+48 503 934 638

Jak wygląda social media w MŚP a jak robią to korporacje?

Nie ulega wątpliwości, że człowiek jest istotą społeczną. Co to oznacza w praktyce? Między innymi to, że nie możemy się prawidłowo rozwijać bez innych osób. Już od samego dzieciństwa kształtujemy swój charakter, sposób bycia. Nie bez powodu się mówi „kto z kim przystaje takim się staje”. Społeczeństwo umożliwia nam rozwój, a także realizację swoich pragnień. Tutaj należy wspomnieć, że zarówno społeczeństwo ma na nas wpływ jak i my na społeczeństwo.1

Źródło: http://pl.freepik.com/

Zatem można powiedzieć, że odpowiednie osoby wokół nas to prezent w najczystszej postaci.

 

                Wraz z rozwojem internetu pojawiły się portale społecznościowe. To właśnie one sprawiły, że przestaliśmy się spotykać w realu, a zaczęliśmy śledzić znajomych online. To właśnie komputer podłączony do internetu stał się naszym głównym źródłem informacji.

2

Oczywiście można się zastanawiać dlaczego tak się dzieje, że chętniej korzystamy z tego co łatwe (sieć, zamiast encyklopedii). Możemy również zastanawiać się, które życie jest lepsze online, czy ofline http://www.youtube.com/watch?v=j8jsOD_04kA. Ale również możemy wykorzystać fakt, że łatwo jest wyszukać pewne informacje u Wujka Google, Cioci Wikipedii albo Facebook-u.

Źródło: http://pl.freepik.com/

Facebook oraz szerzej pojęty social media można wykorzystać w swoim biznesie. Coraz częściej się mówi, że jeśli nie ma Cię na facebook-u to zapewne nie istniejesz.

 

Jakie daje nam możliwości pojawienie się w social media?

 

To przede wszystkim:

-Uczynienie z siebie eksperta w danej branży, dziedzinie. Łatwiej jest przecież zaufać osobie, którą się zna – chociażby z fanpaga, czy prowadzonego blogu. Osobie, która wykazuje merytoryczną wiedzę na tematy, które nas nurtują.

– Dodatkowy kanał, który umożliwia kontakt z naszymi fanami, czyli często naszymi konsumentami.

– Budowanie społeczności wokół własnej firmy.

– Reklama, która jest stargetowana do osób, które nas realnie interesują. Bo przecież inaczej stragetujemy reklamę dla ciuszków dziecięcych, a do innych osób będziemy chcieli skierować fanpage o produktach do golenia.

– Tworzenie pozytywnego wizerunku przedsiębiostwa. Właśnie dlatego warto rozpocząć promocję w social media już teraz. I budować wizerunek profesjonalnej firmy.

 

                Jak już wcześniej wspomniałam na Facebook-u można spotkać prawie każdego. Zarówno wielkie, jak i małe i średnie przedsiębiorstwa. I tutaj powstaje pytanie: czy MŚP mają szanse w porównaniu do większych firm? Wiadomo, mniejsze działalności, często jednoosobowe, to mniejszy budżet przeznaczony na reklamę,  czy brak obsługi marketingowej.  Ale czy to przekreśla wszystko? Zatem zaczynamy zabawę!

                Prawie każda sprzedaż opiera się na emocjach. Większość z nas jest wzrokowcami. Często słyszymy, że kupujemy oczami. Właśnie dlatego tak istotną uwagę przywiązuje się do opakowań produktów. Na „fejsie” nie jest inaczej.

 

3

https://www.facebook.com/sklepobuwniczydem?fref=ts

4

https://www.facebook.com/Deichmann?fref=ts


Jest różnica, prawda? Na górze mało profesjonalna grafika, w postaci mozaiki butów. Mam wrażenie, że początkowego fotografa. Nie wiadomo na czym tak naprawdę należy się skupić. A wystarczyło niewielkim nakładem finansowym oraz własnej pracy na poprawienie tego stanu. Poniżej przemyślane zdjęcie w tle, które przedstawia uśmiechnięte grono ludzi (od razu nasuwa się hasło obuwie dla całej rodziny).  Tu warto zwrócić uwagę na wizualizację swojej firmy w internecie. Grafika nie może odstawać od naszej wizji marketingowej. Jeśli mamy stronę fioletową, logo fioletowe to co najmniej dziwny jest fakt, że fanpage będzie miał zieloną kolorystykę. Ale spokojnie. To nie jest tak, że musimy wydawać fortunę na grafikę. Zadbajmy tylko, żeby była zintegrowana ze stroną oraz odpowiedniej jakości. Nie chcemy, żeby nasi fani wyrobili sobie o nas opinie „Ci niechlujni”, prawda?

                Kolejnym ważnym aspektem jest odpowiadanie na pytania naszych fanów, nawet na te, najbardziej niewygodne. Miałam kiedyś taką sytuację, że przejęłam prowadzenie fanpage od mojego Klienta5. A tam, ku mojemu zdziwieniu pytanie sprzed ponad roku „czy paczka dojdzie do mnie przed świętami”. Oczywiście nie została udzielona odpowiedź na to pytanie. Jak byście się czuli na miejscu tej osoby? No właśnie.

                Ciekawym przypadkiem jest UPC. Często otrzymują niewygodne pytania. Odpowiadają na wszystkie zaczepki od swoich „fanów” najszybciej jak się tylko da. Warto jest odpowiadać każdemu na wszystkie wątpliwości jakimi się dzieli na naszym fanpage.

https://www.facebook.com/UPCpolska?fref=ts

 

6

Kolejnym dobrym przykładem sprawnej komunikacji między followersami a firmą jest ZTM. W czasie wakacji remonty znacznie utrudniły nam dojazd do stolicy. Ciężko było się połapać w zmianach pociągów. Natomiast odpowiedzi na zadane pytanie na twitterze nie trzeba było długo czekać. Specjaliści od marketingu internetowego ZTM-u doskonale zdają sobie sprawę, że ich pasażerowie często korzystają z Internetu z telefonu komórkowego. Czasem trudno wejść na stronę internetową a łatwiej na portal społeczności owy. Tak sprawna komunikacja sprawiła, że wiele osób, którym utrudniono dojazd do pracy, bądź domu nie byli rozgoryczeni. Bo przecież najbardziej się boimy nieznanego.

 

                Jeżeli już wiemy jak ważna jest komunikacja na portalach społecznościowych z naszymi konsumentami warto by było porównać pomysły na prowadzenia takich fanpage. Czasem samą kreatywnością jesteśmy w stanie przyciągnąć „lajkowiczów”. Żeby dobrze prowadzić takie konto na fb to ważny jest mieć dobry pomysł. Nie wiem jak Was, ale mnie przeraża puste fanpage.

7

https://www.facebook.com/sklep.spozywczy.9?fref=ts

 

Nie jest to odpowiednia prezentacja firmy w internecie. Zupełnie wygląda profil sklepu spożywczego w Otwocku Delikatesy Centrum https://www.facebook.com/pages/Delikatesy-Centrum/461774233956128?focus_composer=true&ref_type=bookmark

W każdym dniu jest dostarczany wartościowy content. Gospodynie domowe mogą poznać między innymi:

przepisy autorstwa Pani Ewy Wachowicz,

sposoby, dzięki którymi staną się perfekcyjnymi Paniami domu,

czy najnowsze promocje w sklepie.

 

 

Świetnym przykładem dostarczania wartościowego contentu jest profil szczupła panna młoda.

8

https://www.facebook.com/sczuplapannamloda?fref=ts

Powstała społeczność – przyszłe panny młode, które chcą schudnąć do swojego wesela. Na tym profilu możemy się dowiedzieć jak można szybko ale również bezpiecznie schudnąć do tego ważnego święta.

 

Kolejną sprawą jest kreatywność. Z pewnością się ze mną zgodzisz, że inaczej się zapatrujemy na Orange, a i inaczej podchodzimy do serca i rozumu. Zwykłą reklamę Orange zwykle przełączamy. Nie chcemy jej oglądać. Przy sercu i rozumie jest co innego. Nieraz moja rodzina i znajomi śpiewali „mam piloto, mam laptopo(…)”.

9

https://www.facebook.com/serceirozum?fref=ts

I w końcu czym jest Danio bez małego głoda, nju mobile bez żółtego kartofla, czy tesco bez Krystyny i Henia. To wszystko o czym teraz piszę to właśnie brand hero-sy. Dzięki takim właśnie pomysłom jesteśmy w stanie wybić swój produkt bądź usługę poprzez viral. W ten sposób zapewnicie sobie, że to Wasi Klienci sami będą rozprzestrzeniać informację marketingową.

10

https://www.facebook.com/maly.glodek?fref=ts

Ale to nie koniec porównywania. Warto również wspomnieć o najczęstszych błędach na fb. I tu Was zaskoczę. Nie powiem nic odkrywczego. Fanpage powinien być tak prowadzony, jakbyś sam chciał na nim przebywać. Najczęściej popełnianym błędem jest spamowanie. Są święta – kup torebkę. Jest Nowy Rok – kup portfel. Serio? Przetwarzamy codziennie około 100 000 słów. Myślisz, że jesteśmy w stanie zapamiętać taką formę reklamy? I czy przede wszystkim chcemy? Jestem tego pewna, że nie. Dlatego już teraz zastanów się w jaki sposób powinieneś być obecny w social media. Jeżeli jednak uznasz, że nie masz pomysłu, czasu lub po prostu nie masz o tym zielonego pojęcia to warto jest zlecić takie działania agencji interaktywnej.

11Kolejnym błędem jest niewątpliwie wstawianie prywaty na firmowe fanpage lub rzeczy kompletnie nie związane z ich prowadzeniem np. koty, czy psy. Mimo, że takie zdjęcia są niewątpliwie sympatyczne to nie są one związane z naszą branżą (chyba, że prowadzimy schronisko dla zwierząt). Wygląd takiego fanpage jest co najmniej nieprofesjonalny. A przecież jesteśmy zawodowcami.

 

Źródło: http://pl.freepik.com/

 

Brak strategii również stanowi poważny problem. Warto jest zapewnić wartościowy content. Lubimy się dowiadywać ciekawych i intrygujących rzeczy. Dlatego tak chętnie przebywamy na profilu typu 5 sposobów na…

12

https://www.facebook.com/5sposobowna?fref=ts

  Dobrze wiedzieć co publikować i jaki efekt nam to przyniesie. Każdy ruch musi być przemyślany – tak, jak w szachach. Chociażby dlatego, że się nie da odwrócić konsekwencji. Kolejnym błędem jest ignorowanie fanów. Należy odpowiadać na każde pytanie. Nawet te niewygodne.

 

Reasumując social media w MŚP nie musi w cale kończyć się porażką. Porównanie MŚP do wielkich graczy może być niczym walka Dawida z Goliatem. Jak wiadomo zwycięstwo Dawida opierało się na mądrość i sprycie, które zwyciężyły bezmyślną siłę. Tak naprawdę to każdy w social media ma szanse na odniesienie sukcesu. Tutaj przecież liczy się przede wszystkim odpowiedni pomysł, zaangażowanie i chęć interakcji z naszymi fanami. Tylko od Ciebie zależy w jaki sposób i czy w ogóle będziesz prowadził konto na fb.

 

13Dobrze jest również wykorzystywać pozostałą część social media. Nie ograniczać się do facebooka. Twitter oraz Google plus to jeszcze mało doceniane kanały promocji w Polsce. Nie zapomnijcie jednak, że czasem warto być pierwszym w swojej branży.

Myślę, że wszystkich przekonałam, że nie należy się bać dziedziny social media. Warto w to „wejść”. Pamiętaj, że nad swoim wizerunkiem pracujesz latami i że reklamy nigdy dość.

Źródło: http://pl.freepik.com/

 

P.S. Aha, pamiętajcie, że Sky is the limit. Niech nie ograniczają Was przekonania i stereotypy. Życzę Wam powodzenia.

 

 

               

Autorka: Marta Bąk

Biznes plan oraz roczne działanie sklepu internetowego + plan marketingowy

Artykuł ten nigdy nie zagościłby na łamach internetowych gdyby nie pomoc:

Piotra Szymczaka z Furgonetka.pl

Andrzeja Krasia – konsultanta ds. e-commerce

Macieja Milcarza – analityka w grupie Aviva więcej o Maćku: https://www.linkedin.com/pub/maciej-milcarz/26/204/957/pl

Szymon Słowik – Szymon Słowik – konsultant ds. marketingu internetowego, prowadzi blog http://takaoto.pro

Jakub Cyran – www.go.pl

 

Celem niniejszego biznesplanu jest pokazanie, że poprzez planowanie jesteśmy wstanie osiągnąć dużo więcej. Jeśli Twoim dotychczasowym planem było jedynie przekazywanie kompetencji marketingowych na agencję interaktywną a logistyką zajmę się ja i jakoś to będzie to pewnie nie jesteś świadomy/świadoma, że można znacznie więcej. Ten plan, pokaże Ci, że są błędy, które można wyeliminować i nie trzeba wydawać 100 tysięcy złotych miesięcznie na promocję, aby osiągnąć sukces a przy mądrym outsourcingu jest to realne w bardzo prosty sposób.

John Wanamaker mówił: „Połowa pieniędzy, które wydaje na reklamę jest zmarnowana. Problem w tym, że nie wiem, która to połowa”.

Warto jest tworzyć strategię, outsourcować, pisać plany, kontrolować.

Dlaczego outsourcować? Obecnie większość mikro i średnich przedsiębiorstw chce robić wszystko własnymi siłami. Parafrazując znany żart „Panie tak ostro zapieprzamy z tymi taczkami, że nie mamy ich czasu załadować”. Właśnie takie działanie przypomina brak strategii i brak planu na swój biznes. To właśnie z tej przyczyny postanowiliśmy nieco przybliżyć Wam jak można rzeczowo podejść do tematu układania strategii gdy prowadzimy niewielki sklep internetowy.

Przyjęliśmy założenie, że każda z Pań wkłada do wspólnej kasy 80 tysięcy złotych. Nie jest to suma zastraszająca, ale też do małych nie należy, zwłaszcza dla małych e-commerc-ów. Proszę jednak aby się nie poddawać jeśli nie macie takiej kwoty. Jest ona jedynie kwotą poglądową, a dzięki specjalnym tabelkom przygotowanym przeze mnie możecie tworzyć makietę planu marketingowego i biznesplanu na dowolnych kwotach, które uważacie za słuszne.

Plan ma pokazać przewagę strategii i konsekwencji nad „jakoś to będzie” bo to uwierzcie mi, nigdy się nie sprawdza!

Założeniem jest stworzenie sklepu z profesjonalnymi kosmetykami, lakierami i urządzeniami dla manicurzystek.

Nazwa, która została wymyślona przez Martę i Kingę to Paznokietek – wygrała wolna domena oraz chęć stworzenia polskiego produktu! Pierwotnie nazwa oscylowała w angielskich nail, manicure etc. Jednak ogrom podobnie brzmiących sklepów skutecznie wyperswadował nazwę.

Pracownicy, którzy będą odpowiedzialni za funkcjonowanie sklepu, logistykę, reklamacje to oczywiście Marta i Kinga, wraz z ich mężami. Którzy obiecali w miarę możliwości wspierać działania żon.

·         Bez względu czy działasz w MŚP czy może sprzedajesz dobra luksusowe i zatrudniasz 100 osób, bez strategii, planowania działań zwiększasz szansę niepowodzenia kilkukrotnie!

 

                                                                              SPIS TREŚCI

1.       Firma i branża

a)      historia i obecna sytuacja firmy

b)      wizja i misja

c)       charakterystyka branży

d)      analiza strategiczna SWOT

 

2.       Inwestycja

a)      zakres inwestycji

b)      źródło finansowania

 

3.       Plan sprzedaży i marketingu

a)      oferowany produkt

b)      cena

c)       dystrybucja

d)      promocja

 

  1. marketing plan – (content marketing, SEO, link building, Google Adwords, zaplecze pozycjonerskie, social media, sms marketing, e-mail marketing)

 

4.       Plan zarządzania/podział obowiązków/harmonogram działania 

5.       Plan finansowy

a)      nakłady inwestycyjne

b)      prognozy finansowe

c)       ocena efektywności

6.       Podsumowanie i ocena ryzyka

7.       Dodatki

a)      responsywność strony

b)      logistyka w sklepie

 

1.       Firma i branża

 

Historia i misja:               Firma jest dopiero powstałym Tworem zarejestrowanym pod nazwą s.c Paznokietek Marta Nowak i Kinga Kowalska. Firma zaczyna od zera chociaż know-how obu Pań nie jest zerowy ponieważ obie mają 10 letnią praktykę zawodową. Kinga jest manicurzystką, a Marta pracowała w kilku drogeriach od niewielkich lokalnych po duże i rozpoznawalne brandy.

Wizja i misja:    Obecnie koleżanki startują z nowym projektem Paznokietek, więc ich udział w rynku jest zerowy, jednak ambicje są bardzo wygórowane. Na podstawie badań wywnioskowały, że jest ogromne zapotrzebowanie na profesjonalne lakiery i kosmetyki do paznokci. Coraz więcej kobiet dba o siebie, a kosmetolodzy i manicurzystki coraz większą wagę przywiązują do sprzętu i jakości produktów.

Wyróżnieniem ma być również forma pakowania produktu. Kreatywnym opakowaniem chcą dać swoim klientkom dodatkowe przeżycia, tym samym zbierając punkty w kategorii user experience.

Ambicjom obu Pań jest stworzenie po dwóch latach punktu stacjonarnego w Warszawie, natomiast w ciągu 5 lat posiadanie punktu stacjonarnego  w każdym mieście wojewódzkim. Wizja jest ambitna lecz również dalekosiężna.

Charakterystyka branży: Branża jest typowo kobieca, co znacznie zawęża pole jeśli chodzi o komunikaty oraz targetowanie reklam. To bardzo dobrze ponieważ im lepiej stargetowana grupa tym większa szansa na powodzenie.

Typ Klienta Idealnego (KI) – Oczywiście w dużej mierze małe salony kosmetyczne, manicurzystki przyjmujące klientów w domu, jak także klientki indywidualne. Wiek kobiety od 25 do 45 roku życia.

Panie zadbały też o informowanie o swoich sukcesach na stronie sklepu mianowicie przebyte kursy, szkolenia a w ciągu 10 letniej kariery zawodowej uzbierało się tego bardzo dużo. To silny „afrodyzjak”, który ma być przedstawiany klientom.

„Dwudziestowieczne marki były 'krzyczącymi markami'. Było im łatwo. Marki XXI wieku są 'markami słuchającymi', a wrażliwość na kulturę jest nowym Świętym Graalem globalnego marketingu.” Simon Anholt

Właśnie dlatego podstawą  „imperium” paznokciowego będzie umiejętność słuchania potrzeb klientów.

2014-09-08_18-03-27

Źródło: Euromonitor International, rocznik 2012

                                                                                             

Analiza SWOT czyli analiza mocnych i słabych stron firmy to najcięższy i najbardziej lekceważony punkt jeśli chodzi o planowanie. Dlatego właśnie nasze Bohaterki postanowiły szczególna uwagę poświęcić analizie SWOT i wykonać ją na podstawie tabelki Excel. Wypisały 50 punktów, które uważają, że są potrzebne do osiągnięcia sukcesu. Tabelka ma dwie kolumny z zaletami, które stanowią punkty dodanie oraz wadami, które stanowią punkty ujemne. Każdy z 50 punktów został poddany ocenie i wystawione noty +5 czyli jest to bardzo silna strona dziewczyn, -5 czyli czują się w tej dziedzinie bardzo słabo i o ile czasu starczy, w pierwszej kolejności będą skupiały się na eliminacji tego problemu. Tabelka z Excelem do pobrania w linku poniżej a ja poniżej prezentuję screen z jej wykonaniem przez bohaterki.

Oczywiście jeśli chcesz możesz to zrobić w dowolnej innej formie. SWOT jest pomijany często przez raczkujących przedsiębiorców ponieważ:

– Nie znają w ogóle tego pojęcia

– Po co wypisywać moje wady i zalety jak je doskonale znam (Najczęstszy błąd w myśleniu)

– Lenistwo

– Brak profesjonalnego podejścia do tematu przedsiębiorczości

czynniki odnoszenia sukcesu

Wszystkie tabele Excel użyte w niniejszym artykule wysyłamy do osób, które zarejestrują się na nasz newsletter

Rekomendacja dla Twojego biznesu:

– Przy analizie SWOT podejdź do tematu maksymalnie szczerze. Zatajanie swoich słabych stron może spowodować duże rozczarowanie biznesowe. Nasze bohaterki otwarcie uwzględniły czynniki, które przeszkadzają im w biznesie

– Poświęć dużo czasu na analizę rynku, na którym będziesz działać. Być może jeśli masz zamiar być z założenia małą firmą nie ma to sensu. Jednak jeśli Twoją ambicją jest rozdawanie kart, doskonale musisz znać chłonność rynku oraz najważniejszych konkurentów na nim.

– Pamiętaj, że określenie Klienta Idealnego (KI) jest ważnym aspektem do targetowania reklam, a także tworzenia personalizowanych ofert. Pomyśl kto jest najlepszym klientem dla Twojej branży

 

 

2.Inwestycja

                Cała kwota inwestycji pochodzi ze środków prywatnych. Mężowie naszych bohaterek prowadzą jednoosobowe działalności gospodarcze i razem wspólnymi siłami przeznaczają na ten cel po 80 tysięcy złotych. Ich wspólnym marzeniem było stworzenie dla żon własnego miejsca, a po zaprezentowaniu planu, obaj z chęcią przeznaczyli kwotę 80 tysięcy złotych. Wiedzą, że inwestycja ta ma sens, nie jest tworzona spontanicznie.

Środki, które wrzucili do wspólnego worka będą na przestrzeni rocznej rozdysponowane na następujące rzeczy:

2 osoby ZUS: 900 zł / miesięcznie = 10800 zł w skali roku. Mały ZUS obowiązuje przez dwa lata, dlatego właśnie w zaokrągleniu taką kwotę przyjeliśmy.

Lokal – Panie pomimo, że mogłyby pracować w domu zdecydowały się na wynajęcie niewielkiej powierzchni do celów magazynowania towaru oraz pracy. Przyjęliśmy, że 20 metrów kwadratowych z opłatami wyniesie je 1200 zł/ miesięcznie czyli 14 400 zł w skali roku.

Leasingi na komputery – To bardzo ważny element dlatego, że część prac nad promocją Panie chcą wykonywać samodzielnie. Dlatego założenie jest takie, że 400 zł/ miesięcznie idzie na leasing dwóch średniej klasy laptopów. Co łącznie daje kwotę 4800 zł

Do wykonywanej działalności, Marta i Kinga zdecydowały się również na zakupienie starego Opla Combo w kwocie 5000 zł.

W pierwszej fazie na towar przewidziano wyłożenie kwoty 40 tysięcy złotych – w bazie ma być dostępnych 200 produktów i będzie to stała oferta. Dalszy towar będzie dokupowany ze środków pozyskanych ze sprzedaży, bowiem założeniem jest, że każda złotówka początkowo będzie reinwestowana (plan 12 miesięczny)

Stworzenie ładnego sklepu wraz z jego wdrążeniem, optymalizacją SEO oraz stworzeniem profesjonalnych opisów 200 produktów zostało wycenione na kwotę 10000 zł. Nie jest to oczywiście drugi Pixers czy Merlin, jednak więcej na chwilę obecną nie będzie potrzebne.

Z założenia Panie zrezygnowały z wypłacania sobie pensji w pierwszym roku, a było to możliwe dzięki poduszce finansowej, którą budowały latami oraz dobrymi zarobkami ich mężów.

Na wszelki wypadek Panie postanowiły zrobić 10 tysięczny zapas, aby nie okazało się, że kwota, którą dysponują mogła zabraknąć

Pozostała kwota czyli 90 tysięcy złotych ma zostać przeznaczona na marketing oraz PR sklepu. Ktoś mógłby powiedzieć dużo, złe proporcje. Nie! W sprzedaży stacjonarnej kosztem jest pracownik, lokal w dobrym miejscu. Natomiast jeśli chcesz osiągnąć sukces w sieci musisz przeznaczać pieniądze na marketing! To najważniejsza rzecz, która sprowadzi ruch na stronę sklepu i tylko od tego zależy faktyczny sukces firmy. Nie oszczędzajmy na tym elemencie, ponieważ może nas kosztować przegraną w bardzo konkurencyjnym e-świecie. Oczywiście też nie oznacza to, że należy szastać pieniędzmi, bo zdrowy rozsądek jest najważniejszy.

Inwestycja ma być podzielona na etap rozpoczęcia oraz 12 miesięczny okres rozruchu. Towar ma być uzupełniany na bieżąco ze środków uzyskanych ze sprzedaży. Dzięki poduszce finansowej zbudowanej przez nasze bohaterki mogą pozwolić sobie one na bezstresowe planowanie, co ogranicza sytuacje niesłużące rozwojowi biznesu „mam ciśnienie na pieniądze” „inwestycja musi się szybko zwrócić”.

Rekomendacje dla Twojego biznesu:

– Nie przeznaczaj wszystkich oszczędności życiowych na biznes. W przypadku jego niepowodzenia zostajesz na lodzie. Dobrze jest stworzyć sobie tak zwaną poduszkę finansową, która w przypadku niepowodzenia w biznesie uchroni nas od przykrych konsekwencji.

– Przeznaczaj rozsądne kwoty. Jeśli handlujesz np. meblami Twój budżet na marketing nie może być niższy, niż wartość jednej sprzedawanej przez Ciebie sofy. Pamiętaj, że lepiej nie zakładać sklepu internetowego, niż założyć i nie mieć pieniędzy na porządną reklamę.

– Mądrze reinwestuj środki. Jeśli widzisz, że sprzedaż wzrasta nie przejadaj nadwyżki finansowej. Krzywdzisz w ten sposób swój biznes i nie pozwalasz mu się rozwijać. Wraz ze wzrostem sprzedaży istotnym elementem jest wzrost nakładów marketingowych.

 

                                                               3.Plan sprzedaży i marketingu

                Oferowanym produktem będą w dużej mierze markowe lakiery do paznokci oraz sprzęt do profesjonalnych usług związanych z manicure np. frezarka. Dziewczyny od początku mówiły, że ich produkt nie rywalizuje ceną. A ich główną zaletą jest postawienie na content marketing, który ma przykuwać uwagę, zbierać kontakty i utrzymywać przyjacielskie relacje. Dziewczyny są przekonane, że ich Klientki dzięki takiemu modelowi będą wstanie płacić za produkt więcej mając gwarancję, że kupują od koleżanek a te ich nie oszukają. System rekomendacji u dziewczyn ma być tą przewagą, której duże firmy nie są wstanie stworzyć. Sklepy, które sprzedają kosmetyki a przy okazji lakiery i sprzęt do paznokci nie są wstanie posiąść tak dużej wiedzy jaką mają na temat lakierów Marta i Kinga.

