich przyrządzić, Instagram (podobnie jak w przypadku Pinterestu), Twitter (krótkie porady dietetyczne, linki do materiałów o odchudzaniu, filmy fitness).

Content marketing: Nasi bohaterowie chcą jak najwięcej rzeczy wykonać bez ponoszenia nakładów finansowych, są dobrymi mówcami więc postanowili, że poprowadzą kanał na YouTubie dotyczący zdrowego stylu życia. Oczywiście ich videoblog wymaga przygotowania, a właściwie zakupu odpowiedniego sprzętu. Kamera + oświetlenie. Wybór padł na aparat Canon 600D (koszt z obiektywem 2000 zł). Cały pozostały osprzęt lampy, tło oraz statyw kupują po konsultacji ze specjalistą za kwotę około 1000 zł.

Czas potrzebny na zakup towarów: 3-4 dni robocze

Wygląda na to, że skończył się nam budżet na pierwszy miesiąc. Tak owszem, ale na starcie kwoty i nakłady potrzebne są większe dlatego pożyczymy z innego, słabszego miesiąca sprzedażowego.

W pierwszym miesiącu jako, że sklep dobrze nie wystartował nasi bohaterowie nie weszli w reklamę na portalach i na blogach. Jednak udało im się zrobić analizę miejsc, w których warto bywać. Zebrali 24 blogi oraz portale, w których cena publikacji artykułu waha się od 100 do 400 zł. Nie są to portale typu Onet, więc też liczba UU nie jest ogromna, jednak wybierali pod kątem rosnących z miesiąca na miesiąc statystyk. Oczywiście z częścią 4-5 podmiotami udało się domówić na wymianę recenzja za produkt i zorganizowanie konkursu, ale o tym w kolejnych miesiącach.

Remarketing:

W pierwszym miesiącu nie ma z czego go robić, wiec nie ponosimy kosztów. Jedyny koszt jaki ponosimy to za stworzenie grafik, przyjmijmy, że za ten zabieg zapłacimy 500 zł za komplet / 8 różnych mikro banerów. Oczywiście nasi bohaterowie wpinają tag remarketingowy, co leży po stronie wykonawcy e-sklepu.

Czas potrzebny na stworzenie banerów reklamowych: 1-2 tygodnie

Video Ads:

Nasi bohaterowie, prócz sprzedaży chcą również reklamować się przed filamami na YouTubie. By tego dokonać muszą mieć proste video. Jeśli mówimy o takim maksymalnie prostym, które pokaże sklep + czym się on zajmuje to zmieścimy się w kwocie 1000 zł.

Czas potrzebny na stworzenie video prezentacji: 3-4 tygodnie

Pozycjonowanie:

Nie zaczniemy pozycjonować bez dobrej optymalizacji. Co to oznacza? To, że musimy oddać nasz sklep do specjalisty SEO, który przeaudytytuje wszystkie elementy na stronie. Koszt takiej usługi dla niewielkiego, dopiero zaczynającego sklepu to ok. 1000 zł. O kupowaniu linków w pierwszym miesiącu nie ma mowy (nie pozwala na to budżet, bezsensownie jest tworzyć warstwę linków gdy sklep nie jest zoptymalizowany).

Czas potrzebny na optymalizację: 2-3 tygodnie

Blog:

Postawienie autorskiego, graficznie bloga na subdomenie sklepu będzie kosztowało nas 500 zł. Jest to jednorazowy wydatek, ponieważ całą warstwą contentową zajmie się Jaśko, który dobrze pisze i od czasu do czasu pomoże mu drugi współwłaściciel. Zbierze odpowiednie materiały, przetłumaczy anglojęzyczne źródła etc.

Czas potrzebny na stworzenie bloga: 1-2 tygodnie

Działania na forach / budowanie wizerunku eksperckiego

Tutaj obaj Panowie rozpoczęli od samego początku. Wybrali grupę 3 najczęściej odwiedzanych for branżowych oraz 10 blogów. Postawili sobie cel, że codziennie będą śledzić to co się na nich dzieje. Będą merytorycznie doradzać, śledzić nowości i patrzeć czego potrzebują ich potencjalni klienci.

Czas potrzebny na działania na forach: systematycznie

Szacowany koszt zamknięcia pierwszego miesiąca, który możemy uznać za miesiąc przygotowawczy to 5500 zł. Nieznacznie przekroczyliśmy zakładany budżet ale mamy już niezbędne rzeczy aby zacząć sprzedaż w naszym e-sklepie. Zaczynamy przygodę na poważnie!

 

Luty – miesiąc 2

Na spotkanie „rady nadzorczej” obaj właściciele uznali, że luty to najgorszy miesiąc w branży, dlatego skupią się na działaniach stricte budujących markę aby nie wydać  więcej, niż 3000 zł. W pamięci mamy przekroczenie budżetu w miesiącu styczniu oraz to, że w okresie listopada i grudnia trzeba więcej przeznaczyć na reklamę.

Tak więc w lutym zaczęli od najmniejszych i najmniej kosztownych akcji promocyjnych.

4 blogerów, z którymi rozmawiali w styczniu zgodziło się na opisanie produktów w zamian za „dary losu”. Kampania wywołała niewielki buzz wokół sklepu, ponieważ łącznie zaobserwowaliśmy ruch dzięki akcji około 1000 UU (z blogów oraz kanałów social mediowych). Zakończyło się to skromną sprzedażą, kilkoma zapisami na newsletter i „lajkami” dla sklepu.

Ważną wartością było też pozyskanie wartościowych linków od blogerów oraz tworzenie sieci kontaktów wśród społeczności blogerów lifestylowych.

Prócz wspomnianych blogerów użyto współpracy z portalami, w celu zwiększenia skali. Współpraca z dwoma średnimi portalami kobiecymi kosztowała 700 zł (rabat uzyskany poprzez współpracę z grupą portali). Okazało się, że portale są dobrze wypozycjonowane i przekazują ruch, a także umocniły widoczność strony sklepu w wyszukiwarce na kilka niszowych haseł.

Social media:

Jako, że jest to pierwszy miesiąc, w którymś coś jest robione, postanowiliśmy przeznaczyć aż 500 zł na pozyskiwanie fanów dla naszego konta Facebook-owego. Koszt uzyskania jednego lajka to przy odpowiedniej optymalizacji +/-  19-26 groszy (dane na podstawie działań dla branża suplementów diety).

Target: kobiety

Jak mogłoby to wyglądać prezentujemy na screenie poniżej:

social media - screen

Przy założeniu, że wydaliśmy 0.26 grosza na fana przy kwocie 500 zł udało nam się pozyskać około 1900 fanów (co najważniejsze realnych i zaangażowanych! Nie kupionych na Allegro).

Czemu skierowaliśmy akcję facebook ads-ową na pozyskiwanie fanów a nie przejścia na stronę sklepu, tym samym powodujące zakupy? W lutym według statystyk dla branży jest mniejsze zainteresowanie produktami sprzedawanymi przez naszych e-commerce hero, dlatego skupiliśmy się na budowie wizerunku a nie stricte sprzedaży.

Poza Facebookiem, swoje działania skupiamy na Pintereście oraz Instagramie. Wrzucamy tam nie tylko zdjęcia produktów ale także zdjęcia potraw, które zostały przyrządzone z produktów, które można nabyć w sklepie. Wszystkie zdjęcia posiadają logotyp

Pozycjonowanie:

Pieniądze, które wydamy w tym miesiącu na SEO stworzymy solidne podstawy i zadbamy o dużo wartościowych linków. Dodajemy stronę do listy katalogów Cezzego oraz tworzymy profile na najpopularniejszych forach/portalach. Linki z takich miejsc cieszą się dużym trust rankiem dlatego warto się na nie zdecydować. Łączna suma to 700 zł. Od początku nie będziemy skupiali się na ogólnych frazach takich jak: sklep ze zdrową żywnością. Naszym celem jest pójście w głęboki long tail i dobranie strategii na 400-500 haseł. W tym celu Panowie stworzyli unikalne opisy produktów, a także unikalne opisy kategorii głównych. Oczywiście pierwsze efekty pozycjonowania są już widoczne po 3-4 tygodniach, ponieważ optymalizacja i dobre linki robią swoje.

long tail

Adwords:

Ponieważ luty nie jest miesiącem dobrym dla sprzedających w tej branży, możemy go wykorzystać na optymalizację kampanii. W tym celu przelano na irlandzkie konto Google 800 zł, a że zgłosili się Panowie do opiekuna Google to na starcie dostali dodatkowy bonus w postaci 250 zł na pierwszą swoją kampanie. Pieniądze są skromne ale bardziej chodzi na nam o optymalizację kampanii, wykluczenie słów, które kompletnie się nie nadają oraz ustawienie stawek aby kliknięcie było dla nas tańsze.

