+48 503 934 638

Jak wykorzystać Facebooka do zwiększania sprzedaży w e-sklepie? [poradnik]

 Wykorzystywanie social media w strategii marketingowej sklepu internetowego jest dziś tak oczywiste, jak to, że Słońce pojawia się najpierw na wschodzie. Rzeczy w tym, że w ogromie dostępnej w sieci wiedzy, milionów przewodników i pojawiających się wciąż rewelacyjnych doniesieniach o tym, co w tym roku sprzedaje, a co już jest passe, można stracić głowę. Stąd – poradnik dedykowany internetowym sprzedawcom.


1. Jak wykorzystać Facebooka do zwiększenia sprzedaży

2. Podstawy komunikacji, czyli jak wykorzystać mocne strony Instagrama

3. Real Time Marketing – jak wykorzystać swoje 5 minut

4. Hackuj social media i angażuj więcej fanów – 3 proste triki

5. Najgłupsze błędy, które popełnia każdy newbie w social media

 


1. Jak wykorzystać Facebooka do zwiększenia sprzedaży

"Czy social media sprzedają?" – to pytanie, które w zasadzie już się nie pojawia, choć jeszcze kilka lat temu toczono na ten temat zaciekłe spory. Jednym sprzedawało, innym nie, tym, którym nie, tłumaczyło się, że działania w mediach społecznościowych wymagają czasu albo że to raczej narzędzie do budowania wizerunku marki i nie można oczekiwać bezpośrednich wzrostów słupków. 

Dzisiaj wiadomo, że sprzedają tylko te fanpejdże, których jedyną strategią marketingową jest, po prostu, sprzedaż. – Nawet w firmach z rozbudowanym działem marketingu, często widzę wielkie zaskoczenie, kiedy mówię o technicznych możliwościach Facebook Ads czy roli innych platform w sprzedaży dużych sklepów internetowych – wyjaśnia w rozmowie Franciszek Georgiew, założyciel agencji Social Tigers.

 

Franciszek o social media w ecommerce

 

Podobnego zdania jest Daniel Kędzerski, założyciel FastTony.es, narzędzia do tworzenia zaawansowanych reklam na Facebooku i Instagramie. – Gdy marketing w social media dopiero nabierał kształtu, firmy podzieliły się na te, które chcą mieć lajki, i na te, które chcą sprzedawać. Te pierwsze generowały więc "lol kontent", opierając na tym w zasadzie całą swoją strategię komunikacyjną – na przykład poprzez organizację bezsensownych konkursów. Dlaczego bezsensownych? Bo angażowały fanów tylko na czas zdobycia nagrody – wyjaśnia. 

Jak podkreśla, brandom często myli się "sukces w social media" z ilością polubień fanpejdża. – Zawsze podkreślam, że najważniejsze jest zaangażowanie. Dlatego firmy, które dłuższą drogą, bez skrótów, budowały swoje profile, od początku nadając komunikaty sprzedażowe i darując sobie urocze kotki, dziś może posiadają mniej fanów, za to takich, którzy byli, są lub najprawdopodobniej będą wkrótce ich klientami – dodaje.

Budowanie zamierzonego wizerunku marki w mediach społecznościowych jest procesem, który wymaga określonej strategii i jasno sprecyzowanych celów. – Wszelkie działania zależą od tego co dana marka chce osiągnąć w sieci – dodaje z kolei Ewa Traczyk, współzałożycielka agencji Social Sail.

– Czy brand jest nastawiony stricte na budowanie swojego wizerunku w świadomości odbiorców, jej utrwalanie, czy ma w planach szybkie osiągnięcie zysku ze sprzedaży danych produktów lub oferowanych usług? Statystycznie, 78% użytkowników mediów społecznościowych przyznaje, że bycie fanem profilu konkretnej marki wpływa na ich decyzje zakupowe, więc wniosek nasuwa się sam – media społecznościowe mogą wpływać i wpływają na realny wzrost zysków firmy – wyjaśnia Traczyk.