Cena – Jak już wspominałem dziewczyny nie będą rywalizowały ceną, dlatego już na samym początku zrezygnowały ze sprzedaży na portalach grupowych, platformach typu Allegro oraz reklamowania się w porównywarkach cenowych. Jak mówi Kinga „Cena nie jest dla nas najważniejsza, chcemy zbudować wartość, której nie mają żadne inne sklepy” Marta z kolei dodaje „Mamy świadomość, że nie jesteśmy najtańsze, jednak profesjonalne i rzeczowe doradztwo oraz więź z naszymi Klientkami jest dla nas dużo ważniejsza i wiemy, że to zaprocentuje”.

Dystrybucja Naturalną metodą dystrybucji będzie sklep internetowy. To tutaj klientki będą miały możliwość zakupu towaru, jednak nie jest to jedyna opcja dystrybucji. Przez aktywne uczestnictwo w portalach i forach kobiecych. Dziewczyny zbierają zamówienia także poprzez właśnie tą metodę.

Promocja Ich szlagierowym rozwiązaniem są prezenty urodzinowe dla swoich Klientek a także wszelkiego rodzaju okazje, które przynajmniej raz w miesiącu będą miały miejsce. Klientki będą dostawały informacje o wszelkich promocjach drogą mailową. Wielkim wyróżnikiem będzie możliwość zakupienia towaru nawet o 10% taniej w swoje urodziny. Taka spersonalizowana wiadomość wraz z życzeniami urodzinowymi będzie przychodziła do klientek, które w formularzu podadzą niezobowiązująco datę urodzin (wystarczy tylko miesiąc i dzień)

Rekomendacje dla Twojego biznesu:

– Dobrze zastanów się nad polityką cenową. Nie możesz być zbyt tani, gdyż tą metodą nie zbudujesz więzi z klientami. Pamiętaj jednak, że żyjemy w dobie smart shoppingu i zbyt wysokie i niekonsekwentne rynkowo ceny również wystraszą klienta

– Staraj się dystrybuować swoje produkty jak największą liczbą różnych kanałów. Dzięki temu szybko upłynniasz towar.

– Promocje, które są przemyślane budują markę. Kup 2 a otrzymasz rabat -5% lub darmowa dostawa powyżej 300 zł to już standard. Wymyśl coś co przeskoczy ten level promocji.

                                                                              3.1 Marketing plan

Najważniejszym punktem planu jest marketing – to on w dużej mierze da nam sukces lub przyczyni się do porażki.

Ważną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę jest fakt, aby nie próbować wszystkiego robić samemu. Jeśli mamy 500 zł miesięcznie na SEO, Adwords, content marketing a resztę planujemy robić sami to lepiej dać sobie spokój, bo sklep będzie naszą kulą u nogi a nie szansą na sukces.

Założeniem Pań jest to, że same produkują to w czym są naprawdę dobre czyli teksty na bloga i materiały video. Pozostałe elementy będą zlecane na zewnątrz a Kinga i Marta wraz z mężami będą jedynie monitorować działania. Ich elementarna wiedza na temat marketingu daje im jedną bardzo ważną przewagę – nie pozwolą sobie aby jakaś agencja powiedziała „dostaliśmy filtra bo nieuczciwa konkurencja nas depozycjonowała”  czy niski ROI w adwordsach spowodowany jest słabą stroną produktu.

Łączna kwota na marketing to 90 tysięcy złotych.

Z jakich dziedzin marketingu będą korzystały Panie: content marketing (głównie infografiki, prowadzenie bloga oraz kanału na YouTubie), e-mail marketing, RTB, SEO, Adwords, Social Media (nie tylko Facebook).

Aby ułatwić Wam funkcjonowanie każda rzecz będzie opisana w oddzielnym rozdziale a na zakończenie jako swoiste podsumowanie zrobimy tabelę, która wyraźnie pokaże na co szły środki finansowe.

Co najważniejsze. Pokusimy się o przedstawienie wskaźników ROI czyli zwrotów z inwestycji. Oczywiście są działania, których bezpośrednio nie da się oszacować, jednak warto zastanowić się, jaki może być przewidywany efekt danego przedsięwzięcia.

 

Naming

                Nazwa, z którą będziesz związany na cały czas funkcjonowania swojego biznesu. Dobrze jak będzie przemyślana także z marketingowego punktu widzenia. Często bywa tak, że nazwa jest wymyślana w pośpiechu. Ciężka do zapamiętania, nie pasująca do targetu, nic nie mówiąca, nic nie obiecująca. Wymieniać wady polskich nazw można byłoby długo. Kojarzysz firmę Koszulkowo.com – prosta nazwa, która jest na ustach tysięcy klientów. Myślisz, że gdyby ta nazwa była jednym z tysięcy tshirtshop-ów zrobiłaby podobne WOW na starcie?

 

Content marketing

                Od początku w założonych celach obie Panie postanowiły, że budowanie relacji z Klientem będzie odbywało się na zasadzie dostarczonego contentu w kilku formach. Prowadzenie kanału na YouTubie oraz ich blog to tylko dwa najważniejsze – to na nich będzie pojawiała się wartościowa treść, która będzie w późniejszym czasie wspierana w ich tworzonych od podstaw mediach społecznościowych.

                Content ma także przekonywać do produktów, które nie będą najtańsze na rynku. Przez wizerunek ekspercki i doradzanie na każdym możliwym kroku, dziewczyny chcą zdobyć zaufanie.

                Jako, że obie dziewczyny mają ponad 10 letnie doświadczenie nie stanowi dla nich absolutnie żadnego problemu aby 2 razy tygodniowo pisać teksty dotyczące paznokci, dbania o higienę, o kosmetykach, a także raz w tygodniu znaleźć czas, by przygotować odcinek video poruszający powyższe kwestie. Panie doskonale zdają sobie sprawę, że dzięki eksperckiemu wizerunkowi, integracji z użytkowniczkami, będą mogły bardzo wypromować swój sklep. Ma to szczególnie istotne zadanie zwłaszcza, że ich produkty nie rywalizują ceną.

                Prócz wspomnianego bloga i kanału na YouTubie, Panie będą chciały także zaistnieć dzięki ciekawym infografikom, które w branżach estetycznych takich jak uroda, zdrowie, lifestyle szczególnie dobrze się sprawdzają.

                Ich największym plusem są prace Kingi, która przez lata tworzyła portfolio jako profesjonalna manicurzystka, dzięki temu stworzenie katalogu z przykładowymi pracami było pierwszą rzeczą, które wykonały a dodatkowo prace powędrowały na Pinteresta, który świetnie sprawdza się jeśli chodzi o prezentacje zdjęć typowych dla ich branży.

                W dalszej części dziewczyny będą chciały pójść o krok dalej i stworzyć również cykliczne webinary, pokazujące kobietom jak mogą profesjonalnie dbać o swój wygląd. Webinary będą tworzone od połowy roku, gdy grupa odbiorców będzie stosunkowo odpowiednia do sensu takiego przedsięwzięcia. Technicznie wykonanie takiego webinaru nie musi być ani kosztowne, ani skomplikowane techniczne. Nawet na YouTube-ie jest opcja Hangout.

                Co chwilę chcą również wypuszczać infografiki, które pozwolą im popularyzować ich misję założoną na początku.

Na jakie efekty z content marketingu liczą Kinga i Marta:

– stworzenie wizerunku eksperta w dziedzinie lakierów do paznokci

– pozyskanie klientów za sprawą lojalności „Oglądam Was/czytam – kupuje u Was”

– rywalizacja z tańszymi zamiennikami. Pokazanie przez content, że tańsze nie koniecznie muszą być lepsze

– zmiana zwyczajów Klientek, które kupowały produkty stacjonarnie

– pokazanie klientkom B2B (salonom, manicurzystkom), że dobrej klasy produkt pozwoli im uzyskać jakość wśród swoich klientów.

 

Nie wierzysz, że content marketing skutkuje? Zobacz na sklep Pewex.pl. Duża liczba ciekawego contentu jest głównym narzędziem napędzającym sprzedaż.

4banner

 

 

Copywriting

                Nic tak nie sprzedaje jak słowo w Internecie. Agencja, która wykonuje naszym bohaterkom sklep internetowy, zobowiązała się również zadbać o elementy dodatkowe czyli opisy tekstów. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że teksty nie mają być pisane wyłącznie pod wyszukiwarki. Każdy tekst ma być jednak unikalny i zawierać słowa kluczowe, pod którymi będą się pozycjonować.

Najważniejszym jest jednak wyróżnienie się od konkurentów, którzy mają opisy od hurtowni, często nawet nie zweryfikowane. Takie teksty, które może mieć każdy mają zerową wartość pozycjonerską.

Oczywiście w dalszym etapie rozwoju Marta i Kinga chcą także korzystać z pomocy copywriter-ów do pisania newsletterów. Zdają sobie sprawę, że za sprawą odpowiednich mailingów mogą zyskać sympatię Klientek a także zwiększyć sprzedaż, tym bardziej jeśli maile będą spersonalizowane i nie będą nośnikami SPAMU.

Co zyskują korzystając z copywriting-u:

– Wyróżniają się od konkurencyjnych ofert, w ich tekstach zadbano o emocjonalne podejście

– Nasycenie opisów słowami kluczowymi, dzięki czemu efekt pozycjonowania powinien być bardziej widoczny

– Stworzenie newsletter-ów, które podtrzymują koleżeńskie relacje z Klientkami. Open Rate na poziomie 75%

– Dziewczyny zaobserwowały mniejszy współczynnik odrzuceń oraz dłuższy czas spędzony na stronie po zmianie tekstów.

 

Social Media

Czy warto inwestować w social media jeśli się prowadzi sklep? Zobacz sam na poniższych screenach, autorstwa Macieja Dziedzica (http://www.maciejdziedzic.pl/):

Prezentacja dotyczyła sklepu www.unhuman.pl

2014-09-08_18-06-39 2014-09-08_18-07-03

Źródło oraz pełna prezentacja znajduje się tutaj: http://www.slideshare.net/maciejdziedzicdudziu/unhumanpl-case-study-festibal-na-social-media-convent-2014

 

 

                W branżach kobiecych, sprzedając produkty dla Pań nie może zabraknąć social media. Podobnie myślą nasze bohaterki. Od dawna są fankami wielu profili społecznościowych o podobnej tematyce, które będą je inspirowały w tworzeniu na nich contentu. Oczywiście doskonale zdają sobie sprawę, że sam Facebook to dla nich za mało. Właśnie dlatego używają Twitter-a, Facebook-a, Pinteresta oraz Instagrama. Każdy będzie pełnił inną rolę.

Pinterest – prezentacja prac wykonanych przez Kingę

Twitter – miejsce zamieszczania treści z ich bloga, komentowanie nowinek ze świata urody

Instagram – Przybliżanie życia dziewczyn kręcących video, tworzących bloga

Facebook – Facebook ma mieć osobną strategię podzieloną na 6 dni poniedziałek-sobota. Jednak jeśli zajdzie potrzeba będą wrzucały też posty w niedzielę.

Schemat Facebook-a w sporym uproszczeniu może wyglądać tak:

poniedziałek – przegląd ciekawostek ze świata urody

wtorek – cytat związany z kobiecością, seksapilem, urodą. Przygotowany  w prostej formie graficznej

środa – prezentacja artykułu / lub video w zależności od cyklu

czwartek – nauka manicure. Nieco rozbudowany tutorial w postach

piątek – tego dnia wiele Pań idzie do klubu, dlatego autorki postanowiły, że tego dnia będą weekendowe inspiracje. Czyli wzory manicure, które można wykorzystać

sobota – kolejny dzień, w którym informują swoje fanki o nowym wpisie

Social Media również sprzedaje. Profil Pazurek jest tego najlepszym przykładem, w Analytcs-ie widać osoby, które przechodziły z ich kont, zwłaszcza na Pinterescie i Facebook-u i dokonywały zakupów. Przy liczbie kilkuset lub nawet kilku tysięcy fanów, tworzenie contentu nie jest tylko i wyłącznie sprawą wizerunku. Ma realny wpływ na sprzedaż produktu.

Budowanie społeczności w mediach społecznościowych jest dla dziewczyn bardzo istotnym czynnikiem. Oczywiście od samego początku zdają sobie doskonale sprawę, że nie liczy się ich ilość lecz jakość dlatego postanowiły, że nie będą kupowały bezwartościowych fanów, a społeczność będą budowały za sprawą Facebook Ads, które powierzą agencji interaktywnej aby nie musieć kontrolować ciągłych optymalizacji pozyskiwania fanów.

Uśredniając. Marta i Kinga za pozyskiwanego fana nie zeszły powyżej 0,5 zł. To bardzo dobry wynik!

2014-09-08_17-54-53

Źródło: https://www.facebook.com/pages/The-Nail-Shop/116940161710368

2014-09-08_17-55-49

Źródło: https://www.facebook.com/nailshop.unghii

2014-09-08_18-26-40

Źródło: Pinterest Kingii Zych

 

5banner

 

Video / kanał na YouTubie

                Kanał na YouTubie jest od początku przemyślany. Każdy odcinek będzie tematycznym cyklem

– haule zakupowe

– jak zrobić „rodzaj manicure”

– inspiracje celebrity – czyli cykl manicure, które noszą gwiazdy Holywood wraz z przepisem jak go wykonać.

                Nagrywanie materiałów będzie odbywało się na lustrzance, którą kilka lat temu dostała Kinga – Canon 600D. Jakość nagrania jest stosunkowo dobra, a w sprzęt nie trzeba będzie inwestować. Ponadto w górnym rogu ekranu przy każdej produkcji będzie logo. Z kolei przy każdym opisie są połączenia z kontami social media oraz adres sklepu. W niektórych filmach dziewczyny będą podkreślały, że lakiery użyte w niniejszym materiale można zakupić na paznokietek.pl

Dziewczyny nie wykluczają także współpracy z innymi vlogerkami, które mają znacznie większe zasięgi.

Celem do osiągnięcia w ciągu roku jest pozyskanie ok. 8-10 tysięcy subskrybentek.

2014-09-08_17-56-35

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=VwmAAyDOia8

Blog

                Co prawda blog można było szerzej wypisać przy content marketingu jednak chciałem poświęcić osobne miejsce na prowadzenie bloga. Blog będzie w stu procentach prowadzony przez nasze bohaterki w celu obniżenia kosztów, choć można byłoby to podzlecić wyspecjalizowanej agencji. Blog ma ściągnąć ruch i być także pozycjonowany. Po konsultacji z agencją, która tworzyła wizualizację bloga, Kinga i Marta już wiedzą jak pisać artykuły, by blog był widoczny. „Jak zadbać o paznokcie?”, „który lakier do paznokci wybrać” to tylko przykłady fraz zawartych w tytułach artykułów, które pozwolą na większy ruch z wyników organicznych. Oczywiście blog też będzie pozycjonowany ponieważ stoi na innej domenie. Ambicją dziewczyn jest przekształcenie go po dwóch latach w mini portal. Na chwilę obecną jednak jest to źródło ruchu dla sklepu i oczywiście narzędzie do pozyskiwania realnych lead-ów poprzez eksperckie artykuły i nawiązywanie kolejnych znajomości.

 

2014-09-08_18-15-53

Źródło: www.bllablaa.blogspot.com

 

Pozycjonowanie

                Pozycjonowanie podzielono na dwa elementy. Pierwszym była optymalizacja sklepu pod wyszukiwarki, którą zajęła się firma stawiająca sklep. Drugim nie mniej ważnym było tworzenie struktury linków, czyli tak zwanego link buildingu.

                                                                              Zacznijmy od etapu pierwszego. Część elementów na które zwróciła uwagę agencja optymalizująca sklep dziewczyn:

– treść, jako kluczowy element witryny – nasycona słowami kluczowymi jednak nie będąca męcząca ich nadmiernością. Każdy ważniejszy element witryny został pogrubiony funkcją <strong>

– meta description – wszystkie podkategorie i kategorie zostały opisane, co prawda mówi się, że description nie jest brany pod uwagę, ale dużo ładniej wygląda strona jakościowo opisana

– <H1-H6> – znaczniki, śródtytuły, nagłówki. Zadbano by każdy tytuł miał podział na właśnie takie elementy, by czytało się to dobrze a jednocześnie

– linki seo-friendly – nadanie prostej struktury linków ma znaczenie nie tylko pod kątem SEO ale także wygląda to bardziej profesjonalnie niż link ciągnący się przez cały pasek wyszukiwarki

– alt – opisanie grafik, czyli zdjęć użytych w kategorii produktów. To jeden z elementów, który zajął dość dużo czasu, elementów do opisania było bowiem około 200.

– zoptymalizowano także czas oczekiwania wczytywania się witryny – kolejny element pozycjonowania, który ma również ogromne znaczenie dla ludzi. Nawet estetyczna witryna nie przykuje użytkownika jeśli będzie wczytywała się długo. Żyjemy w szybkim świecie i absolutnie nikt nie lubi czekać, nawet Ci cierpliwi.

– Agencja przy optymalizacji poprosiła aby Kinga i Marta przy tworzeniu tekstów pisała widoczną czcionką, aby nie używała niewidocznych, zakamuflowanych dla użytkowników słów kluczowych. To bardzo nieetyczne a mimo wszystko do tej pory się zdarza.

– Odpowiednia mapa strony – wygenerowanie mapy strony jest ostatnim elementem uproszczonej optymalizacji witryny. Piszemy o uproszczonej optymalizacji ponieważ na ten temat można byłoby napisać cały długi artykuł

1banner

 

                                                                              Link building

                Najważniejszymi dwoma elementami jeśli chodzi o budowanie struktury linków jest naturalność oraz dywersyfikacja. Oczywiście jako, że polityka wyszukiwarki jest zmienna dlatego do tego elementu promocji Kinga i Marta postanowiły podejść niezwykle ostrożnie. Wiedzą jednak, że wyniki organiczne stanowią bardzo duży % ogólnego ruchu na stronie, dlatego chcą podjąć rękawice rzucone przez Google.

Aby nie narażać się na wrogość wyszukiwarki Panie zdecydowały się na pozycjonowanie łącznie 600 słów kluczowych, które reprezentują różne grupy:

lakiery do paznokci sklep – fraza ogólna

lakier OPI zielony – fraza sprecyzowana long tailowa

Swoją przygodę z link buildingiem standardowo rozpoczęły od katalogów Cezzego. Wszystko oczywiście rozbite na dużą liczbę słów kluczowych, które można pobrać z Excela poniżej aby samemu na jej podstawie stworzyć własny koncept linkowania na długi ogon

Kolejnym elementem są oczywiście mocne profile oraz ogłoszenia o żywotności minimum pół rocznej. Wszystko wygląda naturalnie ponieważ ma swoje biznesowe poparcie. Bardzo często używane są frazy brandingowe „paznokietek” „paznokietek.pl” oraz url: „www.paznokietek.pl.”

link buiding - screen1

 

Google Adwords

                Tutaj również dziewczyny chcą zastosować metodę wyświetlania się jedynie na ogólne frazy. Koszt kliknięcia na ogólne frazy wahał się bowiem pomiędzy 2-3 zł. Po dobrej optymalizacji fraz niszowych z długiego ogona CPC = 0.3-0,7 zł. Przy założeniu, że budżet na promocję w Adwords nie jest największy a trzeba dzielić pieniądze jeszcze na inne metody, długi ogon okazał się najlepszy. Poza tym w testach wyszło, że frazy ogólne mają znacznie niższy ROI a płaci się znacznie więcej. Tak więc w naturalnej selekcji skupiamy się tylko na frazach z ogona.

                Na kampanie Google Adwords otrzymały 250 zł (choć można uzyskać nawet 600 zł), jednak o doborze agencji zadecydowały jej kompetencje a nie bonus, który dawała na starcie.

                Dobrze optymalizowana kampania, w przeciągu kilku miesięcy pozwoliła uzyskać naprawdę bardzo dobre ROI. Symulacja ROI również pokazana w arkuszu kalkulacyjnym. Pisząc o reklamie Adwords warto dodać jeszcze kolejne aspekty. Dzięki dobrze sprofilowanym tekstom reklamowym, CTR w zależności od grupy produktowej wahał się na poziomie 5-8,5% co można uznać za ogromny sukces.

                Kolejnym czynnikiem, na który warto zwrócić uwagę należy pokazać, że wraz z lepszą widocznością fraz z pozycjonowania, rosła również skuteczność reklamy Google Adwords. Taką zależność udało się zauważyć dziewczynom po krótkiej obserwacji.

2014-09-08_18-10-05

2014-09-08_22-10-17

 

2banner

Remarketing

                Pisząc o kampaniach Google Adwords nie możesz zapomnieć o remarektingu. Dlaczego dla naszych bohaterek stał się on taki ważny? Wiedzą, że Klient, który wchodzi do sklepu nie zawsze od razu ma możliwość dokonana zakupu. Przyczyny są różne. Brak aktualnie pieniędzy, brak zapotrzebowania etc. Natomiast reklama remarketingowa pozwala nam przypomnieć klientowi o zakupach u nas, a dzięki cappingowi zrobi to w sposób nieinwazyjny. Remarketing to nie tylko metoda sprzedaży towarów ale także szansa na budowanie marki, poprawy wizerunku.

RTB

                Trochę obawiały się tego obco brzmiącego słowa, jednak w agencji RTB, którą wybrały dostały opiekuna. Oczywiście nie musiały programować kampanii, powiedziały jakie są ich wymagania.

                Po 4 miesiącach funkcjonowania swojego e-sklepu wyliczyły sobie, że są dwie grupy kobiet robiących zakupy. Jedne w modelu B2B, drugie w modelu B2C. Oczywiście wartość koszyków znacznie się różni, jednak nie w tym rzecz. Postanowiły wykorzystać te dane. Z prostej analizy wyniknęło, że kobiety kupujące indywidualnie, wracają średnio co miesiąc, natomiast salony, kupują raz na dwa tygodnie a nawet częściej.

Dzięki ciasteczkom cookies, zaprogramowały dwie kampanie przypominające aby klientki wracały i robiły zakupy ponownie u nich, tyle tylko, że ze specjalnym rabatem 2% przy 2 zakupach, 3% przy 3 i tak aż do 8, gdzie wyliczyły sobie maksymalny próg opłacalności takiego zabiegu. Dzięki temu mają gwarancję, że po skończeniu lakierów, klientki nie trafią do sklepu konkurencji! To wspaniały remarketing ustawiony na fazy, cykle żywotności danego produktu.

Oczywiście RTB wraz z jego zrozumieniem będą starały się wykorzystywać jeszcze inaczej, ale na razie badają te zastosowanie oraz inne powtarzające się punkty w sprzedaży w ich sklepie.

go.pl - screen

Jeśli jesteś zainteresowany działaniami RTB polecam firmę Jakuba Cyrana: www.go.pl

Działania wizerunkowe/PR-owe

                Kinga i Marta nie zapominają, że w ich branży bardzo ważny jest wizerunek. Dlatego systematycznie pracują aby ich grupa docelowa wiedziała co się u nich dzieje. Opisują i fotografują wszystkie szkolenia, konferencje, w których udaje im się wziąć udział. Wizerunek nie sprzedaje – tak im mówiły byłe pracodawczynie. Może i bezpośrednio nie, ale ma ogromne znaczenie czy ktoś chce od nas kupować, czy idzie do konkurencji. Jednym słowem koleżanki odrobiły lekcje od Pawła Tkaczyka i budują silną markę nie tylko poprzez kanały sprzedażowe, ale również elementy PR-owe.

Do działań PR-owych wykorzystują również content marketing i współpracę z blogosferą. W blogosferze jest dużo osób z odpowiednimi zasięgami, które można wpisać w plan budowanie wizerunku. Nie muszą być to osoby z górnej półki jak Jessica Mercedes Kirschner czy Julia Kuczyńska może to być np. blog Kapucziny, która przez lata systematycznej pracy stała się zauważalna w polskiej blogosferze modowej.

2014-09-08_18-16-52

Źródło: www.siekierotkaa.blogspot.com

E-mail marketing

                W komunikacji opartej na bezpośredniości oraz szczerości, nie może zabraknąć e-mailowych wiadomości. Jak to ma się do marketingu? Bardzo proste. Wyobraź sobie taką sytuację. Komu łatwiej jest sprzedać rekomendowany produkt: koleżance czy komuś obcemu? Kinga i Marta postanowiły rzeczowo korespondować z każdą klientką, wysyłają im swoje materiały jako rekomendacje. Taka szczerość i bezpośredniość przyczyniła się do doskonałej sprzedaży. Niemal każda rekomendacja dziewczyn kończy się leadem. Oczywiście dziewczyny chcąc być ekspertkami i jednocześnie koleżankami, gdy nie posiadają rekomendowanego przez siebie produktu, odsyłają do konkurencji. Ktoś by powiedział irracjonalne. Nie, wręcz przeciwnie. Relacje stworzone z klientkami za pomocą korespondencji mailowej są bardzo ważne w ich biznesie. Niektóre klientki (zwłaszcza te branżowe) Marta i Kinga zdążyły już nawet poznać na konferencjach, spotkaniach, czy nawet prywatach.

Newslettery mają bardzo duży współczynnik otwartych wiadomości open rate na poziomie 75-85%. Nigdy nie były to maile zachęcające do zakupów czy o nowościach w ofercie. Promują swój content, mówią o ciekawostkach, pokazują w mailach jak dbać o paznokcie. Później wymieniają maile z klientkami i oczywiście rekomendują najlepsze ich zdaniem zastosowania, lakiery, pilniki i inne elementy ze swojego e-sklepu.

W pierwszym roku dziewczyny postanowiły, że wszystkie newsletter będą wysyłały  w formie graficznej za pomocą frashmaila. Przygotowanie graficznym zajmie się agencja, a koszt jest uzależniony od liczby posiadanych maili w bazie wysyłkowej.

freshmail.pl - screen

Źródło: http://freshmail.pl/

Monitoring

                Wiedza, o której często zapominają osoby tworzące silne marki. Monitorowanie tego co się dzieje wokół naszego brandu jest na pewnym poziomie kluczowe. Właśnie dlatego nasze bohaterki postanowiły zainwestować budżet w monitorowanie tego, co piszą dziewczyny w social mediach, a także tego co piszą na forach internetowych.

                Wybór padł na narzędzie Fokus, które prócz klasycznych opcji monitoringu social media ma także możliwość zbierania innych cennych dla e-commerc-u danych takich jak: dostępność hostingu (bardzo ważne, jeśli poważnie traktujemy naszych klientów), efektywność przekierowywanego ruchu aby dowiedzieć się czy dobrze monetyzujemy ruch, za który dużo będziemy płacić. Fokus przez nasze bohaterki ma być wykorzystywany w celach badania wizerunku, czy wszystko wokół marki i zakupów w Paznokietek.pl działa jak należy.

