+48 503 934 638

Mistrzowie content marketingu cz. 2

Kolejny artykuł z cyklu mistrzowie content marketingu musiał nieco poczekać. Wszystko dlatego, że czasu niestety nie da się wydłużać a przecież mistrzom należy poświęcić sporo uwagi. Dziś kolejne osoby, które inpsirują moją osobę i które pokazują jak robić dobre treści dla szerszego audytorium.

http://pl.paweltkaczyk.com/

Pierwszą osobą jest Paweł Tkaczyk, którego czytam i słucham od ponad 2 lat (sic!) Czemu tak późno się o nim dowiedziałem? Paweł działa w wielu kanałach contentowych, pisze swojego bloga, ma na koncie 2 książki o budowaniu marki oraz grywalizacji, a także tworzył podcast mała wielka firma (ostatnio znów pojawił się po długiej przerwie). Można powiedzieć, że „Batman” jest prawdziwym weteranem jeśli chodzi o marketing treści. W czasach social media wręcz genialnie wykorzystuje kanały społecznościowe do promocji swoich treści, tym samym swojej własnej osoby.  Jego osiągnięcia mogą być prawdziwą inspiracją jak powinno budować świadomość wizerunku eksperkiego nie tylko w branży marketingowej. Nam z kolei wystarczy mieć nadzieję, że tacy ludzie jak Paweł będą „contentowo płodni”, bo nie oszukujmy się – wciąż w Polsce brakuje nam twórców trzymających wysoki poziom, a do takich z całą pewnością można zaliczyć Tkaczyka.

2014-07-14_10h15_46

 

http://pijarukoksu.pl/

Jakub Prószyński Pijaru Koksu Blog. Człowiek o ogromnej wiedzy i pasji. Nie pisze na siłę, dzięki czemu jego publikacje są od dobrych po takie trzymające światowy poziom, jak choćby publikacja dotycząca marki piwnej Somersby. Nic dziwnego, że w swoim rankingu Kominek pisze o nim „doskonały rzemieślnik”, bowiem każda produkcja Jakuba jest maksymalnie dopracowana. Osobiście uważam, że jest to najlepszy blog traktujący o tematyce marketingowej. Szkoda, że Jakub jest tylko jeden – przydałoby nam się więcej Koksów, by rozwijać polską blogosferę.

2014-07-14_10h17_32

 

http://mediafun.pl/

Maciej Budzich czyli Mediafun. Nigdy nie ukrywałem, że na twórczość Maćka trafiłem długo przed planowaniem pisania tego bloga. Jest doskonałym przykładem jak nie dbając specjalnie o niczyje względy stworzyć wokół siebie ogromną markę. Jaki content produkuje Maciek? Przede wszystkim jest to blog, jednak ciężko powiedzieć, że to jedyne czym się w tym segmencie zajmuje. Warto zwrócić uwagę na jego kanał na YouTube, który obserwuje ponad 13 tysięcy użytkowników. Dla mnie szczególnym materiałem, który poczynił Budzich jest jego pocztówka z Islandii. Uważam, że takim materiałem reklamuje ten piękny kraj lepiej, niż niejedno biuro podróży ze smutnymi, oklepanymi katalogami.  

2014-07-14_10h18_44

 

http://blog.kurasinski.com/

Artur Kurasiński – mistrzem w produkcji contentu jest niekwestionowanym. Ponad rok temu zwrócił moją uwagę, głównie swoim blogiem http://blog.kurasinski.com/. Artur jest na tyle długo w branży, że jego materiały powinny być absolutnym „must watch”, „must read”, „must hear” i co się tylko da. Choć materiały, które przygotowuje lub jest współautorem można powiedzieć, że liczone są w setkach tysięcy znaków oraz godzinach video, to widziałem większość jego produkcji. Trzyma bardzo równy poziom i to poziom wysoki. Jeśli jesteś młodym, zaczynającym karierę w mediach, marketingu człowiekiem to z pewnością musisz śledzić Artura.

2014-07-14_10h20_12

 

https://www.youtube.com/user/JacekGadzinowski

 

Jacek Gadzinowski – choć wymieniam go dopiero na końcu, to nie uważam go za outsidera niniejszego rankingu. Wręcz przeciwnie – mam straszną „zajawkę” na to,  co w chwili obecnej tworzy Jacek. Jego video są bardzo profesjonalne i to właśnie video, a nie teksty są największym „wypasem” jaki serwuje nam Gadzinowski. W jego realizacjach widać naprawdę ogromną pasję, no i oczywiście zaangażowanie. Tworzy w Polsce video marketing, który tak na dobrą sprawę nie tylko raczkuje, ale nie jest praktycznie wykorzystywany do działań promocyjnych w naszym kraju. Liczę, że Jacek będzie produkował masę tak fajnych materiałów jak do tej pory. 

 

 

2014-07-14_10h22_47

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

 

bannerv3 (1)

Content marketing – czym jest i czy warto?

W obecnych czasach, kiedy przybywa coraz więcej użytkowników Internetu i coraz więcej osób decyduje się na zakupy online, jest coraz większa konkurencja. Musimy – jako przedsiębiorcy – bardzo się starać, by dotrzeć do klientów. Z kolei konsumenci zmienili swój cykl zakupowy. Coraz częściej „sięgają” do porównywarek cen, sprawdzają opinie innych internautów i/lub korzystają tylko ze sprawdzonych sklepów. Przedsiębiorcy coraz bardziej przekonują się, że zmiana ceny i związana z nią walka nie jest najlepszym wyjściem. Dlatego też poszukują innych rozwiązań, a wtedy z pomocą przychodzi content marketing.
 
Content marketing jest to marketing treści. Jest to strategia, która polega na tworzeniu i publikowaniu wartościowych treści takich jak: artykuły, ebooki, posty, e-video, czy grafiki. Takie działania mają za zadanie zainteresować i przyciągnąć do danej strony branżowej konkretnie sprecyzowaną grupę potencjalnych klientów.

Content marketing to umiejętność komunikowania się z naszymi potencjalnymi klientami. Kluczowym jest to by zdać sobie sprawę o konieczności zmian w sposobie komunikowania się z klientami, którzy chcą jakiejś nowości, będąc już znużonymi standardowymi reklamami. Istotą content marketingu jest dostarczanie klientom rzeczowych, wiarygodnych i wartościowych informacji. Tym sposobem zyskujemy zaufanie i lojalność klientów. W obecnych czasach należy wzbraniać się przed natrętnymi pop-upami, spotami reklamowymi czy spamem. Nie możemy zniechęcić do nas potencjalnych klientów. Powstaje pytanie – ok., tylko jak?

To dziecinnie proste – publikujesz ciekawe i pożądane przez klientów treści, a tym samym nie tylko pokazujesz im, że jesteś ekspertem w danej dziedzinie, ale że zależy Ci na ich satysfakcji i rozumiesz ich potrzeby. Takim sposobem należy budować zaufanie potencjalnych odbiorców, a potem już klientów swojego sklepu, czy marki.

To właśnie rozpoznawalne i oczekiwane przez odbiorców artykuły, czy wpisy, pozytywnie przekładają się na ilość linków przychodzących tj. tych prowadzących internautów z innych stron na Twoją. Dzięki temu Twoja strona www zostanie oceniona jako wartościowa i tym samym zyska ona wysoką pozycję w wynikach wyszukiwarek. To wszystko spowoduje, że Twoja strona internetowa stanie się bardziej popularna i łatwiej będzie ją odnaleźć wśród gęstej konkurencji.

Reasumując, „stawiając” na content marketing zyskujesz zaufanie klientów, pozycję eksperta i lidera w danej branży, widoczny wzrost zainteresowania Twoją stroną www, szerszy zasięg docierania do klientów, wysoką pozycję strony internetowej w wynikach wyszukiwarek, a także zmniejszenie wydatków przeznaczonych na reklamę sensu scricto. Jak można zauważyć, content marketing wymaga zaangażowania i aktywności, jednak owoce jakie przynosi są bardzo wartościowe.


 

 

Public relations także dla MŚP

Wszyscy wiemy jak ważne są prawidłowe i po prostu dobre relacje międzyludzkie. Tak samo jest w przypadku firm, czy przedsiębiorstw w relacji do otoczenia tj. klientów i innych podmiotów. Dzisiaj przybliżę Wam temat tzw. public relations.

Public relations jest to to świadome, zaplanowane i ciągłe działania, które mają na celu tworzenie i utrzymywanie wzajemnych i korzystnych stosunków między daną organizacją, firmą, przedsiębiorstwem, a jej otoczeniem. Poprzez public relations kształtujemy wizerunek naszego podmiotu, poprzez procesy i działania mające wpływ na jej postrzeganie przez innych.  Często możemy spotkać się także ze skróconą wersją tego pojęcia – po prostu PR – relacje z otoczeniem. Public relations przekłada się na bardzo wymierne korzyści. Dzięki niemu pozyskujemy partnerów biznesowych, jesteśmy obiektem zainteresowań mediów, mamy większe szanse na zyskanie nowych sponsorów, jak również świadomych odbiorców naszych usług, czy towarów.

Mówiąc wprost, public relations to odpowiednia – jeśli chodzi o czas, formę i miejsce – komunikacja danego podmiotu z otoczeniem. W obecnych czasach – dobie mediów – PR odgrywa coraz to większe znaczenie i wywiera coraz większy wpływ na otoczenie.

Do istotnych elementów PR możemy zaliczyć:

– fakt, iż public relations to działalność, której podstawowym celem jest komunikowanie się oraz zarządzanie ową komunikacją,

– PR to działalność systematyczna i zaplanowana, trwająca przez odpowiedni czas,

– public relations ma pomagać utworzeniu w świadomości odbiorców, pozytywnego wizerunku naszej firmy, sklepu, czy innego przedsiębiorstwa.

 

Bardzo często PR kojarzony jest jedynie ze współpracą z dziennikarzami, a tak naprawdę na wizerunek danego podmiotu nie wpływają jedynie media. Do public relations zaliczamy także inne działania, które mają wpływ na postrzeganie przedsiębiorstwa, a są to m.in.:

·         Media relations, polegające na ciągłym utrzymywaniu kontaktu z dziennikarzami, dzięki którym w prasie, radiu czy telewizji, umieszczane są informacje o dokonaniach i sukcesach naszego podmiotu. Aby jednak, informacje o np. o danym sklepie pojawiały się w mediach, należy korzystać z odpowiednich narzędzi media relations czyli m.in. informacje prasowe, wywiady okolicznościowe w gazecie, relacje telewizyjne z imprez okolicznościowych, czy zaproszenie dziennikarzy na uroczystości.

·         Corporate identity – CI – czyli tworzenie tożsamości organizacji. Na tą grupę składają się działania, których celem jest budowanie oraz utrwalanie określonego obrazu/wizerunku podmiotu wśród jej odbiorców. W działaniach w tej dziedzinie bardzo ważna jest konsekwencja, spójność oraz należyta staranność o szczegóły. Przykładami tworzenia tożsamości firmy jest np. znak graficzny, logo, barwa, czcionka, papier i koperty firmowe, wizytówki, czy pieczątki.

·         Lobbing – choć kojarzy się nam pewnie z tzw. lobbystami, którzy mają swoich „znajomych” posłów w Sejmie – obejmuje różnorodne działania, które zmierzają do rozpropagowania idei ważnych dla przedsiębiorstwa/organizacji, a także uzyskiwania sojuszników dla planowanych przedsięwzięć. Lobbing jest to działanie, mające na celu uzyskanie przychylności mediów, władz i innych zainteresowanych.

·         Tzw. wydawnictwa własne – na które składają się publikacje wydawane przez dany podmiot, związane z jej codzienną działalnością, które informują innych o  stowarzyszeniu lub fundacji. Wydawnictwo ze swojej istoty, powinno być przekaźnikiem jakiegoś określonego komunikatu i przesłania o podmiocie. Przykładami tego są m.in. foldery, plakaty i ulotki, ale także, raport finansowy, czy strona internetowa.

 

 

Podsumowując, jakie korzyści daje nam stosowanie public relations? Musimy zapamiętać przede wszystkim, ze PR sprzyja kreowaniu atmosfery społecznej akceptacji naszej firmy, czy sklepu internetowego. Pomaga nam także w uzyskaniu zrozumienia dla prowadzonej przez nas działalności i osiągania celów o charakterze społecznym, poprzez wyjaśnianie i informowanie. 

Content marketing według 10 samurajów

10 samurajów i samurajek marketingu treści. Zobacz co mają do powiedzenia osoby ściśle związane z branżą interaktywną w Polsce. Odpowiedzieli na podstawowe zagadnienia związane z contentem, jego dystrybucją oraz jego znaczeniu w przyszłości marketingu. Zapraszam do lektury, a dla osób, które chciałyby otrzymać artykuł w formie PDF-a, proszę o kontakt na info@majkb.com

 

1.    Michał Bąk – Doradzam firmom z sektora MŚP, od 2008 roku w branży interkatywnej.  www.majkb.com

logo1michał-bąk

 

 

 

 

Nic bardziej nie buduje marki tak jak content. Gdy szukamy jakiegoś przedmiotu,  natrafiamy na setki reklam. Nie przykuwają już one naszej uwagi, tak jak jeszcze 5-10 lat temu. Jesteśmy przesiąknięci starą formą reklamy i oczekujemy czegoś innego, przysłowiowego efektu „WOW”. Za sprawą popularyzacji urządzeń mobilnych: tabletów i smartfonów, śmiało można powiedzieć, że treści na nowo odżyły! Czytamy znacznie więcej, chętniej i mamy swoich pisarzy XXI w. To oni budują marki, zachęcają, bądź zniechęcają nas do interakcji i tym samym są częścią dobrze przemyślanej machiny.

Czy content sprzedaje? Tak! Choć nie jest to jego jedyne zadanie. Marketing treści ma przywiązywać do marki, co pośrednio przekłada się oczywiście na popularyzację, a co za tym idzie także sprzedaż. Słowem, obrazem, czy inną formą contentu można zdziałać naprawdę dużo. Im wcześniej – już dziś – zdadzą sobie z tego sprawę marketerzy firm, działy sprzedaży, a także osoby odpowiedzialne za marketing w małych i średnich przedsiębiorstwach, tym lepiej dla danych marek.

Dziś nie ma SEO takiego jak dawniej. Spędziłem w tej branży 6 lat! Kiedyś zaczynając przygodę z SEO jako 19 latek, gdy przychodziło do współpracy ludzie chcieli katalogów, precli i tanich zaplecz. Dziś wszystko jest zgoła inne. Na piedestale stawiamy unikalną, wartościową treść, którą będzie roznosiła się efektem virala no i oczywiście podlinkowywaną przez użytkowników – czyli najbardziej naturalnie jak się tylko da. Dlaczego content to pokarm dla wyszukiwarek? Ponieważ linkowanie powoli odchodzi do lamusa. Strony tworzone pod sztuczne zdobywanie linków, absolutnie nic nie wnoszą do naszej rzeczywistości.

Reklama w klasycznej formie? Google Adwords, SEO, display i wiele, wiele innych form. To formy, które mogą współgrać jedynie z contentem. Same w dzisiejszych czasach są skazane na porażkę niczym Polska reprezentacja piłkarska w starciu z Niemcami. Klasyczne formy reklamy będą dystrybutorem contentu i naturalnie nie znikną, jednak będą jedynie prowadziły do źródła, którym będzie przygotowany materiał. Wokół contentu jest buzz w 2014 roku, jednak prawdziwe boom nastąpi w roku 2015. Dominacja nad klasyczną formą będzie się pogłębiała jeśli my będziemy się starać, bowiem to my musimy tworzyć wartościowy i merytoryczny materiał.

Content marketing to nie tylko sprzedaż. Doskonale, wręcz cudownie adoptują to w swoich kreacjach reklamowych największe brandy Coca-Cola, Nike, McDonald’s. Kiedyś w jednym z utworów Tede rymował „Zajawka to dynamit mam ją, słowa są nabojami ranią”. Właśnie dlatego uważam, że to co produkujemy może przekazywać wartości: przyjaźń, miłość, uczciwą rywalizację albo wręcz przeciwnie oszukiwać, kreować fałszywy obraz lub namawiać do złego. Internet daje nam pełne pole do popisu, nie ma w nim cenzury, nikt nie hamuje tego co robimy i tylko od nas – marketerów – zależy jak wykreujemy ten świat, w którym przyjdzie nam egzystować.