 – Działania wizerunkowe to tylko ułamek tego, do czego media społecznościowe można wykorzystywać. Moim zdaniem, jeżeli tylko jest możliwość, a społeczność jest na to gotowa, to sprzedaż przez te kanały jest jak najbardziej wskazana. Tym bardziej, że są brandy, które 80% swoich przychodów generują z social media! – dorzuca Kuba Nagórski, CEO w agencji Kręci się!.

Okej – "Facebook sprzedaje!", przyznasz. Ale dlaczego twoje posty docierają do ułamka twoich fanów, a każdy kolejna, atrakcyjna wizualnie "wrzutka" jest lajkowana przez ułamek ułamka osób, które przecież polubiły twój fanpejdż?

Odpowiedzią jest spadający zasięg organiczny, na który nic nie można poradzić – to czysto ekonomiczna strategia Facebooka, mająca doprowadzić do zwiększania wydatków na zasięg płatny. W zeszłym roku agencja Ogilvy przedstawiła raport, z którego wynika, że o ile w 2013 roku za darmo udawało się dotrzeć do 12%, już w 2014 – do 6%. 

Tak. Nie jest dobrze:

 

 

 I każdy musi się z tym pogodzić. Opanowanie wszystkich wskaźników, które wpływają na to, co pojawia się na wallach naszych fanów, jest po prostu niemożliwe. Choć trzy najważniejsze faktory: Affinity (poziom interakcji użytkowników z twoimi treściami), Weight (każdy rodzaj kontentu – video, tekst, zdjęcie – ma swoją "wagę") oraz Decay (określa, jak długo dana treść jest już na fanpejdżu) nadal mają decydujące znaczenie, przed dwoma laty Lars Backstrom, inżynier Facebooka odpowiedzialny za News Feed zdradził, że niemal 100 tysięcy różnych czynników wpływa na to, co użytkownik widzi, gdy zaloguje się na swoje konto. 

 

 

fasttony

 

W jaki sposób więc wykorzystać to, co mamy, by wcielić w życie teorię o sprzedażowej mocy Facebooka? 

 

  •  "Dopalaj" posty gotówką, ale targetuj konkretniej

Typowa, płatna promocja strony lub postu wygląda tak:

 

 

zakresy kampanii

Taka przykładowa kampania zakłada dotarcie do osób, które interesują się bieganiem, sportem, a także dwoma najpopularniejszymi brandami produkującymi odzież i obuwie sportowe. Słabość takiego targetowania zakłada, że nasza reklama dotrze do osób, które interesują się którąkolwiek z wymienionych pozycji. W ten sposób potencjalna grupa odbiorców wynosi astronomiczne 10 milionów – zdecydowanie za dużo, żeby rozsądnym budżetem dotrzeć do większości z nich. 

Stworzone przez Kędzierskiego narzędzie umożliwia jednak przeprowadzenie kampanii, która wygląda w ten sposób:

 

 

zakresy łączne

Nie dość, że grupa docelowa zdecydowanie maleje, podobnie jak koszt kliknięcia, kampania staje się bardzo konkretnie stargetowana; reklama wyświetla się osobom, które interesują się wszystkimi wspomnianymi pozycjami, a do tego, poprzez wykluczenie osób palących, można dotrzeć z komunikatem do leadów potencjalnie najbardziej zainteresowanych zakupem. Dobra kreacja i atrakcyjna oferta cenowa będą kluczowymi czynnikami, które wpłyną na konwersję. 

 

 

piksel konwersji

 

  • Zwiększaj zaangażowanie fanów 

"Rządy fanów" polegają na tym, że to od poziomu interakcji zależy, czy kolejne komunikaty kierowane do odbiorców będą rozchodzić się w portalu społecznościowym, czy też utkwią na zawsze tylko na naszym fanpejdżu. 

Tak, to banał – "zwiększaj zaangażowanie fanów", wszyscy tego pragną i wszyscy chcieliby to robić, ale jak? Cóż, nie istnieją "silver bullets", tajne hacki, dzięki którym zmylisz algorytm Facebooka. – To, co prawdziwie różnicuje w mediach społecznościowych dobrze prowadzone fanpejdże od tych kiepskich, to pasja – zaznacza szef agencji Social Tigers. Nawet przydatne i dobre rzeczy nie są w stanie zatrzymać na dłużej, jeśli ograniczają się do suchego przedstawiania faktów.