 

fokus

W celu zagłębienia wiedzy na temat narzędzia jakim jest Fokus zapraszamy na oficjalną stronę: https://getfokus.com/pl/

 

Analiza

                Może nie jest to część marketingu jednak bez niej wszelkie działania nie miały by sensu. Oczywiście minimalna wiedza na temat narzędzia jakim jest Google Analytcs pozwoli dziewczynom analizować skąd pochodzi ruch na ich stronie, co działa a co nie. Czy współczynnik odrzuceń (bounce rate) nie jest zbyt wysoki. A także dzięki skonfigurowanej wtyczne e-commerce będą mogły badać skąd pochodzą ich zakupy, jakie metody sprzedają a, które nie dają żadnego rezultatu. Dzięki tej wtyczce będą mogły też szacować skuteczność swoich działań contentowych, które są najcięższe do mierzenia.

Oczywiście Marta i Kinga są prawdziwymi pasjonatkami dlatego będą chciały by liczba UU odwiedzających stronę ich sklepu systematycznie rosła. Cel jest ambitny +25-30% wzrost ruchu w skali miesiąca.

maj analytcs

sierpień analytcs

Powyższy screen prezentuje różnicę ruchu między majem a sierpniem u jednego z klientów po wdrążeniu kompleksowego marketingu przez naszą firmę.

SMS marketing

                Może nie jest to nowość a na Zachodzie nikogo nie dziwi, że w sprzedaży internetowej podtrzymuje się relacje oraz zwiększa sprzedaż właśnie za pośrednictwem SMS-ów to u nas SMS marketing można powiedzieć w e-commerce dosłownie raczkuje. Usługa SMS marketingu nie jest droga a co ważniejsze, nie wiążemy się abonamentem tylko możemy wpłacić dowolną kwotę, co powoduje, że używamy tej metody, w momencie gdy jest to dla nas po prostu wygodne.

Dziewczyny chcą korzystać z usługi dosłownie kilka razy do roku. Przy większych okazjach, gdy liczy się bezpośrednie dotarcie do klientów.

Innym rozwiązaniem, które chcą wcielić w życie Panie, Marta i Kinga jest sms-owe powiadomienie swoich Klientów o nadaniu paczki oraz jej przyjściu do właściciela.

Na partnera w tym zakresie wybrały SMS API, który daje możliwość rozliczania się na podstawie jednorazowej wpłaty i wysyłki jednej kampanii SMS.

smsapi.pl - screen

Źródło: http://www.smsapi.pl/   SMSAPI to platforma komunikacji SMS.

Identyfikacja wizualna

                Identyfikacją wizualną będą wszelkiego rodzaju elementy, które pozwalają zapamiętać firmę. Oczywiście będzie to szablon sklepu, każdy newsletter, logotyp firmy (element o którym zapomina wiele przedsiębiorstw), wizytówki. Co daje nam identyfikacja wizualna i dlaczego jest taka ważna? Odpowiedź jest bardzo prosta. Chcesz budować markę? Trwać w podświadomości klientów dłużej niż jeden sezon? Dlaczego marki takie jak Coca-Cola, Virgin, McDonald odniosły sukces? Ponieważ są spójne koncepcyjnie od A do Z. Podobnie jest ze sklepami. Jeśli tworzona jest całość to musi ona współgrać. Sprzedając na Allegro nie można mieć innego szablonu, niż template sklepu.

 

 

Poniżej plan zagospodarowania środków marketingowych wraz z krótkim opisem co warto zrobić w danym okresie:

*W celu ułatwienia poruszania się po artykule kwoty oraz metodyka reklamy jest podkreślona.

Styczeń:  Styczeń jest najważniejszym bo to miesiąc startowy. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę jak ważny jest start dla danego biznesu. To ten miesiąc jest najbardziej czasochłonny i oczywiście pożera lwią część całościowego budżetu

content marketing. w styczniu trzeba założyć bloga co będzie nas kosztowało około 500 zł netto. Szata graficzna, nowa domena (nie idziemy w tworzenie subdomeny typu blog.paznokietek.pl) wszystko ma być profesjonalnie nailworld.pl to nazwa bloga. Oczywiście będą tam linki, tudzież banery odsyłające do sklepu lub konkretnej kategorii produktu. Aby zaistnieć z blogiem Panie postanowiły, że zainwestują też w dwie infografiki, które umieszczą na blogu. Koszt ich stworzenia to 800 zł netto. Oczywiście aby wszystko szło zgodnie z harmonogramem Panie postanowiły, że grafiki pojawią się w konkretnym czasie.

video kanał na YouTubie – nagranie powitalnego video oraz stworzenie materiału instruktażowego. Tutaj oczywiście bezpłatnie ponieważ były już wcześniej w posiadaniu sprzętu. Przykładowy temat poruszany: Jak dobrać lakier hybrydowy na karnawałową imprezę (w końcu mamy styczeń i czas zabaw, a bycie na czasie tzw. Real time marketing to jedna z ważniejszych rzeczy, z którymi sobie nie radzą marketerzy). Oczywiście prócz contentu Real time będą też produkowane rzeczy tzw. „evergreen”- czyli treści będące aktualnie zawsze, bez względu na porę

Na blogu zostaną poruszone w styczniu przykładowe tematy: 1. Jak zadbać o paznokcie? 2. Jakie są konsekwencje braku dbania o paznokcie. 3. Jak dobrać lakier do paznokci? 4. Które lakiery są najbardziej sexy dla mężczyzn? – Jak widać tematy to mix pisany pod wyszukiwarkę oraz temat, który ma nutę kontrowersji.

social media – w styczniu trzeba wykonać zdjęcie w tle oraz awatara. W tym celu przeznaczono budżet w wysokości 400 zł netto. Oczywiście w pierwszym roku prowadzenie konta na Facebook-u i w innych społecznościówkach, będzie należało do zadań dziewczyn, w celu ograniczenia wydatków. Jednak nad konfiguracją kampanii Facebook Ads będzie pracowała profesjonalna agencja interaktywna. Przyjmijmy założenie, że koszty rozłożą się następująco 1000 zł netto na konto Facebook-a i 300 zł netto za obsługę. Przyjmijmy również założenie, że na jednego fana wydamy 0,5 zł netto. Jednak będą to bardzo dobrze stargetowani fani. Przy tym założeniu w styczniu pozyskamy około 2000 fanów.

google adwords – w tym miesiącu dziewczyny świadomie rezygnują z usługi Adwords. Nie są jeszcze przygotowane na wysyłkę towarów w dużych ilościach. Ale w tym miesiącu wybrały firmę do realizacji kampanii Google Adwords.

Link building – Stworzenie unikalnych opisów + dodanie strony do 50 katalogów Cezziego – 550 zł netto (oczywiście jest to założenie, można znaleźć na rynku tańsze oferty, jednak z unikalnymi opisami i staranie wykonane może kosztować nawet tyle). Dodatkowo dodanie do 700 profili to koszt 800 zł netto. Oczywiście cała praca nie może być wykonana w jednym czasie dlatego katalogowanie zostało rozbite na 30 dni, a profile na 100 dni.

e-mail marketing – Jako, że wiążą z nim dużą nadzieję postanowiły zakupić pakiet do wysyłki 1000 wiadomości na start. Koszt takiej usługi to zaledwie 25 zł.

sms marketing – od początku w dużej mierze stawiają na user experience. Budują przyjazne relacje dlatego o każdej wysyłce informują swoich klientów SMS. Wpłaciły więc na konto SMS API 2000 zł i od tej pory będą informowały, co dzieje się z przesyłką. Wiedzą, że marketing to nie tylko technologie ale także zachowania ludzkie i z psychologicznego punktu widzenia jest to bardzo korzystne posunięcie.

Identyfikacja wizualna – stworzenie logotypu, które będzie wyróżniało je spośród setek takich samych sklepów kosmetycznych lub sprzedających lakiery to koszt ok. 600 zł netto. Prócz logo ważne będą również wizytówki projekcja plus produkcja po 100 dla każdej z Pań to koszt 200 zł netto. To element wizualizacji niezbędny jednak Panie muszą wyznaczać szlaki a nie nimi podążać dlatego też za projekt czołówki do swoich kanałów na YouTubie postanowiły wydać 700 zł netto. Warto podkreślić jeszcze, że banery, które będą wykorzystywane w remarketingu można stworzyć za darmo w usłudze Google lub wydać na profesjonalne zrobione przez grafika. Dziewczyny idą w profesjonalną stronę dlatego wydają na ten cel 800 zł netto. W tej kwocie otrzymują wszystkie wymiary.

Wizerunek – Sprzedaż sprzedażą, myślimy długofalowo a to dlatego, że sklep nie ma zadania przetrwać rok czy 3 lata, tylko ma być pasją obu Pań. Właśnie dlatego od początku inwestują w wizerunek. Napisały do 30 blogerek, które mają sensowne zasięgi. Z częścią z nich podjęły współpracę. W styczniu na ten cel wydały 1000 zł netto. Oczywiście część z nich (3 blogerki) zgodziły się na bezpłatne testy w celu prezentacji ciekawego contentu u siebie na blogach.

Remarketing – na remarketing nie wydano ani złotówki, jedynie podpięto kod śledzący w celu zbierania listy pod remarketing.

Styczeń wydatki na marketing: 9275 zł netto

Po pierwszych sprzedażach, dziewczyny już wiedziały, że biznes będzie dochodowy. Pierwsze sprzedaże bez uruchomienia adwordsów, bez uzyskania pozycji w wynikach organicznych Google. Budowanie marki jest ciekawym procesem, jednak potrzeba pewnej strategii

Luty: Po pierwszych sprzedaż Panie zachęcone sprzedażą pierwszych produktów chcą iść krok na przód. Chcą zwiększyć sprzedaż. Chcą aby uzyskać w ciągu 6 miesięcy rentowność.

Adwords: Kampania, która była zbudowana w styczniu właśnie wystartowała. Kwota przeznaczona na wyszukiwarkę to 2000 zł i oczywiście 400 zł netto za obsługę. Kampania jest na bieżąco monitorowana przez agencję, która podjęła się wyzwania. Bez podpięcia Analytcs-a kampania mijałaby się z celem. Analytcs jest niezbędny aby cały czas monitorować konwersje, czas spędzony na witrynie oraz czy słowa kluczowe pasują do naszej działalności. Nie można dopuścić do sytuacji w której sprzedając lakiery do paznokci, ktoś wchodzi do nas do sklepu z frazy lakier do samochodu.

Link building – Dziewczyny zajęły się stworzeniem małego zaplecza pozycjonerskiego, które będą sobie systematycznie uzupełniać treściami i zdobywać linki do niego. Oczywiście zaplecze też ma być sprzedażowe. Wiedzą, że zaplecze nie może być generatorem spamu dlatego stawiają na systematyczne zbieranie wartościowego contentu choć krótszego niż na ich blogu. Zaplecze składać się będzie z 10 domen postawionych na różnych skryptach: Joomla, WordPress,Drupal, PIKO CMS w celu dywersyfikacji pochodzenia linków. Każda strona będzie stała na innej klasie IP serwera. Koszt stworzenia zaplecza, delikatne podlinkowanie w celu indeksacji oraz stworzenie jednego artykułu na każdej stronie to koszt 1000 zł netto. Za pomocą zaplecza dziewczyny również chcą pozyskiwać ruch na stronę. Każda strona jest inaczej zaprogramowana. Jedna jest kursem wykonywania paznokci, inna opowiada o inspiracjach paznokciowych,  jeszcze inna z kolei to mikro blog kobiety niezależnej. Tak właśnie powstaje cała potęga niewielkiego „imperium” Paznokietek.pl

Remarketing – Po obustronnej konsultacji stwierdziły, że jest jeszcze za wcześnie na uruchomienie sprzedaży i budowania marki poprzez remarketing.

Content marketing – Dalej tworzą swojego bloga, którego za miesiąc zaczną także pozycjonować aby zbierał ruch. Podobnie jak zaplecze ale wszystko małymi krokami, aby nie wydawać zbyt dużo. W tym miesiącu obeszło się bez infografik i innych elementów.

Video – Pierwszy przyrost użytkowników zakładany przyrost miesięczny minimum 800 użytkowników nie został jeszcze spełniony. Liczba subskrypcji na koniec lutego osiągnęła liczbę 300. Dużo mniej, niż w zakładanych planach, ale na bieżąco monitorują co warto produkować i co robić aby promować swoje video.

SMS marketing – cały czas prowadzą dwustronną komunikację via SMS z klientkami. To zaowocowało już kilkoma wiernymi fankami. Klientki dostają także powiadomienia o paczkach, dzięki czemu kurierzy prawie zawsze zastają właścicieli w domu.

E-mail marketing – na razie dziewczyny wysyłają raz na dwa tygodnie newsletter-y z informacją o nowym contencie. Jednak jeśli zajdzie potrzeba a baza się rozrośnie, delikatnie będą wplatywały też elementy sprzedażowe.

Social Media – Kolejne ruchy w obrębie profili. Pamiętajmy, że dziewczyny dbają nie tylko o Facebook-a ale także Pinteresta, Instagrama, Twittera. Budowanie wizerunku jest bardzo istotnym elementem, a social media świetnie się do tego celu nadają! Na budowanie społeczności wokół swojej marki Panie wydały 1000 zł + 300 zł netto za obsługę. Przyrost o kolejne 2000 nowych lajkowiczek

Luty wydatki na marketing: 4700 zł netto

Marzec: w tym okresie sprzedaż już powinna nabierać kolorytu i tak właśnie jest. Systematycznie z miesiąca na miesiąc dokładana jest nowa cegiełka. Kolejne kilkanaście-kilkadziesiąt przesyłek

Adwords: Tutaj testowo zostało przelane 1500 zł na linki sponsorowane ale jednocześnie uczyniono testy z re marketingiem 500 zł i oczywiście 400 zł netto za obsługę. Dziewczyny obserwują jak zachowują się klienci powracający i jaką niesie to sprzedaż. Następnie będą porównywać w kolejnych miesiącach jak ma się to do reklamy RTB.

Link building – właściwie można powiedzieć, że bezpośrednio na stronę nie przekazują już obecnie linków. Rozbudowują, a właściwie poprawiają jakość swojego zaplecza. Właśnie zainwestowały 800 zł netto w rozmaite metody linkowania. Głównie profile, choć także do katalogów Cezzego. Widzisz gdyby to było klasyczne spamerskie zaplecze katalogi Cezzego nie przyjęłyby spamerskich witryn. Stawianie na jakościowe zaplecze i działanie w tej konwencji ma ogromny potencjał zwłaszcza  w dobie nieustannych zmian w wynikach wyszukiwania.

Content – Coraz silniej widoczny blog w wyszukiwarce zbiera pierwszy ruch z wyszukiwarki. Dodając jeszcze ruch z social media zapewnia to rozprzestrzenianie się marki Paznokietek.pl także w blogosferze. Już dwie blogerki z zasięgami opublikowały artykuły naszych bohaterek. Dobry content nie tylko sam się obroni ale zostanie także poniesiony przez innych. W budowaniu marki eksperckiej dziewczyny postanowiły także, że będą tworzyć swoją sieć kontaktów przez udział w konferencjach, spotkaniach branżowych, wieczorkach itd. Zwiększają liczbę czytelniczek, coraz więcej osób kojarzy je nie tylko jako właścicielki bloga czy kanału na YouTubie ale także jako właścicielki sklepu z najbardziej profesjonalnym asortymentem do paznokci.

Social Media – Nie chcąc zostawać w tyle systematycznie inwestują w pozyskiwanie wartościowych fanów na Facebook-u. Tym razem było to 800 zł przy koszcie obsługi 200 zł netto. Oczywiście pozostałych profili nie traktujemy po macoszemu, tam również produkowany jest content, zwiększa się systematycznie też liczba followers-ów na kanałach. Przyrost fanów na Facebook-u w marcu to 1600 a od początku dzięki działalności w różnych przestrzeniach polubiło sklep już ponad 8000 realnych fanek. Największą wartością jest ich zaangażowanie. Dzięki przemyślanemu prowadzeniu „fejsa” ich fanki lajkują, komentują i przede wszystkim share-ują. Celem dziewczyn po przekroczeniu 8000 fanów jest dobicie do 10000 fanów płatnymi reklamami w miesiącu kolejnym a w późniejszym okresie zdobycie 5-6 tysięcy fanów już drogą naturalną do końca roku.

Video – Dzięki udziałowi w 2 konferencjach i udostępnieniu jednego ich video w ciągu miesiąca przybyło 850 nowych subskrypcji. Co najważniejsze w marcu dostały dużo pozytywnego feedback-u dotyczącego wartości jakie przekazuje ich kanał. Mało tego część klientek zadeklarowało, że chce je regularnie śledzić na YouTubie. Powstaje w ten sposób więź między sprzedawczyniami a klientkami. Taką więź w Internecie jest dużo ciężej stworzyć niż w realnym świecie dlatego kolejne punkty w pokazywaniu ludzkiej twarzy zebrały na video nasze bohaterki.

Marzec wydatki na marketing: 4200 zł netto

 

Kwiecień: Pierwsze ciepło powoduje zwiększenie zainteresowania paznokciami. Jeśli ich kanały dotarcia będą się rozwijały tym samym tempem co do tej pory, po roku ciężkiej pracy dziewczyny będą najbardziej rozpoznawalną marką jeśli chodzi o ekspertów od paznokci w kraju. Właśnie taki cel postawiły sobie dziewczyny. 

Adwords – Tradycyjną i najlepszą metodą, która działa w przypadku sklepu Paznokietek.pl są linki sponsorowane. Dzięki optymalizacji stawek koszt jednego kliknięcia spadł o 25% w ciągu 50 dni! początkowa stawka 1,25 zł (średni klik), obecnie jest to 0,93 zł. To mały krok dla pojedynczego kliku ale ogromny biorąc pod uwagę cały biznes!. Tym razem na Adwordsy zostało przeznaczone 2000 zł. Oczywiście stała obsługa w tym przypadku wynosi 400 zł netto.

Content marketing – Dziewczyny postanowiły, że nie tylko będą sprzedawać produkty ale też skupią się na edukacji rynku. Z tej przyczyny postanowiły wypuścić prezentację na slide share. Prezentacja będzie zawierała wiele cennych rad jak zwiększać przewagę konkurencyjną w salonach urody/SPA. Cała merytoryka została opracowana przez dziewczyny a oprawa kosztowała je 300 zł netto. Oczywiście w tym miesiącu standardowo zostały napisane kolejne artykuły na bloga.

Video – Kwiecień to miesiąc, w którym postanowiły rozpocząć współpracę i zacząć zapraszać gości ze świata beauty. Manicurzystki, kosmetyczki i kobiety biznesu. Wszystkie będą doradzały widzom jak zadbać o ciało, z uwzględnieniem paznokci. Pierwszy odcinek trwający 30 minut przyjął się doskonale i okazał się najbardziej oglądaną produkcją w ich trzymiesięcznych zmaganiach. Przyczyną było zaproszenie znanej vlogerki modowo-lifestylowej.

Social Media – Kwiecień to miesiąc, w którym szczególnie intensywnie zaczęły udzielać się pierwsze powracające klientki. W tym miesiącu zostało wydane na promocję 500 zł na pozyskiwanie fanów, co spowodowało napływ kolejnych 1000 osób oraz 500 zł na promocję potów, w tym nową serię filmów na YouTube. Oczywiście obsługa na stałym poziomie 300 zł netto.

Wizerunek/działania PR – Aż 12 różnych portali i blogów opisało działalność dziewczyn. Wieść o wyjątkowym sklepie opisały nie tylko branżowe portale i blogerzy ale też duży serwis poświęcony biznesowi. Za 8 publikacji płaciły średnio po 200 zł/sztuka czyli 1600 zł netto za całość, natomiast pozostałe 4 zainteresowane działalnością, postanowiły opisać za darmo ciekawy model biznesowy.

RTB – na podstawie zebranych danych z użytkownikami, którzy „porzucili” koszyki stworzono kampanie. Dla każdego przygotowano specjalną kampanie -6% na zakupy, jeśli zdecydują się w ciągu 72h do ponownego odwiedzenia sklepu i dokonania zakupu. Efekt był zdumiewający 40% osób, które „porzuciło” koszyki dokonało zakupu. Koszt kampanii to 1000 zł oraz 200 zł netto za obsługę kampanii.

Kwiecień wydatki na marketing: 5600 zł netto

Maj: Kolejny miesiąc przynoszący nowe zmiany w strategii. Jak wyszło z badań kobiet, które kupują lakiery w sklepie Paznokietek.pl bardzo duża liczba Pań to pracownice korporacji. Badanie to przyczyniło się do stworzenia nowego contentu na blog. Teksty w stylu „Pracujesz w korporacji, zadbaj o swój wizerunek dbając o paznokcie”.

Content marketing – w miesiącu maju to właśnie blog przyczynił się do wielu ciekawych transakcji. Kobiety pracujące w dużych firmach, po przeczytaniu artykułu o ważności wizerunku w świecie korporacji, masowo zaczęły dzwonić w celu doradzenia, które produkty są najlepsze aby zadbać o ich paznokcie. Przez duże zainteresowanie artykułem w tym miesiącu kobiety zdecydowały się tylko i wyłącznie na wypuszczenie jednego artykułu oraz jego promocja w różnego rodzaju grupach dyskusyjnych na facebook-u oraz w płatnych reklamach facebook ads

Video – tutaj kolejna kontynuacja serii wywiadów z reprezentantami branży beauty. Video cieszy się sporym zainteresowaniem a systematyczna liczba rosnących subskrypcji jest najlepszym tego dowodem.

Social media – Tradycją jest zwiększanie liczby aktywnych fanek. Tym razem na konto przewidziano 300 zł, większą pulą bo aż kwotą 700 zł zostało zasilone promowanie postów. Głównie jednego dotyczącego dbania o siebie w korporacyjnej dżungli. Post stał się prawdziwym magnesem i przez cały miesiąc dzień w dzień ktoś zgłaszał się w celu doradztwa i zrobienia zakupów. Co ciekawe wartość zakupów z artykuły znacznie przewyższała średnią wartość koszyka z innych źródeł.

Link building – podlinkowanie bloga, który w tym miesiącu stał się prawdziwym oczkiem w głowie dziewczyn był jednym z punktów wiodących. Łącznie na podlinkowywanie wydały aż 1500 zł netto. Głęboko wierzą, że ruch z wyszukiwarki może przyczynić się do wzrostu zakupów.

Adwords – To już pewny ruch, dobrze zoptymalizowany daje coraz większą sprzedaż za mniejsze pieniądze w przeliczeniu za jedno kliknięcie. 2000 zł oraz 400 zł netto za obsługę.

Maj dał następujące spostrzeżenia: dobry content marketing daje nieporównywalny efekt z innymi metodami jak Adwords, SEO czy banery. Tworzenie dobrego contentu trzeba się nauczyć a to nie jest łatwe, jeszcze cięższe jest jego sensowne dystrybuowanie.

Maj jest także miesiącem, w którym dziewczyny po raz pierwszy pomyślały, że wyjdą ze swoją ofertą na zagraniczne rynki. Na razie do krajów ościennych ale to nie takie łatwe. Pierw chcą zrobić research, zbadać ceny, rynek, konkurentów. Przygotowanie jest ważne także na wzgląd różnicy w podatkach VAT oraz innej psychologii konsumentów, niż ma to miejsce w naszym kraju.

Pracy jest coraz więcej, tabelki w Excelu wyglądając coraz bardziej imponująco, motywacji też przybywa. A wszystko dlatego, że ich głównym fundamentem są słowa Gucci: „Jakość pamięta się o wiele dłużej, niż cenę”.

Maj to stosunkowo niewielka kwota na reklamę a bardzo dobry zwrot z inwestycji. Wszystko za sprawą artykuły, który zrobił „furorę”.

Maj wydatki na marketing: 3900 zł netto

Czerwiec: Miesiąc, w którym zbierane są dane dotyczące wejścia na inny rynek. Oczywiście przygotowanie do kolejnych krajów potrwa około pół roku i nie będzie już opisane w niniejszym biznesplanie, jednak należy wspomnieć, że sprzedaż transgraniczna poszerza nam rynek zbytu i jest doskonałą metodą na zwiększenie obrotów.  Pełne wdrążenie nowych wersji sklepu będzie przygotowywane na początku roku. Uprzednio zbierane są dane oraz dogadywane warunki tłumaczenia produktów.

Content marketing: Skoro content tak bardzo się sprawdzał a my musimy systematycznie pokazywać, że chcemy być liderem na tym rynku postanowiono wykonać dwie różne infografiki. Ponieważ sprzedaż z tygodnia na tydzień nieprzerwanie się zwiększa Panie tworzą grafikę na temat wybieranych kolorów z ostatnich 500 transakcji. To analiza upodobań blisko 300 różnych zamówień. Infografiki bardzo działają na wyobraźnie klientek dlatego są jednym z ulubionych procesów twórczych naszych bohaterek. Koszt owej infografiki to 400 zł netto. Do tego przyszedł czas na nową prezentację na temat „jak kobiety w Polsce dbają o swoje dłonie i paznokcie”. To garść wiedzy, ale także badania wyciągnięte z różnych źródeł internetowych/pism branżowych. Prezentacja kierowana głównie do właścicielek salonów i kobiet pracujących na stale w urodzie. Koszt stworzenie prezentacji to 800 zł netto.

E-mail marketing – Skoro baza stale się powiększa a Panie nabrały takiego zaufania, że nie chcą już tylko czytać artykułów i oglądać video. Czas na wykorzystanie ostatnich trendów w ich twórczości. Mailing „W pracy również dbam o pazurki” W mailingu były produkty z podziałem na reprezentantów różnych branż. Czerwone lakiery dla branży finansowej, bankowej bardziej odważne dla zawodów kreatywnych takich jak grafik komputerowy, copywriter. W mailingu zebrano 23 zawody. Rekomendacje okazały się bardzo celne i znów średnia wartość koszyka przewyższała dotychczasowe metody reklamowe. Mailing kosztował wysyłka + przygotowanie 1000 zł netto.