Dzięki lutemu nasi bohaterowie wysnuli następujące wnioski: największa sprzedaż jest w poniedziałek między 11 a 15 oraz w ciągu niedzieli. Te spostrzeżenia są bardzo cenną wskazówką na przyszłe miesiące. Pozwolą one tak dysponować budżet, by właśnie w tych porach go maksymalizować.

Remarketing:

Za wcześnie jeszcze aby wykonywać działania remarketingowe, jednak grupa osób złapanych w naszą siatkę IP jest coraz większa. Przy budowaniu marki remarketing ma bardzo istotny czynnik.

Rada do remarketingu: Pamiętajmy o stosowaniu cappingu, aby nie zamęczyć i nie i irytować naszych potencjalnych konsumentów.

Capping to liczba odsłon pojawiająca się jednemu konkretnemu numerowi IP. Czyli nakładając capping 1 oznacza to, że reklama może pojawić się tylko raz w ciągu doby danej osobie.

Blog:

Na blogu Panowie przyjęli założenie, że będą publikowali raz w tygodniu. Systematycznie raz w tygodniu wychodzi publikacja.

W tym miesiącu nasi główni bohaterowie postanowili też zlecić stworzenie dwóch infografik. Jedna dotyczy przemian żywieniowych wśród społeczeństwa na przełomie 2000 lat a druga dotyczy wartości odżywczych poszczególnych produktów. Oczywiście infografiki są oznaczone logotypem firmy i adresem url sklepu. Panowie wpadli na pomysł, że skoro ingografika jest na tyle ciekawa i włożyli wraz z grafikami w nie tyle serca, warto je promować. Do tego wybrali Wykop.pl. Wrzucili drugą bardziej chwytliwą ich zdaniem pracę. Poprosili 20 znajomych o wykopanie dzieła. Efekt był bardzo zaskakujący. Kilka tysięcy odsłon, kilkanaście share-ów w portalach społecznościowych, ponad 200 zapisów na newsletter i kilkanaście zamówień ze sklepu!

Poniżej screen jednego z blogów wykonanych dla klienta z branży suplementów diety:

szczupla screen

 

Content marketing:

Pierwsze 2 filmy, które wyprodukowali nie są najwyższej jakości, montaż był bardzo ciężki i wymagający, ale nauczyli się sprawnie poruszać po programie do składania materiałów video. Pierwsze koty za płoty dało kilkudziesięciu subskrybentów w zaledwie 1 miesiąc. Może nie jest to liczba, z którą można rywalizować z Abtrachuje.TV ale i materiały należą do znacznie bardziej ambitnej grupy docelowej.

Na co zwrócono uwagę: Spójność filmów, nieśmiałe lokowanie produktów, nieustanne pokazywanie logotypu w górnym rogu ekranu każdego z  filmów

Przykładowy film dla branży zdrowej żywności:

video - jak schudnąć zmalowana

Źródło: kanał Zmalowana na YouTubie.

Zwróć uwagę jaka jest oglądalność filmu i jaką grupę zebrała Zmalowana w okół siebie.

 

Oczywiście Panowie nadal korzystają z możliwości bezpłatnej promocji i chętnie udzielają się na forach ze zdrową żywnością. Tutaj również powoli widzą efekt i ściąganie solidnego ruchu na witrynę.

Miesiąc luty został zakończony w kwocie 3000 zł przeznaczonej na marketing. Po dwóch miesiącach na marketing zostało przeznaczone 8500 zł.

Marzec  – miesiąc 3

 

Pozycjonowanie:

Zaczynamy od planowania pozycjonowania, marzec to miesiąc gdzie pierwsze produkty pojawiają się na widocznych miejscach i obserwujemy  wzmożony ruch organiczny. Long tail dobrze zaplanowany + poprawna optymalizacja sklepu przynosi efekt w postaci zamówień.

Budżet: 800 zł. Wybieramy zamieszczanie artykułów na blogach tematycznych, wpisy sponsorowane oraz dodanie strony do katalogów sklepowych i wszelkich miejsc branżowych jakie uda nam się znaleźć.

 

Adwords:

Zwiększenie budżetu po miesiącu i pierwszych optymalizacjach kampanii jest czymś naturalnie wskazanym. Kwota 1500 zł ląduje na konto Google. Tym razem podzielimy to na 3 różne segmenty

200 zł wizerunkowo na GDN

300 zł remarketing

1000 zł linki sponsorowane

GDN

Koszt wyświetleń CPM możemy przyjąć jako 0,8-0,9 zł. Dlatego możemy liczyć na ponad 200 tysięcy wyświetleń naszych banerów w sieci partnerskiej Google. GDN jest bardziej wizerunkowy, poprawia rozpoznawalność marki, ciężej jednak mówić o sprzedaży produktu. Ważne aby tutaj również stosować wspomniany wcześniej capping.

Remarketing

Wyświetlanie reklamy przypominającej, lub też śledzącej (jak kto woli)powodujemy nie tylko budowanie marki ale również możemy liczyć na sprzedaż. Działania te jeśli są przemyślane, mają wysoką skuteczność sprzedażową. Psychologicznie wolimy kupować w miejscach, w których już byliśmy. Należy jednak pamiętać o świętym cappingu, który powoduje, że zwiększamy szasnę na sprzedaż a nie odtrącamy od nas zbytnią nachalnością.

Remarketing foto

Źródło: http://www.bfjmedia.com.au/

Linki sponsorowane

Na tym etapie liczy się już przede wszystkim optymalizacja. Dlatego obaj panowie wybierają słowa, które się trafiają a które po prostu nie sprzedają.

Content marketing:

Naturalnie nadal kręcone są video porady o żywieniu, odchudzaniu i innych pokrewnych metodach. W dodatku na blogu pojawił się nowy pomysł na wpis. Jego przygotowanie było bardzo czasochłonne dlatego w tym miesiącu mamy tylko jeden wpis.

Do wpisu Panowie-bohaterowie niniejszego artykułu zaprosili ponad 15 znanych dietetyków oraz trenerów personalnych. Każda osoba miała omówić 1 punkt zdrowego żywienia. Oczywiście wśród ekspertów wypowiedzi wystosowali również właściciele sklepu. Większość osób, które wzięły udział w gościnnym wpisie udostępniły artykuł u siebie na fanpage-u. Oglądalność znów była bardzo wysoka, kilka tysięcy odsłon w zaledwie tydzień od ukazania się publikacji. Kolejne dziesiątki zapisanych osób do newsletter-a, kilka zamówień i znaczące zwiększenie się popularności bloga.