Jeśli znajdziesz swoją misję i przesłanie, dając odczuć, że naprawdę w nie wierzysz, wszystko pójdzie dużo łatwiej, niż w przypadku wykorzystania jakichkolwiek technik. I nie ma to nic wspólnego z idealizmem – autentyczność po prostu sprzedaje. Zdaniem Georgiewa, budowanie rozpoznawalności od zera powinno aczynać się od pozyskania wąskiej grupy zaangażowanych odbiorców – bez takiego trzonu ciężko będzie stabilnie budować większe liczby.

 

 

Sklep Tomasza Milera

Tomasz Miler to właściciel sklepu z męską galanterią oraz ubraniami – garniturami, koszulami, krawatami. Swój biznes rozpoczął od bloga, gdzie doradzał poszukującym pomocy w dobieraniu garniturów szytych na miarę, a z biegiem czasu zbudował kilka kanałów komunikacji z fanami i ludźmi dzielącymi jego oryginalny styl bycia.

 – Marka MILER ma kojarzyć się z dobrym życiem. Sprzedajemy ubrania i alkohole, ale w naszych kanałach social media z przyjemnością pokazujemy naszym czytelnikom samochody, podpowiadamy jakie filmy obejrzeć, co zjeść, o jakich osobach poczytać lub jak się zachować w różnych sytuacjach – wyjaśnia w rozmowie właściciel brandu. – Oczywiście analizujemy, które treści cieszą się największym powodzeniem i staramy się na nich skupiać, ale nie podążamy ślepo za komentarzami otrzymanymi od internautów, które często motywowane są innymi emocjami niż chęcią podzielenia się obiektywną oceną czy konstruktywną krytyką – podkreśla.

W ich centrum jest Facebook, gdzie, infromacje stricte produktowe, przeplatane są tymi "lajfstajlowymi", ale utrzymanymi w identycznej stylistyce. – W promocji marki Manufaktura Miler bardzo dobre efekty osiągnęliśmy wykorzystując "gawędziarski content marketing", w którym kluczową rolę odegrała historia opowiedziana na moim blogu MilerSzyje.pl, która propagowana była za pośrednictwem mediów społecznościowych – dodaje twórca brandu. W ten sposób Miler angażuje w komunikację fanów, którzy niekoniecznie są jego klientami, ale kolejne zdjęcia i linki do sklepu internetowego częściej pojawiają się na wallach. 

– Warto też zdać sobie sprawę, że większość ludzi nie klika w reklamy, a zapamiętuje markę, komunikat, czy nawet kod rabatowy użyty w poście! Jakaś ich część wchodzi na nasz sklep bezpośrednio (trzeba zwrócić uwagę w Analyticsie na ruch direct) i dobrze to mierzyć – podkreśla Paweł Szymoniak, ecommerce marketing manager.

 

 

Dramod

Dlaczego warto silnie komunikować sprzedaż, po to, żeby… sprzedwać, widać po sklepie Dramond. Bardzo mocno zaangażowaną społeczność można poznać między innymi po ilości polubień zwyczajnego posta z jednym z produktów. Na 18 "wrzutek" doliczyłem się tylko jednego, słodkiego kotka! Uwagę zwraca także bardzo konkretna, krótka forma tekstowa, krótki, mierzalny link do sklepu, ale także emocjonalna, subiektywna uwaga od sklepu. 

 

  • Zwiększaj swoje zaangażowanie!

Wyobraź sobie sytuację, w której klient jest o krok przed dokonaniem zakupu w twoim sklepie, ale nigdy nie może znaleźc informacji na temat konkretnej funkcjonalności kupowanego produktu. Błyskawicznie odpala twój fanpejdż, wysyła szybką wiadomość i… zastyga. Mijają godziny, a rozgrzany lead traci na temperaturze, aż w końcu rezygnuje z zakupu. I choć na poziomie pojedycznych zachowań być może jest to coś, czego nie odczujesz, sytuacja powtórzona w odpowiednio większej skali może nie tylko doprowadzić do spadku ilości zamówień, ale także uszczerbku na wizerunku. A to znacznie trudniej odtworzyć, niż chwilowo zmniejszoną sprzedaż.