Adwords- Linki sponsorowane na tym etapie już nie wyrzucają w ogóle niepasujących słów kluczowych, można powiedzieć, że z każdym miesiącem rośnie zaangażowanie osób wchodzących z reklamy linków sponsorowanych. Decyduje o tym aspekt psychologiczny. Ludzie widząc w różnych miejscach nazwę Paznokietek.pl zaczynają ją kojarzyć. Spędzają wówczas więcej czasu na stronie, chętniej dokonują zakupów (zaufanie wobec sklepu wzrasta) a średni koszyk też idzie w górę ze swoją ceną. Standardowo 2000 zł + 400 zł netto za obsługę

Link building – nie zapominamy o naszym zapleczu. Jest to także forma, która generuje nam ruch, choć jak na razie bardzo skromny, jednak takie stronki z tutorialami, stronki poradnikowe mają się coraz lepiej w sieci, dlatego w czerwcu nie linkujemy strony docelowej, ani też bloga firmowego tylko właśnie zaplecze. Dodamy tylko, że zaplecze jest linkowane na kilkadziesiąt fraz każda ze stron. W budżecie na czerwiec przeznaczono 2000 zł netto czyli po 200 zł na każdą stronę zapleczową. Każda strona została dodana do dobrych profilli a także został kilka katalogów z listy Cezzeg-o. Oczywiście właścicielki nie chcą przesadzać z katalogami dlatego Cezzy to jedyne miejsca do których zostanie dodane zaplecze. Żadnych precli i żadnych katalogów poza tą listą.

RTB – W czerwcu dziewczyny chcą skupić się na emitowaniu reklamy na forach i portalach, na których do tej pory ich nie było. Oczywiście chodzi o kampanie wizerunkową. Na banerach nie będzie pokazywane jakie zniżki można dostać, tylko Panie chcą pokazywać fachowość obsługi. Na portalach kobiecych znalazły się banerki mówiące „Najbardziej fachowy sklep dla profesjonalnych manicurzystek”. „Najbardziej profesjonalny sklep z lakierami do paznokci”. Marta i Kinga w czerwcu już wiedzą, że kwestią kilku miesięcy jest dostanie się do czołówki sprzedającej lakiery w naszym kraju. Mieszanka reklamowa i budowanie wizerunku eksperckiej marki potęguje ten stan i pozwala z każdym dniem być im bliżej upragnionego celu. Wydatek na reklamę RTB to 1000 zł + 200 zł netto za obsługę.

Social media – Czerwiec to czas unormowania kampanii social media. Dlatego w tym miesiącu promowane są jedynie posty. Także 500 zł na wydatki reklamowe FB oraz 150 zł netto za obsługę kampanii.

Czerwiec  wydatki na marketing: 7650 zł netto

Lipiec: Jako, że nieubłagalnie rozpoczęły się wakacje a pogoda za oknem jest coraz bardziej obiecująca, dziewczyny w tych miesiącach postanowiły, że nie będą angażowały swoich fanek w działania contentowe. Jest to oczywiście czas na wyprodukowanie na zaś kilku rzeczy i właśnie to będą czynić przez cały lipiec i sierpień.

Content marketing i social media – Z działań contentowych na okres wakacji zrezygnowały, gdyż wiedzą, że dużo mniej osób czyta treści w miesiącach lipiec i sierpień. Jednak produkują swoje rzeczy podparte harmonogramem aby w kolejnych etapach takich jak choćby szał Bożego Narodzenia, móc wypuszczać treści nawet gdy będzie znacznie mniej czasu. Tradycyjnie w mediach społecznościowych uzupełniane są ich profile. Postowanie na Facebook-u, czy zamieszczanie prac na Pinterescie jest bardzo ważnym elementem funkcjonowanie marki Paznokietek.pl. W wakacje także przybyło im trochę fanów i followers-ów.

Adwords – Budżet reklamowy z innych metod promocyjnych został przesunięty w kierunku Adwords. 4000 zł na reklamę w Google i 800 zł za obsługę kampanii. Nie są to jeszcze największe pieniądze, jednak wystarczające aby coraz więcej osób zapisywało się na newsletter.

Paradoksalnie sprzedaż w wakacje zwłaszcza w sektorze B2B wzrosła. Kobiety wyjeżdżając na wakacje chcą wyglądać na zadbane, a już dziś panuje przekonanie, że zadbane paznokcie u stóp i na dłoniach mogą zapewnić tylko lakiery z Paznokietek.pl

Lipiec wydatki na marketing: 4800 zł netto

Sierpień okazał się miesiącem bliźniaczym do lipca dlatego prezentujemy tylko podsumowanie finansów marketingowych

Sierpień wydatki na marketing: 4800 zł netto

 

Wrzesień: Powrót do szkół, nowe plany, nowe ambicje. Wrzesień jest najlepszym miesiącem aby rozpocząć przygotowywać kampanie reklamowe już na okres grudniowy. Dlatego dziewczyny już teraz zaczynają zastanawiać się nad promocjami listopadowymi i grudniowymi. Chcą osiągnąć bardzo dobrą stopę zwrotów i zbliżyć się do liczby 2500 klientek, które robiły zakupy w ich e-sklepie. Właśnie dlatego w chwili obecnej bardzo chcą skupić się na budowaniu wizerunku przed gwiazdką. Od teraz trwają kampanie z konkursami na kilku blogach.

Content marketing: Prócz tradycyjnie pisanych treści na swojego bloga, dziewczyny po raz kolejny chcą wejść w kooperację z blogerkami. Tym razem wybrały 5 z nich. 5, które mają zasięgi i z którymi warto stworzyć konkursy. Każdy konkurs będzie miał inną politykę i będzie promował inny rodzaj produktów w sklepie.

Video – W tym miesiącu powstało tylko jedno video opisujące wszystkie konkursy marki Paznokietek.pl, w których można wziąć udział w tym miesiącu.

Social Media – Wszystkie media społecznościowe skupione były na promocji konkursów, więcej szczegółów poniżej:

Konkurs I – Aby wygrać trzeba wymyśleć slogan reklamowy dla Paznokietek.pl. W konkursie wzięło udział 324 osoby, a zwycięski slogan to: „Każdy dzień to nowy kolor szczęścia”.

Konkurs II – w tym konkursie mogły wziąć udział tylko osoby posiadające bloga. Na swoim blogu trzeba było opisać w kilku zdaniach dlaczego właśnie marka Paznokietek powinna być ambasadorem polskiego świata urody. Udział wzięło 54 blogerki. Część z nich była nieznana szerszej publiczności, dwie z nich miały bardzo duże zasięgi. Pozostały zebrały u siebie od kilkudziesięciu do kilkuset czytelniczek. Konkurs dał przyrost linków do strony Paznokietek.pl a także w monitoringu internetu pojawiło się kilkadziesiąt wzmianek o marce Paznokietek.pl

Konkurs III – Konkurs na najlepsze prace manicure. Konkurs dla profesjonalistek, które wykonują na co dzień ten zawód. Dużym plusem było zaangażowanie wielu salonów dla których nie liczyła się główna nagroda, czyli zapas lakierów tylko prestiż i informacje na stronie Paznokietek.pl oraz na fanpage-u. W konkursie wzięły udział 134 manicurzystki z całego kraju. Prace stały na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście nagrodzone zostały wszystkie osoby. Kartkę ręcznie pisaną oraz próbki lakierów otrzymała każda z uczestniczek, natomiast nagroda główna czyli zestaw lakierów powędrował do reprezentantki prywatnego salonu w Gdańsku.

Konkurs IV – Konkurs na najlepszy artykuł na bloga dla firmy Paznokietek. Idea jest prosta. Artykuł miał być opowieścią lifestyleową o uwiedzeniu mężczyzny, jednak jednym z elementów opowieści miały być pomalowane i zadbane paznokcie. Ten konkurs pobił wszelkie granice prace nadesłało prawie 1000 dziewczyn. Przeczytanie wszystkich prac zajęło 2 tygodnie ale było warto, zaangażowanie, które zbudowały spełniło ich oczekiwania.

Konkurs V – Ostatni konkurs. Zdjęcie z wakacji na profilu FB z hashtagiem #mojepazurki. Konkurs polegał na wstawieniu na swój profil na Facebook-u zdjęcia z wakacji i otamowaniu go hastagiem konkursowym. W konkursie wzięło udział nieco ponad 200 dziewczyn.

Koszt wszystkich konkursów oraz nagród to 6000 zł netto. Nagrodami były zestawy lakierów do profesjonalnego dbania o paznokcie o wartości 600 zł. Pozostałe 3000 zł zostało przeznaczone dla blogerek. To narzędzie PR-owe przypadło do gustu wielu fanom a zaangażowanie przyczyniło się do sporego wzrostu świadomości marki.

Adwords – wrzesień pod znakiem działań PR-owych dlatego prócz wspomnianych konkursów w budżecie znalazły się jeszcze tylko linki sponsorowane. 2000 zł + 400 zł netto za obsługę.

Wrzesień wydatki na marketing: 8400 zł netto

Październik: To miesiąc w którym wielkimi krokami zbliżają się święta. Wszystkie plany marketingowe na listopad i grudzień są już zaprogramowane. Październik też będzie miesiącem gdzie Panie skupiają się w dużej mierze na Adwordsach i pozycjonowaniu wyłącznie produktów na sklepie. Dopinają już wszystkie szczegóły na listopad i grudzień dlatego nie produkują ani video ani żadnej innej formy contentu.

Adwords – Budżet na ten miesiąc to 3000 zł a koszt obsługi to 550 zł netto. Delikatnie zwiększenie wobec poprzedniego miesiąca. Oczywiście największe skupienie budżetu nastąpi w kolejnych dwóch miesiącach, gdyż z punktu sprzedażowego są one najważniejsze w całym roku.

Link building – W październiku jest ostatnia szansa aby zwiększyć ruch z wyników organicznych dlatego na ten cel zostało przeznaczone 2000 zł netto. Linki są rozłożone na 60 dni czyli cały październik i cały listopad a promowane są wyłącznie produkty, a nie strona główna czy kategorie jak do tej pory.

Październik wydatki na marketing: 5550 zł netto

Koniec października to także czas na podsumowanie dotychczasowych działań. Oraz sprawdzenie wyliczenie wydatków marketingowych na dwa pozostałe miesiące. Listopad i grudzień muszą być mocne. To szansa na przekonanie do siebie klientek, które na co dzień nie robią tego typu zakupów.

Listopad: W listopadzie jest już bardzo dużo pracy. Zwiększona liczba zamówień, wydłużające się kolejki na poczcie oraz moce przerobowe kurierów zaczynają spadać. Listopad to także miesiąc gdzie do oferty sklepu została wprowadzona specjalna kategoria. Kosze upominkowe. Gdyby jakaś Pani chciała zrobić prezent kompleksowy swojej koleżance. Kosze cieszą się też dużym uznaniem u pracodawców, którzy chcą nagrodzić za ciężką pracę swoje podwładne.

Łączne wydatki przed listopadem wyniosły 58875 zł co oznacza, że w kasie na marketing zostało jeszcze 31125 zł.

Adwords: 8000 zł + 1600 zł netto za obsługę.  Kumulacja budżetu pozwoliła na zrobienie znacznie większej kampanii reklamowej. A, że zgodnie ustaliły, że ich PR jest już na naprawdę bardzo wysokim poziomie, wszelkie nadwyżki budżetowe zostaną przekazane na właśnie linki sponsorowane.

Content: W tym czasie zaczęto produkować bardzo dużo contentu o świątecznej treści. Głównie na blog ale nie zabrakło też video pod tytułem „moje ulubione kosmetyki na święta”. Content w tym okresie jest delikatnie sprzedażowy, co ma podnieść zainteresowanie produktami w sklepie.

Social media – 1000 zł na pozyskanie nowych fanów i tradycyjnie 300 zł netto za obsługę. Kolejne 2000 fanów. Prócz tego posty w pod koniec listopada mają już delikatnie charakter sprzedażowy, ale wszystko w dobrych proporcjach, aby nie zrazić swoich klientek. W końcu Facebook to nie słup ogłoszeniowy.

Listopad wydatki na marketing: 10900 zł netto

Grudzień: Dla wielu sprzedawców to złoty okres. Są branże, w których przełom listopada i grudnia stanowi nawet połowę rocznych przychodów! Mając to na uwadze, nasze bohaterki całą pozostałą kwotę tj. 20225 zł pragną przeznaczyć w celu maksymalizacji przychodów. Oczywiście jest to dużo prostsze niż na początku. Bagaż doświadczeń oraz testów sprawił, że cały marketing w grudniu będzie dużo prostszy.

Adwords – 10000 zł oraz 2000 zł netto za obsługę kampanii Google Adwords. Koszt uśredniając na koniec roku to 60 groszy za jedno kliknięcie, czyli jest dwa razy mniejszy, niż na początku. Warto było stale współpracować.

Content – w tym miesiącu nie było czasu na produkcję contentu. Kilka dni przed Bożym Narodzeniem zostało nagrane video z życzeniami a na blogu pojawiła się prosta laurka. Jej koszt to 225 zł netto.

Social media – tutaj był czas na refleksje, która była przeplatana marketingiem ciekawych produktów w sklepie.

RemarketingWydatek 3000 zł oraz 600 zł netto za obsługę pozwoliło zaprezentować towar wszystkim klientom z ostatnich 90 dni, którzy nie zrobili zakupów. Okazało się, że na święta powrócili i zrobili zakupy, których wcześniej nie dopinali.

E-mail marketing1000 zł za wysłanie posegregowanych maili. Oczwiście dziewczyny nie wiedziały do końca czym jest marketing automation dlatego segregacja maili była robiona ręcznie a cała wysyłka nastąpiła za sprawą freshmaila. Oczywiście sukces mailingu był ogromny, a ponieważ maile pokazują ludzką twarz, udało osiągnąć coś więcej, niż tylko sprzedaż. Wiele klientek korespondowało z naszymi bohaterkami mailowo także po świętach. Kreacja mailingu kosztowała 1000 zł netto

Nadwyżka budżetowa w wysokości 2400 zł zostanie przerzucona na kolejny okres rozrachunkowy.

Głęboko wierzę, że niniejszy marketing plan pomoże nie jednej firmie uniknąć strat w finansach na niewłaściwie zainwestowane pieniądze w reklamę.

 

excel - screen

                                 Wszystkie tabele Excel użyte w niniejszym artykule wysyłamy do osób, które zarejestrują się na nasz newsletter

                        

     4.Harmonogram działań/podział obowiązków

Poniżej do pobrania harmonogram w formie Excela prac, który może ułatwić przypisanie obowiązków stałych i czasowych dla wspólników.

W sporym uproszczeniu będzie wyglądało to następujące

Marta: (zdolności matematyczne, duża zaradność i dokładność)

stałe: współtworzenie contentu, wyjazdy do biura rachunkowego

nie mające ram czasowych: organizacja towaru (wyjazdy do hurtowni), rozwiązywanie spraw papierkowych, współ analiza rynku

Kinga: (zdolności manualne, estetka, bardzo dobry kontakt z ludźmi)

stałe: kontakt z agencjami reklamowymi prowadzącymi działania marketingowe firmy, kontakt z klientami, współtworzenie contentu

nie mające ram czasowych: analiza raportów wysyłanych przez agencje interaktywne, współpraca przy wdrążeniu sklepu, aktywne uczestnictwo na łamach for dyskusyjnych

Rekomendacje dla Twojego biznesu:

– Uczciwie podziel obowiązki pomiędzy wszystkich wspólników. Nie dogadanie na początku może spowodować niepotrzebne kłótnie pomiędzy wspólnikami np. „To Twoja działka” lub „Ja zapieprzam 12h a Ty nie robisz nic”.

– Ważne aby wszyscy wspólnicy mieli jeden priorytet wzrost sprzedaży. Wówczas korzystają na tym wszyscy, nie warto się wzajemnie oszukiwać.

3banner

                                                                              5.Plan finansowy

Nakłady inwestycyjne  to oczywiście pieniądze, które dziewczyny odłożyły. Ta suma, o której wspominaliśmy już wielokrotnie. 160 tysięcy złotych czyli kapitał, który nie jest jakimś kosmosem.

Prognozy finansowe Prognozy finansowe są jednoznaczne. Nasze bohaterki chcą wszelkie finansowanie opierać na sprzedanych produktach. Poniżej symulacja miesięczna sprzedaży.

Zakładając średnią wartość koszyka na poziomie 200 zł. Dzięki metodą up selling-u oraz cross hellingu 86% klientek kupuje więcej niż jeden przedmiot.

Styczeń –  10 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 2000 zł

Luty – 50 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 10000 zł

Marzec – 80 sprzedanych koszyków  – obrót na poziomie 16000 zł

Kwiecień – 100 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 20000 zł

Maj – 120 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 24000 zł

Czerwiec – 150 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 30000 zł

Lipiec – 200 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 40000 zł

Sierpień – 250 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 50000 zł

Wrzesień – 220 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 44000 zł

Październik – 230 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 46000 zł

Listopad – 300 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 60000 zł

Grudzień – 420 sprzedanych koszyków – obrót na poziomie 80000 zł

roi wyliczanie

Wszystkie tabele Excel użyte w niniejszym artykule wysyłamy do osób, które zarejestrują się na nasz newsletter

 

W tym miejscu warto jest  liczyć wskaźnik ROI czyli zwrot z inwestycji, poniżej model jak można policzyć tą wartość.

Krótki TIP na wyliczenie ROI:

ROI = (przychody – koszty sprzedanych towarów i usług) / koszty sprzedanych towarów i usług

Rekomendacje dla Twojego biznesu:

– Systematycznie wyliczaj swój ROI dzięki temu odsuwasz najmniej korzystne działania marketingowe, które nie przynoszą efektów w postaci zwrotów z inwestycji

– Zapisuj w Excelu postęp w rozwoju obrotów sklepu. Sprawia to, że nakręcamy się widząc efekt rosnącej skali. A także motywuje nas do dalszego działania.

Ocena efektywności – Zwrot z inwestycji był coraz lepszy wraz z upływem czasu i budowaniu silnej marki. W sprzedaży kosmetyków były dwa kamienie milowe. Miesiące wakacyjne gdy kobiety częściej malują sobie paznokcie oraz listopad i grudzień gdy zaczyna się okres świąteczny a lakier do paznokci jest jednym z częstych upominków na wigiliach w pracy w branżach zdominowanych przez kobiety. Oczywiście drugim ważnym elementem jest nieustanna optymalizacja kampanii, która pozwalała eliminować metody, które nie przynoszą efektu. Nieustanna kontrola kampanii pozwoliła również na obniżenie kosztu dotarcia do jednego UU. Warto było outscourcować niektóre czynności na zewnątrz, by móc skupić się jedynie tymi, na których naprawdę znają się nasze bohaterki.

Miarą efektywności jest fakt rosnącej liczby użytkowników, który kształtuje się na następującym poziomie. Obok spisaliśmy też poziom konwersji

Styczeń – 3000 UU  ; konwersja na poziomie 0,003(3)

Luty – 8000 UU  ; konwersja na poziomie 0,00625

Marzec – 9000 UU ; konwersja na poziomie 0,0088888

Kwiecień – 10500 UU ; konwersja na poziomie 0,0095

Maj – 12000 UU  ;  konwersja na poziomie 0,01

Czerwiec – 13000 UU  ; konwersja na poziomie 0,115

Lipiec – 15000 UU ;  konwersja na poziomie 0, 01333

Sierpień – 18000 UU; konwersja na poziomie 0,0188

Wrzesień – 16000 UU; konwersja na poziomie 0,01375

Październik – 16500 UU;  konwersja na poziomie 0,01393939

Listopad – 19000 UU ; konwersja 0,0157

Grudzień – 24000 UU; konwersja na poziomie 0,0175

Jak widać współczynnik konwersji podnosił się przez cały rok a to wszystko za sprawą prostych testów, które robiły dziewczyny. Takie jak zastosowanie banerów Call to action, zmiana kolorów, prezentacji produktu, praca nad tekstami sprzedażowymi produktów.

Celem Kingi i Marty jest wzrost w ciągu kolejnego roku do 0,5% konwersji. Jest to bardzo trudny cel ale gdyby się go udało osiągnąć w grudniu przy takim samym ruchu sprzedałyby nie 420 przesyłek a 1200! Prawie trzykrotny wzrost sprzedaży dzięki pracy nad stroną docelową produktu. Bardzo dobry rezultat.

infografika-01

Powyższa infografika jest zrealizowana przez naszą firmę

6. Podsumowanie i ocena ryzyka

Jeśli starczy sił i uporu wraz z konsekwencją projekt pod tytułem własny sklep ma silną rację bytu a plan wejścia w offline-ową sprzedaż nie musi być wcale mrzonką. Prawdopodobnie już w drugim roku działania dziewczyny będą musiały zatrudnić kogoś do wykonywania najprostszych czynności takich jak pakowanie przesyłek. Skalowanie biznesu oraz otwarty umysł Pań pozwala na elastyczną reakcję na wszelkie zmiany i nowości. Bardzo istotnym elementem niwelującym ryzyko jest chęć nieustannej edukacji w zakresie prowadzenia sklepu internetowego.

Ryzyko jest tym mniejsze, że mogą liczyć na wsparcie rodziny co też jest ważnym współczynnikiem tworzącym sukces.

Dużym czynnikiem, który zadecyduje o sukcesie dziewczyn jest coraz większa chęć kupowania w pełni profesjonalnych lakierów, a ich sprzedaż w Internecie rośnie w bardzo dynamicznym tempie.

Warto wnikliwie przeanalizować ten plan bez względu czy prowadzisz biznes od lat kilku czy dopiero startujesz. W Polsce większość z firm nie przetrwała 3 lat. Pamiętaj, że planowanie jest najlepszym co możesz dać swojej firmie. Jeżeli faktycznie jest ona dla Ciebie oczkiem w głowie, planuj, kreuj, wymyślaj strategie.

7.Dodatki

Logistyka – Ponieważ jest bardzo ważnym aspektem funkcjonowania e-sklepów postanowiliśmy zawrzeć ją w dodatkach. W celu zmaksymalizowania efektywności swojego sklepu Marta i Kinga współpracują nie tylko z firmą kurierską. Często bowiem wysyłają niestandardowej wielkości paczki zwłaszcza dla swoich klientek B2B. Te paczki są znacznie większe niż zamówienia dla B2C dlatego ich firma kurierska jest zbyt droga w realizacji pojedynczego takiego zamówienia. Właśnie dlatego Marta i Kinga zdecydowały się na współpracę z firmą Furgonetka.pl. Daje im to gwarancje, że są wstanie w ciągu 24h nadać nawet najbardziej skomplikowaną paczkę w najkorzystniejszych rynkowych cenach. Wszystko za sprawą dostępności do wszystkich firm kurierskich (one same nie muszą mieć podpisane z każdą firmą oddzielnej umowy). Współpraca z Furgonetka.pl ułatwia także cały proces logistyczny. Nie muszą dzwonić po wszystkich firmach kurierskich i szukać najtańszych rozwiązań, ponieważ mają je w jednym miejscu.

furgonetka

                                                              Screen pochodzi z www.furgonetka.pl

                                                                              Responsywność strony

Na rynku brytyjskim w tym roku po raz pierwszy sprzedaż poprzez mobile przegoniła sprzedaż przez urządzenia stacjonarne (laptop, komputer). Śledząc ten trend docierający do Polski z Europy Zachodniej, Marta i Kinga zdecydowały się na stworzenie możliwości zakupów także przez telefon. Już na etapie programowania sklepu, wszystkie grafiki, wszystkie guziki były programowane tak, aby wyglądały efektywnie także na mobile. Ten ruch się opłaca, co kwartał ich przychody ze sprzedaży mobilnej szły do góry o kilka oczek procentowych. Już podczas analizy zapytały kilkanaście koleżanek, czy zdarza im się kupować przez telefon czy tablet. Większość z nich o ile nie dokonuje zakupów przez te urządzenia, to przynajmniej przegląda oferty sklepów, by później dokonać zakupów na dużym ekranie komputera.

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

/span

21 pytań do Macieja Trojanowicza – autora bloga Troyann.pl

trojek

Adres do Maćka: www.troyann.pl

Pytanie 1: Od jak dawna prowadzisz swojego bloga i co było bodźcem do jego założenia?

Na początku chciałem zrobić sobie po prostu dobry branding i znaleźć nową pracę. Dałem sobie na to rok, udało się w pięć miesięcy. Potem miałem chwilę zawahania: co dalej? Po długich przemyśleniach postanowiłem nieco zmienić tematykę bloga, tak by pisać już dla siebie, dla przyjemności, nie tylko dla celów zawodowych. Stąd coraz więcej muzyki i innych „pozabranżowych” treści. Ale nowe media dalej obserwuję, technologie dalej mnie jarają, więc i to nadal się pojawia.

Pytanie 2: Z czego wynikają Twoje kontakty w blogosferze, które tak bardzo ułatwiły Ci pracę w branży?

Od dawna uważam, że relacje interpersonalne są najważniejsze. I to nie jest typowe „kolesiostwo” tylko poznawanie fajnych ludzi, nie podchodzę do znajomości stricte biznesowo. Po prostu ludzie to najważniejszy element naszego życia i warto się nimi otaczać. A blogerzy to fajni, otwarci i światli ludzie, dlatego od początku chodziłem na wszelkiego rodzaju spotkania z blogerami, piwa etc. No i dzięki nim robimy także ten wywiad, prawda? 😉

Pytanie 3: Ciężko było Ci zmienić Pomorze, z którego pochodzisz na serce Polski? Warszawa jest bardzo dynamicznym miastem.

Warszawa jest inna. Wiele osób hejtuje stolicę, bo po prostu jej nie rozumie. Tu żyje się dużo szybciej, robi się znacznie więcej i robi się kariery. Jeśli się chce, oczywiście. Ja byłem tego w pełni świadom opuszczając Gdańsk, dlatego zderzenie z rzeczywistością nie było dla mnie bolesne. To trzeba po prostu zrozumieć, kropka. Potwornie tęsknię za ukochanym Gdańskiem, gdzie zapewne powrócę na starość. Życie tam jest wolniejsze, spokojniejsze, co nie znaczy, że mniej ciekawe. Brakuje mi wzgórz morenowych, widoku lasów, Wrzeszcza… Damn, zaraz się rozkleję.

Pytanie 4: Agencja szeriszeri, w której pracujesz to bardzo niszowa tematyka. Możesz opisać specyfikę swojej pracy?

Zajmujemy się budowaniem kompleksowych strategii obecności marek w blogosferze. W zasadzie wygląda to tak, że dostajemy od naszych partnerów brief na jakąś kampanię, ja muszę go przeanalizować, pokombinować i wymyślić coś fajnego. Potem zaczynają się rozmowy z blogerami, którzy często uzupełniają moje pomysły o swoje i rodzi się z tego fajny projekt. Piękne uczucie widzieć swoje wizje zmieniające się w rzeczywistość.

Pytanie 5: Maćku z jakimi reakcjami spotkałeś się po wypuszczeniu swojego klipu z pobytu w Barcelonie?

Ogólnie pozytywnymi. Nie liczyłem na jakiś szał, wykopy i inne cuda i tak nie było, aczkolwiek każdy kto widział poklepał mnie (wirtualnie) po plecach – lajkiem. To bardzo miłe. Jednak największe wrażenie ten film zrobił na osobach, które w Barcelonie same były – poczuły ten klimat, który chciałem w filmie oddać. Kawał ciężkiej i mozolnej roboty, ale satysfakcja z ukończenia czegoś zupełnie nowego – nie do opisania.