Social media:

Pozyskiwanie kolejnych stargetowanych fanów to kolejny krok, który właściciele mają zamiar wcielać w życie. Jako, że budżet na ten miesiąc na marketing jest większy o 500 zł od poprzedniego, przyjęliśmy, że na pozyskiwanie fanów wydamy tym razem 1200 zł. Ta suma pozwoli nam według stawki 0,26 zł / lajk uzyskać ponad 5000 fanów. Oczywiście dla bezpieczeństwa załóżmy właśnie 5000 fanów. Po co nam taka liczba? O tym już za 2 miesiące J

Miesiąc zakończyliśmy na poziomie 3500 zł

Czyli od początku roku wydaliśmy: 12000 zł

 Kwiecień – miesiąc 4

Miesiąc, w którym właściciele sklepu postanowili, że będzie miesiącem przełomowym, budżet w tym miesiącu na działania marketingowe zwiększamy o kolejne 500 zł. W tym miesiącu też ważne jest aby zacząć myśleć nad niestandardową formą reklamy. Google Adwords, SEO, social media. To wszystko sprzedaje a przy odpowiedniej optymalizacji i podejściu do tematu sprzedaje bardzo dobrze, jednak nam chodzi o coś więcej niż tylko sprzedaż. My chcemy budować markę, która jest utożsamiana nie tylko w świecie online-owym. Od początku zakładania firmy prawdziwym marzeniem było tworzenie czegoś na naprawdę dużą skalę i zmienianie życia innych. Miesiąc kwiecień jest miesiącem gdzie Panowie postanawiają stworzyć e-book-a. Wykorzystają w nim bardzo ciekawe materiały, e-book będzie tworzony i brandowany w celach zwiększenia popularności sklepu jednak jego zadaniem będzie również zmienianie chęci i nastawienia do świata „zdrowej żywności” przez jego czytelników. W e-book-u połączone zostaną elementy: zdrowego odżywiania, aktywności fizycznej, ogólnie pojętego lifestyle i wiele innych elementów. Oczywiście e-book aby trafił do jak najlepszego grona i targetu zostanie przygotowany z myślą o kobietach (główne czytelniczki bloga i klientki sklepu). W celu zmniejszenia kosztów za całą bazę tekstową będą odpowiadać właściciele sklepu, jedynie skład oraz korekta będzie zlecona zewnętrznie. E-book aby był lekki, będzie miał około 100 stron, w tym ilustracje, grafiki. Koszt korekty oraz składu DTP to koszt 3800 zł.

Poza tymi działaniami w kwietniu zostały wykonane:

Pozycjonowanie na kwotę 600 zł – w tym miesiącu gdy trust rank domeny jest wyższy, możemy pozyskiwać linki bezpośrednio na drzewo kategorii. Głównie linkowanie będzie odbywało się z profili oraz tematycznych blogów. Ważne aby używać miks-u: anchor tekstowe linki oraz linki brandowe z nazwą sklepu itd.

Adwords 1500 zł – kontynuacja całościowego planu. Nieustanna optymalizacja.

Social media – zaprogramowanie kampanii sprzedażowej i przejścia do strony sklepu na kwotę 1000 zł. Oczywiście przy tak niewielkim budżecie nie można mówić o efekcie, jednak jest to test, który w kolejnych miesiącach będzie przynosił efekt.

Bardzo intensywny miesiąc i działania pochłonęły dość spory zapas budżetu rocznego na marketing. W tym miesiącu została wydana kwota: 6900 zł netto.

Łącznie od początku roku wydaliśmy już 18900 zł. W tym momencie nadszedł czas na refleksję. Jak można efektywnie zarządzać kolejnymi miesiącami, aby na koniec roku, gdzie boom na produkty jest największy

Maj – miesiąc 5

Maj jest kolejnym ważnym miesiącem dla funkcjonowania sklepu. Jako, że sprzedaż idzie coraz lepiej a kolejne zamówienia zdają się być coraz bardziej obiecujące właściciele sklepu zwiększają skalę dlatego w maju na wszelkie działania promocyjne chcą wydać 4500 zł. Nie jest jeszcze to szczyt planowanego budżetu jednak kwota ta wystarczy na promocję kolejnego ważnego wydarzenia, o którym wspominałem w marcu. Mianowicie będzie to konkurs na fanpage-u a główną nagrodą będzie roczny zapas produktów o wartości 100 zł miesięcznie.  Promocję konkursu określamy na 450 zł i będzie ona widoczna tylko dla fanów profilu oraz ich znajomych. Na większe przedsięwzięcia nie pozwoli nam niestety budżet.

Social media – wyłącznie promocja konkursu, liczba fanów jest już wystarczająca aby móc wykonać konkretne zabiegi typu „promocja czasowa” czy dystrybucja tekstów. Oczywiście kanał social media jest niezmiennie cały czas rozwijany, ponieważ jest najbardziej emocjonalny i najłatwiej tutaj nakręcić kogoś na „must have”

Pozycjonowanie – Warto w tym momencie rozbudować o nowe metody linkowania. Znalezienie tematycznych linków z branży zdrowej żywności zajęło trochę czasu ale sprofilowane artykuły na blogach są jedną z tych rzeczy, które mogą bardzo zdrowo przyczynić się do wzrostu pozycji. Oczywiście dzięki działaniom systematycznie obserwujemy na majestic.com wzrost parametrów takich jak trust rank. W tym miesiącu podlinkowywanie zostało zastopowane, ale w przyszłym miesiącu zostaną wykorzystane miejsca, które Panowie znaleźli do podlinkowywania sklepowej oferty.

Adwords

Wpłata w wysokości 1200 zł budżet został cofnięty o 300 zł, pozwala to na wykonanie testu z działaniami RTB. Jednak maj miał być czymś więcej, niż tylko linkami sponsorowanymi oraz standardowymi formami reklamy dlatego też dla eksperymentu panowie postanowili zrezygnować z pozostałych rzeczy takich jak GDN i remarketing.

Content marketing –

W maju widać już pierwsze efekty podlinkowywania bloga. Coraz większy ruch z referal-a na Analytcsie to właśnie osoby, które trafiły na bloga. 5 miesięcy ciężkiej pracy nad produkcją treści video i tworzeniu bloga przynosi niesamowity efekt. Zwiększa o kilkanaście % ruch na www a także zwiększa inne parametry jak choćby średni czas odsłony witryny i liczbę przeglądanych zakładek. Oczywiście jest to również zasługa dobrze skonstruowanego up hellingu i cross selling-u, który pozwolił zwiększyć średnią wartość pojedynczego koszyka o 28%.

Maj jest dobrym miesiącem aby wykorzystać trochę budżetu na działania PR-owe, zbliża się bowiem lato gdzie ludzie wyjeżdżają i część z nich będzie robić zakupy na urlop już wcześniej. W tym celu zakupili 5 artykułów, gdzie każdy kosztował 200 zł netto (1000 zł netto całość) wraz z publikacją. Portale i blogi, na których pojawiły się artykuły nie należą do najpopularniejszych ale są systematycznie rozwijane a teksty zostały dodatkowo podlinkowane aby wyświetlały się w wyszukiwarce. Koszt podlinkowania zamknął się w kwocie 500 zł netto.

Profil czytelników: kobiety, wiek: 25-35 lat, młode, wykształcone, z bardzo dobrymi zarobkami, mieszkanki większych miast.

RTB

I jest wspomniana przez nas nowość. Nasi główni bohaterowie postanowili, że wykonują w ciągu najbliższych dwóch miesięcy próbny test czy RTB zwiększy świadomość ich marki, a także czy będzie sprzedawało. Na próbną kampanię postanowili przeznaczyć 1000 zł. Jako, że nikt z nich nie „ogarnia” RTB musieli opłacić konfigurację kampanii i jej optymalizację. Kosztowało ich to  400 zł. Jak się okazało RTB dla e-commerce jest bardzo dobrym rozwiązaniem a Panowie mogli obalić mit, że do RTB potrzebne są wielkie budżety. W przyszłym miesiącu będą też wykonywać retargeting dla osób, które porzuciły koszyki oraz takich, które spędziły na witrynie powyżej 2 minut ale nie dokonały zakupu. Największym jednak odkryciem jest możliwość badania jak na reklamę reagują poszczególne osoby objęte targetem.

Miesiąc maj został zamknięty finalnie kwotą 4550 zł, co daje nam bardzo dobry efekt, biorąc pod uwagę, że lipiec i sierpień są mniej obleganymi miesiącami i budżety będą  w nich znacznie mniejsze i będą wykorzystywane bardziej na zasadzie podtrzymującej sprzedaż, niż walczącej o nowe lead-y.

Od początku roku mamy wydane 23450 zł.

Czerwiec – miesiąc 6

Miesiąc czerwiec jest ostatnim przed wakacjami, gdzie należy intensywnie promować się we wszystkich możliwych miejscach. Oczywiście podtrzymujemy testy związane z Real Time Biddingiem i działania wizerunkowe na portalach i blogach.

Social media – jako, że mamy już wyłonionego zwycięzcę w konkursie, promujemy to wydarzenie kwotą 100 zł. Wygrała pani X-ińska z Warszawy. Promocja tego wydarzenia zbiera oczywiście zamierzony efekt. Sklep staje się bardziej przyjazny, bardziej ludzki i na wyciągnięcie dłoni.