Kanały dystrybucji treści? Chyba nie będę odkrywczy jak powiem, że silne social media genialnie dystrybuuje. Tak wiem, że nieustannie na łeb na szyję lecą edgade ranki. Jednak gdyby nie social i ta globalna wioska, wiele akcji marketingowych przeszłoby bez większego echa. Innym dystrybutorem może być cały Performance marketing (m.in. SEO i PPC).

Nie sposób chyba wymienić wszystkich rodzajów contentu, bo form treści jest naprawdę bardzo dużo. Treścią będzie zarówno blog, który jest podstawą każdej firmy pragnącej działać online, jak i podcast tworzony z wykorzystaniem mikrofonu i programu do masteru. Rodzajem contentu będzie też materiał video, w którym instruujesz klienta jak składać mebel w Twoim e-sklepie, ale to nie wszystko. Możesz również tworzyć infografiki, które genialnie nadają się do ponownych udostępnień.

Podsumowując. Nie tylko wierzę w content marketing, ale chcę go czynnie tworzyć i rozpowszechniać. I będziesz mnie nie tylko czytał, ale już niebawem także słuchał. Chcesz być z nami? Share-uj to!

 

2.    Włas Chorowiec  – prezes Lead Bullet    www.leadbullet.pl

 imageswlas-chorowiec

 

Filarem działań content marketingowych jest dostarczanie, atrakcyjnych z punktu widzenia konsumenta / odbiorcy, treści – tzn. takiej, która odpowiada na jego zainteresowania, oczekiwania i która dostarcza mu użytecznej wiedzy oraz inspiracji. W CM liczy się zarówno zawartość merytoryczna prezentowanej treści, jak i jej forma np. artykuły, webinaria, video, podcasty, infografiki, katalogi, branżowe raporty. Marka publikując atrakcyjną pod względem formy i zawartości treść, zwiększa swoją szansę na zaangażowanie konsumentów – którzy chętnie dzielą się i komentują interesujący content.

Współczesny marketing, który w znacznym stopniu skupiony jest na contencie i bardzo mocno wykorzystuje nowe technologie, powinien być traktowany przez marketerów nie jako wydatek, lecz inwestycja. W dodatku taka, która faktycznie się opłaca.

Chcąc maksymalizować skuteczność kampanii warto oprzeć ją na wysokiej jakości contencie w postaci wideo, raportów branżowych, artykułów lub infografik. Z tych form przekazu potencjalni klienci mogą czerpać konkretne korzyści, a przy okazji dowiedzieć się o produkach lub usługach firmy, występującej w roli branżowego eksperta.

Wysiłek prowadzenia kampanii content marketing powinien prowadzić do konkretnych wyników sprzedażowych, generowania leadów i fizycznego zainteresowania marką oraz jej ofertą. Niestety, tylko niektóre biznesy dostrzegają wymierne korzyści z przeprowadzanych kampanii marketingu treści. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Kluczowym aspektem skutecznej kampanii jest dotarcie z przekazem do potencjalnie zainteresowanej grupy odbiorców, którzy faktycznie mogą skonwertować i przejść z poziomu zwykłego użytkownika do zaangażowanego klienta.

Nie każdy content jest równoznaczny z content marketingiem. Dla przykładu, publikowanie przez markę farmaceutyczną zdjęć kotków, czy ładnego krajobrazu na swoim blogu, czy fanpage’u jest po prostu publikowaniem contentu, ale nie jest działaniem stricte content marketingowym. Dlaczego? Ponieważ filarem strategii content marketingowej jest publikowanie treści, wartościowych, odpowiadających na potrzeby i oczekiwania odbiorcy, ale de facto związanych z branżą, którą reprezentuje marka oraz jej wartościami. Poza tym, strategiczną częścią działań content marketingowych jest dystrybucja – a więc kanały dotarcia do odpowiedniej grupy odbiorców, faktycznie zainteresowanych naszym przekazem. Wśród kanałów dystrybucji treści wyróżniamy: serwisy branżowe, social media, dedykowane contentowe serwisy marek np. ColgateProfessional.com, przepisy.pl, http://www.whatsfreshnow.pl/, sieci kontekstowe, sieci content marketingowe, wyszukiwarki internetowe i emailing.

Wyszukiwarki stanowią najbardziej masowe i istotne źródło informacji oraz ruchu w Internecie, również w obszarze CM. Wśród nich największym dostawcą jest Google, za pośrednictwem którego generowane jest ponad 97% wszystkich wyszukiwań w Polsce. Warto pamiętać, że przemyślane kampanie CM mają duży wpływ na pozycje naszych serwisów w wynikach wyszukiwania. Jeśli będziemy pamiętać o umieszczeniu jakościowych linków w ramach treści, które publikujemy – będziemy zyskiwać na autorytecie domeny. To z kolei będzie miało duże przełożenie na nasze rankingi w wyszukiwarce. Warto zaznaczyć w tym przypadku, że liczy się jakość portali, w których będziemy prowadzić proces publikacji. Jak również  ilość tych publikacji.

Content Marketing nie jest reklamą. Podstawową różnicą jest podejście do odbiorcy – reklama – promuje wprost produkt, markę, usługę i  sprzedaje wprost operując hasłami w stylu „kup teraz” „promocja”, „nasz produkt jest najlepszy”, „nasza usługa jest w najlepszej cenie”. Content marketing opiera się o filozofię inbound marketingu, tzw. marketingu za przyzwoleniem, to konsument odbiorca jest na pierwszym planie w kampanii cm, jego potrzeby i oczekiwania. Poprzez CM – konsument ma zainteresować się marką, bo ta wychodzi do niego z pozycji branżowego eksperta, który radzi, inspiruje i edukuje, ale nie nakłania do zakupu.

Treść, która jest filarem content marketingu, musi być zakotwiczona w wartościach i filozofii marki, tylko wtedy mamy do czynienia z marketingiem treści. Świetnym przykładem pokazującym dobitnie, że content marketing przekazuje wartości marki są wspomniane już działania marki Knorr poprzez serwis przepisy.pl – w którym marka inspiruje do smacznego gotowania, dając użytkownikowi inspirację w postaci przepisów, zdjęć, wskazówek od szefów kuchni Knorra. Innym przykładem mogą być działania content marketingowe Redbulla – w których naczelna wartość marki – fun i zamiłowanie do sportów ekstremalnych są podkreślane na każdym kroku.

Piękno działań content marketingowych w dużej mierze polega na zróżnicowaniu form treści:

artykuły, ebooki, raporty, blog firmowy, dedykowany serwis, grafika- zdjęcia, memy, infografika, video, live-streaming, newsletter, email, notka prasowa, sms.mms, webinarium testimonial, katalog.

Każda forma treści może być elementem działań content marketingowych, jeśli dostarcza użytkownikowi ważnych dla niego informacji, inspiracji, nie sprzedaje wprost, pokazuje markę jako branżowego eksperta, który radzi i jest źródłem wiedzy, a nie informacji o promocjach.

 

3.    Paweł Strykowski – prezes White Press    www.whitepress.pl

whpawelstrykowski 

Marka to pewnego rodzaju obietnica. Jeżeli mamy się czym pochwalić i jesteśmy w stanie opisać nasze doświadczenia to stworzymy wartościową treść, która gwarantuje wywiązanie się ze złożonej obietnicy. Ta treść to nasza wizytówka, jeżeli będzie na wysokim poziomie to będzie nas promować. Dobra treść angażuje i jest świadectwem wiedzy i wartości jakie uznajemy za najważniejsze. Tak można wykreować markę na najtrudniejszych rynkach.

Działania Content Marketingowe mogą być w pełni mierzalne jeśli chodzi o efekty. Wskaźniki które przyjmiemy mogą mieć dwojaką naturę. Z punktu zero, mogą wygenerować dane wartości liczbowe, bądź też mogą oznaczać progres, czyli wzrost w odniesieniu do rozpoczęcia działań.

W modelach biznesowych opartych o ruch z wyszukiwarek, agregacje danych w postaci adresów email, czy leadów działania content marketingowe są w pełni mierzalne. Jesteśmy w stanie prześledzić cały proces od momentu wejścia użytkownika na witrynę www, poprzez przejścia pomiędzy stronami, subskrypcję, po działania zakupowe. Dzięki narzędziom marketing automation dodatkowo możemy śledzić jak content wpływa na zachowanie użytkownika długofalowo w procesie pozyskiwania zaufania i budowy wiarygodności.

W każdej bajce o CM treści promują się same. Ludzie je linkują, polecają, share’ują. W rzeczywistości zawsze trzeba im pomóc. Nawet dobra treść wymaga promocji lub dystrybucji. Promocja zwykle dotyczy treści umieszczonej na własnym podwórku, a dystrybucja to publikacje i działania na zewnątrz (wydawnictwa, media, outdoor). Czasami dystrybuowane treści promuje się dodatkowo. Kanałów dystrybucji jest wiele, jednym z nich są artykuły w dobrych mediach elektronicznych.

Content Marketing jest uwielbiany przez wyszukiwarki. W istocie idealny mechanizm (do którego dąży Google) będzie promował dobre treści, które angażują, które są linkowane, cytowane, polecane. Techniczne rzecz biorąc można podzielić wpływ CM na SEO na dwa działania:

·         budowanie treści unikalnej, angażującej

·         linkowanie tej treści lub autora – często naturalnie, a często w formie jej dystrybucji.

Content Marketing nie jest pusty. Reklama najczęściej tak. W CM my najpierw coś dajemy (treści – czyli wiedzę, opis doświadczeń, ładną formę) a potem jeżeli odbiorca jest zadowolony to otrzymujemy korzyści. Reklama nie wnika w dobro odbiorcy. Ma jedynie nakłonić do pewnych działań.

Content Marketing zatrzymuje odbiorcę i angażuje. Odbiorca jest zmuszony do myślenia i odczuwania. Wtedy mamy też możliwość przekazania czegoś więcej niż wiedza i przyjemność. Możemy pokazać, że nasz produkt ma inne wartości, a firma działa zgodnie z ideami. Samo stosowanie CM jest pewną wartością, bo opiera się na dostarczaniu dobra i budowaniu partnerskiej relacji z odbiorcą. Jeżeli do tego dodamy atrakcyjną formę i mechanizmy, to mamy prawie dialog, zbudowaną relację z odbiorcą.

Wśród marketerów panuje wyobrażenie, że CM to blog z wpisami i obrazkami. Czasem faktycznie tak, choć oczywiście często powinien być uzupełniany o formy dużo ciekawsze jak wideo, infografiki, podcasty. CM może jednak przyjmować zupełnie inne formy. Może być eBook’iem, referencjami, audiobookiem, rankingiem live, widokiem z kamery internetowej, komiksem, grą, gazetą drukowaną, aplikacją interaktywną, happeningiem, wspólnym budowaniem treści z odbiorcami.

 

4.    Barbara Stawarz – właścicielka firmy Content King    www.contentking.pl

contentkingBS_FOT 3

Content marketing to dostarczanie wartościowych treści. Celem jest przyciągnięcie uwagi konsumentów oraz zdobycie ich zaangażowania. Takie działanie bezpośrednio przekłada się na budowanie marki oraz lojalności w relacji między marką a klientami. Firma, która inwestuje w content marketing buduje swoją markę ponieważ treści są wartością dla konsumentów. Edukują, dostarczają rozrywki, często rozwiązują problemy. Co ważne, content marketing jest obecny zarówno na wczesnym etapie procesu zakupowego, kiedy konsument podejmuje decyzję, ale także później. Na tym etapie treści przywiązują do marki i sprawiają, że firma pozyskuje swoich wiernych zwolenników.

Content marketing jest inwestycją, która według licznych badań przynosi wyższy zwrot z inwestycji (ROI) niż marketing push (np. reklama display). To samo dotyczy kosztu pozyskania leadu, który w działaniach contentowych jest zdecydowanie niższy. Istotne natomiast przy wyznaczeniu sobie sprzedaży jako celu jest ciągłe analizowanie działań oraz ich optymalizacja. Twórcy treści powinni też pamiętać o skutecznym wzywaniu do działania (CTA – call to action), aby użytkownicy wiedzieli jakie akcje należy podjąć.

Content is king but distrbution is queen – te słowa świetnie oddają istotę dystrybucji treści w content marketingu. Dobry content oczywiście przyciąga użytkowników na stronę, ale filozofia inbound marketingu, w którą wpisuje się content marketing, zakłada, że to marka powinna dać się znaleźć swoim konsumentom. Zgodnie z tym firma powinna być obecna tam, gdzie są jej potencjalni klienci.

Content marketing ma ogromne znaczenie w pozycjonowaniu stron. Mówi się również, że content marketing to nowe SEO. Wszystko za sprawą algorytmów Google’a (Panda, Pingwin, Koliber), które promują strony z wartościową treścią. Wartościowa to taka, która angażuje, nie jest duplikatem, nie jest za krótka, nie jest zapychaczem treści, nie jest przepełniona reklamami. Wszystko zgodnie z misją Google’a (Don’t be evil), w której na pierwszym miejscu jest użytkownik.

Porównywanie content marketingu do reklamy nie ma sensu, bo to zupełnie inny rodzaj działań. Treści na pewno bardziej angażują i budują relacje, natomiast nie można demonizować działań reklamowych. Również ze względu na fakt, że treści też potrzebują promocji, często w formie reklamy własnie.

Content marketing to również działania storytellingowe, czyli pokazywanie historii marki, opowiadanie o wartościach, misji, o tym co w świecie danej marki jest najważniejsze. Takie działania contentowe sprawiają, że firma skutecznie komunikuje swoje wartości, a dzięki temu jest prawdziwa dla swoich odbiorców.

Aktywności content marketingowe możemy podzielić na narzędzia oraz kanały dystrybucji. Do tych pierwszych należeć będą np. artykuły, infografiki, posty, wideo, webinaria. Narzędzia dystrybucji to z kolei serwisy społecznościowe, fora, blogi itd. Wybór rodzaju narzędzi oraz kanałów dystrybucji powinna determinować nasza grupa docelowa oraz jej potrzeby, a następnie cele content marketingu.

 

5.    Sandra Wróbel – Content Creator    www.dajemyslowo.com

dajemy-bez-tłasandricz-białe

 

Regularne tworzenie treści, dystrybuowanie jej w odpowiednich kanałach, angażowanie użytkowników, rozmawianie z nimi i skupianie wokół naszej marki z pewnością zwiększy jej rozpoznawalność. Co za tym idzie, może również przełożyć się na zwiększenie liczby klientów. Działania content marketingowe muszą jednak być przemyślane i spójne. Na początku zastanówmy się, co chcemy powiedzieć odbiorcom oraz jakie treści mogą ich najbardziej zainteresować i zaangażować. Połączmy te czynniki i zacznijmy produkować wartościowy content, na którym będą opierać się nasze dalsze działania.

Regularne publikowanie atrakcyjnych i pożytecznych treści sprawi, że użytkownicy chętniej i coraz częściej będą odwiedzać naszą stronę, a nasza marka stanie się coraz bardziej rozpoznawalna i na stałe zagości w świadomości odbiorców. Spójne działania pozwolą zbudować pozycję eksperta, jednak należy pamiętać, że nie uzyska się tego w tydzień. Działania te wymagają czasu.

Klienci niemal zawsze oczekują natychmiastowych efektów, co oczywiście jest zrozumiałe, jednak content marketing działa dopiero po jakimś czasie. Jeśli nastawimy się, że po jednym czy dwóch (nawet najlepszych) tekstach, opublikowanych w najchętniej odwiedzanych serwisach, klienci zaczną walić do nas drzwiami i oknami – szybko się rozczarujemy.

Wyraźne efekty dobrego content marketingu widoczne są po kilku miesiącach. Nie przełoży się on bezpośrednio na wzrost liczby klientów i natychmiastowe zainteresowanie naszą marką. Tworzone treści pozwalają na dotarcie do świadomości odbiorców, przyzwyczajenie do produktu i stworzonej wokół niego historii. Dzięki odpowiednim treściom, budujemy powoli status eksperta, co z kolei wpływa na stworzeniu pozytywnego wizerunku marki.

Odbiorca, którego raz zainteresowaliśmy/zaintrygowaliśmy/zaciekawiliśmy (niepotrzebne skreślić), może w danym momencie przypomnieć sobie o naszym produkcie i wrócić już jako klient. To jest właśnie siła wartościowego content marketingu.