Pytanie 6: Jakie korzyści poza oczywiście satysfakcją, daje Ci tworzenie bloga i poświęcanie mu swojego czasu wolnego?

Przede wszystkim rozwój. Gdyby nie blog nie uczyłbym się marketingu, nie zdecydowałbym się na naukę programowania i nie poznałbym tylu wspaniałych osób. No, a dodatkowo, nie oszukujmy się, blog zaczyna przynosić mi pieniądze. Od roku mam etaty, których bez bloga bym nie dostał. A od niedawna dostaję ciekawe propozycje współpracy z markami, więc i dodatkowe grosze wpadają do kieszeni.

Pytanie 7: Jak widzisz polską blogosferę za kilka lat?

Widzę ją jako znacznie bardziej sprofesjonalizowaną. Oczywiście, wielu twórców już teraz działa na bardzo wysokim poziomie, mam nadzieję, że inni pójdą w ich ślady. To już nie będą blogerzy, ale wydawcy. Mali (w porównaniu do portali), ale bardzo jakościowi.

Pytanie 8: Ostatnio pochwaliłeś się, że po wrzuceniu Twojego blogowego wpisu na fanpage-u „Przystanek Wodstock” Twoje statystyki poszybowały w kosmos. Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat, przytoczyć jakieś dane/liczby?

Normalnie miałem na blogu ruch w okolicach 4-5 tysięcy UU miesięcznie. Tego jednego dnia udało się zrobić 11 tysięcy. Wiadomo, jednorazowy strzał, głupio będzie pokazywać te liczby jako wiarygodne. Niemniej jednak, obecnie codzienny ruch na blogu jest dwukrotnie wyższy niż przedtem. Celuję zatem w 20 tysięcy w lipcu. Po odjęciu tego boostu wyjdzie jakieś 9 tysięcy, czyli bardzo mocny wzrost w skali miesiąca. 🙂

Pytanie 9: Wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie młody bloger i pyta: Jak zacząć i jak przebić się do świadomości czytelników. Co byś mu doradził?

Nie muszę sobie wyobrażać, spotyka mnie to bardzo często. Nie umiem innym odmawiać pomocy, więc staram się wesprzeć swoim doświadczeniem. Czasem należy poprawić szablon bloga, czasem sposób dystrybucji treści, czasem zaś wyjść na piwo, przybić z innymi piątkę i dodać do znajomych. Każdy przypadek traktuję indywidualnie, nie ma uniwersalnych rad, a jeśli są to opisał je Kominek w swoich książkach.

Pytanie 10: Uważasz, że kampanie reklamowe dużych brandów w blogosferze mają sens? Przecież blogi mają mniejszą poczytność, niż portale. Jakie korzyści znanym markom daje kampania w blogosferze z mniejszą poczytnością, niż kampania portalowa.

Oczywiście, że mają. Kampanie reklamowe dzielą się na dwie: wizerunkowe i sprzedażowe. Do wizerunkowych blogerzy pasują, bo są modni i tworzą świetne treści. Do sprzedażowych także, ale trzeba do tego umiejętnie podejść.

Bo tutaj nie o zasięg chodzi. Blogosfera to przecięcie dwóch bardzo silnych trendów w marketingu: content marketingu oraz marketingu rekomendacji. Jeśli osadzimy markę odpowiednio w charakterystyce danego bloga to tak naprawdę nie mamy reklamy, ale doskonałe treści, które są po prostu interesujące. I stoi za nimi bloger, a nie anonimowy redaktor lub grafik, który stworzył baner. Wiarygodność blogera to jego największy kapitał i dzięki niej właśnie jego rekomendacje potrafią podnosić wynik sprzedaży. Najlepsze dwa przykłady to współpraca Pawła Opydo (Zombie Samurai) z Kodami Rabatowymi, gdzie dzięki przekierowaniom z bloga użytkownicy dokonali zakupów na kwotę 60 tysięcy złotych. Drugim jest niedawny case Michała Szafrańskiego (Jak Oszczędzać Pieniądze), który ma tak wysoką wiarygodność wśród swoich czytelników, że polecone przez niego konto oszczędnościowe zyskało kilka tysięcy nowych klientów. Wyobrażacie sobie takie same efekty dzięki banerom? Ja nie.

Pytanie 11: Często zgłaszają się do Ciebie firmy poprzez Twojego bloga? Czy masz oferty współpracy poza Twoim etatowym zajęciem?

Przez pierwsze półtora roku zdarzało się to sporadycznie, natomiast ostatnio mam tego coraz więcej. Oczywiście, nie każda propozycja jest realizowana, ale mam ten komfort, że to nie z bloga muszę opłacić rachunki. Dzięki temu, mogę wybierać tylko to, co najciekawsze dla czytelników i dla mnie. Dzięki blogowi mam też wiele innych zleceń poza samą witryną troyann.pl: szkolenia, wykłady czy pisanie dla bloga marki Unhuman.pl. Ostatnio musiałem założyć sobie plik w Excelu ze wszystkimi zleceniami, bo zaczęło mnie to przerastać. 😉

Pytanie 12: Jakich kanałów używasz do dystrybuowania swoich treści? Twitter, FB czy coś więcej?

Twitter – bo są tam najfajniejsi ludzie, Facebook – bo nadal ma zasięg i dobry system reklamowy (tak, płacę Zuckerbergowi), Google+ – bo pozycjonowanie, LinkedIn – bo branżowe treści tam ładnie idą, do tego od miesiąca prowadzę newsletter, który zebrał już kilkadziesiąt osób. Traktuję to grono najbardziej premiumowo, ponieważ wiem, że to najwierniejsi czytelnicy i zasługują na coś więcej niż sam link do tekstu. Na przykład mój film mogli obejrzeć dzień wcześniej niż wszyscy inni.

Pytanie 13: Po godzinach pracy w Szeri Szeri gdzie masz nieustanny kontakt z blogosferą, masz siłę dalej pisać, rozwijać swój blog?

Jak coś się kocha, to można to robić nieustannie. Ja kocham pisać, od 10 lat piszę różne treści i żałuję jedynie, że doba jest za krótka by napisać wszystko co bym chciał.

Pytanie 14: Czytasz polskich blogerów? Jeśli tak to jakich?

Nie tylko muszę (bo praca), ale i chcę (bo lubię). Niewiele jest blogów, które czytam na wyrywki, staram się obserwować wszystkie, ale oczywiście mam kilka ulubionych. Paweł Bielecki, Paweł Opydo, Michał Górecki, Janek Favre, Krzysiek Humeniuk, Amelię Zioło, Kasia Kowalska z Zapętlonych, Kuba Prószyński… Pewnie się dziwisz, że wymieniam imiona i nazwiska, nie nazwy blogów? Bo dla mnie blogi to przede wszystkim ich autorzy, nie ich witryny.

Pytanie 15: Ile czasu potrzeba aby dany blog był znaczącym tworem?

Można podbić świat w miesiąc, a można też w kilka lat. Ja działam półtora roku i jeszcze nie jestem znaczącym tworem. Najlepsze przede mną.

Pytanie 16: Czy według Ciebie prowadzenie bloga w Polsce daje fejm? Kobiety Cię rozpoznają, zagadują? Mężczyźni chcą skleić piątkę? 🙂

Daje fejm, ale jedynie w naszej branży. Rozpoznają mnie czasem inne blogerki, czasem ktoś zechce przybić piątkę, ale to raczej bardziej ja chcę zbijać je z innymi. Tak naprawdę, niewiele jeszcze osiągnąłem i to inni dla mnie mają fejm i chcę im osobiście pogratulować, choćby piątką. Miło być rozpoznanym, ale zawsze jak ktoś mi powie, że mnie zna to mu nie wierzę. No bo kaman, 5 tysięcy czytelników, 38 milionów Polaków.

Pytanie 17: Za co kochasz Internety?

Za to, że są. I to nie światem wirtualnym, ale realnym. Internet jest wszędzie i daje każdemu przeogromne możliwości.

Pytanie 18: Czy miałeś sytuacje, w których jakieś osoby naśmiewały się z tego, co robisz? Nie było krytykowania Twojego blogowania?

Owszem. Byli znajomi (nieco spoza internetów), którzy uważali, że uprawiam tani lans blogiem. Owszem, mam swoich krytyków. Ale wszystkim im za to dziękuję. Znajomi potrafią sprowadzić na ziemię, utrzymać w ryzach by sodówa nie odwaliła, a krytyka, jeśli podstawna, to najlepsze, co może spotkać każdego twórcę. Z najlepszej krytyki rodzą się najlepsze projekty.

Pytanie 19: Jak byś opisał swojego bloga, aby zachęcić czytelników do jego odwiedzania?

Jest tam dużo mnie, a jestem fajny. Podobno. Potrafię także ładnie pisać. Podobno. No i przeczytasz tam dużo o nowych mediach, technologiach i nowej kulturze, głównie muzyce. Odkryjesz mnóstwo dobrej elektroniki. 🙂

Pytanie 20: Kim w branży się inspirujesz?

Każdym. Obserwuję i znam wiele osób i każda ma coś dobrego do przekazania innym. Kuba Prószyński nauczył mnie personal brandingu, Paweł Tkaczyk inspiruje mnie jak występować publicznie, Paweł Opydo, z którym nie zawsze się zgadzam w warstwie tekstowej, imponuje mi tym jak bloguje, Michał Sadowski inspiruje do działania… No kurczę, od każdego można się wiele nauczyć. Trzeba umieć obserwować.

Pytanie 21: Czego Ci życzyć Maćku?

Niczego chyba, jestem szczęśliwy w miejscu, w którym jestem. No dobra, poproszę o niemożliwe: dłuższą dobę. Chciałbym mieć więcej czasu na pisanie, tworzenie, pomaganie innym i naukę programowania. No i żeby też czasem na chwilę zwolnić i odpocząć. 

bannerv3 (1)

 

21 pytań do Piotra Chmielewskiego – szkoleniowca oraz właściciela firmy Social Media Now

social media now

http://socialmedianow.pl

 

Pytanie 1: Piotrze od czego zaczęła się Twoja przygoda w social media?

Pierwszy kontakt z biznesowym zastosowaniem mediów społecznościowych (konkretnie Facebooka) miałem w 2007…a może 2006 roku? Współprowadziłem wtedy spółkę, której głównym projektem był serwis internetowy z sprawach międzynarodowych: Portal Spraw Zagranicznych psz.pl. I jak to w portalach zarabiających na powierzchni reklamowej, staraliśmy się na wszelkie sposoby zwiększać liczbę czytelników. Reklama na FB była już wtedy niezłym rozwiązaniem, więc działaliśmy 🙂

Pytanie 2: Jak udało Ci się zbudować dużą markę osobistą, potężny fanpage, a w konsekwencji znaczącą firmę Social Media Now?

Dziękuję za tak sformułowane pytanie, ale myślę to na pewno nie jest jeszcze ukończony proces – dużo jeszcze pracy przed nami. Pozwolę sobie przeformułować: jak udało się dojść do tego miejsca, w którym jesteśmy teraz. Historia jest długa, ale ma morał i myślę, że może się komuś przydać, więc zacznę od początku.

To był stopniowy proces, w którym początkowo sporą rolę odgrywał przypadek, a z czasem górę wzięło planowanie. Zaczęło się w dość odległej dziedzinie: studiowałem stosunki międzynarodowe i celowałem raczej w instytucje unijne niż we własną działalność. Tym co mnie „uratowało” było dołączenie do ekipy wspomnianego portalu psz.pl. Nie dołączałem tam z powodów biznesowych. To był projekt studencki, początkowo zupełnie nieformalny i non-profit. A ja po prostu chciałem pisać o sprawach unijnych. Pod koniec studiów okazało się jednak, że jest plan założenia spółki i dałem się do tego przekonać. A tam już kwestie e-biznesowe i e-marketingowe były ważniejsze od tworzenia kolejnych tekstów.

Po trzech latach postanowiłem poszukać nowych kierunków rozwoju. Wtedy już bardziej świadomie szukałem zajęcia, które wiąże się z koniecznością ciągłego rozwoju, podróży i poznawania nowych osób. Wtedy trafiłem na tzw. „Szkołę Trenerów Biznesu”. Przez rok pracowaliśmy nad warsztatem szkoleniowca, przygotowywaliśmy się do profesjonalnego prowadzenia szkoleń. To było świetne doświadczenie, które dało mi poczucie, że to jest dla mnie dobry kierunek.

Był jeden problem: podczas 240 godzin zajęć nikt nam nie powiedział co mamy zrobić, żeby na te nasze szkolenie ktokolwiek się zapisał. Ja próbowałem różnych metod i różnych tematów zajęć. W portalu psz.pl przez dłuższy czas zajmowałem się sprzedażą, więc przez jakiś czas były to głównie szkolenia sprzedażowe. Jednocześnie wciągnął mnie temat poszukiwania ciekawych pomysłów biznesowych i tzw. „strategia błękitnego oceanu”. Czego by jednak nie dotyczyły zajęcia zawsze było jedno narzędzie, które dawało najlepsze efekty w działaniach promujących projekt: reklama na Facebooku. Dlatego około 2 lata temu postanowiłem wyspecjalizować się w tej tematyce. To był strzał w dziesiątkę, bo temat jest ważny i ludzie to czują, a jednocześnie nie jest łatwo nauczyć się wszystkiego samemu.

Przez jakiś czas chciałem koncentrować się tylko na szkoleniach, ale tym razem uczestnicy zajęć skorygowali to założenie. Było tak dużo pytań o to czy nie znam przypadkiem kogoś kto prowadzi działania na FB, że rozpoczęcie działań agencyjnych było logiczną konsekwencją.

Najważniejsze jest dla mnie to, że w tej chwili rzeczywiście zajmuję się tym co daje mi dużą satysfakcję. W moim przypadku sprawdziło się to, że:

– Próbowałem różnych rzeczy (najpierw kwestie dziennikarsko-polityczno-prawno-unijne, potem e-biznes, dopiero potem szkolenia) i zastanawiałem się jaki charakter pracy mi odpowiada: bardziej stacjonarny czy mobilny? Związany z publiczną widocznością czy na zapleczu? Związany z „przymusem” rozwoju, czy stabilnym zakresem obowiązków? Poznawaniem nowych osób, czy pracą ze sprawdzoną grupą współpracowników? Moim zdaniem odpowiedź na te pytania pozwala wybrać zajęcie, które rzeczywiście daje poczucie, że „to jest to”.

– Angażowałem się w jakąś działalność i korygowałem kurs w trakcie. Nie miałem pewności, że będziemy prowadzić działania agencyjne, ale rynek nam to zasugerował. Tak samo było wcześniej: prowadząc Portal Spraw Zagranicznych psz.pl nie mieliśmy w planie zajmować się tworzeniem platform internetowych. A w tym właśnie kierunku poszła spółka, którą nadal z powodzeniem prowadzą moi wspólnicy. Wniosek: trzeba zacząć działać, żeby w trakcie mieć możliwość skorygowania założeń i złapania wiatru w żagle. Dopiero po tym, gdy zaczęliśmy robić „cokolwiek” pojawiły się nowe możliwości.

Pytanie 3: Jak doszło do Twojego pierwszego wystąpienia publicznego? Ktoś Ci je zaproponował, czy może sam je zorganizowałeś?

Wystąpień publicznych nigdy nie lubiłem. Poważnie. Na studiach to była przykra konieczność i nic więcej. Pierwsze poważne wystąpienie miałem przy okazji uruchomienia serwisu internetowego dla jednej z ambasad (to też w ramach poprzedniej spółki). Pamiętam, że stres był spory i po prostu nauczyłem się wszystkiego na pamięć. Mimo to (albo: dzięki temu) po raz pierwszy usłyszałem pozytywne opinie i poczułem, że wystąpienia mogą dawać satysfakcję. Pierwsze duże wystąpienie w temacie mediów społecznościowych? To dziwne, ale tego nie pamiętam już. Co chyba oznacza, że było już wtedy czyś naturalnym. Ostatnio organizujemy spotkania na kilkadziesiąt, czasem kilkaset osób w różnych miastach. Jedno z nich można obejrzeć tu: https://www.facebook.com/agencjaSocialMediaNow/posts/832871016732279

Pytanie 4: Co z punktu biznesowego dają Ci darmowe webinaria i bezpłatne szkolenia?

Przełamują pierwsze lody, są pierwszym etapem budowania zaufania wśród odbiorców. Pozytywnych efektów jest bardzo dużo. Bezpłatne wystąpienia są też po to by promować markę Social Media Now. Jednocześnie bezpłatne wydarzenia ograniczam tylko do wydarzeń, które sami organizujemy. Jeśli chodzi o współpracę z innymi organizatorami, to obowiązują już rynkowe warunki. Szczególnie jeśli jest to wydarzenie komercyjne i za udział płacą uczestnicy.

Pytania 5: Możesz opowiedzieć nam więcej o Twoich szkoleniach na rynku Wielkiej Brytanii?

Pomysł pojawił się podczas konferencji w Oxford Inspiries (relacja: https://www.facebook.com/chmielewski/media_set?set=a.10152017697887293.1073741831.517907292&type=1). Można tam było zapisać się na rozmowy z mentorami, z czego chętnie korzystałem. Przede wszystkim potrzebowałem sobie uświadomić, że przedsiębiorcy i marketerzy tam, wiedza dokładnie tyle samo o narzędziach reklamowych, co ich odpowiednicy u nas w Polsce. Dalej już poszło. Zaczęliśmy od pilotażowego szkolenia w Londynie – udało się  bardzo dobrze (relacja: https://www.facebook.com/agencjaSocialMediaNow/posts/871863236166390). Projekt bardzo mnie motywuje, więc będziemy go na pewno rozwijać. 

Pytanie 6: Jakie czynniki decydują o tym, że jedni osiągają sukces, natomiast inni spoczywają na laurach?

Myślę, że jest mnóstwo takich czynników, a kompleksowa odpowiedź wymaga ogromnego doświadczenia biznesowego i życiowego, wróćmy więc może do tego pytania za 60 lat 😉 Póki co zwrócę tylko uwagę na jeden element, który wydaje mi się szczególnie ważny: otoczenie naukowo-biznesowe. Szczególnie otoczenie na początku rozwoju zawodowego. W moim przypadku było to otoczenie na uczelni i kontakty, które z tego wynikały. Myślę, że właśnie wtedy nabieramy określonych przekonań co do rzeczywistości biznesowej. Pewne zachowania zaczynamy uważać za normalne inne nie. Pewne osoby uznajemy za godne naśladowania, inne wręcz przeciwnie. W momencie, w którym widzisz ile świetnych rzeczy robią ludzie z Twojego otoczenia, czas przestać narzekać i też wziąć się do roboty 😉

Pytanie 7: Co jest głównym profilem Twojej firmy szkolenia/doradztwo czy może usługi, które świadczycie dodatkowo?

W tej chwili 3:2 dla szkoleń, ale proporcje od pewnego czasu się wyrównują.

Pytanie 8: Przy tak dużej popularności Twojej marki starasz się selekcjonować klientów, czy może przychodzi do Ciebie przysłowiowy Janek Kowalski, mówi mam 200 zł odpalamy kampanie. Jak to wygląda?

Jeśli mam 200 złotych, to znacznie bardziej efektywnie będzie mu przeszkolić pracownika lub siebie. No ok, nie za 200 złotych, ale znacznie taniej niż gdyby miał zlecać działania agencji.

Pytanie 9: Czy nie myślałeś aby poszerzyć kompetencji firmy o inne usługi reklamowe przy określonej grupie klientów chyba łatwiej o pozyskiwanie kolejnych zleceń w innych segmentach.

Stawiamy w tej chwili na specjalizację. Z przyjemnością rozszerzmy działalność na kampanie reklamowe w innych serwisach społecznościowych. Póki co trzeba jeszcze zaczekać aż pojawią się tam kompleksowe narzędzia – na razie ich brakuje.

Pytanie 10: Jak Piotr Chmielewski dokształca się na co dzień?

Czytam blogi, czasem jakiś raport branżowy, często jestem na szkoleniach jako uczestnik. I przede wszystkim zdecydowanie praktyka, samodzielne testowanie nowych rozwiązań i poszukiwanie optymalizacji w prowadzonych kampaniach – tego nic nie zastąpi. A poza sprawami e-marketingowymi, to dokształcam się językowo, bo do idealnego akcentu jeszcze trochę mi brakuje, więc zacząłem namiętnie słuchać BBC Radio 4 🙂

Pytanie 11: Rynek brytyjski – jakimi metodami tutaj pozyskujesz klientów? Czy również założyłeś tutaj swoje profile społecznościowe i starasz się przyciągać dobrym contentem, czy może zaważyło coś zupełnie innego?

Tak, podobnie. Stworzyliśmy stronę http://fbpro.socialmedianow.co.uk , założyliśmy fanpage Social Media Now – expertise in social media advertising (https://www.facebook.com/SocialMediaNowAgency), prowadzimy sporą kampanię reklamowa na FB. W planie krótsze seminaria i spotkania online i stacjonarne. Do tego jeszcze kontakt z lokalnymi organizacjami, także ale nie tylko polonijnymi.  

Pytanie 12: Przychodzi do Ciebie młody chłopak, mówi chce być szkoleniowcem tak jak Ty. Jakiej rady mu udzielasz?

Po pierwsze, żeby zastanowił się czy charakter pracy na pewno będzie mu odpowiadał. Czy częste podróżowanie, poznawanie nowych osób i konieczność rozwoju osobistego (albo chociaż: merytorycznego), aby na pewno będą dawały mu satysfakcję? A może jednak jakiś bardziej stateczny sposób na życie? Po drugie, żeby więcej uwagi niż inni poświęcił nauce działań, które pozwolą mu dotrzeć do odbiorców z ofertą. Za dużo jest osób, które wyłącznie szlifują warsztat trenerski, czekają aż oferty spadną im z nieba przez co na rynku radzą sobie słabo lub wcale. Trochę w tym winy szkół trenerskich – na naszej (która jak pisałem była zdecydowanie fantastycznym doświadczeniem) o działaniach marketingowych było tyle, że warto podzwonić do znajomych i odświeżyć kontakty i jakoś pójdzie. Nie pójdzie, samo nie pójdzie.

Pytanie 13: Czy zanim założyłeś swoją własną działalność gospodarczą pracowałeś na etacie?

Nie 🙂 Tylko ze dwa staże bezpłatne, czyli jakaś namiastka pracy u kogoś.

Pytanie 14: Jesteś szkoleniowcem, czy aby nim zostać musiałeś ukończyć specjalne egzaminy trenerskie? Czy dzielić swoją wiedzą może się każdy (oczywiście kto ją posiada)

Tak jak wspomniałem: Szkoła Trenerów Biznesu FRDL. Polecam każdemu, kto chce szkolić, szczególnie jeśli tak jak ja kiedyś nie jest pewien swojego warsztatu i zdolności publicznego występowania.

Pytanie 15: Reklamujesz swoje usługi poza kanałami społecznościowymi?

Prowadzimy działania w AdWords, kampanie na YouTube (który też częściowo wpisuje się w „kanał społecznościowy”), pewne nieśmiałe działania PR-owe. Ale najlepsze efekty daje póki co Facebook.

Pytanie 16: Co Cię pasjonuje poza mediami społecznościowymi gdy jest czas wolny?

Staram się na sportowo: rowery, rolki, tenis, narty.

Pytanie 17: Możesz się pochwalić dla jakich znanych marek pracowałeś?

Mogę się pochwalić naszym studium przypadku. Jako jedna z nielicznych polskich firm, zostaliśmy wyróżnieni na stronie Facebook.com/business , prezentującej najciekawsze kampanie na FB z całego świata: http://bit.ly/CaseStudyFB

Trochę więcej o naszych klientach: http://agencja.SocialMediaNow.pl

Pytanie 18: Ile osób obecnie zatrudnia Twoja firma? Czy planujesz rozbudowywać firmę?

Oczywiście. W tej chwili 10 osób.

Pytanie 19: Nie boisz się, że któregoś dnia gdy Facebook odejdzie do lamusa, Twoja potęga, która była latami budowana może odejść w niepamięć?

Oczywiście, ze kiedyś odejdzie. Ale nie z dnia na dzień – będzie widać stopniowe pogorszenie wyników. Nie ograniczamy się też wyłącznie do Facebooka. Mam wręcz nadzieję, że inne serwisy społecznościowe będą chciały stanowić coraz poważniejszą konkurencję dla FB i wprowadzą lub udoskonalą narzędzia reklamowe przydatne dla biznesu.

Pytanie 20: Jako szkoleniowiec jeździsz po całym kraju. Do którego miasta jest Ci w PL najbliżej i dlaczego?

Bardzo lubię Kraków za komfort życia (dotyczy mieszkania w centrum), już prawie trzy lata tu pomieszkuję (nie: mieszkam, ze względu na to, że tyle jeżdżę), Warszawę za dynamikę zmian, Wrocław za zachodni klimat i Gdańsk poczucie wolności bijące znad morza 🙂 Ale inne miasta także i zawsze cieszę się na możliwość poznania nowego miejsca.

Pytanie 21: Czego Ci Piotrze życzyć w nadchodzącym czasie?

Więcej tak świetnie przygotowanych pytań do wywiadów! Bardzo dziękuję, za wyczerpującą (w pozytywnym sensie 🙂 ) rozmowę i życzę sukcesów na blogu i nie tylko!

bannerv3 (1)

Brand24 – rewolucja w monitoringu Internetu

brand24-logo-1400x582

Dzisiejszy artykuł w całości poświęcony będzie narzędziu stworzonemu do monitorowania Internetu ze szczególnym uwzględnieniem mediów społecznościowych.

W obecnych czasach, gdy niemal wszyscy „udzielamy się” na portalach społecznościowych – także wiele firm i sklepów – narzędzie do monitorowania internetowych treści, a zwłaszcza mediów społecznościowych jest niezwykle ważną rzeczą. Jest to najszybszy sposób, by dotrzeć do dyskusji związanych z danym produktem, czy marką. Warto zauważyć, ze Brand24 nie ogranicza się tylko do zamkniętej grupy witryn. Lista domen i subdomen, z których pobrał on jakiś wynik (choćby tylko jeden) jest bardzo dynamiczna i co chwilę pojawiają się w niej nowe źródła. Zbieranie wyników w tej platformie działa dwutorowo: podobnie jak w Google – są własne pajączki/crawlery, które zbierają wyniki przeglądając Internet od witryny do witryny. A z drugiej strony monitorowanie przebiega dzięki informacjom z przeróżnych wyszukiwarek internetowych i API. Owa dwutorowość pozwala dotrzeć do danej frazy w jak najpełniejszy sposób tj. 100% pokrycia publicznego. Liczba źródeł monitorowanych przez Brand24 to ponad 17 milionów – biorąc pod uwagę, że każdy autor social media traktowany jest jako osobne źródło.