Dodatowo w tym miesiącu ruszyła kampania sprzedażowa na facebook-u. Na działania takie przeznaczyliśmy 1000 zł + 500 zł na przygotowanie grafik. Pełna kampania skierowana jest do osób, które lajkują profile ze zdrowym trybem życia. Wyłączyliśmy z tych działań profil Ewy Chodakowskiej ponieważ jej popularność spowodowała zbytnie rozwarstwienie targetu.

Adwords – przywróciliśmy budżet na poziomie 1500 zł. Jest to ostatni miesiąc przed wakacjami więc kolejne dwa miesiące będą mniej intensywne w tym względzie.

Content marketing

Czerwiec daje o sobie znać, coraz cieplej i właśnie dlatego coraz to nowe sposoby na tworzenie contentu i jego dystrybucję. Cykl artykułów o tym jak ciepło i wysiłek fizyczny wpływają na to czego potrzebuje nasz organizm aby zachować witalność na odpowiednim poziomie.

Z racji tego, że to miesiąc w którym zwiększa się liczba biegających i ćwiczących na siłowniach, postanowili więc zrobić infografikę, która podsumowuje najbardziej sprawdzone diety m.in. dietę owocową i jajeczną. Koszt infografiki to 1500 zł. Oczywiście grafikę postanowili wrzucić na Wykop, co spowodowało 40 tysięcy wyświetleń w przeciągu pierwszych 5 dni!

Pozycjonowanie – wspomniane w poprzednim miesiącu skarby zaczęły właśnie procentować. Wybrane do realizacji blogi i miejsca umieszczania linków zostały osadzone. Wydano na ten cel 800 zł i w ciągu zaledwie 3 tygodni, zaobserwowano duże wzrosty pozycji. W niektórych miejscach nawet większe niż wielomiesięczne podlinkowywanie z ogólnych źródeł.

RTB – Kończąc podsumowanie niniejszego miesiąca chciałbym zwrócić uwagę na to, że to ostatni miesiąc testów RTB. Niestety budżet 5000 zł nie pozwoli nam na kontynuowanie wszystkich rzeczy, które potrafią sprzedawać więc retargeting w RTB w tym miesiącu to kwota 1000 zł. i będzie to nasza ostatnia przygoda z RTB.

Suma całego czerwca to wydane 6300 zł. Do końca roku pozostaje nam do dyspozycji 30250 zł. Czyli bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że właśnie mijamy na półmetku rok.

Lipiec i Sierpień – miesiąc 7 i 8

Miesiące wakacyjne są do siebie niemal bliźniacze w sprzedaży dlatego opiszemy je w jednej kolumnie.

Content marketing – jako, że liczba czytelników i widzów spadła drastycznie, Panowie postanowili, że wyprodukują tylko dwa teksty na bloga w lipcu i jeden w sierpniu, natomiast nagrywanie video czasowo wstrzymali. Chcą trochę zregenerować siły i oczywiście zaczerpnąć inspiracje na nowe odcinki i artykuły. Dystrybucja dokonuje się naturalnymi metodami przez Twittera i Facebook-a ale bez promocji postów

Social Media – jako, że liczba osób siedzących na stałe na portalach społecznościowych spada w wakacje, Panowie biorą wykorzystują tylko organiczne postowanie. W tym czasie nie używają żadnych płatnych form reklamowych.

Google Adwords – Tutaj budżet w każdym z miesięcy maleje do 1000 zł, dlatego w ciągu wakacji wydają zaledwie 2000 zł.

Z pozostałych metod świadomie rezygnują aby przeznaczyć zwiększony budżet na działania w okresie od października do końca roku. Wakacje nie są jednak bezużyteczne. Nasi bohaterowie dogadują nowe akcje z osobami prowadzącymi blogi oraz myślą o nowej formie reklamy na listopad.

Po wydatkach w sierpniu i lipcu wszystkie środki od początku roku to już: 31750 zł. Czas rozpocząć najcięższy okres. Zaczyna się wrzesień i październik czyli przygotowania przed świętami. W tym miejscu dodam, że w planach jest duża akcja marketingowa na połowę listopada. Stay tunned

Wrzesień- miesiąc 9

Początek września to jeszcze powakacyjne przebudzanie się rynku, większość mam lata za wyprawkami szkolnymi dlatego zainteresowanie jest znacznie większe w drugiej połowie miesiąca.

Adwords we wrześniu wraca do poziomu 1500 zł, jednak na I połowę przypada 500 zł a na drugą dwukrotność tej sumy. Oczywiście to czas na remarketing i walkę w GDN-ie

GDN – 300 zł bowiem jak wiadomo czynimy to bardziej wizerunkowo a wrzesień też nie jest naszym najważniejszym miesiącem.

Remarketing – za to na remarketing przeznaczymy już 500 zł. Mamy coraz to pokaźniejszą listę adresów IP, które można wykorzystywać.

Pozycjonowanie – dodajemy w tym miesiącu stronę do kilkuset profili. Oczywiście stopniowo i prace rozkładamy na 60 dni, jednak w budżecie plany są na ten miesiąc i jest to kwota 800 zł.

Content marketing – działania contentowe wracają w pełnej parze. Tak więc produkcja video i treści na bloga przynosi nowe żniwa. A jak ma się sytuacja jeśli chodzi o kanał na YouTubie bo o tym długo nie wspominaliśmy. Przez ostatnie kilka miesięcy zebraliśmy prawie 3000 subskrybentów, a niemal każdy film jest oglądany na poziomie 10k wyświetleń.

W tym miesiącu musieliśmy postarać się również o mega budżet dodatkowy na kwotę 6000 zł. Ponieważ w listopadzie chcemy zrobić promocję zdrowego stylu życia, poprzez humorystyczny film video. Oczywiście chcielibyśmy aby film stał się viralem jednak nie da się tego przewidzieć na poziomie tworzenia scenariusza. Film będzie animowany i humorystyczny.

Wrzesień zakończył się z rekordowymi wydatkami na poziomie 8800 zł, ale to wszystko dlatego, że szykujemy dużą akcję promocyjną na połowę listopada.

W tym momencie wydaliśmy już 40550 zł  ale końcówka roku będzie szalona, zarówno w tradycyjne pomysły jak i w akcje niestandardowe!

Październik –miesiąc 10

Miesiąc obiecujący w sprzedaży już teraz większość gazet krzyczy „nie czekaj do lata, zacznij walczyć z kilogramami już teraz” czy „piękny brzuch na plaży to nie kwestia jednego miesiąca” ale nie to jest dla nas najważniejsze w sprzedaży zdrowych produktów żywieniowych. Coraz chłodniejsze dni to pierwsze przeziębienia a Polacy jak mało, który naród lubią dmuchać na zimne. Kupują dużo produktów typu zdrowa żywność. Nasi bohaterowie prócz oczywistej sprzedaży wynikającej ze zdrowym przetrwaniem coraz chłodniejszych dni, przygotowują się skrupulatnie do świąt gdzie branża przeżywa prawdziwy boom i często nawet zwielokrotnienie zamówień.

Październik to miesiąc gdzie wydajemy:

Adwords: 1500 zł w celu uzyskania zamówień i kolejnych osób do remarketingu

Działania PR-owe i kolejne miejsca w sieci, w których można znaleźć wzmianki o naszym sklepie to koszt 1000 zł. Dodajemy do 3 portali sportowych/lifestylowych – zaczynamy łowić również mężczyzn, którzy miesiąca na miesiąc coraz bardziej interesują się tym jak można poprawić swój wygląd, także za pomocą prawidłowego odżywiania.

Pozostałe działania to rzeczy, za które nie trzeba płacić czyli artykuły na bloga oraz 2 filmy. Prócz tego naszym gościom udało się namówić 2 celebrytki (może nie z górnej półki) z branży dietetycznej i fitness do zrealizowania wywiadów w celu promocji zdrowego trybu życia. Oczywiście wywiady są na zasadzie wzajemnej promocji dlatego wyszło bezpłatnie. Ich realizacja odbyła się w październiku a światło dzienne ujrzą w momencie największego boom-u w połowie listopada.