Nawet najlepszy content nie obroni się bez odpowiedniej dystrybucji. Sama strona www nie wystarczy, zatem nie ograniczajmy się wyłącznie do jednego kanału prezentacji treści. Jednym z najpopularniejszych, i całkiem skutecznym, kanałem promowania treści są media społecznościowe. Nie musimy ograniczać się wyłącznie do Facebooka, G+ czy Twittera. Różnego rodzaju grafiki możemy zamieszczać na Pintereście i Instagramie – te serwisy są szczególnie dobrym rozwiązaniem dla restauracji, branży e-commerce czy chociażby dla biur podróży. Infografiki natomiast promujmy w przeznaczonych do tego serwisach, jak np. Visual.ly. Warto też zainwestować nawet w krótkie formy video i zamieszczać je w YouTube , Vimeo, Vine czy na Instagramie.

Wpis na blogu można również promować poprzez maile – pod warunkiem, że dysponujemy niemałą listą subskrybentów. Dobrym sposobem jest także promowanie nowych postów w starszych, ale popularnych wpisach. Warto wykorzystać własne kanały komunikacji, ale promocja contentu to również zaznaczenie obecności na innych blogach, poprzez gościnne wpisy czy komentowanie (tylko jeśli mamy coś wartościowego do powiedzenia w danym temacie), a także udzielanie się na portalach branżowych. Stwórzmy atrakcyjną prezentację i opublikujmy ją na SlideShare, dzielmy się atrakcyjnym contentem z kolegami z branży w LinkedIn. Warto też wzmiankować w swoich wpisach innych ekspertów, cytować ich wypowiedzi czy oznaczać w swoich postach np. na Facebooku – przyciągniemy nie tylko ich uwagę, ale również uwagę ich obserwatorów. W zależności od tematyki contentu, świetne efekty może przynieść udzielanie się na forach internetowych. W promocji treści skutecznie mogą też pomóc odpowiednio użyte hashtagi w serwisach społecznościowych. Atrakcyjny content będzie z chęcią udostępniany dalej, dzięki czemu trafi do szerokiego grona odbiorców – czyż nie na tym nam zależy?

Strony z unikalną treścią, przydatną dla użytkownika znajdują się na wysokich pozycjach w wyszukiwarce. Tutaj również ważna jest jakość treści, a nie „napakowanie” jej słowami kluczowymi. Oczywiście odpowiednie frazy też mają znaczenie, warto więc umieszczać (adekwatne) słowa kluczowe w tytule, nagłówkach oraz w treści. Pamiętajmy jednak, że słowa kluczowe nie są już najważniejsze, tworzona treść powinna wyczerpująco odpowiadać na zadany temat. Atrakcyjny content powinien być podany w różnych formach, które skutecznie trafią do odbiorców.

Bardzo dobrym rozwiązaniem dla firm jest prowadzenie bloga, który pozwoli na ściągnięcie ruchu z tzw. długiego ogona. Obecnie na landingach znajduje się niewiele treści – co ułatwia użytkownikowi poruszanie się po stronie, zatem generowanie dodatkowego contentu jest jak najbardziej wskazane. 

Wartościowe treści, zawierające wskazówki, porady, instrukcje czy inne cenne materiały, mają ogromną szansę na pozyskanie naturalnych linków. Ważne, aby treści na stronie były spójne i niosły za sobą wartość dodaną. Konieczne jest też zoptymalizowanie ich, aby prawidłowo wyświetlały się w wynikach wyszukiwania. Warto również odpowiednio je sformatować – z podziałem na akapity, śródtytuły, nagłówki. Nie zapomnijmy też o słowach kluczowych w adresie URL.

Tradycyjna reklama, jako że jest wszędzie, nie jest już dla użytkowników zbyt atrakcyjnym przekazem. Często jest nieprzemyślana, wręcz uciążliwa, przez co użytkownicy reagują na nią z poirytowaniem, poza tym są już coraz bardziej „ślepi” na reklamy. Reklamodawcy osiągają więc skutek odwrotny do pierwotnych założeń. Po jakimś czasie reklama znika z sieci, a tym samym ze świadomości odbiorców.

Dobre treści to już reklama dla marki sama w sobie – muszą one nieść za sobą jakąś wartość dla użytkownika, zapomnijmy o czysto sprzedażowych tekstach, użytkownicy wyczuwają takie na kilometr. Raz napisany tekst zostaje na dłużej, treści cały czas pracują, a reklama po wyczerpaniu budżetu znika z sieci. Dobry content zachęca użytkowników do zapoznania się z ofertą, przeczytania opisu produktów, a nawet motywuje do zakupu. Treści również można, a nawet trzeba, wzbogacić przyciągającymi grafikami, krótkimi filmami, infografikami czy interaktywnymi mapami – forma prezentacji jest dowolna.

Odpowiednio użyte CTA, czyli wezwanie do akcji mogą znacząco wpłynąć na wzrost konwersji. Content marketing to długotrwałe działania, które, już po przyciągnięciu uwagi, pozwalają na stałe podtrzymywanie zainteresowania odbiorców.

Odbiorcy (klienci) oczekują od nas wysokiej jakości – bez względu na to, czy są to teksty, grafiki czy chociażby produkty spożywcze. Nawet jeśli początkowo uda nam się przyciągnąć sporą liczbę użytkowników jakimkolwiek contentem, szybko możemy stracić ich zainteresowanie.

Ważne, aby tworzony przez nas content niósł odpowiednią wartość – nie skupiajmy się bezpośrednio na sprzedaży. Informujmy, edukujmy, zabawiajmy – dajmy użytkownikom to, czego w danym momencie od nas oczekują. Treści muszą przynieść potencjalnym odbiorcom jakąś wartość, muszą odpowiedzieć na ich pytania, wątpliwości i, przede wszystkim, potrzeby. Bez względu na to, czy jest to opis produktów w sklepie internetowym, czy specjalistyczny artykuł w branżowym piśmie. 

Dla wielu osób content nadal jest równoznaczny z copywritingiem. Pod tym pojęciem, poza treściami (teksty na bloga, artykuły sponsorowane, informacje prasowe, claimy, scenariusze itp.), kryją się również inne, często nawet bardziej skuteczne formy. Możemy zaliczyć do nich m.in. popularne ostatnio infografiki, video (nawet krótkie, kilkusekundowe, które z powodzeniem możemy przerobić na gify), animowane filmy instruktażowe, e-booki, dynamiczne prezentacje, podcasty, wirtualne szkolenia (webinary), czy chociażby videoczaty.

Możemy więc dotrzeć do odbiorców poprzez różne formy – wszystko zależy od tego, co chcemy im przekazać, do kogo chcemy trafić z naszymi treściami oraz na jakich platformach chcemy je umieszczać. Nie warto ograniczać się tylko do jednego rodzaju treści – analizujmy na bieżąco co w naszej branży sprawdza się najlepiej.

6.    Szymon Słowik – doradca marketingowy, bloger   www.takaoto.pro

takatotosłowik

Działania PR w wielu firmach ograniczają się do rozsyłania not prasowych do najróżniejszych redakcji. Jednak nota prasowa nie jest atrakcyjną treścią dla czytelnika. Świetnym przykładem nieszablonowego podejścia do content marketingu był film Stażyści (oryg. The Internship) prezentujący kulturę pracy i ocieplający wizerunek Google (szczegóły: http://www.newstatesman.com/business/2013/07/google-paid-how-much-marketing-internship). Firma Google Inc., przeżywająca ostatnimi czasy kryzys zaufania, wzięła udział w produkcji filmu, który w iście amerykańskim stylu odświeżył sztandarowe hasło korporacji „Don't be evil”.

Rada: Jako specjalista PR, aby skutecznie kreować wizerunek marki, musisz dla swoich  komunikatów dobierać odpowiednią formę (treści/media), gdzie odbiorcy będą ich słuchać. PR-owiec przestaje być tylko nadawcą komunikatu, ale musi także myśleć w kategoriach marketingowych.

 

Uwaga! Zanim zabierzesz się za tworzenie czasochłonnego i drogiego contentu, zrób dobre rozpoznanie, czy dany typ treści i medium są atrakcyjne dla odbiorców.

Jak zwiększyć sprzedaż?

Głośny był ostatnio przykład Michała Szafrańskiego, który chwalił się, że w 8 dni zarobił 69 tysięcy złotych. Wartościowym contentem jest cały jego blog, a jego czytelnicy, to prawdopodobnie świetnie wyselekcjonowana grupa docelowa dla wielu marek związanych z usługami finansowymi i bankowymi.

Michał działając w ramach programu partnerskiego napisał artykuł, niebędący tekstem sponsorowanym (http://jakoszczedzacpieniadze.pl/bgzoptima-lokata-bezkarna). W efekcie za pośrednictwem bloga sprzedano w jednym z banków, którego produkt finansowy był opisywany we wspomnianym tekście, aż 1153 lokaty w ciągu 8 dni! To z jednej strony świetny wynik dla blogera, ale także dla samego banku i programu partnerskiego.

Rada: Pozwól, aby cudzy content pracował dla Twojej marki. Uruchamiając program partnerski pozwalasz, aby content, za który de facto nic nie płacisz, zarabiał na Ciebie.

 

Uwaga! W tym scenariuszu nie masz kontroli nad miejscami i treściami polecającymi Twój produkt.

Jakimi kanałami dystrybuować treści, aby osiągać zasięgi i zaangażowanie?

Ostatnio bardzo modne stało się tworzenie infografik. Za pomocą tego narzędzia można przedstawić brand w kontekście jakiegoś popularnego wydarzenia lub tematu (np. MŚ w Brazylii, finał Gry o Tron). Tego typu content w stosunkowo prosty sposób można dystrybuować za pomocą mediów społecznościowych przy użyciu hashtagów. Takie działania mają potencjał szczególnie w działaniach na skalę międzynarodową. Ponadto można skorzystać z odpłatnej oferty serwisów typu StumbleUpon (https://www.stumbleupon.com/pd), czy treści sponsorowanych na BuzzFeed (http://www.buzzfeed.com/advertise). Przy dobrej kreacji, zasięg oraz zaangażowanie gwarantowane!

 

Rada: Myśl nie tylko jak tworzyć wartościowy content ale także jak go dystrybuuować

Uwaga! Opisane działanie sprawdzi się raczej tylko w sektorze B2C.

SEO content marketing

Content marketing może z powodzeniem posłużyć jako narzędzie w działaniach pozycjonerskich. Treści tworzone pod tym kątem powinny być zorientowane na wirusową dystrybucję – zdobywanie linków i sygnałów społecznościowych. W tym przypadku sprawdzą się materiały rozrywkowe (w sektorze B2C) lub eksperckie (B2B). Czasem wystarczy odpowiednio przemyślane prowadzenie bloga i tworzenie ebook'ów, aby pojawiły się odnośniki do strony na innych, relewantnych serwisach oraz w social media. Za przykład niech posłużą poradniki tworzone przez SMSAPI: Elementarz marketingu SMS (37 backlinków, 33 Google +1, 24, Tweety, 114 Like'ow i 78 udostępnień) Dwukierunkowa komunikacja SMS (106 backlinków, 27 Google +1, 35 Tweetów, 67 Like'ów i 100 udostępnień na Facebooku).

Rada: Pamiętaj, że SEO to już nie tylko zdobywanie linków. Coraz bardziej na znaczeniu zyskiwać będą sygnały społecznościowe (z zaufanych, tematycznie powiązanych profili) oraz jakościowy ruch z odnośników (nie ignoruj więc linków nofollow).

 

Uwaga! Korzystaj z narzędzi analitycznych (Google Analytics, Webmaster Tools, Ahrefs i inne), aby monitorować, gdzie linkowany jest Twój content, aby przez przypadek nie zacząć gromadzić spamerskich linków.

Reklama vs. content marketing

Marketing treści w przeciwieństwie do form tradycyjnych (reklama TV lub billboard) idealnie wpisuje się w ideę permission marketingu i zamiast odpychać odbiorców, przyciąga ich do oferty firmy. Wiedzą o tym autorzy kampanii dla marki Lidl, w ramach której powstały książka Pascal kontra Okrasa i serwis http://kuchnialidla.pl/

 

Rada: Zidentyfikuj potrzeby i problemy Twojej grupy docelowej, a następnie zaproponuj im rozwiązanie, dzięki któremu sami przyjdą dokonać zakupów u Ciebie.

Uwaga! Content nie może być nachalny – odbiorcy są czujni i w dobie wszechobecnych komunikatów marketingowych łatwo uodparniają się na treści, które w zbyt oczywisty sposób reklamują określone produkty i usługi.

Content marketing w kreowaniu postaw i wartości

Marketing treści nie musi realizować celów bezpośrednio marketingowych, czy sprzedażowych. Może być także narzędziem kreowania pewnych postaw. Może być także wykorzystywany także przez marki niekomercyjne – organizacje pozarządowe, fundacje, stowarzyszenia. Za przejaw content marketingu można uznać vlog Jurka Owsiaka (Kreciola.tv) oraz takie akcje jak Obywatele Decydują lub Mafia dla psa (przykłady nietypowych kreacji na: http://www.szymonslowik.pl/jak-robic-akcje-spoleczne-18/). Nie widzę powodu, aby marki nie korzystały z podobnych narzędzi.

 

Rada: content marketing to szeroki zestaw narzędzi – wzmocnij swój przekaz dobierając nietypową formę. Wykorzystaj moment zaskoczenia.

 

Uwaga! Wykorzystując content marketing upewnij się, że promowana przez Ciebie postawa jest spójna z wizerunkiem i celami Twojej marki.

Narzędzia content marketingu

Content marketing to bardzo pojemne pojęcie. Teoretycznie najłatwiej jest stworzyć wpis na blogu, lecz wówczas trzeba konkurować z całą masą innych tekstów w sieci. Czasem lepiej zdecydować się na klip, infografikę, zdjęcie, quiz, mem, kurs e-mailowy, podcast, prezentację albo grę lub aplikację mobilną. Warto także aktywizować fanów i klientów, aby sami tworzyli treści związane z marką w ramach różnych akcji i konkursów.

 

Rada: Dobieraj odpowiednie formy do swojej oferty, okazji i grupy docelowej.

Uwaga! Różne typy treści nadają się do różnych kanałów dystrybucji. Prezentacje publikuj na Slideshare, filmy na Youtube lub Vimeo, zdjęcia na Instagramie, infografiki na Pinterest etc.

 

7.    Paweł Lipiec – bloger, marketingowiec na   www.prosument.es

imagespawełlipiec

Działania content marketingowe, kiedy są oparte o sensowną strategię i prowadzone w sposób przemyślany, powodują zwiększenie ilości punktów styku potencjalnego klienta z marką. Dzięki temu spełnia rolę promocyjną. Dodatkowo przy dobrze dobranym sposobie eksponowania marki możemy dość łatwo budować wizerunek eksperta w danej dziedzinie lub tworzyć określony obraz czy odbiór marki lub produktu.

Content może być edukacyjny, informacyjny czy rozrywkowy i w każdej z tych form może dodatkowo angażować użytkowników, co sprawia, że kontakt z marką jest dłuższy a skojarzenia jakie się z nią tworzą mocniejsze i bardziej pozytywne.

Tradycyjna reklama (nawet ta internetowa) daje efekty szybko, ale na krótko. Działania oparte o CM owocują trochę później ale efekty widać przed dłuższy czas. To nie są działania, które szybko przekładają się na leady. Za to sama decyzja zakupowa jest zdecydowanie naturalniejsza, a konsument ma wewnętrzne przekonanie, że racjonalnie podjął się zakupu. Dzięki zbliżeniu się marki do konsumenta wpływamy na jego decyzje zakupowe a nawet na rekomendacje jakich udziela swoim bliższym i dalszym znajomym.

Racjonalnie realizowana strategia content marketingowa powinna uwzględniać 4 aspekty: treść (i jej tworzenie), dystrybucja (gdzie mają się pojawiać treści), zasięg (dotarcie do konsumenta), konwersja (efekty z podjętych działań).

Kanały dystrybucji możemy, klasycznie już, podzielić na 3 rodzaje: media własne, kupione, pozyskane. Media własne to newslettery wysyłane przez firmę, czy firmowy blog. Media kupione to płatne reklamy czy advertoriale w prasie. Media pozyskane to te, które udało się zainteresować tematem i same zdecydowały się na publikacje na dany temat.

Kanały dystrybucji powinny być tak dobrane pod konkretne działania aby przekaz jak najcelniej trafiał do grupy docelowej. W tym celu do każdej kampanii reklamowej indywidualnie dobieramy odpowiednich wydawców.

Content marketing nie przynosi natychmiastowych efektów jak  przypadku reklamy internetowej. Jednak mimo odsunięcia w czasie pierwszych korzyści jest on bardziej opłacalny niż klasyczna reklama. Wynika to między innymi z tego, że rezultaty kampanii contentowej trwają dłużej a skutki w dziedzinie pozycjonowania serwisu czy samej marki nie znikają po zakończeniu działań.