Właśnie dlatego narzędzie Brand24 daje możliwość obsługi klientów, zapytań, czy reklamacji skupionych w ramach platform społecznościowych takich jak Facebook, czy Twitter, ale również na wszelkiego typu forach dyskusyjnych czy blogach. Podstawową zaletą jest tutaj opcja natychmiastowych powiadomień email – o nowych dyskusjach, wypowiedziach na temat konkretnego tematu, czy marki. W większości przypadków powiadomienia pojawiają się w przeciągu kilku minut od nowego wpisu/informacji. W taki sposób można niemal od razu przystąpić do dyskusji, kiedy nadal trwa. Brand24 cechuje się też porównywaniem głównych wskaźników, związanych z monitorowaną frazą, marką bądź produktem.

Brand24 jest również źródłem analiz i raportów, dzięki którym mamy pełną wiedzę na temat naszych klientów. Pozwala nam na obserwację opinii, zachowań i powiązanych z nimi trendów. Dzięki temu narzędziu powstaje pewnego rodzaju więź komunikacyjna między klientami, która pozwala na np. wsparcie sprzedaży, czy wzmocnienie pozycji i wizerunku danej usługi, czy firmy.

Oczywiście, skoro narzędzie to musi szybko informować klientów o jakichś zmianach, czy nowych wpisach np. na forach dyskusyjnych, to została przygotowana specjalna aplikacja na iOS i Android, która pozwala wykorzystać potencjał notyfikacji „push” i dzięki czemu klienci są informowani o wynikach bardzo szybko – poprzez swój smartfon.

Bodaj najważniejszą funkcją platformy Brand24 są tzw. „Źródła”. Narzędzie przy okazji zbierania wyników związanych z danym tematem, produktem, czy marką, zbiera także informacje o źródle ich pochodzenia. Dzięki temu, klient od razu uzyskuje podstawowe informacje o stronie, czy autorze piszącym np. w jednej z platform społecznościowych. Mimo, iż konkurencja nie śpi i obecnie również wdraża podobne pomysły, to opisywane narzędzie już od ponad roku tworzy i aktualizuje bazę informacji o publicznych profilach w polskojęzycznym Internecie, dzięki czemu nie ma sobie równych w tej dziedzinie – aktualnie przechowywanych jest 17 519 796 źró­deł (w tym 2 296 710 domen i sub­do­men). Nadto Brand24 ma w swojej bazie ponad 2 miliardy wzmianek z polskiego Internetu. Zanim konkurencja dojdzie do takiego poziomu jak Brand24 prezentuje obecnie, to będą już oni „o krok” dalej.

Jeśli jesteśmy przy konkurencji, należy podkreślić, że na Polskim rynku, to narzędzie  rzeczywiście nie ma sobie równych. Warto zauważyć, że istnieje wiele zagranicznych aplikacji, jednak z uwagi na ich anglojęzyczność na naszym rynku są praktycznie bezużyteczne. Poza tym brak w nich monitoringu serwisów web2.0 oraz możliwości ograniczenia wyników do polskojęzycznych.

Brand24 cechuje także duża częstotliwość aktualizacji wyników (następuje średnio co parę minut), co pozwala na szybką reakcję klienta, a warto wiedzieć, że czas w Internecie jest bardzo cenny. Warto wspomnieć również o zasięgu opisywanego narzędzia. Brand24 przeczesuje bowiem wszystkie możliwe witryny – nie ogranicza się do kilku stron, czy kilku serwisów społecznościowych. Nie można także zapomnieć o tzw. usability. Z największą precyzją, twórcy tego narzędzia zadbali o każdy szczegół. Każda funkcja jest czytelna i zrozumiała, oczywiście nigdy nie jest tak, jakby nie mogło być lepiej, ale na dzień dzisiejszy z całą pewnością można powiedzieć, że wiele elementów jest całkiem dobrze przemyślanych i przedstawionych.

Przewaga Brand24 nad konkurencją wynika ze stworzonego przez twórców tego narzędzia, systemu badania zasięgu social media.  Korzystając z opisywanego narzędzia, mamy możliwość przeanalizowania zasięgu social media, a dokładniej jego jakościową analizę. Owa analiza oddaje bowiem sytuację, kiedy do o monitorowanej frazie, zdaniu czy poście, wzmiankuje profil o dość sporym zasięgu. Oczywiście, post postowi nie równy. Dobrze jednak wiedzieć jednak: kto, kiedy i w jaki sposób wypowiedział się o danej frazie, czy wpisie. Wykres zasięgu właśnie, od razu pokazuje takie komentarze czy opinie, a wtedy następuje skok zasięgu social media.

Narzędzie Brand24 nie ma określonych odbiorców. Jest skierowane do wszystkich – począwszy od dużych marek, przez blogerów aż po sprzedawców na allegro. Brand24 może być wykorzystywane m.in. przy planowaniu strategii public relations w Internecie, a także przy pomiarze efektywności prowadzonych kampanii reklamowych.  

Warto zauważyć, że Brand24 prowadzi monitoring również z hashtagów oraz opisów zdjęć w Instagramie. To czy pochodzą z Polski określane jest przy pomocy danych geolokalizacyjnych. Poza tym Brand24 oferuje nam możliwość badania „polskości” słów pojawiających się wypowiedziach.

Brand24 dla swoich klientów oferuje także pomoc 24/7. Helpdesk ten pomoże nie tylko w konfiguracji konta, ale także w interpretacji wyników lub innych problematycznych odczytach z opisywanego narzędzia.

Podsumowując, Brand24 umożliwia dotarcie do informacji jakie o danej firmie, marce, czy osobach. Oprócz tego wskazuje źródła oraz autorów tych danych. Umożliwia dotarcie do opinii i informacji na temat naszej konkurencji, jak również rozpoznanie potencjalnych klientów dla naszych produktów, czy usług. Dzięki temu jednemu narzędziu jesteśmy w stanie spokojnie monitorować swój biznes i przeciwdziałać ewentualnym sytuacjom kryzysowym.

UWAGA SPECJALNA OFERTA DLA CZYTELNIKÓW: majkb2014  – TO HASŁO, KTÓRE PRZEDŁUŻA TESTY NARZĘDZIA Z 14 DNI DO 30! 

 

Poniżej kilka screen-ów narzędzia:

2014-06-30_16h17_43 2014-06-30_16h19_20

2014-06-30_16h18_35

 

bannerv3 (1)

 

21 pytań do Bartłomieja Raka – właściciela firmy Socjomania

socjomania

 

Pytanie 1: Jak w stosunkowo krótkim czasie udało Ci się stworzyć tak duży buzz wokół marki Socjomania?

 

Jest duży? Nie wiedziałem 🙂 Nie zwracam na to uwagi. Staramy się robić swoje, reagować na potrzeby rynku, tworzyć nowe usługi, szkolić się itd. Jak w każdej firmie. Mamy pomysł na siebie teraz i za kilka lat – dążymy do realizacji tego pomysłu. I zawsze robimy wszystko jak najlepiej! Tak żeby klient był zadowolony i nawet jeżeli zdarzają nam się gorsze dni to staramy się to odpowiednio wynagrodzić. Dzięki temu uczestnicy naszych szkoleń czy klienci innych usług są z nami od dłuższego czasu. Stąd też w logotypie Socjomanii ludzik – jesteśmy CC – Client-centered! 🙂 Tak samo jest w social media – narzędzia są wtórne, a liczy się człowiek.

 


Pytanie 2: Socjomania to głównie szkolenia (choć nie tylko) możesz powiedzieć co jeszcze robicie dla swoich klientów?

 

Rzeczywiście na razie widać głównie szkolenia, ale myślę, że już niedługo (wraz ze startem nowej strony) pokażemy realizacje, które udało nam się przeprowadzić w ostatnim roku. Nie mam tu na myśli kampanii – chodzi głównie o strategie czy rozwiązania dedykowane potrzebom danego podmiotu (konsultacje, szkolenia in-company, wsparcie rekrutacji). Uważamy, że Socjomania jest taką przybudówką do działu marketingu. Dostarczamy wiedzy i pomagamy ją wdrożyć w praktyce, ale nie chcemy być agencją. Naszym zdaniem w dobie marketingu opartego o komunikację i relacje z odbiorcą outsourcing nie jest najlepszym rozwiązaniem.

 


Pytanie 3: Nie męczy Cię nieustanne życie w podróży? Nauczanie w miejscowościach rozsianych po całej Polsce?

 

Oczywiście, że męczy, ale taka praca 😉 Powoli staramy się przenosić część konsultacji na działania zdalne, ale Polska jest stosunkowo małym krajem gdzie zwykle wymagana jest obecność na miejscu. I rozumiem to. Zawsze staramy się podróżować komunikacją zorganizowaną. W pociągu pracuje się bardzo dobrze – nieraz przez pół dnia głowię się nad jakimś problemem, a rozwiązanie znajduję dopiero patrząc na mijany krajobraz (tutaj odsyłam to jednego z moich wpisów na FB:https://www.facebook.com/bartlomiejrak/posts/10202618953289947). Swoją drogą gdyby nie czas spędzony w podróży nigdy bym nie przeczytał najnowszego numeru Polityki 🙂  

 


Pytanie 4: Gdyby młody człowiek powiedźmy 19 latek powiedział Ci, że chce zostać szkoleniowcem. Co byś mu doradził? Jak można kształtować swoją karierę, by stać się mentorem dla innych

 

Wystarczy być pasjonatem w danej dziedzinie. Od tego już tylko jeden krok do bycia szkoleniowcem. Wiem, że mamy duże braki jeżeli chodzi o warsztat trenera, ale powoli to nadrabiamy. Zresztą ważniejsza jest pasja i energia, którą można zarazić uczestników niż zrozumienie procesów zachodzących w grupie. Jeżeli ktoś jest pasjonatem w swojej dziedzinie powinien założyć bloga i pisać, pisać, pisać, a oferty pracy pojawią się same. Sprawdzone na własnym przykładzie.

 


Pytanie 5: Kiedyś prowadziliście bardzo ciekawy kanał na YouTube czy możemy liczyć na Wasz powrót?

 

Na razie czas na to nie pozwala, ale przygotowujemy swoje własne studio gdzie wszystko będzie odpowiednio ustawione co pozwoli nam zminimalizować koszty czasowe produkcji. Myślę, że w drugiej połowie roku SocjoTV wróci na antenę 😉

 


Pytanie 6: Ile osób obecnie udaje się Wam zatrudniać?

 

Socjomania liczy w tym momencie 7 osób.

 


Pytanie 7: Z czego wynika zaangażowanie wokół marki Socjomania?

 

To po prostu fajna i szczera marka. Śmieję się czasami, że my też „mówimy jak jest" 😉 nie wychwalamy pod niebiosa działań w social media, nie zawsze polecamy Facebooka, często krytykujemy agencje. Stoimy po stronie marketera i dostarczamy dużo wiedzy. Poza tym jesteśmy po prostu fajnymi ludźmi, którzy stoją za Socjomanią. Często związek z naszą firmą to właśnie związek z Kasią, Moniką czy ze mną.

 


Pytanie 8: Content marketing vs tradycyjne formy reklamy?

 

Wydawało mi się, że content marketing istniał od zawsze również w tradycyjnej formie, ale rozumiem do czego zmierzasz. Wiadomo, że content marketing! Na nim zbudowaliśmy Socjomanię. Trzeba tylko pamiętać o dostarczaniu wartości i zrozumieniu potrzeb grupy docelowej. Tu nie chodzi o dowolne treści.

 


Pytanie 9: Jak pracujesz nad swoim personal brandingiem? Czy można o takim mówić, czy bardziej, niż Twoje nazwisko liczy się marka Socjomania?

 

Socjomania to ja (my), a my to Socjomania. Największym błędem początkujących przedsiębiorców, którzy zakładają działalność gospodarczą jest wymyślanie dodatkowym nazw / marek. Zapominają o tym, że najlepszą marką jest własne nazwisko, którego nikt im nie odbierze, a z markami bywa różnie w tym zakresie. Teraz na personal brandingu już się tak nie skupiam. Nie mam czasu na udzielanie się w dyskusjach czy częste pisanie. Aktualnie nacisk kładziemy raczej na Socjomanię, ale w początkowym etapie to nazwisko było ważniejsze.

 


Pytanie 10: Z jakim największym klientem mieliście przyjemność pracować?

 

Wielkość klienta nie ma znaczenia.

 


Pytanie 11: Czy przed założeniem firmy, byłeś pracownikiem etatowym?

 

3 miesiące byłem na stażu w ING Banku Śląskim (w ramach Grasz o staż) i potem 2 miesiące w jednej z krakowskich agencji reklamowych. Etat to nie miejsce dla mnie ;)) Szybko doszedłem do wniosku, że jako osoba bez większego doświadczenia potrafię zrobić rzeczy czy podjąć takie decyzje jak osoba z doświadczeniem. Zawsze wolałem się uczyć na własnych błędach i robię to do dziś. Firmę prowadzę od 4 lat.

 


Pytanie 12: Czy social media według Ciebie mogą realnie sprzedawać produkt/usługę?

 

Oczywiście, że tak. Jeżeli ktoś to zrobi w odpowiedni sposób. My za pomocą Facebooka sprzedajemy kursy w ramach Akademii Socjomanii. Koszt uczestnictwa to kilka tysięcy złotych, a realnie na promocje wydaliśmy do tej pory około 4 tysięcy złotych. Jak startowaliśmy to wykupiliśmy zewnętrzne usługi contentowe czy PRowe, ale to nie było to. Po miesiącu żałowaliśmy wydanych pieniędzy. W przypadku Akademii Socjomanii i Facebooka ROI to kilka tysięcy procent!

 


Pytanie 13: Czym jest dla Ciebie social media?

 

Stylem życia! Kiedyś chyba Paweł Tkaczyk popełnił wpis na temat pracy social media managera (http://pl.paweltkaczyk.com/mlotkiem-w-facebooka-czyli-o-efektywnosci-pracy-w-social-media) i wtedy komentując go na Fejsie – nieco krytycznie 😉 odniosłem się właśnie do stylu życia. Myślę, że nasze i oczywiście starsze pokolenia jeszcze tego nie czują – jesteśmy na granicy dwóch światów, ale jak popatrzymy na nastolatków to widać, że oni żyją i korzystają z social media zupełnie inaczej. A to co czeka nas w przyszłości dopiero będzie ciekawe. Google Glass to tylko przedsmak. Często social media sprowadza się tylko do poziomu Fejsa, ale tak naprawdę to część zmiany naszego świata – większość nowych trendów nie powstałaby gdyby nie social media. Szeroko pojęte oczywiście.

 


Pytanie 14: Co sądzisz o f-commerce czyli sklepach na facebook-u?

 

Strata czasu. Ecommerce powinien skupić się na obsłudze klienta, wartościowej komunikacji i wykorzystaniu social ads, a nie duplikowaniu sklepu na Facebooku.

 


Pytanie 15: Dlaczego markom powinno tak bardzo zależeć na strategii w działaniach społecznościowych.

 

Bo social media są obecne na każdym etapie ścieżki klienta. I markom powinno zależeć na towarzyszeniu konsumentom – przed, w trakcie i po usłudze.

 


Pytanie 16: Media społecznościowe to nie tylko Facebook. Które z innych źródeł integracji społecznych są najlepsze dla przedsiębiorczości i dlaczego?

 

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie 😉 To wszystko zależy, ale prawdą jest, że na Facebooku znajdziemy każdą grupę docelową. Działania w oparciu o inne narzędzia to raczej działanie w niszy – wśród grup docelowych tam obecnych.

 


Pytanie 17: Skąd inspiracje by dawać ludziom tak dużo contentu?

 

Z życia – z pytań podczas szkoleń, z problemów podmiotów z którymi pracujemy, z własnych obserwacji. My wcale dużo contentu nie tworzymy. Kiedyś na naszym Facebooku pojawiały się 3-4 wpisy dziennie. Dziś tylko jeden, ale mamy nadzieję bardziej wartościowy.

 


Pytanie 18: Czy masz czas, by pogłębiać swoją wiedzę w zakresie social media? Jak to robisz? Blogi, książki? Możesz coś polecić?

 

Ślędzę odpowiednich ludzi na Facebooku i Twitterze. I tylko albo aż tyle 😉 Do tego zestawu dodajemy Pocket'a, który pozwala mi wrócić do wartościowych treści podczas podróży. Od tego roku staramy się też szkolić i uczestniczyć w konferencjach, ale tylko zagranicznych – ceny są podobne, a zakres wiedzy i inspiracji dużo większy.

 


Pytanie 19: Co jest dla Ciebie najlepszą odskocznią od codziennej pracy?

 

Szczerze powiedziawszy na razie tylko pracuję. W miesiącu mamy może jeden weekend wolny. Gdy masz swoją firmę to nie myślisz przez pryzmat „codziennej pracy". To twoje życie. Póki kwestie rodzinne na to pozwolą nie planuję żadnych zmian w tym zakresie 😉

 


Pytanie 20: Planujesz jakieś projekty poboczne, poza Socjomanią?

 

Nie. Wychodzę z założenia, że trzeba być skupionym na jednej rzeczy. Tutaj mógłbym przytoczyć opowieść o tym, że własna firma jest jak dziecko itp., ale wszyscy to już znają. Planujemy dużo zmian w Socjomanii w najbliższym czasie. Dlatego też nie potrzebuję zewnętrznych wyzwań.

 


Pytanie 21: Czego Ci życzyć na koniec naszej rozmowy?

 

Żebym dalej mógł być człowiekiem szczęśliwym 🙂

 

21 pytań do Moniki Czaplickiej – autorki książki „Zarządzanie kryzysem w social media”

imagesczap

 

Pytanie 1: Od jak dawna zajmujesz się social media i od czego zaczęła się Twoja przygoda?

Zaczęłam na I roku studiów – rany, to już 8 lat! – ponieważ znalazłam ogłoszenie, że pewna agencja szuka IT project managera. Nie wiedziałam za bardzo o co chodzi, ale już wtedy byłam uzależniona od internetu, więc zaryzykowałam. Pracę dostałam, zajmowałam się promowaniem marek w sieci, wtedy na forach i grupach dyskusyjnych. Praca była nieźle płatna, a marki, którymi się opiekowałam były naprawdę fajne: WAB, DHL, AXN. Potem się przeniosłam do kolejnej agencji, miałam większy zakres obowiązków – i większą pensję – a potem to już było z górki.


Pytanie 2: Prowadzisz bloga, który przyczynia się dodatkowo do zwiększenia rozpoznawalności Twojej osoby. Co powiesz młodym pisarzom o blogowaniu. Czy jest tak, że blogi to realne źródło pozyskiwania klientów / nawiązywania współpracy z markami czy raczej czysty fun z tworzenia?

Prowadzę bloga przede wszystkim dlatego, że nie jestem w stanie wszystkiego upchać w książkach 😉 Sprawia mi to ogromną frajdę. Jest to praca, wymagająca praca, ale miło jest czytać komentarze, wiedzieć, że ludzie dzielą się tymi treściami, uczą z nich czegoś, dyskutują. Myślę, że blog sam w sobie nie jest aż takim narzędziem budowania mojego wizerunku – zawsze bardziej robi, że jestem autorką książki. Poza tym też buduję swoją markę osobową – różnymi działaniami np. w sieci. Warto dywersyfikować i być znanym nie tylko z tego, że się ma bloga.


Pytanie 3: Czy ciężko w Polsce zrobić karierę w social media?

Zależy co rozumiemy przez karierę. Ktoś, kto posiada empatię i ogarnia trochę internety ma dużą szansę na pracę w tej branży – cały czas widzę, że firmy się rozwijają i szukają kolejnych pracowników. Ale social media to wiele ścieżek – od tych związanych z grafiką, informatyką (development aplikacji), community managment, strategia, project managment, new business, analityka… dużo opcji dla wielu utalentowanych ludzi. Trzeba być pracowitym jak wszędzie i awansuje się podobnie jak w innych firmach – może jest o tyle łatwiej, że jest mniej ludzi starszych – w wieku 40 lub więcej lat – więc młodsze osoby osiągają stanowiska managerskie i kierownicze.


Pytanie 4: Twoja książka dotycząca kryzysów w social media doczekała się dodruku. Istnieje mit, że w Polsce osoby piszące książki nie zarabiają na swoich dziełach dużych pieniędzy. Obalisz ten mit?

Niestety nie obalę. Książka nie jest czymś, co polecę, jeśli ktoś chce zarobić. Co więcej – jest to ogrom pracy i wyrzeczeń, a kończy się tym, że ciężko ją sprzedać, bo ludzie nie lubią kupować książek, bo wiedzą, że dowiedzą się wszystkiego z internetu za darmo. Przecież social media się tak szybko zmieniają, że książki się dezaktualizują. Zdecydowanie na książce się nie zarabia i minął trochę ponad rok odkąd zaczęłam pracować nad książką – a pisałam ją dość szybko – w 3 tygodnie – a zarobione pieniądze w żaden sposób się nie równają z innymi moimi źródłami dochodu. Zarabiam więcej na szkoleniach online niż na sprzedaży książki.


Pytanie 5: Czy przy pisaniu książki sama wyszłaś z inicjatywą stworzenia takowej publikacji, czy może był tak, że wydawca zgłosił się do Ciebie?

Napisałam książkę, zapytałam Michała Sadowskiego jak to u niego wyglądało, a on polecił mnie wydawnictwie. Pomysł na książkę o kryzysach powstał, bo zaczęłam pisać małego ebooka do ściągnięcia na fanpage, ale mam kłopoty ze streszczaniem się 😉 A pomysł na fanpage powstał kiedyś jeszcze w agencji, której pracowałam. Pojawiła się wiadomość, że szczur w kaszce Nestle, to może się zgłosimy im pomóc. I tak od żartów pomyślałam, że to fajny pomysł na profil. Daleko mi było do robienia z tego biznesu. Z resztą nadal mało kto traktuje wpadki w social media poważnie. Może kiedyś…


Pytanie 6: Jak oceniasz ludzi pracujących w social media. Czy są to luzacy, którzy przelewają swoje myśli na fanpage czy może coraz bardziej poważna grupa pisarzy?

Pytanie z serii co myślisz o politykach albo innej grupie zawodowej. Nic nie myślę, bo nie znam. Nawet nie wiem ile osób się tym zajmuje w Polsce. Znam trochę ludzi i są naprawdę bardzo różnorodni. Weseli i smutki, profesjonalni i amatorzy, pisarze, artyści, ludzie nie mający nic do powiedzenia. I fajnie, że to taka mieszanka, bo różne projekty potrzebują różnych osobowości.


Pytanie 7: Ostatnio czytałem Twój artykuł dotyczący sprzedaży przez social media w e-commercie. Powiedź czy każdy sklep internetowy powinien myśleć o rozbudowywaniu swoich profili w mediach społecznościowych?

Jeśli nie jestem chora na coś, co powoduje zaniki pamięci, to napisałam artykuł o tym czy Facebook sprzedaje, ale o e-commerce, to nie bardzo 😉 Nie mniej pokazywałam, że social media mogą sprzedawać 🙂 Zapraszam do tekstu na blogu iFirma. A czy sklepy muszą być w social media? Zależy od tego dlaczego, co chcą osiągnąć. Jak z każdym narzędziem – liczy się cel, wykonanie i wykorzystanie. Nie jestem zwolenniczką, że każdy musi być w social media.


Pytanie 8: Co sklepom internetowym daje prowadzenie bloga firmowego?

To samo, co wszystkim innym – możliwość pokazania się, pozycjonowania, dzielenia, angażowania i kolejny punkt styku.


Pytanie 9: Pracujesz u kogoś na etacie, czy może żyjesz z bycia „dostawcą” treści oraz ze szkoleń, które prowadzisz?

"wyrosłam" z pracowania u kogoś na etacie. Nie nadaję się do tego i wreszcie odważyłam się wziąć swój los w swoje ręce. Mam własną firmę, która zajmuje się social media, czyli szkoleniami oraz działaniami – prowadzenie fanpage, konsultacje itp. Całą moją ofertę znajdziecie na wobuzz.com


Pytanie 10: Jak oceniasz rozwój polskiej blogosfery? Czy wymienisz te postaci, które w branży marketingowej robią najlepszą pracę w tej strefie?

 

Mam znowu ocenić jakieś 2 miliony ludzi? Znam trochę blogów, robią się coraz ładniejsze i miewają ciekawe teksty, ale nie czytam blogów regularnie – raczej jak mi wpadnie w oko jakiś tekst. Nie będę nikogo polecała, bo znam tylko wybrane publikacje, więc nie wiem kto robi najlepszą pracę.


Pytanie 11: Sklepom internetowym chyba dość często wybuchają sytuacje kryzysowe w social mediach. Jakie miałabyś wskazówki do osób, które doświadczyły takiego zdarzenia?

Zawsze polecam zasadę 5P: przeproś (lub wyraź empatię), przygotuj się, powetuj (wynagrodź), popraw się i przeciwdziałaj. Piszę o tym na swoim blogu: czaplicka.eu/zasada-5p


Pytanie 12: Moniko jak udało Ci się wytworzyć tak duży buzz wokół Twojej osoby, skąd tak duże zainteresowanie?

Bo jestem Wobuzzem? 🙂 Nie uważam, że udało mi się wytworzyć duży szum, bo jestem znana i kojarzona w pewnym kręgu osób związanych z tematyką social media, ale poza tym naprawdę mało kto przejmuje się moim istnieniem. Z jednej strony mam swoją niszę, z którą ludzie mnie kojarzą, a temat dość popularny, bo o błędy w social media łatwo, z drugiej strony książka, z trzeciej blog, z czwartej kilkaset godzin szkoleń i prelekcji, z piątej moja działalność firmowa. Jest dużo czynników, które wpływają na mój wizerunek – od charakterystycznego wyglądu, przez umiejętności występów po moje poglądy. Pewnie wszystko ma znaczenie dla tego zainteresowania.


Pytanie 13: Czy 2014 był Twoim najlepszym z dotychczasowych w karierze?

Nie oceniam tego w ten sposób. Robiłam różne rzeczy – pracowałam w agencjach, w korporacjach, w małych firmach, freelancowałam, robiłam kampanie społeczne, a teraz mam własną firmę. To kolejny etap rozwoju i nie chcę go oceniać jak najlepszy czy najgorszy – szczególnie, że minęło dopiero pół roku.


Pytanie 14: Z iloma klientami pracujesz na obecnie na stałe. Czy tworzysz z nimi długofalowe relacje biznesowe?

Obecnie mam 10 klientów, z czego dla części prowadzę social media, część to klienci, z którymi konsultuje ich aktywność, mam też różne inne dodatkowe działania: pisanie, szkolenie, wspieranie działań. 


Pytanie 15: Dość długo działasz w branży interaktywnej. Zauważyłaś w tym czasie wzrost zainteresowania edukacją w tej płaszczyźnie?