Wydajemy zaledwie 2500 zł ale od początku roku jest to już kwota 43050 zł. I teraz dzięki mądremu gospodarowaniu mamy niespełna 17000 zł na dwa miesiące. Budżet ten pozwala zrobić prawdziwą bombę. A, że dwa ostatnie miesiące są niezwykle intensywne, postarajmy się aby było to mądrze spożytkowane

Listopad – miesiąc 11

No i rozpoczął się nieubłaganie najcięższy miesiąc ze wszystkich. Miesiąc w którym zaczynają się zakupy na święta. Część produktów trafi na prezenty – Panowie wydali właśnie specjalne kosze upominkowe ze zdrową żywnością, które mają cieszyć się ogromnym zainteresowaniem wśród firm chcących obdarować swoich pracowników. Ale same upominki to nie wszystko. Dzięki specjalnym działaniom contentowym chcąc zachęcić także do skorzystania z ich oferty na zdrowy stół wigilijny.

Ten plan okazał się strzałem w dziesiątkę, a jak do tego doszło dowiecie się poniżej

Adwords tradycyjnie pochłonął 1500 zł, a remarketing 500 zł. Jednak nie to było punktem kulminacyjnym. Zaraz po Zaduszkach uruchomili falę contentowo-videow-ą J

W ruch poszedł film animowany, który co prawda nie stał się viralem ale, który dzięki różnym grupom na kanałach społecznościowych zobaczyło 80 tysięcy osób.

Do tego, dzięki wsparciu celebrytek z branży zdrowej żywności i fitness, filmy z wywiadami oglądane zostały odpowiednio 20 tysięcy razy w przypadku branży żywieniowej i 28 tysięcy razy w przypadku branży fitness.

Działania contentowe były wsparte 1 artykułem w popularnym portalu o zasięgu ogólnopolskim. Koszt jego emisji to 7000 zł za tygodniową emisję (dalej artykuł trafia do archiwum ale nadal jest widoczny). Artykuł bardzo dobrze wypozycjonował się w przeciągu dwóch tygodni na frazy takie jak: zdrowa żywność na wigilię, zdrowe święta oraz żywnościowe kosze podarunkowe. Sukces nibywały a newsletter blogowy i na sklepie w samym tylko listopadzie zwiększył się o 1689 nowych subskrybentów zainteresowanych promocjami i ciekawostkami ze świata zdrowej żywności.

Zamówienia w listopadzie pobiły wszelkie rekordy a dzięki wprowadzeniu koszy ze  zdrową żywnością, wartość jednego zamówienia osiągnęła rekordową kwotę 5500 zł!

Łączne wydatki w miesiącu listopadzie na reklamę internetową: 9000 zł, a od początku roku wydaliśmy 52 tysiące 50 zł. Co za tym idzie? Mamy aż 7950 zł na grudzień.

Grudzień – miesiąc 12

W tym miesiącu zdecydowanie ważniejsza jest pierwsza połowa miesiąca. Budżet jest dość obfity a wszystkie działania mają być skierowane na pierwszą połowę. Nie ma już czasu na działania wizerunkowe, teraz liczy się maksymalizacja sprzedaży. Oczywiście dzięki całorocznej pracy nad wizerunkiem teraz jest to znacznie łatwiejsze. Teraz zamówienia są na poziomie między 20 a 50 paczek dziennie z czego przynajmniej 3-5 dziennie to zamówienia hurtowe (kosze podarunkowe dla firm).

Adwords – daliśmy 3500 zł, budżet jest zwiększony tylko dlatego, że właściciele sklepu nie są wstanie wykonywać dodatkowych działań contentowych. Doba ma 24h.

Pozycjonowanie – jako, że liczy się tu i teraz w miesiącu grudniu nie przewidujemy działań pozycjonerskich, nie dostarczamy nowych linków dla witryny.

Social media – 2000 zł na promocję postów oraz przejścia na strony produktowe – tym razem co kilka dni pojawiają się również posty sprzedażowe. Zachęcające do zakupów, po rocznym poszczeniu i dostarczaniu wyłącznie wartościowej treści w okresie grudniowym przyszedł czas na monetyzację.

Ostatnim działaniem promocyjnym na pierwszą część grudnia jest Remarketing. Będzie on znacznie intensywniejszy ponieważ zostanie na niego przeznaczony końcowy budżet czyli 2500 zł. Budżet celowo rozpisujemy na niepełną kwotę aby udowodnić, że w przypadku poślizgów jest możliwość skorzystania z zapasu nagromadzonego.

To był bardzo ciężki rok, budżet nie był duży, co pozwalało na wąską część działań promocyjno-wizerunkowych ale udało się. Pierwszy rok nie tylko przetrwali, lecz także stali się ekspertami w branży i zebrali grupę blisko 200 stałych klientów! Klientów będzie przybywało ponieważ budżet reklamowy zwłaszcza na reklamę niestandardową zostanie zwiększony na przyszły rok, a dodatkowo branża dynamicznie się rozwija, więc również chętnych na zakupy przybywa.

Indywidualne podejście do klienta, bardzo starannie i oryginalnie zapakowane produkty, e-book dla nowych klientów i produkcja dużej ilości jakościowego contentu. To właśnie te czynniki zadecydowały o sukcesie przedsięwzięcia.

W międzyczasie Panowie robili dziesiątki testów, nawet na pozór bardzo drobnych, to pozwoliło im osiągnięcie blisko 1% konwersję! Ich celem na kolejny rok jest zwiększenie konwersji o 0,5% w tym celu chcą szkolić się z Google Analytcs-a oraz wykonywać dalsze testy m.in. na banerach call to action i badać jaki wpływ ma systematyczny remarketing w wyszukiwarce oraz na Facebook-u na rozpoznawalność marki oraz chęć robienie zakupów w ich sklepie.

 

Opracowuje plany marketingowe dla sklepów internetowych. Jeśli chcesz abym opracował plan marketingowy dla Twojego przedsiębiorstwa napisz na info@majkb.com / Ceny już od 1799 zł netto za roczny plan.

 

bannerv3 (1)

 

 

 

 

 

 

21 pytań do Jacka Mossakowskiego – marketing manager-a w BlaBla Car

jacek mossakowski

BlaBlaCar_Logo

 

Pytanie 1: Jakimi metodami promujecie serwis BlaBla Car w internecie?

Szczegółów naszej kuchni nie mogę za bardzo ujawniać. Każda z osób odpowiedzialnych za marketing trzyma kalkulator w dłoni i przede wszystkim liczy. Jesteśmy obecni w wielu kanałach komunikacji, będąc np. jednym z ważniejszych klientów Facebooka w Europie.  Jesteśmy wszędzie tam, gdzie nasi potencjalni użytkownicy będą mieli ochotę i czas na to, by zapoznać się z naszym serwisem i wykonać interesujące nas akcje.

Pytanie 2: Dostrzegasz w ostatnim czasie większe zaangażowanie ze strony użytkowników serwisu, niż było to na początku?

Oczywiście. Rośniemy nie tylko ilościowo, ale też jakościowo. Zresztą, każdy może się o tym przekonać, sprawdzając, ile przejazdów jest na interesującej go trasie. W BlaBlaCar zarejestrowałem się ponad półtora roku temu (nawet nie przypuszczając, że potem będę tu pracował). Wtedy przejazdów do Wrocławia z Warszawy było dosłownie kilka. Sprawdź, ile dziennie jest teraz ;).

Pytanie 3: Nie bałeś się, że w kraju, który jest niechętny do nawiązywania nowych relacji idea wspólnych przejazdów samochodowych mogła się nie przyjąć?

Nasz model jest sprawdzony i działa niemal w każdych warunkach. W tym momencie  prowadzimy działania na 12 rynkach. Z każdym udanym debiutem takich obaw jest coraz mniej, bo okazuje się, że nasz model jest skuteczny. Oczywiście, rynki mocno się między sobą różnią, dlatego w BlaBlaCar aktywności marketingowe i komunikacyjne są scedowane w dużym stopniu na lokalne teamy. Zupełnie inaczej działania wyglądają w Polsce, gdzie np. rynek mobilny jest dużo mniej dojrzały niż we Włoszech, a jeszcze zupełnie inaczej w Rosji, gdzie liczą się zupełnie inni gracze i daleko się nie zajedzie licząc na Google’a i Facebooka jako kanały dotarcia do potencjalnych użytkowników. Jeśli chodzi o bariery kulturowe – nie są one tak wielkie. Wbrew temu, co się mówi, ludzie sobie ufają. Pamiętajmy, że BlaBlaCar nie jest pierwszym ani największym biznesem typu colaborative consumption na świecie.