Content marketing ma również tę przewagę, że skutecznie sprawdza się przy promowaniu produktów, usług czy nawet idei, do których trzeba odbiorcę przekonać. Jeśli „produkt” wymaga argumentacji i choćby niedługiego tłumaczenia działania CM pozwalają na skuteczną i długotrwałą zmianę przekonań konsumenta.

 

8.    Artur Smolicki – freelancer    www.newcreative.pl

newcreativeartur smolicki

            Content marketing istnieje praktycznie od początku Internetu. Od zawsze kupujemy oraz promujemy się za pomocą treści, rozwój sieci oraz dostępnych narzędzi sprawił jednak, że pojęcie to nabrało większego znaczenia, dając nam zupełnie nowe możliwości. Powodem takiego a nie innego kierunku rozwoju jest sam klient. Dzisiejsze oczekiwania mocno różnią się od tego, z czym borykaliśmy się chociażby 10 lat temu. Oczekiwania dotyczą nie tylko samego produktu, jego ceny czy jakości, lecz także doradztwa, wiedzy oraz rozrywki. Budowanie wizerunku polega więc na dostarczaniu klientowi nie tylko oferty, lecz także poszukiwanych przez niego wartości czy też odpowiedzi na nurtujące go pytania. Jeżeli przy okazji potrafimy go rozbawić, sukces jest w zasięgu ręki.

            Jeżeli oczekujemy efektów „tu i teraz”, content marketing podobnie jak większość form promocji naszego biznesu sprawdzi naszą cierpliwość. Bazując na ludzkich odczuciach kluczowe staje się zdobycie zaufania, którym klient nie obdarzy nas bez przemyślanych i efektywnych działań. Aby osiągnąć zakładane cele z wartościowymi treściami dotrzeć musimy wszędzie tam, gdzie znajduje się nasz potencjalny klient. Pamiętajmy o wykorzystaniu wszystkich niezbędnych narzędzi, większość firm skupia się bowiem na zbyt małej ilości źródeł, przez co nie tylko tracą wizerunkowo, lecz także nie wykorzystują w pełni drzemiącego w nich potencjału. Te narzędzia to nie tylko blog firmowy oraz działania w mediach społecznościowych, lecz także niezwykle popularny w ostatnim czasie YouTube, który daje zupełnie nowe możliwości promocji naszej firmy. Jeżeli nie mamy pomysłu na własne treści, warto zaryzykować oddanie inicjatywy naszym klientom.

            Założeniem wyszukiwarki stworzonej przez Google było dostarczanie użytkownikom najlepszych odpowiedzi na wyszukiwane przez nich zagadnienia. Przez wiele lat możliwe było wpływanie na wyniki wyszukiwania poprzez różnego rodzaju metody pozycjonowania, obecnie z każdą kolejną poprawką Google przenosi wartość prezentowanych wyników w stronę najwyższej jakości treści. Znajdując się na wysokich pozycjach możemy być pewni nie tylko coraz bardziej wartościowego ruchu, lecz także stale zwiększającej się liczby poszukujących naszych usług osób.

            Prezentując naszym potencjalnym klientom wysokiej jakości treści w postaci porad, wskazówek czy też rozrywki skupiamy ich uwagę wokół naszej marki a nie samego produktu. Różnica w stosunku do standardowej reklamy jest zauważalna na pierwszy rzut oka. To klient przychodzi do nas ze swoimi potrzebami, na które nasza oferta może odpowiedzieć. Stajemy się dla niego rozwiązaniem, którego nie znalazł w żadnym innym miejscu. Inne formy reklamowe nie mają szans na podobną skuteczność, głównie ze względu na podobną aktywność naszej konkurencji.

            Wykorzystanie content marketingu każdego miesiąca zyskuje na znaczeniu, jest to więc najlepszy moment by zainwestować nie tylko w reklamę naszego biznesu, lecz także w dostarczane naszym klientom wartości. Jeżeli wykorzystamy do tego celu wszystkie dostępne narzędzia oraz dopasowane do naszego targetu źródła efekty mają szansę przejść nasze najśmielsze oczekiwania.

 

9.    Sebastian Jakubiec – właściciel     www.websem.pl

websemsebastian

Content marketing to sposób na budowanie marki wprost idealny, w sumie trudno znaleźć jego wady, za to wiele w nim korzyści – obopólnych, dla firmy (wizerunkowych), dla użytkowników (dostęp do informacji). To zdecydowanie sytuacja win-win, kiedy obydwie strony wygrywają – wzajemnie realizując swoje potrzeby. Wiąże markę z konkretnymi hasłami, słowami kluczowymi – które potem niczym magnes przylegają w świadomości klientów do naszego logo, nazwy, marki.

Kogo prędzej dostrzegą potencjalni klienci – firmę, która aktywnie działa poprzez content marketing, dostarcza im wartościowych treści czym pokazuje swój profesjonalizm, fachową wiedzę i przy okazji robi dla nich coś pożytecznego wykorzystując strategię „za darmo” czy może niczym nie wyróżniającą się NoName? Content marketing to dzisiejszy klucz do przewagi konkurencyjnej na rynku.

Bez względu czy masz nowe Ferrari czy Fiata, bez względu czy dbasz o każdy element content marketingu czy też nie, Twoje treści są bez znaczenia jeśli nie wprawisz w ruch machiny społecznościowej stanowiącej dla niego paliwo do ruchu. Wirusowość treści jest niezwykle istotna, by budować Twoją markę, zapewniać Ci stały wzrost oglądalności a przede wszystkim zwiększać Twój zasięg. Co powoduje, że treści są wirusowe?

·         wartościowe, pełne i rozbudowane opracowania, dotyczące konkretnego problemu i jego rozwiązania – nie miałkie i powielane porady, coś ambitnego i rewolucyjnego,

·         study case i zbiory rozmaitych przypadków z Twojej branży

·         listy pomysłów na realizacje, zbiory ciekawych kreacji czy aranżacji (np. wnętrz)

·         wszystko co pożyteczne, praktyczne, wspierające potrzeby naszych potencjalnych klientów

Dobra treść sama w sobie staje się wirusowa – o czym przekonałem się w przypadku własnego serwisu, który w bardzo krótkim czasie dzięki wartościowej treści uzyskał ponad 36 tysięcy linków, warto przeczytać ten study case.

Nie zapomnijmy też, by od czasu do czasu wyraźnie wskazać użytkownikom działanie jakie mają wykonać – udostępnić, podzielić się ze znajomymi – Twoje treści są martwe bez społecznościowego paliwa.

Wyszukiwarki od samego początku patrzyły głównie na treść, teraz nie wiele się zmieniło – zmądrzały jednak i już samo bezmyślne powtórzenie sto razy naszego upragnionego słowa na danej podstronie nie spowoduje sukcesu TOP10. Aktualnie liczy się realna wartość treści dla użytkowników.

To bardzo mocno sprzężony ze sobą mechanizm, bo dobre treści przyciągają użytkowników rozchodząc się wirusowo, dzięki poleceniom, polecenia wykorzystują linki – na forach, blogach, w formie cytatów itd. – a to wprost idealny przepis na pierwszą stronę wyników wyszukiwania.

Reklama wywodzi się z marketingu, który można nazwać agresywnego (outbound marketing), czyli takiego, który ma na celu atakowanie użytkownika komunikatem, bez względu czy on sobie tego życzy czy nie. Często można to określić mianem reklamy-przeszkadzającej, takiej która ma na celu odciągnąć ludzi od tego co jest ich celem. To niestety frustrujące – sami wiemy co robimy kiedy pojawia nam się nieoczekiwany pop-up – szybko biegamy myszką za krzyżykiem licząc, że tym razem nie będzie chciał nam uciekać.

Czym zatem jest content marketing? Tym, co najlepsze, esencją marketingu „za przyzwoleniem” (inbound marketing), czyli w prostych słowach, robisz wszystko co możliwe w zakresie swojej przestrzeni (bloga, serwisu internetowego itd.) i pozwalasz ludziom to znaleźć, dotrzeć do tego w momencie w którym to oni tego szukają. To kompletne i rewolucyjne odwrócenie porządku marketingowego – zamiast nachalnego wciskania produktu migającymi odstraszaczami, robisz najlepszą robotę jaką możesz na swoim podwórku i czekasz na falę klientów.

Prowadzę agencję marketingu internetowego, i muszę przyznać, że do własnej promocji nie używam reklamy, a jedynie inbound marketing – skoncentrowany na przyciąganiu potencjalnych klientów oferowaną wartością (również poprzez content marketing) i pozostawienia ich z tym faktem, aż do momentu kiedy dojrzeją do stania się klientem.

Content marketing to Twoja tuba na świat. Ludzie chcą firm które mają swoje zdanie, mają swoją opinię – czym stają się ludzkie, bardziej bliskie. Zamiast słuchać pięknych deklaracji ze strony ofertowej, często dosyć lakonicznych – zdecydowanie lepiej przekonać klientów historią współpracy z poprzednimi klientami. Zamiast mówić jakie metody stosujecie, a wtedy można napisać wszystko – lepiej opisać konkretny study case pokazujący efekty i wasze możliwości. Gdybym powiedział Ci, że „jestem specjalistą od SEO” – możesz uwierzyć lub też nie, to tylko stwierdzenie, jednak kiedy powiem że opublikowałem kilkaset artykułów i poradników poświęconych pozycjonowaniu, które ukazały się na łamach kilkunastu serwisów internetowych i magazynów drukowanych – pokaże Ci na faktach, to czym się zajmuje. Treści pomiędzy wierszami potrafią przekazać to w czym się znasz, specjalizujesz, czym się zajmujesz zawodowo. Wykorzystaj ten potencjał!

Osobiście traktuje pojęcie „content” jako określenie na zbiór pewnych treści w postaci danych. To pewne surowe informacje, dla potencjalnego odbiorcy nieistotne a wręcz odstręczające. Dobrze realizowane działania z zakresu content marketingu mają uczynić z tych surowych treści coś olśniewającego użytkowników – i tutaj istotna jest kwestia nadania contentowi formy. Bez formy to nadal sterta danych.

Każde dane można dowolnie używać, by przekształcać je w wartościowe materiały – od Ciebie, twoich możliwości i predyspozycji zależy czy wybierzesz infografiki, bloga i postowanie, nakręcenie video, post w formie listy „to do” czy setki innych pomysłów. To nieograniczona zabawa formowania czyni tą pracę taką fajną.

Na koniec mała podpowiedź – po jakimś czasie możesz wrócić do raz opracowanych treści i „przemielić je” do innej formy. Być może zbiór kilku artykułów na blogu sprzed roku teraz idealnie przyda się do opracowania kursu mailingowego, czym przyciągniesz nowych użytkowników i pozyskasz kontakty.

 

10.  Łukasz Ludkowski, Senior Creative Manager – Biuro Podróży Reklamy   www.biuropodrozyreklamy.eu

 LOGO_WEBBPR_ŁL

Content is the king – słyszeliśmy to tyle razy, że zaczęliśmy to przyjmować jako mantrę, której prawdziwości nie sposób podważyć. Przecież to oczywiste – mając dobry content możesz łatwo zbudować markę. Ale to nie takie proste. Liczy się nie tylko sama treść, ale jej sposób dystrybucji i ciekawy sposób podania, który wywoła odpowiednie zaangażowanie. Naszą kampanię „Kolorowa Polska” dla Dekoral Fashion oparliśmy w dużej mierze na content marketingu. Co ważne treści, które produkowaliśmy, były częścią większej strategii działań.

Na stronie akcji, kolorowapolska.pl (http://kolorowapolska.pl/), przeprowadziliśmy badanie preferencji kolorystycznych Polaków. Na stronę prowadziły nieobrandowane banery, które składały się tylko z kolorów. To prawdopodobnie pierwszy na świecie tego typu przypadek. Zaangażowaliśmy konsumentów za pomocą wyników badania i ankiety, w której są zbierane szczegółowe dane na temat preferencji kolorystycznych. Zebrane dane są na bieżąco przetwarzane i automatycznie publikowane na stronie w formie infografik i podsumowań. Infografiki dystrybuowaliśmy PR-owo do różnych portali i gazet – podawaliśmy w nich dane nt. preferencji kolorystycznych dzieci (na dzień Dziecka), ojca (na Dzień Ojca). W planach są kolejne contentowe publikacje.

Dzięki tym działaniom, wykorzystującym content marketing, zbudowaliśmy i podkreśliliśmy pozycję marki, jako eksperta od kolorów jeszcze mocniej niż miało to miejsce w latach ubiegłych.

Nie jest to zabawa dla niecierpliwych. Na profilu „Lubię drewno” (https://www.facebook.com/LubieDrewnoPL?fref=ts) prowadzonym dla marki Bondex, jak i na stronie lubiedrewno.pl (http://www.lubiedrewno.pl/) gromadzimy pasjonatów wokół szeroko rozumianego tematu drewna. Piszemy artykuły o renowacji drewnianych rzeczy, właściwościach drewna, najciekawszych przykładów z całego świata, ciekawostek nt. drewna, etc. Pokazujemy fanom drewna przy okazji, że Bondex jest właściwym wyborem, jeśli chodzi o jego pielęgnację. Nie robimy tego wprost, tylko za pomocą contentu właśnie. I uzyskujemy dobre wyniki, tyle że w długim dystansie. Content marketing w kwestii sprzedaży to taki maraton. Przez dłuższy czas nie widać mety, czuć coraz większe zmęczenie, ale satysfakcja z osiągniętego wyniku nie równa się żadnemu innemu dystansowi, a zbudowana kondycja i wytrzymałość pozwalają na podejmowanie coraz śmielszych wyzwań.

Na powyższym przykładzie kampanii „Kolorowa Polska” (http://kolorowapolska.pl/) widać jak ważna jest odpowiednia dystrybucja contentu. Nie wystarczy mieć sam content, trzeba nim jeszcze zainteresować grupę docelową. W ramach naszej kampanii publikowaliśmy wyniki badań i infografiki czy artykuły na temat kampanii „Kolorowa Polska” aż 180 razy! Do tego zyskaliśmy także 10 patronów medialnych i powiększyliśmy grupę fanów na Facebooku. Bez dobrego contentu (szczegółowe wyniki badań, jakie kolory lubią Polacy z różnych grup docelowych, a jakie nie) nie byłoby to możliwe, tak samo jak dobry content byłby niewystarczający bez tych publikacji.

To bardzo proste. Publikowanie atrakcyjnych dla internautów artykułów, sprzyja budowaniu linków prowadzących do danej strony. Tym samym, znacznie zwiększa jej wiarygodność i pozycję w wynikach wyszukiwania. Zwiększając wiarygodność, jesteśmy zobligowani do pisania większej ilości artykułów, które są coraz bardziej popularne i koło się zamyka. As simple as that. 

Podstawową różnicą jest to, że to sam konsument znajduje informacje, które chce w danej chwili pozyskać, to on szuka marki, a nie ona jego. Jeśli chce pozyskać ten informacje to znaczy, że jest zainteresowany kupnem. Marka, która poda mu pożądane przez niego informacje w najlepszy sposób, wygra w tym niewidzialnym wyścigu. Za pomocą form klasycznej reklamy możemy szybko zdobyć uwagę i zaangażowanie, ale będzie ono nietrwałe i będziemy musieli stale je pobudzać. Content marketing daje nam możliwość zbudowania trwalszej bazy odbiorców realnie zainteresowanych produktem. Trzeba pamiętać, że jest to długofalowy proces i nie trwa jak tradycyjne kampanie od kilku do kilkunastu tygodni tylko musi być mierzony w miesiącach/latach.

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Musimy odświeżyć wizerunek instytucji nielubianej i budzącej wśród konsumentów złe skojarzenia. Mimo, iż ta instytucja nie działa przeciwko konsumentom, a tylko agreguje dane na ich temat. Również te niefajne. I stąd niechęć. Jak odwrócić niekorzystny trend? Za pomocą content marketingu właśnie, ucząc konsumentów, czym dokładnie zajmuje się ta instytucja i podając pożyteczne informacje. Tak właśnie robimy na profilu „Buduj dobrą historię” (https://www.facebook.com/budujdobrahistorie), który prowadzimy dla BIK – Biura Informacji Kredytowej, czy za pomocą e-Rzecznika, monitorującego sieć.