 

 

paitball

Ten zabawny przykład (i "wygranie internetów" przez Volvo, opisane choćby w tym miejscu) może prowadzić do budowy relacji z klientami, ale wprowadzenie funkcji czatu pociągnęło za sobą jeszcze jedną, istotną zmianę:

 

 

czas odpowiedzi

 

Czas odpowiedzi – Facebook oblicza go na podstawie pierwszej udzielonej odpowiedzi na zapytanie użytkownika. Dzięki temu, na naszym fanpejdżu może pojawić się pozytywna informacja, potwierdzająca nasze zaangażowanie w obsługę klienta. Nawet, jeżeli w pierwszej chwili nie możesz właściwie obsłużyć zapytania, przygotuj odpowiedź automatyczną – pytający woli mieć szybko jakąkolwiek odpowiedź, niż czekać wiele godzin na właściwą i mieć świadomość, że ktoś pracuje nad jego problemem. 

#protip: Choć twój czas odpowiedzi będzie widoczny na stronie tylko w przypadku, gdy odwiedzasz ją co najmniej raz w tygodniu i odpowiadasz na 90% wiadomości lub więcej, w ustawieniach masz możliwość samodzielnego zdefiniowania, w jakim tempie zazwyczaj udzielasz odpowiedzi:

 

 

 

czas odpowiedzi

To oczywiścien nie wszystko – prawdziwe "pole walki" to fanpedż firmy. Klienci już dawno przyzwyczaili się do dzielenia się frustracją z powodu złej obsługi czy towaru niezgodnego z opisem. To często "ostateczna broń" i choć może się wydawać, że kryzys w social media (który z definicji wybucha w weekendy…) to najgorsze, co może spotkać markę, w gruncie rzeczy… jest odwrotnie. 

Każdy kryzys jest dobrą okazją, by udowodnić jakość twojej obsługi. Monitoruj social media, szybko angażuj się w dyskusję; w gruncie rzeczy, najważniejsze, to pozostać autentycznym i transparentnym. Nie pouczaj klientów, odnoś się z szacunkiem i otwarcie przyznawaj do błędów – bardzo często drobna rekompensata, w postaci rabatu albo gratisu dorzuconego do zamówienia, będzie kosztować cię znacznie mniej, niż ewentualne konsekwencje źle zagospodarowanego kryzysu.

  • Przygotuj się na generowanie leadów prosto z walla

Choć funkcja ta jest dopiero stopniowo wprowadzana do kolejnych fanpejdżów (sprawdź w Power Editorze, czy i ciebie jest już dostępna; w kreatorze nowej kampanii, w polu "Cel" wybierz opcję Pozyskiwanie kontaktów, a jako rodzaj oferty, wybierz "Aukcja"), wkrótce będzie dostępna dla wszystkich – i nie powinieneś jej przegapić. Facebook zmierza do tego, żebyś wykorzystywał go content marketingu, email marketingu i właśnie, generowania leadów

 

 

 

Facebook Lead Ads

 

Generowanie leadów polega oczywiście na zbieraniu podstawowych danych kotaktowych, które pobierane są z profilu użytkownika. Możesz w pełni spersonalizować formularz, dodając pytania otwarte, pytania wielokrotnego wyboru oraz pola kontaktowe, aby pozyskać informacje potrzebne firmie. Gdy odbiorca kliknie reklamę nastawioną na pozyskiwanie kontaktów, zobaczy formularz Facebooka, w którym może edytować i potwierdzić wstępnie wypełnione dane przed kliknięciem przycisku „Wyślij”. 
 