Pytanie 4: Jak wyglądała Twoja kariera zanim stałeś się specjalistą ds. marketingu w blabla car.

Nie mam wykształcenia marketingowego, długie lata studiowałem pedagogikę i dziennikarstwo, jednak zawsze interesowałem się nowymi mediami – jestem w dużym stopniu samoukiem. Przed BlaBlaCar pracowałem przez ponad 2,5 roku w dwóch warszawskich agencjach social media. 

Pytanie 5: W jaki sposób rozwijasz swój kunszt marketingowy?

Mam niepowtarzalną okazję uczyć się przede wszystkim w praktyce – biorąc kalkulator, wyliczając założenia i potem oceniając, czy prognozy się sprawdziły. Oprócz tego czytam internety, staram się być na bieżąco ze wszystkimi nowymi trendami w digitalu. No i wymieniam się doświadczeniami z kilkunastoma osobami z innych krajów, które zajmują się na swoich rynkach tym samym co ja. To jest wiedza nie do przeceniania – każda z tych osób jest naprawdę dobra i każda ma swoje pola zainteresowań.

Pytanie 6: Idea Bla Bla Car jest bardzo fajną inicjatywą. Jednak same idee to nie wszystko. W jaki sposób zarabiacie na portalu?

BlaBlaCar zarabia dzięki pobieraniu niewielkiej prowizji od płatności przy rezerwowaniu przez pasażerów miejsc online. Model taki działa jak na razie we Francji i Hiszpanii. Obecnie naszym priorytetem jest jednak rozwój, nie monetyzacja.

Pytanie 7: Bla Bla Car nie jest projektem polskim. W jakich krajach przyjął się najlepiej, a w których na rynku ma jeszcze wiele do udowowdnienia?

BlaBlaCar największe sukcesy odnosi we Francji i Hiszpanii, gdzie jest obecny najdłużej. Jednak inne rynki rozwijają się bardzo dynamicznie. Myślę, że najwięcej do udowodnienia mamy w Rosji, która jest całkowicie innym rynkiem od zachodnioeuropejskiego, jeśli chodzi o marketing, jednocześnie to jest najmłodszy i największy rynek, na jakim obecnie działamy.

Pytanie 8: Czy używacie do promocji s content marketingu? Piszecie na portalach turystycznych, współpracujecie z blogerami?

Może wyjdę na ignoranta, ale nie lubię określenia „content marketing”, bo  to może być wszystko i nic. W szerokim ujęciu, zapewne wszystkie nasze działania są content marketingiem – bo przecież nawet banner displayowy zawiera jakąś treść. Ale starając się odpowiedzieć na pytanie – tak, działamy z blogerami, działamy PR-owo, jednocześnie takie rzeczy w 90% nie należą do kompetencji działu marketingu, a komunikacji.  Takie podejście to nie tylko wynik polityki firmy, ale i moich przekonań – zdecydowana większość działań z blogerami czy na Facebooku, które obserwuję w Polskim internecie, zdaje się być pozbawiona sensu z czysto marketingowego punktu widzenia. Może to być wynikiem tego, jak ja rozumiem marketing ;).

Pytanie 9: Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Ducha startupu. Takiego globalnego. Takiego, jakiego widziałem w filmie o projekcie Google X. Takiego, jakiego można zobaczyć w filmach o Facebooku i Marku Zuckerbergu. Poza tym – możliwość kontaktu z osobami dużo mądrzejszymi ode mnie, które planując działania myślą w perspektywie nie miesięcy, a lat i nie sukcesu krajowego czy regionalnego, a globalnego. No i co jest bardzo fajne, to płaska struktura, dzięki której w każdej chwili mogę się umówić z którymś z prezesów na rozmowę, gdybym tego potrzebował. Zresztą… BlaBlaCar to trzeci najlepszy pracodawca we Francji w 2013 roku według Great Place to Work. Naprawdę, nie mam na co narzekać ;).

Pytanie 10: Czy w ramach projektu Bla Bla Car spotykacie się z marketerami z innych oddziałów firmy, z innych krajów?

Tak, regularnie, dzięki temu możemy wymieniać się doświadczeniami. „Dzielenie się” leży u podstaw filozofii naszej firmy i dotyczy nie tylko dzielenia się zasobami (jak wolne miejsca w samochodzie), ale też informacjami wewnątrz firmy.

Pytanie 11: Myślisz, że wspólne podróżowanie zyska jeszcze na popularności?

Jako BlaBlaCar jesteśmy na początku naszej misji, której celem jest stworzenie alternatywnego, długodystansowego sposobu podróżowania. Inne kraje i kontynenty czekają!

Pytanie 12: Czy masz jakieś rady dla młodych, dopiero zaczynających przygodę z marketingiem?

Nie wiem, czy jestem upoważniony do dawania rad przyszłym marketingowcom – choćby dlatego, że sam czuję się, jakbym był na początku drogi, a końca nie widać ;). Może inaczej – jeśli ktoś wiąże swoją przyszłość z komunikacją w Internecie, jedyną drogą jest bycie w nim zanurzonym. Nauka, otwarta głowa, logiczne myślenie, pochłanianie informacji o nowościach i korzystanie z nich – to warunki, bez których nie ma co myśleć na temat tego typu pracy.

Pytanie 13: Czy w przypadku Bla Bla Car też spotykasz pewnego rodzaju sezonowość? Np. w okresie letnim macie więcej ofert

Oczywiście ;).

Pytanie 14: Nie boisz się, że nieuczciwi oferujący się kierowcy, mogą zniechęcić do portalu zaczynających z nim przygodę?

Każdej osobie rozpoczynającej przygodę z naszym serwisem i czuje się niepewnie polecamy umówić  się na pierwszy przejazd z osobą, która jest doświadczonym BlaBlaKierowcą – posiadamy system ocen, który chroni przed przykrymi niespodziankami.  No a jeśli zdarzy się jakakolwiek niefajna przygoda – prosimy o kontakt przez naszą stronę. Zespół naszych moderatorów (m.in. Agata,  Zosia, Asia, Bartek, Patryk) są po to by w takich sytuacjach reagować szybko i skutecznie.

Pytanie 15: Jakie są dobre cechy managera marketingu według Ciebie?

Mówiłem o tym wcześniej – otwarta głowa, skupienie na celach, śledzenie nowości. Myślę, że ważna jest też intuicja nt. tego, co może zadziałać, co nie. I odwaga, by testować nowe rzeczy.

Pytanie 16: Wiesz może jaka była myśl przewodnia nazwy „Bla Bla”? Skąd właśnie taka nazwa.

Nazwa nawiązuje do jednej z funkcji naszego serwisu, dzięki której każdy z użytkowników może określić swój stopień rozmowności. Od „Bla”, które oznacza małomówność po „Bla Bla Bla”, które oznacza zamiłowanie do nieustannych rozmów na wszystkie tematy. Od niedawna na wszystkich rynkach, gdzie istniejemy nazwa jest taka sama. I wszędzie się przyjmuje. W niektórych krajach ludzie nie jadą BlaBlaCarem, a wręcz „BlaBlaCarują” :).

Pytanie 17: Macie strategię promocji / funkcjonowania swojego portalu na terenie Polski?

Tak, jest ona wpisana w szerszą strategię dla Europy, która jest wpisana w jeszcze szerszą, globalną strategię. I, oczywiście, nie jest ona jawna.

Pytanie 18: Czy te same metody sprawdzają się w krajach zagranicznych i na naszym rodzimym podwórku?

Tak, w większości tak, chyba, że mówimy np. o rynku rosyjskim, który różni się bardzo mocno. Niektóre z różnic polegają na nierównomiernym poziomie rozwoju poszczególnych kanałów komunikacji. Np. rynek mobile jest u nas bardzo młody, nierozwinięty i rozdrobniony, czasem aż dziw bierze, że nie ma tutaj dużych graczy, którzy obecni są w większości krajów zachodnich. Ostatnio jakoś mniej mówi się o „roku mobile”, odnosząc się do tego określenia trochę pogardliwie – niesłusznie. Według mnie rok mobile właśnie trwa. A w Polsce niektórzy chyba go przesypiają.