Przygotowaliśmy strategię, której celem jest odwrócenie niekorzystnego trendu właśnie poprzez edukację i content marketing. Facebook jest o tyle dobrym narzędziem, że bardzo szybko możemy odebrać feedback od społeczności i reagować. Monitoring z kolei daje nam możliwość wyjaśniania kwestii, których internauci nie są pewni lub w których są błędnie poinformowani. Dzięki tym działaniom możemy zmienić postrzeganie BIK i nawyki konsumentów. W końcu w Europie i na całym świecie budowanie pozytywnej historii kredytowej jest czymś normalnym, nie obarczonym złym PRem, z jakim mamy jeszcze do czynienia w Polsce.

Content marketing może przybierać wiele form. Tak naprawdę zależy to w głównej mierze od inwencji nadawcy. Do najpopularniejszych zaliczamy na pewno bloga, stronę tematyczną, profil na Facebooku, czy chociażby zwykłą prezentację tematyczną. Ale możliwości jest o wiele więcej, od e-booka czy drukowanej książki poczynając, poprzez podcasty, mikro i video blogi, na występach na konferencjach czy webcastach kończąc.

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

 

bannerv3 (1)

Strategia content marketingowa – dlaczego jest taka ważna?

Content marketing to nie tylko blog, ba to nie tylko teksty i publikacje – to znacznie więcej. Czy zatem mamy możliwość stworzenia zainteresowania wokół naszej firmy/marki bez odpowiedniej strategii contentowej? Być może część z Was po przeczytaniu tego artykułu zda sobie sprawę, dlaczego za strategię contentową klient powinien płacić i że strategia nie jest wliczona w koszt kampanii content marketingowej. Zapraszam do obszernej lektury!

Zacznij od podstaw

            Strategia to plan, który będziemy wcielać w życie. Jak każdy dobry jakościowo plan powinien być on sporządzony w formie pisemnej. Do tego celu warto mieć dwa ważne narzędzia – Excela i Worda. W nich będziemy zapisywali plany, kalendarium publikacji, statystyki zwiększenia „odwiedzalności”. Czy wiesz, że dobry plan i koncepcja na marketing treści pozwoli nam zwiększyć ruch bardziej, niż najlepsze pozycjonowanie www? Pamiętasz kampanie reklamową nieznanej wody mineralnej? Viralowy film, który w krótkim czasie obejrzał milion osób! Uwierz, że wypozycjonowanie strony nawet na tysiące fraz nie przysporzyło by takiego rozgłosu. Do dziś przekazujemy sobie filmik jako rozrywkową formę, tym samym zapamiętując produkt. Wracając jednak do głównego tematu, gdy mamy już podstawowe narzędzia zaczynajmy.

Odpowiednio targetuj

            Wyobrażenie sobie idealnej grupy docelowej, idealnego targetu jest kluczowym aspektem dla content marketingu. Tworząc nawet najlepsze materiały, bądź publikacje na blogu, czy materiały video kierując je na złą grupę docelową robimy strzelamy sobie w kolano. Czy myślisz, że Twój poradnik o gotowaniu ma dużą szansę zrobić furorę na mężczyznach w wieku 18-23? Oczywiście będzie jakiś procent (choć niewielki) zainteresowanych nawet w tej grupie, jednak targetując ten przewodnik do kobiet w wieku 35 lat, masz znacznie większe szanse. Im dokładniej opiszesz swoją grupę docelową, tym większa szansa powodzenia danego materiału.

Budżet

            Przede wszystkim określ sobie ile jesteś w stanie miesięcznie przeznaczać na swoje działania związane z content marketingiem. Ile będziesz chciał wydawać za dystrybucje tekstów, materiałów video, a ile jesteś wstanie przeznaczyć na ich produkcję. To nie prawda, że content marketing nic nie kosztuje. Jeśli nawet masz czas tworzyć to pamiętaj, że czas to pieniądz. Natomiast często dystrybucja następuje przez płatne formy reklamy na kanałach społecznościowych.

                                                          
 

Excel

            Nazwij dokument roczny, bądź miesięczny (ewentualnie jakiś inny okres) plan kampanii content marketingowej. Kolumny, które warto abyś miał rozpisane:

– rodzaje contentu: w tej tabelce zapiszesz wszystkie formy contentu, które jesteś wstanie tworzyć,

– źródła: zapisuj miejsca, w których będziesz chciał publikować stworzony kontent,

– częstotliwość: jednym z najważniejszych elementów content marketingu jest częstotliwość. Musimy obrać sobie plan jak często i jakie formy będą przez nas publikowane. Przykład: ja obrałem sobie strategię, że na blogu będę pisał codziennie do 30 września. Dzień w dzień poza urlopami i niewielką tolerancją dla poślizgów. Po tym czasie wprowadzę podcasty, które są moim marzeniem, jednak teraz nie widzę sensu ich podpinać do bloga,

– targetowanie: obierz grupę do której chcesz trafiać – powiedźmy prowadząc sklep z odzieżą dla kobiet i mężczyzn oraz dzieci – musisz sklasyfikować oddzielnie każdą grupę. Wypisać najbardziej charakterystyczne cechy dla danej grupy oraz opisać KI (klienta idealnego),

– dystrybucja: już na początkowym etapie warto jest się zastanowić jakimi metodami będziemy dystrybuowali nasze treści. Wiadomo, że jeśli nasze treści będę miały charakter viralowy, nie jesteśmy wstanie  przewidzieć na początkowym etapie jaka będzie ich nośność, jednak jesteśmy w stanie samoczynnie pomagać rozprzestrzenianiu się naszemu contentowi,

– reakcja: z angielskiego desire action – czyli to, co chcesz aby osiągnąć każdym poszczególnym działaniem np. ściągnięcie e-book-a z konkretnego landing page’a , czy dokonanie zakupu (choć lepiej aby nasze desire action miało formę niekomercyjną).

To pierwszy arkusz jaki przygotowaliśmy. Kolejny powinien być do monitorowania tych założeń powyżej np. wzrost oglądalności witryny o 50% z wyników organicznych miesiąc do miesiąca.

Word

            W swoim dokumencie word’a zapisuj wszystkie koncepcje contentowe. Jak chcesz, aby wyglądał kolejny odcinek podcastu lub jaki będzie kolejny artykuł na blogu. Możesz zrobić to bardziej profesjonalnie Word doskonale nadaje się do szkicowania wraz z komentarzem do konkretnych publikacji. Jeśli współpracujesz z innymi osobami taki dokument wraz z komentarzem, to świetna możliwość domówienia wszelakich niejasności.

Dystrybucja

            Same działania contentowe mają się nijak, jeśli nikt ich nie podchwyci. Może okazać się, że nawet świetny podcast, materiał video czy publikacja na portalu branżowym nie przyciągnie odpowiedniej liczby osób tzn. nie osiągnie skali. Co za tym idzie słuch po materiale zaginie w internetowej lawinie różnorakich materiałów. Jak dystrybuować? Przede wszystkim musisz odpowiedzieć sobie gdzie przebywają Twoi potencjalni czytelnicy, słuchacze, konsumenci. Czy będzie to Twitter, Facebook czy może jeszcze inne źródło. Właśnie na wzgląd dystrybucji materiałów warto dbać o rozwijanie kanałów społecznościowych, stałe pozyskiwanie fanów. Pozyskiwanie fanów jednak nie może być na zasadzie kupowania lajków (to puste jak wydmuszki).

Struktura trafficu

            Kierowanie osób bezpośrednio na sprzedażowy landing page jest sporym błędem. Często takie przejście kończy się zapomnieniem o witrynie sprzedażowej. Właśnie dlatego warto jest kierować dystrybucję ruchu na stronę pośrednią, która dopiero będzie odsyłaczem do właściwej, już sprzedażowej witryny www. Co to oznacza w praktyce? Kierujesz reklamy w adwordsach lub facebook ads-y na stronę sprzedażową? Spróbuj wykonać bloga, który będzie opisywał daną rzecz np. będzie recenzją książki, którą konsument może nabyć przechodząc od recenzji do strony sprzedażowej. Z doświadczenia i różnych testów wiem, że takie działanie sprawdza zwiększa sprzedaż mniej więcej o 10%.Oczywiście wszystko zależy od strony jaką przygotujemy jako pośrednią. Tak dużo od nas samych będzie w tej materii zależało.

Pomyśl nad formą i kanałami

            Wszystko zależne jest oczywiście od Twojego budżetu, planów rozwijania marki firmy lub marki personalnej oraz czasu jakim dysponujesz. Formy nad jakimi możesz się skupić to:

– blog: prowadzony na własnej domenie lub na jednej z platform blogowych. Osobiście polecam to pierwsze, ponieważ stajemy się w pełni niezależni i nie musimy się martwić, że z dnia na dzień jakaś platforma ukróci nasze działania, bez podawania konkretnych przyczyn,

– video: możemy wykorzystać tutaj dwie platformy Vimeo i YouTube. To tylko dwie najbardziej popularne z nich, oczywiście jest ich znacznie więcej,

– e-book: jeśli mamy na tyle samozaparcia no i oczywiście wiedzy, możemy napisać książkę w postaci elektronicznej. Jest to jednak praca na wiele miesięcy. Dlatego nie oczekujmy szybkiego,

– infografiki: to właśnie infografiki są bardzo chętnie przekazywanymi materiałami. Trzeba starać się wplatać je do naszego ramowego planu, aby zwiększać naszą rozpoznawalność i to co jesteśmy wstanie wygenerować dzięki tej formie.

Testuj

            Każdy kanał jest inny. Każdy też przynosi inne efekty. Nawet różnica między prywatnym profilem, a firmowym jest znacząca (Wystarczy posłuchać wystąpienia Michała Sadowskiego na Tweetup 2014). Musimy testować jakie formy contentowe oraz jaka ich dystrybucja jest dla nas najbardziej korzystna. Każdy produkt, każda marka będzie miała indywidualne koncepcje na promocję. Co produkt to inna metoda, dlatego nie da się promować tymi samymi metodami różnych odmiennie rzeczy. Najważniejsze są testy i porównania.

Monitoruj

            Skoro mówiliśmy o testowaniu to nie może zabraknąć też wzmianki o monitorowaniu. Należy pamiętać, że jeśli robimy już różnorodne testy, musimy też monitorować wpływy poszczególnych działań. Same testy nic nie dadzą, jeśli nie będziemy mierzyli efektywności. Do monitorowania będziemy potrzebowali przede wszystkim poprawnie skonfigurowanego Google Analytics’a. Do zapisania różnych przemyśleń przyda nam się Excel. Monitorowanie jednak musi być skrupulatne i systematyczne – tylko wtedy ma ono sens.

Strategia SEO

            Dziś większość ruchu, jaki posiadamy na naszych witrynach jest z wyszukiwarki, a przynajmniej ma ona bardzo duże znaczenie. Dlatego jeśli tworzymy jakieś materiały w formie pisemnej nie możemy zapomnieć o tym fakcie! Tworzenie tytułów, które zapewnią nam ruch z tak zwanego „long taila” jest dla nas kluczowym elementem strategii pisania bloga, czy innych materiałów pisemnych.  Należy też pamiętać o podlinkowywaniu materiałów, na których chcemy wytworzyć ruch z organika. Dobrą praktyką jest stworzenie słowniczka z keywords’ami, na których nam zależy. Nie krępujmy się robić bardzo długiego „ogona”.

Materiały, które tworzysz nie mogą być reklamowe

            Wiele firm ciągle nie rozumie sensu tworzenia contentu. Nikt nie będzie chciał utożsamiać się z blogiem, kanałem na YT czy inną formą contentową, jeśli będzie ona nachalną reklamą. W dzisiejszych czasach ludzie nie mają czasu, aby pochylać się nad reklamami. Dużo bardziej wolą przeczytać ciekawy poradnik, historię czy zobaczyć statystyki w postaci infografiki. Z pewnością musisz mieć to na uwadze, aby nie zniechęcić ich do siebie.

Cierpliwość

            Content marketing to nie „hop-siup” i jutro mamy sprzedaż. Nawet pracując na dużych budżetach, staramy się uczulać klienta, że content buduje naszą pozycję nie na zasadzie jednorazowego szybkiego strzału, lecz stopniowego acz zauważalnego wzrostu. Oczywiście poprzez dobrą dystrybucję i planowanie można mieć znacznie szybszy odzew, jednak należy pamiętać, że content to gra dla cierpliwych –  gra, która jest warta świeczki!

Współpracuj

            Wiesz, że kontent – podobnie jak biznes – robiony jest dla ludzi i podobnie jak biznes charakteryzuje się współpracą. Nie zakładaj, że jesteś wstanie wykonać wszystko sam, że nie potrzebna Ci pomoc i że Ty też nie będziesz pomagać. Przy takim założeniu będziesz do wszystkiego dochodził kilkukrotnie dłużej. Nawet najwięksi współpracują, kreują wzajemnie jakieś działania, idee. Podobne powinno być również Twoje nastawienie. Zapytaj się o możliwość współpracy blogera lub portal zbliżony tematycznie. Pamiętaj aby oferować obopólną korzyść, nie zaś możliwość zamieszczenia bezpłatnej reklamy u kogoś z dużym zasięgiem! Zaproponuj stworzenie wspólnego artykułu poradnikowego w zamian za link do Twojej strony, pamiętaj jednak o merytoryczności takiego materiału, a nie formie sprzedażowej.

Wynajduj idee

            Content to także fajne idee, wspieranie inicjatyw. Nic tak bardziej nie łączy ludzi jak ciekaw inicjatywa. Wspieraj ciekawe rozwiązania w Twojej branży, a z pewnością zobaczysz, że karma wraca! Jak tego dokonać? Powiedźmy, że prowadzisz sklep ze zdrową żywnością. Jest bardzo dużo różnych miejsc, które skupiają się na popularyzacji zdrowego trybu życia. Zapytaj się czy nie możesz dołączyć jako partner. Wyjdź z inicjatywą i pomagaj. Nie myśl jakie może Ci przynieść to korzyści materialne, a co możesz zrobić dla innych. Moim zdaniem najważniejszą rzeczą jaką możemy uzyskać poprzez content to właśnie budowanie fajnych zjawisk i wspieranie dobrych nawyków.

Zaplanuj kalendarz publikacji

            Co prawda, pisząc o Excelu napisałem już o kalendarzu publikowania, jednak jest to na tyle ważny element, że powinniśmy opisać go jako odrębny element strategii contentowej. Załóż kalendarz, w którym będziesz pisał o wszystkich planowanych datach związanych z contentową strategią np. 1 lipca stworzyć video X, 10 lipca opublikować video X, 12 lipca promowanie postu poprzez Facebook Ads, 20 lipca rozpoczęcie udostępnianie w różnych grupach. Dlaczego warto prowadzić kalendarz? Dzięki niemu widzimy w jakie dni najchętniej śledzony jest nasz content. Możemy też zapanować nad twórczym nieładem i nadać temu jakiś większy sens niż tylko bezmyślne klepanie.

Ustal cele

            Ustalenie celów jest bardzo ważnym aspektem content marketingu. Nie wystarczy powiedzieć „chce zwiększyć sprzedaż”. Wpierw wychodzimy z założenia – chce wywołać „buzz”, poprawić swój wizerunek w sieci, lub być marką ekspercką. Od nas zależy co będziemy chcieli zbudować contentem. Podstawowe założenia/cele jakie możemy sobie wyznaczać to:

– zwiększanie popularności/ wywoływanie „buzz”,

– zwiększanie sprzedaży,

– uchodzenie za markę lub osobę ekspercką,

– przekonywanie / edukowanie do różnych aspektów naszych klientów,

– nakłanianie, propagowanie ciekawych idei, godnych naśladownictwa,

– poprawa wizerunku / poprawa PR-u,

– polepszanie pozycji na najważniejsze keywordsy, lub słowa kluczowe z długiego ogona.

 

Jak tworzyć treści?

            Przede wszystkim najważniejszy w całym układzie jest Twój odbiorca. To właśnie dla niego tworzymy, nikt nie chce robić sztuki dla sztuki. Właśnie dlatego tak ważne jest pochylenie się nad jego oczekiwaniami. Co to oznacza? Nie namawiam na oddanie niezależności pod dyktando odbiorców – nie tym cechuje się Internet. Ważne jest jednak, abyśmy słuchali konstruktywnej krytyki, bo dzięki niej stajemy się coraz lepsi. Ten negatywny feedback może być dla nas bardziej pomocny,  niż nadmierne słodzenie nam. Aby tworzyć dobre materiały musimy wiedzieć czym dane grupa (nasz target) będą najbardziej zainteresowani.