Edukacja zawsze jest ważna, bo ludzie dość szybko orientują się, że nie każdy może postować i że działania w internecie wymagają wiedzy i umiejętności. Dlatego taką popularnością nadal cieszą się książki, szkolenia social media, a ludzie na grupach branżowych zadają masę pytań. Ale i tak uważam, że niestety to zaintresowanie jest jak duże, jak powinno 🙁


Pytanie 16: Polska jest bardzo nietolerancyjnym krajem. Jak radzisz sobie z hajterami, którzy pojawiają się przy każdej osobie odnoszącej sukces?

Lata praktyki jako lesbijka nauczyły mnie radzić sobie dobrze z różnymi hejtami. Jeśli ludzie potrafią mnie nienawidzić za to kogo kocham, a ja się mam przejmować, że ktoś mi zazdrości albo uważa, że umie coś robić lepiej ode mnie?


Pytanie 17: Czy w chwili obecnej gdy zainteresowanie Twoją osobą jest bardzo duże, reklamujesz się dodatkowo aby  pozyskać nowych odbiorców / klientów?

Wręcz przeciwnie – chwilowo staram się nie przesadzać z liczbą przyjętych klientów, bo 10 to dużo, biorąc pod uwagę jeszcze szkolenia, inne moje aktywności, życie prywatne itd. Dlatego właśnie biorę osobę na okres próbny, żeby sprawdzić jak to będzie działało i czy jestem w stanie oddelegować część zadań dalej. Nie mam problemów z klientami, bo to prawie zawsze oni się do mnie zgłaszają z rekomendacji innych osób.
Jeśli przyjdzie taki czas, że będę musiała sama poszukać, to na pewno nie będę się reklamowała – mój budżet nie pozwoli mi na stawanie w szranki z dużymi agencjami. Muszę starannie dobierać klientów, dlatego będę się zgłaszała do tych podmiotów, które stać na mnie, ja mogę im pomóc oraz nasza współpraca może przynieść ciekawe efekty.
Z resztą – nie wyobrażam sobie, stawiając się na miejscu klienta, żebym miała wybrać agencje na podstawie reklamy. Rekomendacje, projekt, którego realizacja mi się podobała, ale nie reklama.


Pytanie 18: Co Monika Czaplicka lubi robić prywatnie?

Internety 😛
no dobra, ale jak nie robię niczego związanego z pracą, to mam kilka pasji. Oprócz oglądania filmów i grania w gry komputerowe – komponuję muzykę, występuję na scenie – czasem jako drag king czasem bardziej burleskowo, lubię podróżować, leniuchiować i przede wszystkim pisać – jak tylko znajdę chwilę (czyli nie wiem kiedy), muszę w końcu dopieścić moją pierwszą powieść beletrystyczną, bo się wydawca niecierpliwi.


Pytanie 19: Czytelnikami niniejszego bloga są często osoby młode. Szukające swojego własnego ja. Gdybyś miała w 2-3 zdaniach doradzić od czego mają one zacząć jeśli chodzi o personal branding. Jak młodzi mają budować markę swojej własnej osoby?

Najważniejsza jest szczerość. Bardzo łatwo wyczuć, jeśli ktoś zachowuje się "publicznie" inaczej niż prywatnie. Poza tym nie ma sensu udawać. Ludzie mają wiele zalet, które można akcentować i w ten sposób budować swoją markę. Warto się wyróżnić i dać zapamiętać. Jeśli będziecie pracowali i rzetelnie podchodzili do różnych kwestii to marka sama będzie się na tych podwalinach budowała. I nie bać się sięgać po to, czego chcecie.


Pytanie 20: Czy pracujesz również dla klientów zagranicznych? Zdarzają Ci się projekty poza granicami naszego kraju?

Moja firma na razie ma 2 miesiące, więc ciężko sięgać mackami poza Polskę 😉 Ale jeśli chodzi o moją karierę, to raczej międzynarodowe marki w Polsce, albo Polskie firmy nastawione również na międzynarodowych klientów. Nie do końca rozumiem dlaczego jakaś np. brytyjska firma miałaby zatrudniać mnie do postowania na ich brytyjskim fanpage, ale… Nie wspominając o tym, że praktycznie nikt mnie poza granicami naszego kraju nie zna.

 

Pytanie 21: Czego należy życzyć Monice Czaplickiej w nadchodzącym czasie?

Żeby było tak dobrze jak jest. Zawodowo jest bardzo fajnie, rozwijam się, mam ciekawe projekty. Kolejne książki się piszą. Życie prywatne do pozazdroszczenia – zakochana, szczęśliwa i zaopiekowana. Staram się nie przepracowywać i dbać o life balance. Sama sobie czasem zazdroszczę 🙂

 

m.bąkAutorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

 

bannerv3 (1)

Jak prowadzić konto firmowe na Facebook-u?

W 2014 roku wszyscy wiemy doskonale, że bezwzględnie trzeba istnieć w mediach społecznościowych. W Polsce dominującymi portalami społecznościowymi są Twitter, Google +, Instagram, a przede wszystkim Facebook. To właśnie o nim porozmawiamy.

 

Dlaczego warto być na Facebook-u? Tak, ten portal również sprzedaje. Może to być bezpośrednio – gdy klient poprzez system reklamowy Facebook Ads ląduje na stronie platformy sklepowej – lub pośrednio – gdy do sprzedaży nakłania go strategia content marketingowa, którą stosujemy.

 

Co oznacza strategia content marketingowa w przypadku profilu na Facebook-u? Zdecydowanie to, że mamy pomysł na nasz profil, wiemy jaki jest target naszej grupy docelowej i mniej więcej znamy ich profil. Jeśli tworzymy profil na Facebook-u docierający do manager-ów to nie będziemy codziennie atakować ich kotkami. Ich oczekiwania są zupełnie inne. Oczekują wartościowej treści tzw. contentu mięsistego, który może ich czegoś nauczyć bądź nakierować. Znajomość profilu naszych odbiorców ma ogromne znaczenie podczas ustawiania płatnych reklam na pozyskiwanie targetowanych fanów. Jeśli wyślemy reklamę do zbyt szerokiego grona, pozyskanie jednego fana będzie znacznie droższe, niż w przypadku odpowiedniego i skrupulatnego dopasowania.

 

W prowadzeniu profilu powinniśmy kierować się zasadą, iż nie będziemy nim kierować tak jak miejscem, którego sami nie chcielibyśmy czytać. Lubisz nachalne reklamy? Twój czytelnik również nie chce codziennie czytać o nowych ekstra promocjach w Twoim sklepie czy w Twojej firmie. Odpowiedni content czyni Cię ekspertem, który mimochodem może przemycać sprzedaż. Nikt nie będzie kupował nachalnej informacji sprzedażowej. Należy pamiętać, że przeciętny konsument jest atakowany codziennie setkami komunikatów reklamowych i nie bardzo chce czytać na swoim wall-u kolejnych z nich.

 

Zobacz jak wygląda nachalna promocja produktu w sieci:

 

margo

 

Wracając do tematu targetowania płatnych reklam, chciałbym Ci pokazać jak to wygląda w praktyce. Weźmy za przykład jeden z profili, które miałem przyjemność prowadzić. Profil nazywał się Szczupła Panna Młoda, a grupą docelową były kobiety, które są zaręczone i chcą wyjść za mąż. Zobacz jaką interakcję powoduje odpowiednie dopasowywanie contentu:

 

 

2014-06-11_09h53_52

 

Na zakończenie chciałbym Ci pokazać jeszcze jak możesz pozyskać fanów, którzy będą odpowiednio dopasowani do Twojej profilu na Facebook-u.

 

bannerv3 (1)

21 pytań do Jakuba Prószyńskiego – twórcy treści na pijarukoksu.pl

pijaru new

 

Pytanie 1: Od jak dawna jesteś związany z PR/social media/ marketingiem internetowym?

 

Od ponad trzech lat, czyli praktycznie od założenia bloga. Bo kilka miesięcy później rozpocząłem praktyki w agencji PRowej, a później staż w Think Kongu i jakoś poszło.

 

Pytanie 2: W dość szybkim czasie Twój blog zdobył niesamowite uznanie. Co jest tego przyczyną?

 

Polemizowałbym, czy ponad rok prowadzenia bloga żeby zobaczyć wymierne efekty to "dość szybko". Blog jest chętnie polecany, ale pamiętajmy, że mówimy o niszy tematycznej. A jak jest przyczyna, że ludzie czytają? Myślę, że merytoryka i skrupulatność, bo staram się sprawdzać jak najwięcej faktów, badań itp. do swoich tekstów, tak żeby każdy był rzeczywiście "mięsisty".

 

Pytanie 3: Co daje Ci blog?

 

Mniej czasu dla siebie i narzeczonej. 😉 A poważnie, to satysfakcję, że zrobiłem coś całkowicie sam i innym ludziom się to podoba. Kiedyś chciałem napisać książkę fantasy, ale nie mam aż tak dobrego warsztatu i umiejętności budowania ciekawej fabuły. Zatem postawiłem na krótkie formy felietonów.


Pytanie 4: Pracujesz w jednej z warszawskich agencji PR-owych. Czy starcza Ci czasu na dodatkowe zlecenia? Czy poza standardowym etatem masz stałych klientów?

 

Z czasem zawsze jest ciężko, w tej chwili realizuję jedno zlecenie na prowadzenie kampanii reklamowych na Facebooku. Poza tym raczej zarabiam poprzez jednorazowe wykłady lub wpisy sponsorowane na blogu.


Pytanie 5: Jaki jest główny profil czytelników Twojego bloga?

 

Ludzie z branży reklamowej oraz studenci, którzy myślą o pracy w social media i z mojego bloga pozyskują wiedzę, którą mają zamiar wykorzystać w pracy. Jest również trochę freelancerów oraz startupowców, ale od samego początku celowałem w osoby, które tak jak ja dopiero uczą się mediów społecznościowych, PRu i marketingu. Mogłem się uczyć razem z nimi.


Pytanie 6: Dlaczego w nazwie bloga „koksu” J ?

 

Kiedy zakładałem bloga Hardkorowy Koksu miał swój szczyt popularności. Stwierdziłem, że skoro on może być od podnoszenia ciężarów itp. to ja mogę być takim Koksem PRowym, który dźwignie na swoich barkach każde case study, analizę i tym podobne. Bardzo ryzykowny branding i szczerze mówiąc teraz nie wiem nawet jak za bardzo z niego wybrnąć, bo nagła zmiana nazwy bloga na Jakub Prószyński Blog mogłaby zaowocować zdziwieniem wielu osób.


Pytanie 7: Co jest dla Ciebie najlepszą reklamą, dzięki której zgłaszają się do Ciebie ciągle to nowi klienci?

 

Po prostu mój blog, to moje portfolio, potwierdzenie moich umiejętności w budowaniu społeczności, analizie mediów społecznościowych oraz umiejętności pisania. Bo często zgłaszają się do mnie różne podmioty, które chciałyby żebym pisał na ich blogu, do ich magazynu. 


Pytanie 8: Gdyby zgłosił się do Ciebie młody czytelnik i prosił o krótki instruktaż personal brandingowy, co byś mu doradził?

 

Przede wszystkim lekturę książki Zaufanie 2.0, która w świetny sposób tłumaczy jak gromadzić ludzi wokół siebie, dzielić się wiedzą i tworzyć autentyczny wizerunek siebie samego. To wcale nie musi być wymuskany branding, pod krawatem. Można być sobą i jednocześnie przemycać merytorykę. Tu przykładem może być chociażby Yuri Drabent, któremu nikt wiedzy społecznościowej odmówić nie może, a jednocześnie jest autentycznym pozytywnym wariatem.


Pytanie 9: Dużo czytasz innych blogerów w ciągu dnia?

 

Nie określiłbym tego jakimiś liczbami, bo też pamiętajmy, że blogerzy mówią również swoimi mediami społecznościowymi. A z racji tego, że śledzę masę osób na Facebooku, to powiedzmy, że czytam BARDZO dużo treści od blogerów. Na ich blogi zaglądam sporadycznie, zazwyczaj jak podlinkują jakiś tekst na swoich fanpage'ach.


Pytanie 10: Jak widzisz siebie za kilka lat?

 

Na pewno jako kogoś chudszego, po coś przecież zgłosiłem się do akcji PZU #biegajnazdrowie. 😉 Poza tym nie mam wyraźnych planów, blog ma swoją strategię, moja kariera toczy się w pożądanym kierunku. Zatem widzę siebie podobnie jak dziś, tylko z jeszcze większą wiedzą i trochę zasobniejszym portfelem.


Pytanie 11: Czy zdarza Ci się współpracować na zagranicznych rynkach, czy póki co jest za wcześnie na ten etap?

 

Jest jeszcze masa rzeczy do zrobienia w Polsce, zatem myślę globalnie, ale działam lokalnie. Na tę chwilę nie mam zamiaru tego zmieniać, bo też za granicą blogosfera działa w zupełnie inny sposób, a nie miałem jakoś okazji i chęci dokładnie tego analizować.


Pytanie 12: Jak żyje Ci się w Warszawie? Z tego co kojarzę jesteś rodowitym Wołomianinem?

 

Tak, pochodzę z Wołomina, to zaledwie 30 kilometrów od Stolicy, ale dojazdy stały się tak upierdliwe, że żeby nie chodzić niczym zombie podjąłem z narzeczoną decyzję o przeprowadzce. Teraz mamy wszędzie blisko i żyje nam się bardzo dobrze w Warszawie. 


Pytanie 13: Jesteś na tyle znaną osobą w branży, że pewnie większość małych i średnich agencji interaktywnych kojarzy Twoją personę. Czy zdarza się, że takie mniejsze firmy zgłaszają się, abyś im doradzał?

 

Jeśli zgłaszają się już firmy to są to startupy, jednoosobowe działalności lub inne MŚP, agencjom póki co nie doradzałem, bo pamiętajmy, że jestem pracownikiem Monday PR i mógłby powstać pewien zgrzyt. 


Pytanie 14: Warszawa to przystanek do większego europejskiego miasta czy docelowa przystań?

 

Docelowa, nie mam ambicji opuszczać Polski, jest mi tu dobrze, realizuję się, spełniam swoje ambicje. Nie jestem jednym z tych ludzi, którzy kochają Polskę, ale dla bezpieczeństwa wolą wyjechać. Zatem Warszawa jest moim drugim domem, choć i ona czasami potrafi wkurzyć.


Pytanie 15: Lubisz robić zakupy w polskich e-sklepach?

 

Tak, zdecydowanie. Kupuję cyfrowe wydania gier, elektronikę i ubrania. Jak dotąd pod względem obsługi klienta i szybkości realizacji zamówień nigdy nie zawiodło mnie koszulkowo.com, muve.pl i unhuman.pl. Także te sklepy mogę polecić z czystym sumieniem.

 

Pytanie 16: Jakie „dary losu” szczególnie zapamiętałeś?

 

W dobry sposób paczki od Serca i Rozumu, które zawsze były w fajny sposób personalizowane, a tych pluszaków po prostu nie da się nie kochać. Na minus zapamiętałem paczkę od… Domestosa. Z okazji "Światowego Dnia Toalet". Ja rozumiem, że to ważne zagadnienie, ale wystarczyłaby chwila researchu żeby zobaczyć, że ja o kampaniach społecznych praktycznie nie piszę. Po prostu uważam je za zbyt śliskie i raczej wolę ich nie analizować. Do tego doszedł odrobinę upierdliwy follow-up agencji, czy wspomnę o tym na blogu. Wcześniej wrzuciłem foto na Facebooka w której po prostu napisałem, że pomysł nietrafiony, także widać, że nie do końca śledzono co się z wysyłką dzieje.


Pytanie 17: Kto według Ciebie najlepiej w Polsce promuje swoje usługi i dlaczego jest to Michał Sadowski 🙂 ?

 

Michał ma naturalny dar do mówienia o swoim produkcie, potrafi go sprzedać i ogólnie jest zajebistym gościem. Jednak uważam, że chłopaki z Sotrendera wcale nie robią tego gorzej, działają w pełni merytorycznie bez dodatkowych akcji, które można by określić jako brand energizer, a jednak wchodzą na kolejne rynki i zaczynają działać globalnie.


Pytanie 18: Masz jakiś życiowy motywator? Coś co każdego dnia pcha Cię do dalszego działania?

 

"Smile more, worry less", mam nawet takie obrazki na ścianie które mają mi przypominać, że nawet jeśli jest czasami ciężko, to potem przychodzą lepsze czasy. Kwestia karmy.


Pytanie 19: Co po pracy? Kino, muzyka, sport?

 

Blogowanie raczej, bo zazwyczaj jak wracam z pracy to coś tam jeszcze dłubię przy treściach. Poza tym bieganie, seriale, książki (głównie fantasy) i gry. W tej chwili zagrywam się w Watch Dogs chociażby.


Pytanie 20: Twój przepis na sukces w blogosferze to…

 

Nie ma czegoś takiego. Dla każdego definicja sukcesu również będzie inna. Dla mnie sukcesem było 1000 pierwszych fanów na fanpage'u, teraz byłoby to zarabianie drugiej pensji co miesiąc na blogu. I tak dalej. Poprzeczkę trzeba sobie podnosić, a jednego przepisu na to nie ma. Czasami jest to wręcz dzieło przypadku.


Pytanie 21: Czego życzyć Ci Jakubie?

 

Zdrowego snu, bo wszystko inne co chciałem póki co mam. 🙂

 

bannerv3 (1)

21 pytań do Artura Jabłońskiego – twórcy treści na blogu J1B

logo

 

 

Pytanie 1: Od kilku miesięcy pracujesz w Exea Smart Space – toruńskim miejscu wsparcia innowacyjnych projektów, powiedź jakie zadania należą tam do Twoich obowiązków?

Całe mnóstwo rzeczy! Zajmuję się rozwojem biznesu, co oznacza, że wspólnie z zespołem pracuję nad  strategią rozwoju naszego inkubatora. Odpowiadam również za działania marketingowe, kontakty z mediami, szukam ciekawych inicjatyw, którymi moglibyśmy się zająć. Ciężko to opisać w kilku zdaniach. Jest co robić. 


Pytanie 2: Miasto Toruń, kojarzy się nam bardziej z piękną starówką, czy piernikami, czy to dobre miasto dla start up-ów? Czy nie łatwiej osiągnąć sukces w takich miastach jak: Warszawa, Wrocław, Poznań czy Kraków?

Toruń jest dopiero na początku drogi, jeśli chodzi o tworzenie środowiska przyjaznego startupom. Tutejsza społeczność dopiero się tworzy i jest jeszcze relatywnie mała. Czy gorsza od większych ośrodków? Tego bym nie powiedział. Mamy szansę obserwować, jak działają inni, którzy ten wczesny etap mają już za sobą i sprawdzić, czy część tamtejszych rozwiązań nie odpowiada na potrzeby naszego środowiska. Mamy również szansę wypracować własną drogę i własne metody. Wszystko zależy od nas samych. Podobnie jest z sukcesem. Otoczenie, a więc wielkość ośrodka ma na to wpływ, ale czy decydujący? Sam sobie odpowiedz. Albo zerknij do książki Startup Communities Brada Felda. Sprawdź, jak to wygląda w Belfaście. Podpowiem, że nie ma.


Pytanie 3: Porozmawiajmy o blogowaniu. Czy blog daje realne korzyści finansowe? Czy udaje się pozyskiwać za jego pośrednictwem klientów czy choćby pojedyncze zlecenia, a może to tylko rodzaj hyde parku?

Da się na blogu zarobić i niektórzy tylko z blogowania żyją. Inna sprawa, że nie jest to takie łatwe, jak się wielu osobom wydaje.

Wpływy z bloga można podzielić na bezpośrednie i pośrednie. Bezpośrednie są wówczas, gdy zarabiasz pisaniem, np. tekstem sponsorowanym. Pośrednie to zlecenia czy klienci, których złapiesz, bo blog przekonał ich o Twoich kompetencjach. Jedno i drugie jest jak najbardziej do osiągnięcia, czego sam jestem przykładem. Zdarza mi się napisać coś na zlecenie jakiejś marki, o czym zawsze informuję czytelników. Niektóre propozycje szkoleń, które często prowadzę, dostałem po tym, jak zleceniodawca przeczytał kilku wpisów o interesującej go tematyce na moim blogu i to go przekonało, że jestem właściwą osobą do danej roboty.

 


Pytanie 4: Blog majkb.com poświęcony jest branży e-commerce. Powiedź czy prowadzenie bloga w przypadku sklepu internetowego ma sens?

Pewnie! Większość sklepów internetowych, w których regularnie kupuję, znalazłem dzięki blogom lub vlogom – Czajnikowy, Przyjazne-ukulele, pisałem o nich kiedyś nawet u siebie na blogu. Ludzie lubią wiedzieć, że sprzedawca zna się na swoim towarze. Nie ma nic gorszego niż ekspedient w supermarkecie, który wciska ci słaby towar, bo kierownik kazał go promować na siłę. Albo nie umie doradzić. Jeśli sklep internetowy prowadzi pasjonat, ekspert, a do tego potrafi to przekazać w przyjaznej formie pod postacią treści na blogu bądź vlogu, to jest wygrany.


Pytanie 5: Wróćmy do Torunia. Masz Arturze czas na podziwianie jego uroków czy raczej jesteś tak pochłonięty pracą, że nie zdążyłeś się nim nacieszyć?

Mój związek z Toruniem to trudna miłość, przeżywała swoje lepsze i gorsze chwile. Na początku byłem nim zachwycony, później mi się opatrzył i znudził, miałem nawet w planach przenieść się gdzieś indziej. Jakiś czas temu ponownie go doceniłem i między nami znów jest dobrze. Inna sprawa, że starówkę oglądam maksymalnie raz w tygodniu, a o samym mieście i jego historii mam zdecydowanie za małą wiedzę, ale nadrobię to!

 


Pytanie 6: Organizujesz w Toruniu spotkania dla blogerów. Powiedź jak dużym zainteresowaniem cieszy się Twoja inicjatywa?

Kilka pierwszych spotkań, jako że była to pierwsza tego typu inicjatywa w regionie, spotkało się z dużym zainteresowaniem. Potem był okres posuchy – przychodziło kilka, kilkanaście osób. Ostatnimi czasy Toruń Blog Meeting – bo tak nazwałem nasze spotkania, nawiązując do lokalnego festiwalu bluesowego – przeżywa drugą młodość. Każde spotkanie to kilkadziesiąt blogerów i blogerek. To daje strasznie dużo pozytywnej energii, kiedy wiesz, że jest wokół Ciebie tak wiele osób chcących pogadać, zintegrować się, pomagać sobie nawzajem i są gotowi przyjechać z daleka, żeby się spotkać! Mega mnie to cieszy, że nieprzerwanie od października 2012 udaje nam się regularnie widywać w mniej lub bardziej formalnej formie.


Pytanie 7: Na swoim blogu piszesz bardzo regularnie i merytorycznie. Jak Ci się udaje zachować dyscyplinę oraz znaleźć inspiracje ku temu?

Odpowiem Ci w sposób, który zabrzmi paradoksalnie: lubię pisać, ale się do tego zmuszam. Zrozumie to każdy, który robi w słowie. Są takie dni, kiedy nawał obowiązków lub zwyczajne zmęczenie sprawia, że ostatnie, na co masz ochotę, to przelewać myśli na klawiaturę. Wtedy włączam przeglądarkę i sprawdzam, ile czasu upłynęło od ostatniego wpisu i stwierdzam „za długo”. Potem siadam i piszę. Taki jest mroczny sekret mojej motywacji.

Prawda jest taka, że pomysły na nowe wpisy wpadają mi regularnie. Nigdy nie jest tak, że siadam i nie wiem, o czym napiszę, wręcz przeciwnie – wybieram jeden z kilkudziesięciu tematów, które mam w szkicowniku. Albo nagle zainspiruje mnie jakiś materiał znaleziony w sieci i piszę o czymś zupełnie nowym, a tamte czekają na lepsze czasy.


Pytanie 8: Czy od początku funkcjonowania J1B zaobserwowałeś wzrost jego zainteresowania? Oraz czy długofalowe prowadzenie bloga przekłada się na ruch z organicznych wyników wyszukiwania z wyszukiwarki Google?

To logiczne, że wraz z rozwojem bloga, nowym wyglądem, większą liczbą tekstów, przyszedł wzrost zainteresowania ze strony czytelników.  Może kiedyś będę nawet popularnym blogerem (śmiech)! Co do drugiej części pytania – regularne pisanie jak najbardziej pomaga wznieść się w górę w wynikach wyszukiwania, bo Google promuje autorów, którzy są systematyczni, ale to tylko jeden element układanki.


Pytanie 9: Kto inspiruje Twoją osobę w polskim Internecie?

 

Nie wiem jak rozumiesz inspiruje, ale na pewno gdybym miał wskazać jedną internetową osobistość  z mojej branży, to byłaby to Natalia Hatalska – podziwiam ją za wiedzę, za merytorykę, za skupianie się na blogu, a nie na swojej osobie. Można więc powiedzieć, że mnie inspiruje!


Pytanie 10: Jakie rady dałbyś początkującym blogerom, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w blogosferze?

Każdemu blogerowi przydadzą się dwie cechy: upór, żeby zachować konsekwencję w pisaniu i optymizm, by wierzyć, że w końcu się wybijemy ponad przeciętność. Radzę więc wykształcić w sobie takie podejście!


Pytanie 11: Czy jest coś co drażni Cię w polskiej branży reklamowej?

To, że wszyscy patrzą z zachwytem na topowe kreacje z zagranicy i wzdychają, że u nas nie powstają reklamy tej klasy, za to pełno jest schematycznego badziewia. Jakby kiedykolwiek włączyli na parę godzin zagraniczne stacje to by się przekonali, że tam jest tyle samo syfu, co u nas.


Pytanie 12: Które z polskich przedsięwzięć start up-owych wydają się najbardziej obiecujące i dlaczego?

O kurde, ciężko mi wyrokować w tym zakresie. Przekręcę pytanie i wymienię jeden projekt, który szczególnie przyciągnął ostatnio moją uwagę i ujął mnie za serce. To Lifetramp, czyli serwis, dzięki któremu możesz poznać, jak wygląda życie kogoś zupełnie innego. Przez jeden dzień pod okiem „mentora” zasmakujesz innego stylu. Świetna sprawa, sprawdź koniecznie!


Pytanie 13: Czy małe polskie sklepy internetowe mają szansę rywalizować z większymi, często znanymi także w świecie offiln-owym markami?

Rywalizować zawsze można 😉 Musiałbyś zdefiniować mały. Z jakiego powodu pozostaje mały? Może jest brzydki? Może ma słaby asortyment? Może ktoś kiepsko go promuje?  Im więcej rzeczy poprawisz, tym większy kawałek tortu masz szansę ugryźć.