Pytanie 19: Przyglądasz się może polskich start up-om? Jesteśmy dobrzy na tym polu?

Trudno mi powiedzieć. Mam kilku znajomych – bliższych i dalszych, którzy mają lepsze rozeznanie ode mnie i ponoć wypadamy nieźle na tle zachodu. Zresztą,  planowane otwarcie Googlowego ośrodka startupowego zdaje się to potwierdzać. Ale, ponieważ większość mojej kariery zawodowej przepracowałem w innej branży, w tej startupowej nie mam dużego rozeznania.

Pytanie 20: Jaką odskocznie od pracy stosujesz na co dzień?

Takiej codziennej nie potrzebuję chyba bardzo mocno, lubię swoją pracę i w dużym stopniu nią żyję. Jeśli mam zupełnie dosyć, wyłączam komputer, jadę gdzieś na rower, albo na piwo ze znajomymi. Lubię też podróżować i poznawać nowe miejsca – szczególnie mniej popularne i odludne.

Pytanie 21: Czego Ci życzyć Jacku w nadchodzącym czasie?

Wygranej w totka. Wtedy będę mógł zupełnie szczerze mówić, że w BlaBlaCar nie pracuję dla pieniędzy ;).

21 pytań do Krzysztofa Lisa – właściciela bloga zarabianie-na-blogu.pl

8288-

http://zarabianie-na-blogu.pl/     fot: Małgorzata Rutkiewicz

 

1.Pamiętasz swoje pierwsze zarobione na blogu pieniądze? Od czego zaczęła się Twoja przygoda z komercyjnym blogowaniem?

 

Pierwsze pieniądze na blogu zarobiłem zdaje się w sierpniu 2006 r., z AdSense. Był to blog o moim kempingowym samochodzie, wstawiłem tam jednostkę reklamową AdSense i pieniądze pojawiły się po dwóch tygodniach.

 

Wcześniej znałem już AdSense, bo korzystałem z niego na moich nie-blogowych witrynach, ale uznałem, że trzeba sprawdzić w praktyce, czy na blogu rzeczywiście da się zarobić. I okazało się, że na tematycznym blogu rzeczywiście da się zarobić na reklamie.

 

2.Możesz się pochwalić statystykami bloga? Jaki kanał daje Ci największą liczbę odwiedzin?

 

Jeśli chodzi o blog o zarabianiu na blogach, to w tej chwili mam tam ok. 15 000 wizyt i ok. 30 000 odsłon miesięcznie. Za zdecydowaną większość ruchu odpowiada oczywiście Gogle, ale sporo mam też z fanpage na Facebooku, z mojej listy adresowej (na którą wysyłam informacje dla początkujących), ale także z kanału RSS.

 

No i z poleceń z innych serwisów – głównie blogów, ale też forów dyskusyjnych.

 

3.Przepis na sukces Twojego bloga o zarabianiu na blogowaniu jest niby prosty „niszowy temat” a jednak nadal w Polsce wielu ludzi nie potrafi tego dostrzec. Czym może być to spowodowane?

 

Wydaje mi się, że ludzie po prostu zdają sobie sprawę z tego, że nie są w stanie przygotować kilkudziesięciu artykułów na temat, o którym chcieliby prowadzić blog. I rezygnują. W sumie to dobrze, bo mało jest smutniejszych widoków, niż blog, na którym jest 5 wpisów opublikowanych na przestrzeni miesiąca, a potem cisza…

 

Temat, o których chcesz prowadzić blog, musi być na tyle ciekawy, żeby ktoś chciał go oglądać. To też bywa problemem – bo łatwo sobie wyobrazić blog o niszy zbyt wąskiej. Zbyt szeroka zaś daje małe szanse przebicia się. Zwłaszcza dziś, gdy w sieci jest już masa polskojęzycznych witryn tematycznych, portali, forów dyskusyjnych, czy wreszcie blogów.

 

4.Czy przez bloga dostajesz propozycje komercyjne typu „zostań szkoleniowcem u nas”, „przyjdź do nas do pracy”, „zaopiekuj się naszym blogiem firmowym”. Często w ogóle piszą do Ciebie ludzie spragnieni kontaktu z autorem?

 

Bywały takie okresy, że dostawałem w tygodniu po kilka pytań z prośbą o porady, ale od kiedy na blogu zainstalowałem forum, jest pod tym względem znacznie lepiej. Lepiej, w sensie, ze mam mniej pytań i czytelnicy radzą sobie sami. Ale ja tam te pytania lubiłem, był to świetny materiał do przygotowywania wpisów. Wciąż jednak czasem dostaję pytania mailowo, czasem też telefonicznie.

 

Dzięki prowadzeniu bloga i podawaniu namiarów na siebie pozyskałem już sporo zleceń. Prowadziłem szkolenia, robiłem ekspertyzy, doradzałem w zakresie programów partnerskich i reklamy kontekstowej. A teraz od 3 lat współpracuję z jedną z największych polskich grup portali właśnie w temacie efektywnego wykorzystania reklamy kontekstowej na ich przestrzeniach.

 

5.Czy reklamujesz jakoś specjalnie swoje wpisy czy może jest to tylko tradycyjna dystrybucja przez kanały społecznościowe?

 

Najchętniej korzystam z Facebooka i dla kilku moich blogach mam pozakładane fanpage. Staram się tam wrzucać powiadomienia o nowych artykułach, ale także jakieś inne tematycznie powiązane informacje, żeby zapewnić fanom i czytelnikom dodatkową wartość. Mniej chętnie korzystam z Twittera, tu najczęściej tylko trafiają odnośniki do nowych wpisów.

 

Niekiedy linkuję do nowych artykułów ze starszych (jeśli omawiam kwestię, której wcześniej nie wyjaśniłem). Czasem też wysyłam mailingi na moje listy adresowe, jeśli artykuł rzeczywiście będzie użyteczny dla osób z danej listy. Staram się ich bowiem nie zaśmiecać, żeby nie marnować czasu osób na listy zapisanych.

 

Natomiast chyba nigdy nie reklamowałem pojedynczych wpisów nigdzie na zewnątrz. Ewentualnie gdzieś wstawiałem na forum czy w komentarzu na czyimś blogu, ale to też jedynie w takim przypadku, gdy dawało to rzeczywistą wartość dla innych uczestników dyskusji.

 

6.Kiedy stwierdziłeś, że etat nie jest dla Ciebie i wolisz żyć z internetowych działań?

 

Trudne pytanie, bo długo pracowałem na etacie, współpracowałem z dwiema firmami w zakresie marketingu i reklamy w Internecie, a do tego jeszcze prowadziłem moje blogi. Potem okazało się, że nie mam czasu na przyjemności, czego pieniądze w żaden sposób mi nie rekompensowały.

 

Więc teraz współpracuję tylko z jedną firmą, w mniejszym wymiarze czasu (choć wciąż jest to coś zbliżonego do etatu) i mam więcej możliwości skupienia się na własnych blogach.

 

W zasadzie od kiedy tylko zobaczyłem, że na stronach internetowych da się zarabiać na tyle dużo, bym nie musiał pracować, uznałem, że to właśnie jest ścieżka rozwoju zawodowego, którą chciałbym podążać.

 

7.Kogo podziwiasz w świecie internetowym?

 

Gideona Shalwicka za upór w prowadzeniu wysokiej jakości kanału na YT, który ma mniejszą popularność, niż by mógł mieć. Materiały ma fajne (choć czasami przegadane), a jednak nie osiągnął jakiegoś spektakularnego sukcesu. Mimo to cenię go za to, co robi i staram się od niego uczyć.

 

Jacka Spirko, który stworzył od podstaw podcast o survivalu, a teraz zarabia na nim pieniądze. Sprzedaje reklamę w samych swoich audycjach, reklamy na powiązanym z nim blogu, ale także sprzedaje dostęp do klubu wspierających – z czego oni mają przeróżne dodatkowe korzyści, ale jednak cała treść podcastu dostępna jest za darmo.

 

8.Czy blogi to Twoje jedyne źródło utrzymania, czy może masz jeszcze jakieś poboczne przedsięwzięcia?