 

Rób rachunek sumienia

            Na podstawie analiz i monitoringu swojego planu sprawdzaj, czy wszystko idzie w dobrym kierunku. Czy zgadza się, aby na pewno wszystko związane z jego wdrążaniem i czy odbiór tego jest odpowiedni. Dzięki szczeremu rachunkowi, możesz robić w trakcie sporo korekt dotyczących Twojego planu. Jeśli coś nie chwyta, lepiej z tego zrezygnować, niż pracować nad czymś co w konsekwencji nie da nam żadnej wymiernej korzyści.

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

bannerv3 (1)

Mistrzowie Content Marketingu cz. 1

Tym artykułem chciałbym rozpocząć cykl tekstów „Mistrzowie polskiego content marketingu”. Niech te treści będą dla Was przykładem, że nasz rodzimy rynek też potrafi doskonale radzić sobie z zagadnieniem content marketingu oraz udowodnić, że content to nie tylko wielomilione budżety!

Socjomania

Choć Bartek Rak ze swoją działalnością jest na rynku już 4 lata, to choć stosuje różne formy marketingu, zdecydowanie można powiedzieć, że jego firma wypłynęła właśnie dzięki wartościowym materiałom, które udostępnia wszystkim zainteresowanym tematem social media. Socjomania.tv oraz jego autorski blog to dwa kanały, które z pewnością zna każdy zainteresowany branżowy „geek”. Do tego nie możemy zapomnieć o dystrybucji owego contentu, bo przecież to właśnie rozprzestrzenianie się treści pełni tutaj kluczową rolę. Najważniejszymi kanałami są profile społecznościowe oraz efekt wirusowości. Najlepsze materiały są podawane przez użytkowników z rąk do rąk, napędzając tym samym fejm wokół marki. Co ich wyróżnia? Przede wszystkim fakt, że są jednymi z najlepszych rzemieślników w branży. Teksty są merytoryczne, okraszone pięknymi infografikami. Bartek i Kasia są również bardzo dobrym przykładem pracy nad personal brandingiem oraz wzorem, że uporem i konsekwencją można zrealizować naprawdę bardzo dużo. Zwróćcie uwagę, że ich pierwszy materiał video nie był perfekcyjny, kamera wyraźnie ich „peszyła”, ale upór i konsekwencja pozwoliły im zajść bardzo daleko (tak daleko, że od dawna nie mają czasu nagrywać dla nas kolejnych video).

2014-06-25_10h10_14  

Zródło: Kanał Socjomania na YouTube

Lead Bullet

Firma, której nie wypada być słabą w content marketingu. Jej twarzą jest Włas Chorowiec, który doskonale zaadoptował kilka lat temu marketing treści na polskim rynku. Działania Lead Bullet-u są przemyślane i widać w nich pewną strategię. Chcąc być ekspertem w danej branży, stworzyć swój własny personal branding warto śledzić, co „produkują”. Lead Bullet bowiem to nie tylko wywiady z jego właścicielem, ale również – a może nade wszystko – liczne prezentacje i poradniki m.in. ten stworzony dla IAB Polska. Polska jest młodym krajem jeśli chodzi o świadomość tego, co daje nam poprawny marketing treści. Dlatego tak ważne w mojej opinii są ich działania.

2014-06-25_10h21_12

Zródło: fragment poradnika case study stworzonego przez Lead Bullet dla IAB Polska

Social Media Now – Piotr Chmielewski

Od początku jego przygody z social media śledzę profil Piotra na FB, zarówno ten prywatny jak i firmowy. Od początku też muszę powiedzieć, że ma on pomysł na siebie i promocję swojego brandu „social media now”, choć pewnie do niedawna nikt nie kojarzył jego firmy, a samą twarz Piotrka. Webinaria, merytoryczne wykłady (także bezpłatne), video. To właśnie te elementy zaważyły na jego rozpoznawalności w sieci. Każdy jego wykład wypełnia salę po brzegi, a odpowiednie przygotowanie merytoryczne daje zaspokoić pragnienie wiedzy. Rozpoznawalność jego osoby i konsekwentne realizowanie planów zaowocowało jego pierwszym szkoleniem na Wyspach Brytyjskich. Nam wypada trzymać za niego kciuki ponieważ mało się mówi o naszych międzynarodowych sukcesach, a przecież mamy ich całkiem sporo. Mam nadzieję, że serca Brytyjczyków porwie równie dobrze jak Polaków.

2014-06-25_10h13_16

Zródło: profil firmowy Social Media Now – merytorycznie o mediach społecznościowych

Divante

Miłośnikom e-commerce nie muszę przedstawiać prezesa Tomasza Karwatki i jego zespołu. To, że poważnie przyczynili się do rozwoju polskiego e-commerce nikt nie ma najmniejszej wątpliwości, jednak to co robią w świecie contentowym jest swojego rodzaju mistrzostwem świata. Prezentacje w slidsherze oraz różne case study z owocnej współpracy z wieloma klientami. Ich przykłady są autentyczne, ponieważ zawierają prawdziwe liczby. Zespół z Wrocławia niczego nie prognozuje, a liczne testy pozwalają dzielić się wiedzą w najczystszej postaci. Jako, że wciąż chcę się rozwijać w marketingu z uwzględnieniem e-commerce, szczególnie uważnie będę śledził poczynania braci Karwatków oraz ich 90 osobowego zespołu.

2014-06-25_10h16_52

Zródło: książka sukcesów klientów firmy Divante. Dostępna na www.divante.pl

Brand24

Choć Brand24 to już nie start up i na pewno nie można o nim powiedzieć „działający lokalnie” to jedno jest pewne – Michał Sadowski jest geniuszem contentu. Choć nie jest doświadczonym market erem – wszystkiego bowiem uczył się na własnych firmach / start-up’ach – to można śmiało powiedzieć, że nie jedna agencja reklamowa życzyłaby sobie pomysłów na takie virale i buzz wokół swoich marek. Na co warto zwrócić uwagę w poczynaniach Michała Sadowskiego i jego Brand24? Widać w tym niesamowicie dużo fun’u. Nie są to kalki zachodnich rozwiązań, tylko czysty powiew zabawy jaka towarzyszy codziennym poczynaniom firmy. Przywitanie nowego klienta: H&M czy IKEA? Nikt nie zrobił tego lepiej niż chłopaki z Brand-a. Michał Sadowski to już nie jest wyłącznie branding oparty o napisaną książkę. Powoli staje się (o ile już nie jest) człowiekiem instytucją, który inspiruje młodszych kolegów (choć dziwnie to zabrzmi, bo przecież Michał jest bardzo młodym przedsiębiorcom – tak bynajmniej powiedzieliby moi rodzice). Co u niego? Dynamicznie zdobywa kolejne rynki, czym dzieli się na swoim prywatnym profilu. Właśnie za taką szczerość i otwartość cenimy go najbardziej. 

2014-06-25_10h15_25

Zródło: kanał firmowy Brand24 na YouTube

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

bannerv3 (1)

21 pytań do Barbary Stawarz – właścicielki firmy Content King

logo content

Miła rozmowa z kolejną Panią na łamach naszego blogu. Tym razem przepytaliśmy Barbarę Stawarz z firmy Content King. Mówiliśmy o marketingu treści, promocji i edukacji. Zapraszamy do lektury.

Pytanie 1: Od jak dawna związana jesteś z content marketingiem i od czego się to zaczęło?

 

Treściami w internecie zaczęłam się zajmować około 2003 roku. Najpierw była to treść dotycząca działań stricte SEO, więc ten krajobraz internetowy był wtedy zupełnie inny.  A później było spełnienie marzeń o mediach i dziennikarstwo internetowe. Najpierw Rzeczpospolita, następnie międzynarodowy holding Hubert Burda Media. Przy kolejnych projektach internetowych zrozumiałam, że treści w internecie muszą być przede wszystkim skuteczne i powinny odpowiadać na potrzeby odbiorców. Tylko tak jesteśmy w stanie budować zasięg i w przypadku wydawców go monetyzować, a w przypadku budowania marki przekuwać go na sukces biznesowy. W 2010 roku wiedziałam już, że jest to content marketing, a rok później zaczęłam prowadzić w tym zakresie zajęcia na SGH.

 

Pytanie 2: Czy oprócz Twojej agencji Content King jesteś zaangażowana w jakieś dodatkowe projekty? Jeżeli tak to jakie?

 

Tak, chyba nawet w zbyt wiele projektów 🙂 Przede wszystkim moją ogromną pasją jest edukacja. Prowadzę aktualnie zajęcia na czterech uczelniach wyższych (SWPS, SGH, AGH i Uczelnia Łazarskiego). To niesamowita satysfakcja i moja siła do działania. Podobnie jak prowadzenie szkoleń, którymi również się zajmuję. Cały czas pracuję też nad pracą doktorską, ale to nieustająca walka z brakiem czasu. Na szczęście nie mam deadline’u, a wręcz przeświadczenie, że z mijającym czasem będzie to praca lepsza i dojrzalsza. Mój promotor i autorytet, prof. Mrozowski, na szczęście podchodzi do tego ze zrozumieniem. Naukowo interesuje mnie społeczna przestrzeń internetu – wpływ nowych technologii na relacje międzyludzkie, na komunikację i na nasze codzienne zachowanie.

 

Pytanie 3: Jesteś właścicielką firmy, czy nie uważasz, że kobiety (businesswoman) mają ciężej w prowadzeniu działalności gospodarczej?

 

Kobiety w ogóle mają w życiu ciężej 🙂 Ale czy w prowadzeniu działalności? Nie sądzę. Z bezczelnością wykorzystuję siłę kobiecości, jeśli to konieczne, a wtedy nawet jest łatwiej. Jeśli chodzi o aspekt płci to sądzę, że w naszej branży bycie kobietą ułatwia wyróżnienie się na tle tylu mężczyzn. Natomiast kobiecie trudniej jest o tyle, że z natury nie jest ona przystosowana do tego, żeby walczyć. A prowadzenie działalności to wychodzenie na bitwę każdego dnia. Mężczyźni robią to instynktownie i z pewnością nie przyczepia się im tyle etykietek ile kobietom. Szkoda, że kobiety sobie wzajemnie też rzadko ułatwiają…

 

Pytanie 4: Reklamujesz swoją firmę w Internecie? Czy są to działania stricte content marketingowe?

 

Próbuję różnych narzędzi, ale najbardziej wierzę w synergię działań i siłę content marketingu oczywiście. Uważam, że rozwój przez wiedzę to najlepsza droga do oferowania klientom najwyższej jakości.

 

Pytania 5: Wydaje się, że znajomość marketingu treści przez przedsiębiorców nie jest największa. Jak udaje Ci się przekonać do Twoich usług?

 

Znajomość content marketingu jest coraz lepsza, bo coraz więcej się o tym mówi. To oczywiście buduje rynek. Ale ja nie przekonuję i nie sprzedaję. Stawiam na edukację, pokazywanie korzyści, budowanie relacji – i to jest mój sposób na new business.

 

Pytanie 6: Czy jest to już etap na którym można śmiało powiedzieć, że z content marketingu da się w Polsce żyć na przyzwoitym poziomie?

 

Na pewno się da, jest wiele firm działających w tym obszarze, które oferują różne usługi lub automatyzację działań. Z pewnością jednak jest to cały czas trend wschodzący.

 

Pytanie 7: Ile osób liczy Twoja firma? Planujesz ją zwiększać?

 

Firma rozwija się z każdym projektem, bo w przypadku usług taka jest naturalna droga. Jestem natomiast zwolenniczką lean managementu i uważam, że jeśli inwestowanie w zasoby nie jest konieczne, to nie należy tego robić. Również w przypadku projektów dla poszczególnych klientów dobrze sprawdza się dobieranie zespołu „just in time”. Z jednej strony obniża to koszty (korzyść dla klienta), z drugiej pozwala na dobranie zespołu z określonymi kompetencjami (ponownie z korzyścią dla klienta).

 

Pytanie 8: Jaka jest według Ciebie różnica pomiędzy content marketingiem a tradycyjną reklamą?

 

Content marketing jest rozmową, a reklama ma wbić się do głowy konsumenta i pozostać tam do momentu zakupu.

 

Pytanie 9: Skąd pomysł na wizualizację Twojej firmy? W Polsce nie ma tradycji na kreowanie animowanych postaci będących swojego rodzaju maskotką firmy i czy to się w ogóle sprawdza?

 

Ha! Pomysł na Kinga, czyli kobaltowego lwa, to po prostu wytwór mojej wyobraźni. Lew, bo król treści, a kobaltowy, bo to kolor, który uwielbiam. Przy pracach nad wizualizacją zarówno grafik jak i rysownik dostali ode mnie zdjęcia z Maroka – to tamta kolorystyka była inspiracją. Ogród zaprojektowany przez Yves Saint Laurenta w Marrakeszu, ale też cała estetyka Berberów. Dziś budowanie wyrazistej marki jest niezwykle ważne, a King ma też temu służyć. Ma uśmiechać się do czytelników, albo głośno ryczeć kiedy dostarcza klientom najlepsze treści do podbicia rynku.

 

Pytanie 10: Jakie usługi poza marketingiem treści świadczy Twoja firma?

 

Content King skupia się na na budowaniu wizerunku w internecie, a filarem tych działań jest content marketing. Wierzymy w synergię działań, więc również są to działania z obszaru SEM, czy dystrybucji treści oraz planowania mediów.

 

Pytanie 11: Kim inspirujesz się na polskim rynku, w którym działasz?

 

Jest sporo osób, które cenię i kilka takich, z którymi mogę porozmawiać o swoich biznesowych dylematach. Trudno wskazywać nazwiska, ale z pewnością Paweł Sala z Freshmaila jest osobą, którą chciałabym tu wskazać. Natomiast inspiracji szukam zupełnie gdzie indziej. A najczęściej po prostu w sobie. Tak jak z kobaltowym lwem.

 

Pytanie 12: Zdarza Ci się pomagać początkującym, którzy chcą zrobić coś fajnego? Ciekawy projekt/ star up czy inne przedsięwzięcia tego typu?

 

Tak. Najczęściej są to moi studenci i to jest największa radość. W ogóle sama możliwość pomagania innym jest niezwykła i jestem za to wdzięczna. Karma wraca.

 

Pytanie 13: Możesz nam powiedzieć coś więcej na temat projektu content marketingowego dla IAB-u?

 

W IAB powstała grupa robocza zajmująca się content marketingiem. Pracujemy aktualnie nad Przewodnikiem CM, którego zadaniem jest edukacja rynku. W grupie są bardzo fajne i zaangażowane osoby, więc z pewnością przed nami wiele ciekawych inicjatyw.

 

Pytanie 14: Zdarza Ci się tworzyć projekty na zagranicznych rynkach?

 

Pracowałam przy projektach międzynarodowych. W Burdzie byłam country managerem projektu, który obejmuje 10 państw. Co pół roku spotykaliśmy się na takich międzynarodowych spotkaniach, a to w Monachiu, a to w Mediolanie… Swoją drogą byłam jedyną kobietą w tym międzynarodowym teamie i to akurat było świetne doświadczenie. Teraz natomiast pracuję dla zagranicznych klientów, ale skupiam się na polskim rynku.

 

Pytanie 15: Czy jest jakaś recepta aby wokół swoje firmy / marki / osoby wywołać przysłowiowy „buzz”. Z czego wynika popularność niektórych osób, a inni dlaczego odchodzą w zapomnienie?

 

Nie wiem, pewnie nie ma uniwersalnej recepty. Ja przekornie, do tego co mówi się o buzzie, wierzę w autentyczność. Poza tym sam szum, bez wartości, która powinna za nim iść, szybko wygaśnie. Oferowanie najwyższej jakości i stałe doskonalenie się budują silną markę. To samo pytanie można zadać uczestnikom talent shows – tylko osobowości i talent idą dalej.

 

Pytanie 16: Czy Twoja firma ma jakąś strategię, ukierunkowany plan działania?

 

Oczywiście, że ma 🙂 Ale doświadczenie zawodowe i życiowe uczy, że trzeba pozostać otwartym i elastycznym. I być gotowym na zmianę, a czasami na rewolucję.

 

Pytanie 17: Kariera, karierą ale czy jest jeszcze miejsce na życie prywatne?

 

Jasne. Choć nie jest to tradycyjny podział praca/dom i nie jest to work-life balance. Kiedy się lubi to co się robi, łatwo o pracoholizm. Kiedy nie pracuję to oddaję się pasjom – jestem uzależniona od podróży, zakochana w górach, od jakiegoś czasu wspinam się. Uwielbiam wypoczywać w kinie, sam na sam z filmem i wyciszonym telefonem. Staram się czerpać jak najwięcej z soczystości życia i traktować je jak podróż, a nie drogę do jakiegoś celu.