Pytanie 14: Mały sklep niewielki budżet. Czy jest sens prowadzenia profilu na Facebook-u w dobie zanikających zasięgów?

Mniejszym biznesom zawsze radzę używać Facebooka jako medium zasięgowego, tanią reklamę bannerową. Świetne możliwości targetowania pozwalają dotrzeć z bardzo sprecyzowanym komunikatem do konkretnych grup, co sprawdzi się lepiej niż wiele innych potencjalnych nośników. Nie samą moderacją fanpage’a człowiek żyje, a na Facebooku da się osiągnąć sensowne wyniki za relatywnie nieduże pieniądze.


Pytanie 15: Jakie blogi lub książki polecasz osobom, które na własną rękę chcą promować swoją markę w sieci?

Hmm, sam szukam wiedzy raczej w ten sposób, że ustalam interesującą mnie działkę – np. marketing startupu – i męczę ten temat wujkiem Google do satysfakcjonujących wyników. Nie myślę kategoriami konkretnych blogów czy książek, więc ciężko mi coś wskazać. Niemniej spróbuję.

 Na początek i uporządkowanie wielu spraw na pewno warto sięgnąć po „Zakamarki marki” Pawła Tkaczyka. Na mierzenie efektów działań, które wydają się niemierzalne dobre będą pozycje Ani Miotk. „Rewolucja social media” Michała Sadowskiego pozwoli zrozumieć, o co chodzi z tym gorącym tematem. A jako że marketing to sztuka empatii, to polecę jeszcze książkę o relacjach z innymi ludźmi: „Głaskologię” Miłosza Brzezińskiego.


Pytanie 16: Czym według Ciebie są start up-y? Czysta frajda czy może realne szanse na zarabianie i sposób na życie?

„Startup to tymczasowa organizacja poszukująca powtarzalnego i skalowalnego modelu biznesowego”, jak określa to Steve Blank. I tyle w temacie. Wychodząc od tego cytatu można sobie dośpiewać wszystko, o co pytasz.


Pytanie 17: W życiu każdego człowieka potrzebne jest wyciszenie po pracy. Twoja metoda na relaks to

Lubię śpiewać, grać i kolekcjonować instrumenty strunowe – w tej kolejności J Po godzinach szukam więc chwili na to, żeby chwycić za bas, ukulele, akustyka i coś pobrzdąkać. Regularnie występuję na festiwalach i przeglądach, więc dodatkowo mnie to motywuje do grania. Poza tym standardy: dobra książka czy ciekawa płyta. Nie mam żadnych ekscentrycznych hobby w rodzaju hodowli jedwabników, niestety. Nie nadaję się do kącika pozytywnie zakręconych w Teleekspresie.


Pytanie 18: Gdzie widzisz się za kilka lat?

Na pewno w lustrze 😉 Gdzie jeszcze? Mam swoje plany, ale pozostaną moją słodką tajemnicą J


Pytanie 19: Gdyby nie związanie swojego życia z branżą reklamy internetowej / start up-ami oraz innymi pokrewnymi, co dziś robiłby Artur Jabłoński?

Tego on sam nie wie! Możliwe, że zostałbym wykładowcą akademickim. Kiedyś chciałem zostać dziennikarzem i jakiś czas nim byłem. Jako szkrab marzyłem o fusze archeologa (choć nigdy nie widziałem Indiany Jonesa!). Może zwojowałbym świat swoim wokalem i grą na gitarze. Opcji było wiele, ale cieszę się, że robię to, co robię. J


Pytanie 20: Kupujesz czasami w sklepach internetowych? Jeśli tak to co cenisz najbardziej u e-sprzedawców?

Odpowiem nietypowo: zabawne newslettery i mejle posprzedażowe. Cenię sobie, gdy ktoś poświęca coś, żeby przygotować dla mnie coś niestandardowego nawet w tak drobnych aspektach swojej działalności. Wtedy wiem, że mam po drugiej stronie łebskich gości i od razu chce się wydawać u nich pieniądze! 😉


Pytanie 21: Czego życzyć Arturowi Jabłońskiemu w najbliższej przyszłości?

Gdybyśmy byli na weselu, to powodzenia na nowej drodze życia, a tak to ciężko coś konkretnego wymyślić… może tego, żebym spotkał na swojej drodze jak najwięcej uczynnych i inspirujących ludzi. Będąc otoczonym takimi osobami chce się żyć.

 

bannerv3 (1)

21 pytań do Artura Kurasińskiego – CEO & Founder Fokusa

fokus

 

Pytanie 1: Od jak dawna trwa Twoje przygoda z branżą interaktywną oraz branżą nowych technologii i od czego się to wszystko zaczęło?

Artur Kurasiński: 15 lat temu. Cały czas się uczę i mam dużo jeszcze przed sobą. Zaczęło się od przypadku i tak już zostało 🙂
 

Pytanie 2: Blog majkb.com  skupia czytelników, którzy są właścicielami sklepów internetowych. Powiedź Arturze co dla e-commercu może zrobić Twoje narzędzie – Fokus?

AK: Zbadać dlaczego klienci, którzy przychodzą do Twojego sklepu nie kończą zakupów, dlaczego i jak lepiej prowadzić social media, czy Twój serwer nie "leży" zbyt często i generalnie – Fokus odciąży Cię od zaglądania do Google Analyticsa. Fokus będzie Twoim narzędziem pierwszego wyboru.
 

Pytanie 3: Osoby pracujące w szeroko pojętnym marketingu internetowym uchodzą za pracoholików. Jak w takim środowisku nie zwariować, jak oderwać się od ciągłej pracy?

AK: Nie mam pojęcia czy tam pracują pracoholicy. Raczej osoby sumienne. Nie wiem czy to co robią za dużo i zbyt często ale taka to jest po prostu praca.
 

Pytanie 4: Zarabianie w Internecie jest coraz trudniejsze na wzgląd konkurencyjności. Twój przepis na sukces to:

AK: Nie mam przepisu bo gdybym go miał to bym nie rozmawiał z Tobą tylko wachlował się plikiem akcji Facbooka 🙂
Ciężka praca + dużo szczęścia. To mój wymyślony na poczekaniu przepis 🙂
 

Pytanie 5: Agencje interaktywne zatrudniają coraz młodszych „wyjadaczy”. Jak oceniasz poziom tego co dzieje się teraz, a co było jeszcze kilka lat temu?

AK: Rynek się profesjonalizuje, ludzie coraz więcej umieją – wiek nie ma nic do rzeczy. A nawet lepiej jeśli młoda osoba, wychowana "z Internetem" zajmuje się usługami digitalowymi.
 

Pytanie 6: Kto dla Ciebie jest inspiracją i dlaczego?

AK: Nie mam takich osób. Cenię kilka osób za różne cechy ale oduczyłem się wpatrywać w ikony typu Jobsa czy Bezosa i łykać ich biografie. To co oni zrobili udało im się bo mieli dużo szczęścia. Ty czy ja z takim samym zapasem gotówki tylko mniejszą ilością szczęścia pewnie nie zrobilibyśmy połowy.
 

Pytanie 7: Gdybyś miał zaprognozować. Co będzie z polskim e-commercem za kilka lat?

AK: Nie ma pojęcia. Na pewno będzie prościej postawić swój sklep ale ciężej go wypromować. Allegro pewnie będzie istniało ale na miejscu wszystkich robiących w e-commerce bałbym się Google i jego ruchów. Google może  w jedną noc zniszczyć cały sektor biznesu.
 

Pytanie 8: Często powtarza się, że firma odnosi sukces dzięki dobremu zespołowi. Na co Ty zwracasz szczególną uwagę podczas rekrutowania?

AK: Na uczciwość, otwartość do uczenia się, wspólne poczucie humoru. Reszty można się nauczyć.
 

Pytanie 9: Czy uważasz, że polskie sklepy internetowe mogą wychodzić na rynki zagraniczne, a przynajmniej do krajów ościennych?

AK: Tak. To nie jest specjalnie trudne tylko bardzo kosztowne. Musisz nauczyć się mentalności, języka, zwyczajów lokalnych.
Albo to umiesz zrobić sam albo kupujesz za ciężkie pieniądze.
 

Pytanie 10: Masz wielu znajomych prowadzących sklepy internetowe. Którzy z nich mają najbardziej innowacyjne rozwiązania użyte na swoich platformach sklepowych?

AK: Z mojej perspektywy Shoplo jest bardzo fajną platformą. Reszty publicznie nie chcę oceniać ponieważ procesy sądowe są kosztowne 🙂
 

Pytanie 11: Seria z AK74 jest ogromną dozą inspiracji. Czy możesz zdradzić jakie postacie zagoszczą w najbliższym czasie u Ciebie?

AK: Nie bo sam tego nie wiem. Nie mam zaplanowanego kalendarza. Siedzę, czytam coś i nagle BUM! Czuję , że właśnie ta osoba powinna znaleźć się przed kamerą.
 

Pytanie 12: Wiele osób zadaje pytanie czy social media sprzedaje, czy portale społecznościowe i blogi to tylko sposób do podtrzymywania relacji, czy może coś więcej?

AK: Dla mnie to platformy do robienia biznesów. Codziennie na Facebooku dopinam jakieś projekty, kupuję coś albo sprzedaję. Dla mnie media społecznościowe to taka sama platforma jak każda inna.
 

Pytanie 13: Realne przyjaźnienie się z klientami. Dobra decyzja ze strony firmy czy może przekroczenie pewnej linii?

AK: Nie widzę w tym nic złego. Dlaczego przyjaźń ma być złym? To nie koleżanka z pracy.
 

Pytanie 14: Ile osób udało Ci się zatrudniać w „szczycie” rozwoju Twojej firmy?

AK: W Nuta.pl mieliśmy około kilkunastu osób. Teraz w Fokusie pracuje na stałe 7 osób + 4 są naszymi bliskimi współpracownikami.
 

Pytanie 15: Oglądając Twój ostatni wywiad z Norbertem Trudzińskim można było usłyszeć następujące stwierdzenie „polski e-commerce wychodzi z piwnicy”. Co Ty o tym sądzisz czy polska rozwija się w odpowiednim tempie aby nie uciekł nam Zachód?

AK: Za wolno, za mało innowacyjnie, zbyt zachowawczo. Afryka nas wyprzedzi zaraz. Mamy zbyt mały rynek lokalny i boimy się wychodzić za granicę. To dużo błąd.
 

Pytanie 16: Jesteś przedsiębiorcą, prowadzisz firmę w Polsce. Czy uważasz, że gdybyś swój biznes rozwijał w innym kraju, udałoby Ci się odnieść większy sukces?

TAK: ak. Jestem przekonany, że gdybym wyjechał do USA 10 lat temu miałbym teraz zupełnie inny poziom znajomości, biznesów i możliwości.
 

Pytanie 17: Interesujesz się piłką nożną. Grywasz w piłkę a co sądzisz o poziomie polskich „kopaczy”?

AK: Tragedia. Im jest potrzebny psycholog a nie trener. Oglądam mecze kadry z obowiązku a mecz polskiej ekstraklasy omijam szerokim łukiem.
 

Pytanie 18: Monopol Google. Czy może doprowadzić do upadku małych podmiotów w Internecie?

AK: Może. Dlatego, że mali nie mogą konkurować z Google. Zresztą ostatnie kilka projektów Google dobitnie to pokazuje – bawisz się w sprzedaż biletów lotniczych? Zrobimy to lepiej. Chcesz sprzedawać coś innego online? Google zrobi to lepiej. Bardzo ciężki rynek
 

Pytanie 19: Małe sklepy kontra duże. Czy MSP ma szansę rywalizować z dużymi podmiotami?

AK: Ma ale to będzie generowanie małych kwot. Zarobisz na pensje 2-3 osób i może samochód po roku. To nie będzie super biznes wart dziesiątki milionów.
 

Pytanie 20: Prowadzisz biznes w Warszawie, Michał Sadowski z Brand24 we Wrocławiu. Czy tylko dużo polskie metropolie dają dobry start do rozwoju biznesu?

AK: Nie wiem ale jesli patrzeć na ludzi, którym się udało osiągnąć wyniki to większość z nich po prostu przeniosła się dio dużych miast. Tam jest po prostu prościej zrobić biznes.
 

Pytanie 21: Czego należy życzyć Arturowi Kurasińskiemu w nadchodzącej przyszłości?

AK: Zdrowia. Resztę albo mam albo już nie potrzebuję 🙂

 

bannerv3 (1)

 

21 pytań do Macieja Dziedzica – twórcy bloga maciejdziedzic.pl

maciej_dziedzic

 

Pytanie 1: Od jak dawna działasz w social media?

To w sumie dwa etapy – pierwszy to wytwórnia muzyczna. Ani ja, ani nikt inny nie wiedział z czym właściwie się to je. Zaczynałem od wysyłania przez jakiśtam program zaproszeń na nk z konta informującego o koncercie w danym mieście. W sumie to już… 4 albo 5 lat temu? Na poważnie w socialu działam 3 lata.

Pytanie 2: Dlaczego właśnie wybrałeś ten, a nie inny kierunek?

To w sumie przypadek. Na własne życzenie odszedłem z wytwórni, z postanowieniem przeprowadzki do Wrocławia. No i… zostałem z niczym. Nie bardzo wiedziałem gdzie iść – organizacja eventów wychodziła mi w najlepszym wypadku średnio, ale to był począkowy kierunek jaki obrałem. Ówczesna dziewczyna podrzuciła mi ogłoszenia agencji PRowej, która szukała kogoś na stanowisko Social Media Specialist…. Przez 5 miesięcy dokręcili mi śrubę tak, że załapałem większość aktualnych na tamta chwilę mechanizmów działania i postanowiłem kontynuować pracę w socialu. Złapałem na to zajawkę, zacząłem bloga w naTemat, założyłem rappr.pl i tak to poszło.

Pytanie 3: Jako, że majkb.com jest portalem dla branży e-commerce, powiedź Maćku czy uważasz, że social media w przypadku e-commerc-u sprzedaje?

Podaj mi 1001 argumentów za odpowiedzią „tak”, a ja znajdę 1002 argumenty wyrażające sprzeciw.

To nie jest tak, że wrzucisz posta i coś sprzedasz – to nie jest też tak, że wystarczy włączyć remarketing Facebooka albo opublikować film na YouTube.

Żeby móc cokolwiek sprzedać przez jakikolwiek serwis społecznościowy potrzebne jest zrozumienie praw rządzących social media – zachowania i potrzeb użytkowników, możliwości danego serwisu, dostosowanie działań do realiów.

Dla przykładu odniosę się do uwielbianego w Polsce Facebooka – wykorzystaj Custom Audiences, Lookalike Audiences, remarketing, dorzuć odpowiedni format i targetowanie adsów, budowę kreacji, a potem analizuj wyniki reklamowe w panelu FB oraz przede wszystkim na stronie internetowej.

Pod tym względem totalnym dzikim zachodem jest w Polsce YouTube – sprzedaje tam muzyka, vlogerzy zajmujący się grami, ale korpomarki nie umiały sobie poradzić, wiec stwierdziły, że potraktują ten serwis jako display – i mamy zalew beznadziejnych bannerów, agencje chwalące się CTRami, tylko jakoś nic poza zdenerwowaniem użytkownika z tego nie powstaje. Ewentualnie wrzuci się product placement do jakiegoś vlogera, bo ktoś ubzdurał sobie, że te 500 tysięcy odtworzeń jednego filmu jakkolwiek wpłynie na wizerunek marki.

Pytanie 4: Prywatnie interesujesz się hip-hopem, tworzysz też bloga marketingowego z niszowym tematem jakim jest marketing muzyczny. Jak oceniasz poziom wiedzy na temat działań promocyjnych stosowanych przez polskich raperów?

Rap to środowisko dość hermetyczne – zarówno w przypadku raperów, jak i samego marketingu. Za działania promocyjne w polskim hiphopie w wytwórniach odpowiada łącznie kilka/kilkanaście osób. Cały ten biznes oparty jest w tym momencie tylko na mediach społecznościowych i czterech mocnych sklepach internetowych + kilka pozostałych. Ludzie z zewnątrz nie wiedzą jak to wszystko wygląda i jaka jest moc sprzedażowa – chociaż to powoli się zmienia.

W skrócie – świat zewnętrzny wie o tym niewiele, a same środowisko hiphopowe cały czas się rozwija, ale coraz wyraźniej widać, że zaczyna zostawać w tyle w starciu z ogromnymi budżetami reklamowymi domów mediowych. Wychodzi poczucie bezpieczeństwa (bo YT zawsze będzie nasz, a Facebook jest darmowy) i mała świadomość na temat możliwych rozwiązań, To się zmienia, w tym lub następnym roku standardowy schemat promocji płyt zapewne ulegnie znaczącej zmianie.

Jeśli ktoś twierdzi, że spoty PIS przed klipami dowodzą siły kanału, to ok – ja wolę jednak spytać – a jak Ty masz wpływ na to kto reklamuje się przed Twoją twórczością i twarzą? Żaden, mimo partnerstwa YT. Potraktuj to jako zobrazowanie uzależnienia branży muzycznej od mediów społecznościowych.

Pytanie 5: Czy miałeś przyjemność współpracy z jakimś mainstreamowym artystą?

Nie wiem co rozumiesz jako mainstream – jeżeli ten internetowy, to tak, pracując w wytwórni miałem do czynienia z czołówką polskiej sceny hiphopowej, chociaż miejmy na względzie że byłem tam po prostu szaraczkiem, jednym z wielu. Dziś zostały sporadyczne kontakty. I dobrze, bo zdecydowanie lepiej współpracuje się z ludźmi z wytwórni niż samymi muzykami, chociaż tutaj tez dużą rolę odgrywa świadomość i wiedza artysty. Muzyk ma tworzyć muzykę, wypowiadać się na tematy, które chce, prowadzić swoją firmę i tak dalej. Od tego, by to wszystko dobrze i spójnie wyglądało oraz by obyło się bez wpadek powinna być odpowiednia osoba.

Pytanie 6: Gdyby nie social media robiłbym…

Podobno Amazon szuka ludzi 😉 A tak poważnie – miałem jednie trzy możliwości – eventy w wytwórni, pracę w Polo Markecie lub egzamin, a potem praca jako przewodnik turystyczny po woj. opolskim. W każdej z tych opcji wieczór składałby się z piwa i blanta, a potem powtórki z rozrywki. Nie, dzięki 😉

Pytanie 7: W Polsce brakuje nam poprawnej wiedzy na temat działań marketingowych, dlatego dobrze, że powstają takie niszowe blogi jak Twój. Pytanie brzmi kim tacy niszowi blogerzy jak Ty mogą się inspirować?

W Polsce nie ma blogera o marketingu muzycznym – więc muszę cały czas obserwować co robią najpopularniejsi i mniej popularni polscy blogerzy, rozmawiać z nimi, patrzeć na branżę marketingową i… starać się wymyślić coś, co mi pomoże. Dopiero niedawno określiłem ostateczne treści na moim blogu – zajęło mi to prawie rok, a doliczając poprzedni twór – rappr.pl, otrzymujemy razem dwa lata. Masa pracy jeszcze przede mną, zapewne gdybym był którymś z kolei poszłoby szybciej. Chcesz tworzyć coś niszowego? Musisz myśleć, szukać, obserwować i pogodzić się z myślą, że nie będziesz liczyć użytkowników w dziesiątkach tysięcy.

Pytanie 8: Jesteś na „scenie” social media od kilku lat. Powiedź mi czy zaobserwowałeś jak ewoluowały zarobki w tej branży na przestrzeni ostatniego czasu?

Jedyną ewolucję zaobserwowałem tylko wobec swoich zarobków 😉 Zaczynałem do małej agencji, dziś pracuję w już naprawdę sporej. Social to miejsce, w którym da się zarobić – w dużej agencji już na wstępie masz naprawdę dobre pieniądze jak na początek, w małej możesz zaczynać nawet od 1000 PLN miesięcznie na umowę o dzieło. Jeżeli chcesz się rozwijać, masz otwartą głowę – zarobisz więcej. Dużo więcej. Jeśli jednak szukasz miejsca, w którym dotrwasz do emerytury – cały marketing internetowy jako branża na pewno takim miejscem nie jest. Zmieniają się realia, pensje, klienci, wymagania i działania – więc zarobić się da, ale trzeba umieć się w tym odnaleźć.

Pytanie 9: Czy miałeś przyjemność pracować lub współtworzyć jakiś projekt na rynek zagraniczny?

Nie, rynki zagraniczne to zupełnie inne realia – nie pcham się tam, póki nie stwierdzę, że mogę cokolwiek zdziałać i współpracować z ludźmi, którzy konkretny rynek znają naprawdę, a nie tylko tak mówią. Nie mam ambicji posiadania własnej firmy, więc jeżeli kiedykolwiek taki projekt zrobię – to będę częścią jakiegoś projektu prowadzonego przez pracodawcę.

Pytanie 10: Dokończ zdanie. Jeśli chce się być dobrym w social media trzeba…

Zapier… 😉 A konkretnie – wciąż się uczyć, wciąż obserwować, analizować i myśleć. Social w Polsce to przedszkolak, rosnący w zastraszającym tempie – a Ty musisz dorastać wraz z nim. Każdego dnia może pojawić się coś nowego, co może okazać się idealnym rozwiązaniem dla Ciebie lub Twojego klienta. Sztuka polega nie tylko na tym, by dowiedzieć się o tym jako jeden z pierwszych, ale też wiedzieć w jaki sposób to zmodyfikować pod swoje wymagania.

Pytanie 11: Z obserwacji Twojej osoby, zauważyłem, że systematycznie odwiedzasz konferencje branżowe. Powiedź, która konferencja ma najwyższy poziom?

Serio tak to wygląda? Nie, tak nie jest. Nie mogę wypowiadać się na temat tego, która ma najwyższy poziom – tak naprawdę nie licząc jakichś kilkugodzinnych spotkań, to odwiedziłem jedynie Social Media Convent, które gorąco polecam z racji atmosfery – ekipa Personal PR to czarodzieje.

Niestety na to pytanie jeszcze długo nie będę mógł odpowiedzieć – konfy branżowe musiałem sobie odpuścić na dość długi czas i wyjątki nie wchodzą w grę.

Pytanie 12: Czy w pracy internetowej jest czas na życie prywatne?

Czas na co? 😉 To co powiem zostanie źle odebrane… Muzyka i marketing internetowy dla jednych to praca, dla mnie w pierwszej kolejności hobby. Jasne, mam życie prywatne i priorytety wyższe od kolejnej informacji na mailu, jednak dzięki temu, że praca jednocześnie jest pasją, mogę wszystko pogodzić. Są momenty, w których obowiązki w pracy wygrywają, na szczęście moja rodzina oraz druga połówka są dość wyrozumiałe. W wieku 26 lat mam siły i czas na karierę oraz rozwój osobisty, chociaż organizm czasem zdecydowanie zasugeruje konieczność zwolnienia tempa.

Pytanie 13: Pogdybajmy. Co Maciej Dziedzic będzie robił za 5 lat. Nadal będzie to social media? Czy może level up?

Zapewne będzie robił to co teraz – żył w ciągłym biegu, jako pracownik jakiejś firmy lub kilku. Plan przewiduje zdecydowane zwolnienie tempa nieco później niż za 5 lat 😉 A czy to dalej będzie social, e-commerce lub muzyka? Pożyjemy, zobaczymy.

Pytanie 14: Co jest w Twojej pracy najcięższe, a co sprawia Ci najwięcej satysfakcji?

To zależy o której pracy rozmawiamy 😉 W e-commerce najtrudniejsze dla mnie jest zrozumienie użytkownika i dostosowanie działań, a w agencji dostosowanie się do realiów marketingu w korporacjach. Satysfakcja to fajna sprawa – każdy dzień czegoś uczy i rozwija, naprawdę fajne uczucie kiedy kolejnego wieczora dowiedziałem się w jakiejś sprawie czegoś nowego.

Pytanie 15: Gdybyś miał doradzić jak początkujący przedsiębiorca może rozpocząć przygodę z social media. Co byś powiedział?

Trudne pytania – miałem kilka takich projektów, które jednak nigdy nie doszły do skutku. Mając budżet, nie musisz znać działań w mediach społecznościowych – ale słuchaj tego, co mówią ludzie, którzy je znają i postaraj się je zrozumieć. Jeśli nie masz budżetu i robisz to sam – musisz je nie tylko zrozumieć, ale samemu się uczyć. Dopiero kiedy to zrobisz, będziesz wiedział czy na pewno Ci potrzebny social, czy może lepiej spróbować czegoś innego.

Pytanie 16: Czym najlepiej się motywujesz? Czy są to pieniądze, muzyka, a może ludzie?

Niezmiennie muzyka, a dzięki Spotify nie ma znaczenia gatunek muzyczny. Zawsze muzyka grała pierwsze skrzypce, wciąż tak jest i mam nadzieję, że nadal tak będzie.

Pytanie 17: Mieszkasz w Łodzi. Jak miasto, które kojarzy się z fabrykami i tekstyliami, rozwija się w zakresie IT?

Mieszkam tu dopiero 8 miesięcy – Łódź to miasto pełne kreatywnych wariatów, natomiast jak to wygląda w kwestii IT, ciężko powiedzieć. Jedyne co wiem na pewno, to że Digital One ma w dziale IT największych magików jakich do tej pory widziałem. Serio, chylę przed nimi czoła.

Pytanie 18: Wiele osób krzyczy koniec Facebook-a. Co Ty o tym sądzisz?

Nie komentuję takich osądów – zamiast tego wykorzystuję to co mam i to co Facebook nowego zaoferuje oraz szukam zupełnie innych dróg. Po prostu – niech inni gadają, niech nawet robią prezentacje, dość już bzdur na ten temat powiedziano.

Pytanie 19: Który z portali społecznościowych jest według Ciebie najlepszy do promocji?

Każdy z polskiej „wielkiej czwórki” – Twitter, nk, Facebook, YouTube. Zależy jednak co chcesz promować, jaki masz budżet i czy masz odpowiedni pomysł.

Pytanie 20: Polska jest krajem możliwości, czy raczej straconych szans?

Dla mnie osobiście – możliwości, ale długo bym się nie zastanawiał, gdybym miał okazję pracy w socialu w USA, zwłaszcza w biznesie muzycznym. Dla wielu moich znajomych – utraconych szans. Czasem na skutek własnych decyzji, a czasem z braku możliwości. Niestety, nie wystarczy rozum i chęć rozwoju, by się wybić.

Pytanie 21: Czego Ci życzyć w nadchodzącym czasie?

Sukcesu nadchodzącego, w pełni autorskiego, projektu– jeśli się uda, to będzie case jakiego w Polsce jeszcze nie było i nikt przy tym samym budżecie go nie powtórzy. Cóż, lepiej żeby userzy złapali się na haczyk 😉

 

bannerv3 (1)