 

No mam parę katalogów internetowych, mam sklep internetowy, teraz uruchamiam drugi. Mam też parę kanałów na YT, mocno powiązanych z moimi blogami. Ale zdecydowaną większość pieniędzy mam właśnie z blogów i zleceń pozyskanych dzięki ich prowadzeniu.

 

9.Ile posiadasz obecnie blogów, które przynoszą zyski?

 

Blogów mam w tej chwili 50. Sensowne pieniądze na reklamach zarabia kilka. Znaczna część pozostałych to zaplecze, które bezpośrednio nie zarabia.

 

10.Czy przy pracy blogera, masz jeszcze czas na swoje własne pasje poza internetowe?

 

Tak, mam go nawet więcej niż wtedy, gdy pracowałem tylko na etacie. W sumie to najpierw zacząłem zarabiać na stronach internetowych, a dopiero później poszedłem do normalnej pracy, więc nigdy nie było w moim życiu tak, żebym tylko był na etacie. Ale dni pracy od poniedziałku do piątku od 8 do 16 są już dawno za mną. Teraz pracuję 7 dni w tygodniu od 8 do 22.

 

Żartuję, oczywiście nie jest tak źle. Ale staram się codziennie napisać jakiś wpis, nagrać w tygodniu przynajmniej jeden film na któryś z blogów i kanałów YT, doglądam fanpage, moderuję komentarze, zaglądam na fora, na których intensywnie działam, itd. Mam też sporo czasu na przyjemności.

 

11.Ciężko jest się zmotywować, aby nieustannie dostarczać ludziom contentu?

 

Bardzo. Wciąż nie wiem, jak to zrobić…

 

Mam taką fajną rozpiskę tych najważniejszych blogów, która sama mi podpowiada, kiedy wypadałoby coś na te blogi napisać. Ale to nie wystarcza, jeśli nie mam pomysłu na nowy wpis, to po prostu go nie napiszę, choćby się waliło i paliło.

 

12.Jak zakończyła się Twoja akcja 180 dni, w których codziennie pisałeś jakiś tekst?

 

Ten blog o kominkach, na którym opublikowałem tyle treści, radzi sobie całkiem nieźle. To w tej chwili trzeci z moich najlepiej zarabiających blogów na AdSense.

 

13.Skąd pasja do nieustannego pisania?

 

Samo pisanie po prostu przychodzi mi dość łatwo. Przelanie myśli na wpis na blogu nie jest dla mnie problemem i dlatego jeśli się na jakiejś tematyce dobrze znam, to samo stworzenie artykułu jest dla mnie banalne. Dlatego lubię pisać o rzeczach, na których się znam.

 

Znacznie większym problemem już w tej chwili jest dla mnie znajdowanie nowych pomysłów na artykuły. Jak mam garść pomysłów, to po godzinie czy dwóch mam garść artykułów, prawie gotowych do opublikowania.

 

14.Nie myślałeś aby dostarczać innej formy contentu np. video?

 

Staram się od niedawna mocno działać właśnie w temacie materiałów wideo. Bo film wrzucony na YT przecież też żyje własnym życiem, w sumie niezależnie od bloga. Może mi ściągać ruch na blog, budować markę, a jest też dodatkową wartością dla czytelników.

 

Ale samo wideo to jak dla mnie za mało. Optymalnym rozwiązaniem jest blog powiązany z kanałem YT. Wtedy materiały wrzucamy na YT, a potem także na blog, najlepiej – razem z transkrypcją. Bo są ludzie, którzy nie znoszą oglądania filmów i oni łatwiej przyswoją tekst pisany, niż kilkuminutowy film.

 

15.Co doradziłbyś niedoświadczonym blogerom gdyby chcieli zacząć monetyzować swoje blogi?

 

W największym skrócie? Żeby wstawili reklamy AdSense, czy jakiekolwiek inne.

 

Chyba, że mówimy o monetyzacji bloga o własnym życiu, co jest znacznie trudniejsze. Żeby blog lifestylowe mógł przynieść jakieś pieniądze, musi być duży. Blog tematyczny – już nie. Dla bloga o książkach znajdą się pasujące kampanie w sieciach reklamy kontekstowej.

 

16.Czy dzięki planu da się systematycznie zwiększać zasięg działania bloga?

 

Z blogowaniem jest taki problem, że ono nie jest łatwo skalowalne. Nie da się w łatwy sposób stukrotnie zwiększyć ilości treści publikowanej na blogu, prawda? Bo to wymagałoby napisanie 100x więcej artykułów. A to w jedną osobę jest praktycznie niewykonalne.

 

W tym nie pomoże najlepszy plan. Ale plan działania dobrze jest mieć zanim się blog uruchomi. Choćby miało to być tylko 20-50 pomysłów na artykuły, na podstawie których opracujemy później sensowną strukturę kategorii i tagów. I harmonogram publikacji, żeby się nie okazało, że 30 wpisów będzie w ciągu pierwszego miesiąca, 10 w drugim miesiącu istnienia bloga, potem przez dwa miesiące po 5 wpisów, aż do śmierci bloga po 4 miesiącach od założenia.

 

Dobrze jest też znać miejsca, w których będziemy się promować – fora dyskusyjne, blogi, grupy facebookowe. I nie mam tu wcale na myśli wrzucania na siłę własnych artykułów, tylko udzielanie się w dyskusjach w sposób użyteczny dla użytkowników, przez co staniemy się rozpoznawalni i ludzie sami zechcą odwiedzić nasz blog.

 

17.Lubisz wymyślać strategię prowadzenia swoich blogów, czy raczej jest to spontaniczne działanie? Mnie osobiście bardzo podobała się akcja ze 180 wpisów w 180 dni.

 

W tej chwili jedyną strategią, jaką mam, jest „na tym blogu staram się publikować nowy wpis co X dni”. Pomysł ze 180 wpisami w 180 dni był dość spontaniczny.

 

18.Po tylu latach nadal czujesz satysfakcję gdy wrzucasz teksty, albo śledzisz z zapartym tchem statystyki?

 

Jasne, że tak. Bardzo miło jest widzieć na Facebooku komentarze w stylu „bardzo mi wpis pomógł, dzięki”. Miło jest mi też śledzić dyskusje w komentarzach, widzieć, że przygotowany przeze mnie materiał jest dla nich inspirujący i zwyczajnie przydatny.

 

Lubię też zaglądać w Google Analytics i podglądać statystyki ruchu na blogach.

 

19.Potrafisz wymienić  „kamienie milowe” w Twojej działalności blogowej?

 

Chyba tylko trzy.

 

Pierwszy, gdy zrozumiałem, że na tematycznej witrynie prowadzonej w formie bloga da się zarobić.

 

Drugi, gdy zrozumiałem, że jest to łatwiejsze, niż w przypadku tradycyjnej, „statycznej” witryny.

 

Trzeci, gdy wszystkie moje witryny funkcjonowały już jako blogi i nie miałem żadnej tematycznej witryny nie będącej blogiem.

 

20.Czy treściom blogowym powinno się pomagać przez wrzucanie swoich treści w różne miejsca, czy dobra treść sama się obroni?

 

Dobra treść się obroni, to jasne, ale najpierw jakoś musi się rozpropagować. Będzie się bronić przecież dopiero wtedy, gdy ludzie zaczną ją czytać. Ale nigdy nie podobał mi się pomysł, by na siłę wpychać ludziom treść spamując komentarze na blogach, fora dyskusyjne, facebookowe grupy, rozsyłając spam, itd. Z zasady takich treści nie czytam, więc staram się też nie zmuszać innych do tego – żeby i innych nie odstraszać od moich artykułów.

 

Ale jeśli jest dyskusja na jakimś forum i ktoś pyta dokładnie o to, o czym ja już na blogu pisałem, nie widzę przeszkód, by odnośnik do mojej odpowiedzi dorzucić. Na zasadzie „rozwiązanie tego problemu jest takie to a takie [po czym prezentuję w skrócie co powinien zrobić], a szerzej opisałem to u siebie na blogu [po czym wrzucam odnośnik]”.

 

21.Czego Ci życzyć Krzysztof?

 

Pomysłów na wpisy i inspirujących kontaktów z czytelnikami.

 

bannerv3 (1)