 

Pytanie 18: Który portal społecznościowy jest w Polsce najlepszy do budowania relacji i dlaczego?

 

To zależy o jakich relacjach mówimy 😉 Mimo wszystko wciąż Facebook, bo pozwala nam wchodzić w różnego rodzaju interakcje i ma najwięcej zaangażowanych, aktywnych użytkowników.

 

Pytanie 19: Warszawa to dla Ciebie docelowa stacja, czy może jest w planach coś więcej?

 

Nie uznaję stacji docelowych. Mieszkam w Warszawie od 9 lat i czuję się tu bardzo dobrze. Mogłabym jednak w każdej chwili spakować plecak (na Zachód to może walizkę…) i wyjechać, gdybym czuła, że warto. I niekoniecznie w celach biznesowych.

 

Pytanie 20: Analizujesz w narzędziach, skąd pochodzą zamówienia na Twojej stronie? Interesuje Cię ta bardziej techniczna strona biznesu?

 

Analityka działań i ich optymalizacja to w realizacji strategii content marketingowej bardzo ważna część. Bez tej wiedzy nie wiemy czy nasze działania w ogóle mają sens. Ostatnio na przykład wywróciłam statystyki Content Kinga do góry nogami poprzez tekst o błędach językowych. Tekst zrobił furorę, ale językowi zapaleńcy to nie jest moja grupa docelowa…

 

Pytanie 21: Czego Ci życzyć Basiu w nadchodzącym czasie?

 

Wytrwałości i cierpliwości…

 

bannerv3 (1)

21 pytań do Własa Chorowca – prezesa firmy Lead Bullet

lead-bullet

Rozmowa z Własem Chorowcem, założycielem oraz prezesem firmy Lead Bullet. O jego planach na kolejne rynki, content marketingu i wielu innych rzeczach. Zapraszamy do wywiadu.

 

Pytanie 1: Dlaczego właśnie content marketing i dlaczego właśnie w Polsce?

 

Na dziś content marketing jest jedną z bardzo niewielu form skutecznego dotarcia do potencjalnych klientów, który ma realny wpływ na intencje zakupowe. Zaczynaliśmy od Polski. Teraz działamy już znacznie szerzej.

 

Pytanie 2: Związany byłeś z  Prolinkiem. Jaką funkcję tam pełniłeś? Co należało do Twoich obowiązków?

 

Stworzyłem Prolinka. Był to jeden z pierwszych udanych projektów spółki LeadBullet.

 

Pytanie 3: Z iloma wydawcami w ramach Twojej firmy obecnie współpracujecie?

 

W portfolio mamy ok. 2000 aktywnych wydawców.

 

Pytanie 4: Ilu stałych klientów obecnie obsługujecie?

 

Te liczby różnią się w zależności od produktu. Sumując, to są setki klientów w Polsce. Mamy także pierwszych klientów w Rosji oraz na Ukrainie.

Pytanie 5: Czy możesz powiedzieć na jakich największych budżetach

pracowałeś?

 

Budżety z którymi pracujemy są wprost skorelowane z naszymi przychodami. W tym roku planujemy wygenerować ok. 10 milionów złotychprzychodu w Polsce. .

 

Pytanie 6: Póki co w Polsce content marketing raczkuje. Czy masz może grupę stałych odbiorców, klientów, którzy inwestują w tego typu działania miesiąc do miesiąca?

 

Jesteśmy aktywnie zaangażowani w różnego rodzaju konferencje i wydarzenia branżowe, które wskazują  – że popularność content marketingu rośnie z miesiąca na miesiąc. Wspólnie z IAB Polska, zainicjowaliśmy w maju utworzenie grupy roboczej dedykowanej content marketingowi i wraz z innymi członkami IAB Polska pracujemy nad opracowaniem stanardów w tej dziedzinie, która jak wspomniałeś, w Polsce znajduje się na początkowym etapie rozwoju, niemniej bardzo dynamicznym.

 

Pytanie 7: Dlaczego małe firmy wolą pchać budżet w linki zamiast skupić się na poprawnej strategii marketingu treści?

 

Myślę, że to wynika z braku świadomości skuteczności działań z zakresu content marketingu. Poza tym, to w Polsce wciąż nowinka, a wiadomo, że ludzie lubią tkwić w status quo i działać  według utartych, pozornie bezpiecznych schematów. Cieszy nas jednak widoczna zmiana podejścia marketerów do content marketingu, jako niezbędnego uzupełnienia klasycznych działań marketingowych .

 

Pytanie 8: Czy planujesz może podbój Zachodu Europy, a także rozwijanie swojej

firmy poza obrębem Europy?

 

Tak – zastanawiamy się również nad Azją. Jest to niezwykle ciekawy rynek z olbrzymim potencjałem.

 

Pytanie 9: Czy aby przyjść do Waszej firmy trzeba mieć określony budżet, czy może realizujecie również małe kampanie?

 

Współpracę z nami można rozpocząć właściwie z dowolnym budżetem. Przykładowo kampania z użyciem platformy Nextclick.pl jest rozliczana za kliki

 

Pytanie 10: Jakiś czas temu przeczytałem o Waszej ekspansji na Wschód Europy. Jak wygląda sytuacja obecnie?

 

Obecnie mamy zarejestrowane firmy w Rosji i na Ukrainie. Zbudowaliśmy  zespoły w Moskwie oraz Kijowie , które z dużym powodzeniem pozyskują do współpracy lokalnych wydawców. . Wszystko wskazuje na to, że już w czerwcu odnotujemy na tamtejszych rynkach odsłony naszego widgeta liczone w setkach milionów

 

Pytanie 11: Ile osób pracuje w Lead Bullet na stałe?

 

 Obecnie spółka zatrudnia ok. 40 osób.

 

Pytanie 12: Bardzo modnym rozwiązaniem w dzisiejszych czasach jest outsourcing niektórych czynności. Czy Wy również korzystacie z tego typu rozwiązań?

 

Oczywiście. Staramy się automatyzować procesy i optymalizować koszty. W tym przypadku outsource jest doskonałym rozwiązaniem, które gorąco polecam!

 

Pytanie 13: Mieszkasz na co dzień w Warszawie. Jak Ci się żyje w stolicy Polski?

 

Tak, ale ostatnio coraz więcej czasu spędzam w Moskwie. Właściwie w moim kalendarzu nie ma tygodnia bez podróży, najczęściej zagranicznej. Warszawę bardzo lubię i cenię.  Tutaj mamy siedzibę ze wspaniałymi osobami, z którymi uwielbiam pracować!

 

Pytanie 14: Czy macie ambicje aby ze swoimi usługami wchodzić na kolejne, zagraniczne rynki?

 

Tak. Pracujemy obecnie nad Bułgarią, Rumunią i Turcją.

 

Pytanie 15: Udało Wam się osiągnąć duży sukces, w stosunkowo krótkim czasie. Co było przyczyną takiego stanu rzeczy?

 

Z mojego punktu widzenia to jest dopiero początek. Sukces jest bardzo względnym pojęciem. Dla mnie dopiero międzynarodowa ekspansja i konkretne wyniki finansowe liczone w dziesiątkach milionów będą faktycznie zalążkiem sukcesu.

 

Pytanie 16: Czy masz w planach jakieś dodatkowe projekty poza LeadBulletem?

 

Dzisiaj cały wysiłek  wkladam w rozwój LeadBullet. Tutaj jest moje serce..

 

Pytanie 17: W jaki sposób reklamujesz działania Lead Bullet-u?

 

Poprzez content marketing  Dodatkowo, mocno postawiliśmy na działania edukujące rynek. Jesteśmy prelegentami na najważniejszych branżowych konferencjach, działamy w szeregach IAB Polska. Poza tym, postawiliśmy także na działania Public Relations. Powiązanie tych aktywności, pozwoliło nam zakorzenić się w świadomości rynku i zbudować reputację LeadBullet jako lidera content marketingu w Polsce o ambicjach międzynarodowych.

 

Pytanie 18:  Czy zdarzają Ci się chwile zwątpienia, czy może na tym etapie rozwoju zniknęły wszelkie wątpliwości?

 

Na tym etapie wątpliwości już nie ma. Faktycznie czasami były trudniejsze chwile, ale nigdy nie można się poddawać jeśli się wierzy w produkt. To podstawowa zasada.

 

Pytanie 19: Czy współpracujecie z jakimiś znanymi blogerami? Blogosfera

teraz zaczyna być coraz silniej brana pod uwagę w przypadku kampanii reklamowych.

 

Oczywiście. Wielu blogerów współpracuje z nami na zasadzie wydawców zarówno przy tematach content marketingu, jak i Nextclicka.

 

Pytanie 20: Planujecie w najbliższym czasie zwiększać swój warszawski team?

 

Stale pracujemy nad zwiększaniem kompetencji naszego teamu. Ostatnio zwiększyliśmy znacząco zatrudnienie i  w tym momencie  optymalizujemy skład, który jest.Dla najlepszych oczywiście zawsze mamy miejsce i zapraszamy do współpracy

 

Pytanie 21: Czego życzyć Ci Włas na najbliższe miesiące?

 

Tak, jak zawsze – konsekwencji. Mocno wierzę w to, że jeśli się nie poddajemy  i nie odpuszczamy – rozwój nie ma granic. Ograniczenia są jedynie w naszych głowach.  Warto je przełamywać i  robić niesamowite rzeczy!

 

bannerv3 (1)

21 pytań do Pawła Lipca – autora bloga prosument.es

paweł lipiec

 

Pytanie 1: Jaka jest świadomość przeciętnego przedsiębiorcy w Polsce na temat content marketingu?

 

Po pierwsze nie istnieje przeciętny przedsiębiorca, To taki sam dziwny i niespotykany twór jak statystyczny Polak. Natomiast rozumiem, że chodzi o przeciętną uśrednioną wiedzę na ten temat.

Mniejsi przedsiębiorcy w ogóle mają niewielką wiedzę an temat możliwych działań marketingowych. Zdecydowanie lepiej jest wśród większych graczy i firm oferujących inne rozwiązania marketingowe lub PRowe.

Ponad to nadal często content marketing i branded content są ze sobą mylone a to zupełnie różne działania. Sam rynek tego rodzaju działań jest jeszcze stosunkowo młody, ale szybko rośnie. W dużej mierze dzięki temu, że działania CM przynoszą stosunkowo szybkie wymierne korzyści, które procentują przez długi czas.

 

 

Pytanie 2: Co daje Ci prowadzenie Twojego bloga? Czy jest to czysty fan, czy może realne znajomości, kontakty oraz rozpoczęte współprace?

 

Od blisko 10 lat prowadzę różne blogi. Zarówno te poprzednie jak i to co pisze w sieci aktualnie to czyste hobby, odskocznia. Nie traktuję tego jak zaplanowanego biznesu nastawionego na zbudowanie określonego zasięgu, który będzie można później monetyzować.

Piszę dużo poza blogami. Przygotowuję publikacje i artykuły eksperckie dla klientów a pisanie na blogu to raczej efekt chęci wylewania tego co mi czasem przyjdzie do głowy w jakimś konkretnym miejscu w sieci.

Jeśli chodzi o znajomości to – tak, dzięki blogowi poznałem wiele ciekawych osób. Dzięki pisaniu znalazłem swoją pierwszą wymarzoną pracę a później poznawałem kolejne osoby z tzw. blogosfery. Nadal dzięki uczestnictwu w spotkaniach i konferencjach dla blogerów poznaję wiele osób i bardzo to lubię. To chyba największa korzyść jaką mam z tego pisania – możliwość poznania ogromnej ilości mega pozytywnych ludzi.

 

Pytanie 3: Co jest głównym profilem działalności Twojej firmy?

 

Zarażanie ludzi miłością do nowych produktów lub usług moich klientów.

 

Pytanie 4: Od jak dawna „robisz Internety”?

 

Kilkanaście lat. Nie pamiętam dokładnie. Na początku to były grupy dyskusyjne, trochę IRCa. Później udzielałem się na forach dyskusyjnych, aktywnie działałem w polsim supporcie IPB (jedno z popularniejszych rozwiązań jeśli chodzi o fora internetowe). Później zacząlem się interesować blogami, WordPressem (założyłem polskie forum wsparcia technicznego dla WP) i zacząłem pisać pierwszego bloga.

 

Pytanie 5: Jak udaje Ci się pozyskiwać klientów? Reklama, content, inne działania?

 

Głównie inne działania ;). A na poważnie to bardzo trudno wskazać jakieś jedno rozwiązanie. Dużo projektów robię z ludźmi, którzy sami do mnie przychodzą, do tego zawsze ktoś ze znajomych przyjdzie z fajnym pomysłem lub podeśle kontakt bo „powinniście się spotkać”… 

 

Pytanie 6: Jak doszło do Twojej współpracy z LeadBullet?

 

Miałem pomysł na to co moglibyśmy zrobić razem. Umówiłem się Własem na spotkanie. Trochę zmodyfikowaliśmy pierwotny plan i… działa! Prawda jest taka, że z Własem znaliśmy się już wcześniej „branżowo”, więc było mi łatwiej przekonać go do spotkania.

 

Pytanie 7: Jakich rad udzieliłbyś początkującym przedsiębiorcom, stawiającym swoje pierwsze kroki w marketingu internetowym?

 

Testować, analizować, optymalizować.

 

Pytanie 8: Obserwując Twój profil, można zauważyć, że od jakiegoś czasu biegasz. Jak Ci idzie Pawle?

 

Co raz lepiej, ale nadal jeszcze jest daleko do stanu kiedy trenowałem regularnie. Cieszę się, że mogę brać udział w programie, który ma nas przygotować do maratonu. Mamy zapewniona profesjonalną opiekę trenera, dietetyczki, fizjoterapeutki – słowem czuwa nad nami cały sztab ludzi. To daje mi poczucie bezpieczeństwa, że mimo sporego wysiłku nie zrobię sobie krzywdy i nadzieję na odbudowanie dawnej kondycji.

 

Pytanie 9: Którego marketingowca cenisz najbardziej i za co?

Nie umiem wybrać jednej osoby. Jest sporo osób, które zasługują na wyróżnienie (nawet jeśli ograniczymy się tylko do Polski) więc wybranie jednego nazwiska raczej jest niemożliwe.

 

Pytanie 10: Co sądzisz o inicjatywie IAB-u aby powołać grupę roboczą skupiającą się na content marketingu?

Przy IAB funkcjonują różne grupy robocze. nie widzę powodu dla którego nie miała by funkcjonować grupa, która będzie dbała o jakość i etyczne prowadzenie działań content marketingowych. 

 

Pytanie 11: Dużo czytasz w ciągu dnia?

Niestety nie. Mam co raz mniej czasu na czytanie i słuchanie książek. Dużo czytałem w drodze do biura i w drodze z biura do domu. Teraz dom od „biura” oddziela kuchnia więc czytanie w drodze odpada. Do tego doszły jeszcze co raz dłuższe treningi biegowe, które też wymagają pewnego zaangażowania. A wolny czas jak już jest staram się spędzać z córką. Czytanie to jedna z tych rzeczy, na które wiecznie brakuje mi czasu i wcale nie jest mi z tym dobrze.

 

Pytania 12: Co zaważyło na Twojej branżowej pozycji? Skąd rozpoznawalność w branżowych kręgach?

Nie mam pojęcia – trzeba by pytać kręgów 😉

 

 

Pytanie 13: Żałujesz jakiś rzeczy w swojej karierze?

 

Powiem tak: mam za sobą kilka lat doświadczeń zawodowych, a doświadczenie jak wiadomo, to takie coś co się pojawia chwilę po tym jak było potrzebne.

 

Pytanie 14: Co lubisz robić poza pracą, która z pewnością jest Twoją pasją?

 

Na pracę faktycznie nie mogę narzekać – robię to co lubię. A poza pracą? Tak jak wspomniałem staram się jak najwięcej czasu znaleźć dla córki. No i oczywiście bieganie. Naprawdę się wkręciłem i sprawia mi to dużą frajdę. 

 

Pytanie 15: Jakie współprace / klientów wspominasz szczególnie dobrze i dlaczego?

 

To znowu trudne pytanie, bo nie o wszystkich mogę mówić a i tak trudno mi wybrać jedną osobę. Na pewno super mi się pracowało z Martą Odrzywolską (aktualnie w ACE.pm). Było bardzo profesjonalnie, terminowo i wszystko było dopięte na ostatni guzik. 

 

Pytanie 16: Przychodzi do Ciebie młody bloger i pyta „Paweł, ile czasu trzeba aby wybić się ze swoim blogiem”. Co mu odpowiadasz?

 

Tyle samo ile trzeba aby „wybić się” ze swoją piekarnią. Blogosfera trochę się sprofesjonalizowała, część osób zaczęła zarabiać pieniądze na tym, że… No właśnie, na czym? Przecież rozpoznawalność Maćka Budzicha czy Kominka nie bierze się z tego, że pisze przez ileś lat, tylko z tego jak to robią.

 

Słowem, żeby się „wybić” potrzeba nie czasu a dobrego „produktu”.

 

Pytanie 17: Gdybyś miał magiczną różdżkę edukacji. Czego chciałbyś nauczyć naszych rodzimych przedsiębiorców?

 

Walczenia o swoje i lobbingu. Nasi przedsiębiorcy to są zajebiści ludzie! Nie boję się tego sowa. Mamy wielu bardzo uzdolnionych, przedsiębiorczych, pomysłowych, zaradnych ludzi, którzy tworzą niesamowite rzeczy. Strach pomyśleć jak rozwijał by się segment rodzimej małej przedsiębiorczości gdyby nie ciągłe zmiany przepisów prawa i rzucania kłód pod nogi przez rząd.

 

Pytanie 18: Co jest najtrudniejsze w relacji B2B?

Zaufanie, które zdaje się naszym narodowym problemem oraz czasowe opłacanie faktur. Nie dokonywanie płatności w terminie to już chyba nasz sport narodowy.

 

Pytanie 19: Obsługa klienta w B2C czy w B2B jest trudniejsza?

Trudno mówić, co jest łatwiejsze czy trudniejsze. To są dwa trochę inne światy. Inny nie znaczy trudniejszy czy gorszy, po prostu inny. To kwestia osobistych preferencji.

 

Pytanie 20: Czy content marketingiem można promować wszystko?

Tak.

 

Pytanie 21: Czego Ci życzyć Pawle?

Z rzeczy realnych: żebym za niecałe półtora roku przebiegł ten maraton.

Z rzeczy mniej realnych: listu od banku z informacją, że hipoteka już jest spłacona.

Z marzeń do zrealizowania: złożenia fundacji.

 

Zdjęcia na stronie restauracji sprzedają produkt

Restauratorzy bardzo często zastanawiają się jak dotrzeć do potencjalnych klientów i jak zachęcić ich do pożywiania się właśnie w danej restauracji. W dobie Internetu coraz częściej odchodzi się od tradycyjnych form marketingu i reklamy, a wykorzystuje się możliwości tzw. e-marketingu. Jeśli chcemy się właściwie zaprezentować w sieci, to potrzebne nam będą m.in. odpowiednie zdjęcia.

W sytuacji, kiedy konkurencja jest coraz większa, opcja promocji naszej restauracji w Internecie jest niezbędna do odniesienia sukcesu. Jednakże samo posiadanie strony internetowej, czy prowadzenie profilu naszego lokalu na portalach społecznościowych może być niewystarczające, gdy nie zadbamy o odpowiednią oprawę strony, czy oferty – muszą się tam znajdować zdjęcia, zachęcające do odwiedzenia naszej restauracji.

Bardzo ważne jest publikowanie wielu zdjęć w wysokiej jakości. Sprawią one bowiem, że witryna naszej restauracji zyska na swojej atrakcyjności. Zdjęcia te muszą być „apetyczne”, ciekawe i wręcz nakłaniające do kliknięcia. Istotne jest także to, że podczas publikacji na portalach społecznościowych, posty opatrzone fotografią będzie wzbudzało dużo większe zainteresowanie, niż posty z samym tekstem.

 

Najważniejszymi „obiektami”, jakie musimy sfotografować są oczywiście potrawy. Jest to najważniejsza rzecz w naszej restauracji i to właśnie po to przecież żeby zjeść, klienci wybierają się do danego lokalu. O tyle, o ile sami – jako właściciele restauracji – wiemy, że serwowane u nas potrawy są bardzo smaczne i apetyczne, o tyle musimy w jak najlepszy sposób to zaprezentować innym. To właśnie nasze dania są doskonałym sposobem na promocję naszego lokalu. Mechanizm jest prosty – klient widzi zdjęcie wspaniale przygotowanej i apetycznej potrawy i wówczas oczywiście staje się głodny. Musimy zadać sobie pytanie, czy chcielibyśmy wybrać się do restauracji, na stronie której można zobaczyć zdjęcia potraw mało apetycznych, bądź po prostu przeciętnych? Raczej nie. Dlatego też musimy duży nacisk położyć na profesjonalizm i jakość zdjęć. Fotografia pokarmów jest bardzo skutecznym i efektywnym sposobem na przyciągnięcie klientów i wzbudzenia chęci i potrzeby skorzystania z naszych usług. Najlepiej, gdybyśmy w swoich usługach mieli opcję zamówienia on-line i dostawy. Wówczas efekt chęci i zainteresowania daną potrawą od razu wywoła złożenie zamówienia.


Warto również na stronie internetowej naszego lokalu przedstawić zdjęcia otoczenia. Musimy uchwycić coś niezwykłego i wyjątkowego wokół naszej restauracji. Na pewno mamy coś, czym moglibyśmy się pochwalić, a co również zachęciłoby do zjedzenia np. obiadu właśnie u nas. Ponadto,  zamieszczając fotografie wnętrza naszej restauracji pokazujemy klientom jaki klimat panuje w naszym lokalu, w jakim stylu jest urządzony. Warto zadbać, byśmy jakimś detalem, czy stylem wyróżniali się spośród konkurencji. Niezwykle ważne jest również, by wpleść także zdjęcia zadowolonych klientów np. z uśmiechem spożywających potrawy oraz pracowników restauracji. Wszystko po to, by potencjalny klient na tyle poznał lokal i obsługę na stronie www, by z większą chęcią i spokojem mógł wybrać właśnie dane miejsce na obiad, czy kolację.

Podsumowując należy stwierdzić, że zdjęcia zamieszczone na stronie restauracji sprzedają produkt – potrawy – i są równocześnie rewelacyjną i prostą reklamą naszego lokalu.


bannerv3 (1)

Strategia content marketingowa dla sklepu internetowego

Dlaczego tak duży boom jest wokół tematu content marketingu w 2014 roku? Wszystko spowodowane jest dwoma czynnikami: urządzeniami mobilnymi i zniechęcenie do reklamy. Właśnie dlatego nasz sklep potrzebuję strategii content marketingowej. Czy stać Cię, aby przejść obojętnie wobec tego tematu?

Zanim zaczniesz wydawać środki z budżetu na content marketing musisz zdać sobie sprawę, że ten rodzaj marketingu nie przynosi efektu natychmiastowo – tak jak w przypadku reklamy Google Adwords. Swoją pozycję budujesz niejednokrotnie miesiącami, dlatego też warto przejść do taktycznego opracowania kampanii contentowej. Dobrze opracowana strategia pozwala nam czerpać zyski na długo od momentu jej przeprowadzenia. Jeśli odpowiednio dobierzemy źródła wówczas mamy pewność, że każda wydana złotówka będzie długotrwale i samoistnie dla nas pracowała.  

Zaczynając  planowanie musisz zdać sobie sprawę, że content marketing to nie tylko blog, na którym pojawiają się systematyczne wpisy. Jest to zaledwie jeden z elementów całej piramidy, która działa jak dobrze naoliwiony mechanizm.

Unikalne opisy produktów to absolutna podstawa. Wyszukiwarki nie tolerują tzw. double contentu i chcą go maksymalnie zwalczać. Właśnie dlatego zaczynając promowanie, rozpocznij od unikalnych opisów. Jeśli nie stać Cię na ich stworzenie przez agencję copywriterską, możesz uczynić to w kreatywny sposób. Zmiana szyków zdań, dodawanie możliwości oceny produktów, recenzowanie, wykonanie kilku ujęć zdjęć oraz inne wyróżniające elementy – to nasza szansa na lepszą widoczność nie tylko w wyszukiwarkach. Twoi klienci na pewno docenią Twoje starania.

Kolejnym elementem jest blog. Blogowanie stało się modne, ale nie każdy potrafi dobrze opracować komunikacje na blogu. Często sklepy posiadają blog dlatego, że słyszeli o boom-ie na jego posiadanie. Blogi albo nie są aktualizowane albo wręcz mają SPAM-erskie przesłanie: linki kierujące do oferty lub nachalne namawianie na zakupów towaru. W prosty sposób można przeciwstawić się temu. Prowadząc sklep z meblami, można pisać o kreatywnym urządzaniu mieszkań, czy dopasowywaniu mebli do funkcjonalności naszego mieszkania.

Następnie mamy portale i/lub Glogerów. Być może w prosty sposób jesteśmy w stanie dotrzeć do blogerów, którzy pomogą w promocji naszego sklepu. Tutaj również należy pamiętać o tym, że nawet artykuł sponsorowany nie może być formą reklamy. Pisząc o suplemencie diety nie piszmy, jakie niewyobrażalne efekty przyniósł tylko np. skupmy się na jednym z jego składników (jakie ma działanie, jakie są przeciwskazania).

Masz pomysł na swój profil na Facebook-u lub Twitterz-e? To następny ważny element. A może uważasz, że są to ogromne śmieciowiska reklamowe? Rób więc tak, żebyś nie musiał wstydzić się wall-a swojej firmy. Pamiętaj, że social media to doskonała forma dystrybucji Twoich treści.

Jeśli chodzi o dystrybucję contentu, to musimy pamiętać, że samo stworzenie – nawet najbardziej genialnej treści – nic nam nie da, jeśli nikt jej nie przeczyta. Musimy w jakiś sposób dystrybuować treść. Kanałami dystrybucji contentu może być chociażby wspomniane powyżej konto w mediach społecznościowych. Pamiętajmy jednak, iż rozprzestrzenienie treści nie ma nic wspólnego ze SPAM-em. Nie wrzucaj linków do artykułów wszędzie gdzie się tylko da. Pamiętaj, by treść docierała tylko i wyłącznie do osób, które są potencjalnie zainteresowane. Dystrybucja na ogół wymaga od nas form płatnych.

Targetowanie – o czym wyżej wspomniałem jest także niezwykle ważne. Dobieranie odpowiedniego targetu jest jedną z najistotniejszych rzeczy, jeśli chodzi o dystrybucję treści. Gdy mamy produkt kosmetyczny do pielęgnacji twarzy, kierowanie sponsorowanych reklama np. facebook ads na mężczyzn będzie bezsensownym wydawaniem środków z budżetu.

E-book-i/Poradniki – to kolejny sposób. Kto mówił, że dzielić wiedzą i tym samym contentem możemy się tylko i wyłącznie poprzez bloga. Stworzenie poradnika nie jest nazbyt trudne. Pamiętajmy, że poradnik taki może być wysyłany do klientów drogą mailową albo może być dostępny do pobrania za darmo z naszej strony (na oddzielnej zakładce).

Wyższą sztuką, która zdecydowanie wymaga większego poświęcenia czasowego jest tworzenie podcastów i videoblogów. Przygotowanie jednej prezentacji audio lub video może jednak zająć nam kilka lub kilkanaście godzin. Jednak bycie ekspertem branżowym z pewnością przyniesie nam wiele korzyści. Każdy świadomy konsument chce kupować od osoby, której ufa, a z doświadczenia wiemy, że bardziej ufamy profesjonalistom niż przypadkowym osobom.  

Kolejną kwestią są Videokonferencje. Czy sklepy mogą korzystać z tej formy content marketingu? Oczywiście, że tak, np. sprzedając produkty ekologiczne, możesz wykonać videokonferencję uświadamiającą na czym polega zdrowy styl życia lub jak prawidłowo zadbać o zdrową dietę. Musimy użyć wyobraźni lub pomóc sobie zobrazować jak możemy kształcić naszych klientów. Sama videokonferencja wymaga jednak dobrej dystrybucji, aby ludzie byli świadomi o istnieniu takiego zdarzenia. Pusta rozmowa do swojego laptopa nic nam nie da – będzie po prostu bezproduktywna.

Ostatnim krokiem jest lokowanie produktu. Content marketing lokuje produkt i tego raczej nikomu nie trzeba mówić. Jak lokować? Przede wszystkim subtelnie i bez niepotrzebnego nakłaniania.

            Podsumowując – co będziesz potrzebował aby stworzyć kampanie contentową? Przede wszystkim cierpliwość. Jeśli myślisz, że jesteś w stanie zarobić już dziś, to z góry jesteś skazany na porażkę. Weź jednak pod uwagę, że dobrze programowana kampania będzie pracowała latami, w przeciwieństwie do Google Adwords, które po wygaśnięciu budżetu może zawiesić nam sprzedaż. Czy zatem warto? Zostawiam Wam to do przemyślenia, ponieważ jest to indywidualna kwestia. Gdy jednak się zdecydujesz podejdź do tego strategicznie, nie sztuką jest bowiem „przepalanie pieniędzy”.

 

bannerv3 (1)

Zwiększ budżet na marketing w gorącym okresie!

Niekiedy, robiąc bilans rocznych przychodów naszego e-sklepu dziwimy się, że są one za małe. Zastanawiamy się dlaczego? Przecież staramy się, pozycjonujemy, reklamujemy się gdzie się tylko da, więc o co chodzi?

Otóż, kluczem do sukcesu naszego e-sklepu oprócz wdrożenia wszystkich możliwych sposobów na ulepszenie i poprawę sprzedaży w naszym sklepie internetowym jest to, by w gorących okresach dla dziedziny w której handlujemy zwiększyć budżet na marketing. Brzmi to na pewno dość dziwnie, bo przecież i tak dużo wydajemy na marketing. Warto jednak zauważyć, że w każdej dziedzinie handlu także internetowego jest okres, kiedy jest większy popyt na dane towary niż zwykle. Wówczas, marketing będzie o wiele, wiele skuteczniejszy i tym samym będziemy mogli zauważyć zwiększenie sprzedaży.

Dla przykładu podam kilka dziedzin i okresów, kiedy należy zwrócić większą uwagę na marketing naszego e-sklepu. Pierwszym przykładem jest sytuacja w kategorii sport/sprzęt sportowy. Oczywistym jest, że kiedy zbliża się okres letni/wakacje wzrasta popyt na towary typu np. piłki plażowe, rakietki do badmintona, czy sprzęt do nurkowania. Warto wyłapać ten moment i zaproponować klientom jakąś promocję. Warto wtedy próbować wszystkimi drogami szukać potencjalnych klientów. Zwiększenie budżetu na np. reklamy AdWords, pozwoli nam na to, że w naszym e-sklepie znajdzie się więcej klientów niż zwykle. Tam samo jeśli chodzi o sport dzieje się w okresie zimy/ferii zimowych. Wówczas największym powodzeniem cieszą się narty i snowboard. Każdy wolałby mieć własny sprzęt wyjeżdżając na odpoczynek, warto i w tym okresie zaproponować coś niezwykłego naszym klientom.

Jeśli zaś chodzi o okres czasu, w którym wiele dziedzin handlu ma swój gorący okres to jest czas przedświąteczny, okres przed Świętami Bożego Narodzenia. Jak wszyscy wiemy, ludzie obdarowują się wtedy nawzajem przeróżnymi prezentami. Warto więc tak naprawdę za każdym razem, na święta mieć przygotowane coś specjalnego. Zwiększenie budżetu naszego sklepu na marketing właśnie w tym okresie zawsze przyniesie korzyści. Trzeba tylko umiejętnie i nie nachalnie przedstawić ofertę naszego sklepu jako najkorzystniejszą. Liczne newslettery i reklamy AdWords trafią do dużej ilości klientów, którzy nawet przed świętami są zapracowani i czekają tylko na propozycje prezentów dla ich bliskich.

Chcąc zwiększyć budżet w gorącym okresie musimy mieć przemyślaną strategię marketingową. Musimy zaufać, iż każda reklama, newsletter, rabat, promocja, czy nwesletter nam się wtedy opłaci. Nawet jeśli miałoby nam nie starczyć budżetu na kampanię marketingową w zwykłych miesiącach, to na pewno taki ruch w postaci zwiększenia budżetu w gorącym dla naszego sklepu okresie, zwróci się nam z nawiązką.

Reasumując, musimy zrobić research, które miesiące, które okresy są dla naszej gałęzi handlu najgorętsze. Musimy dokładnie przemyśleć kampanie i zacząć ją w odpowiednim czasie, tak by w miarę możliwości wyprzedzić konkurencję, jednakże nie zrobić fal-startu. Tak więc do dzieła!