#protip: Na końcu każdej takiej reklamy/prośby o udzielenie kontaktu, możesz dołączyć link do witryny. Pownieneś to wykorzystać, przekierowując ruch do odpowiednio przygotowanej strony. Cały proces, przez który chcesz "przeciągnąć" użytkownika, powinien być spójny i jasno komunikować korzyści, jakie płyną z jego ukończenia. Przykładowa ścieżka mogłaby wyglądać następująco:

  1. Post, który promujesz, dostosowujesz do CTA: “Ściągnij darmowy przewodnik z najnowszymi trendami na zimę”
  2. Formularz zawiera dwa pola do wypełnienia:- [imię] [email].
  3. Po akceptacji wyświetla się link – “Odwiedź stronę”
  4. Na landing page informcja: “Kliknij, aby pobrać przewodnik” 
  5. W tym momencie następuje wysyłka pliku na podany adres emailowy

 

  • Bądź tam, gdzie toczą się rozmowy o twoim produkcie

Brand24 to narzędzie do monitoringu sieci – i to zapewne wiesz. Jak skuteczne? Możemy łatwo przeprowadzić test – idę o zakład, że zanim minie pierwsze 12 godzin od publikacji tego materiału, w komentarzach pojawi się wypowiedzieć kogoś z firmy Michała Sadowskiego…

 

 

zasieg

Co jednak istotniejsze – docieranie do rozmów klientów, którzy w odmętach internetu mogą zaciekle krytykować firmę, jest dziś podstawową strategią gaszenia kryzysów w zarodku. To oczywiście nie wszystko – w najróżniejszych grupach, pod przeróżnymi postami na fanpejdżach, o których nie masz pojęcia, mogą toczyć się dyskusje dotyczące twojego produktu. Reakcja w odpowiednim czasie może nie tylko przyczynić się do wzrostu sprzedaży, ale także pozytywnie wpłynąć na wizerunek twojej marki. 

 – Nasze rowery sprzedajemy niemal wyłącznie w Internecie, są tutaj zarówno nasi klienci jak i nasza konkurencja. Słuchamy, odpowiadamy, jesteśmy w kontakcie. Chcemy być jak najbliżej naszych klientów aby zapewnić im możliwie najlepszą obsługę i doskonalić nasze produkty dążąc do zaprojektowania najlepszego roweru na świecie – opowiadał na potrzeby social proof Paweł Steinke, Market Manager Poland firmy Canyon.

#protip: W tym miejscu możesz zapoznać się z ciekawym case'em, w którym Brand opisuje akcję Philipsa i to, jak firmie udało się dotrzeć do blisko 5 milionów osób dzięki skutecznemu monitoringowi. 

 

2. Podstawy komunikacji, czyli jak wykorzystać mocne strony Instagrama

Jeżeli zastanawiasz się, w jaki sposób komunikować się na Instagramiew ogóle to robić, przede wszystkim zastanów się, czy twoi klienci tu w ogóle są. Polaków z kontem w tej aplikacji jest ponad 2,5 miliona, ale regularnie korzysta z niej nieco ponad 1 milion. Grupa jest więc znacznie mniejsza, niż w przypadku użytkowników Facebooka (który posiada w Polsce ponad 12 milionó aktywnych userów), a możliwości konfiguracji reklam – znacznie uboższe, niż w przypadu portalu założonego przez Zuckerberga. Co jednak istotne, Instagram dosłownie na przełomie września i października zaczął sukcesywnie wprowadzać możliwość ustawiania reklam z poziomu Power Editora – sprawdź, czy posiadasz już dostęp do tej funkcji! 

 

 

.

 

 

 

insta |

 

Niezależnie od tego jednak, efektywną komunikację możesz rozpocząć z miejsca, bez zastanawiania się, czy warto inwestować w reklamę. Przyspieszanie sprzedaży poprzez Instagram jest szczególnie możliwe, jeśli prowadzisz sklep z zakresu beauty/fashion/food, ale, jak pokazała niedawna kampania warszawskiego apartamentowca, jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia (albo przynajmniej zręczna umiejętność adaptowania zachodnich trendów do lokalnych potrzeb):

instagram

Cały grid stanowi integralną całość – po zescrollowaniu niżej i wybraniu zdjęcia z numerem, odpowiadającym za numer piętra:

instagram

Możemy zobaczyć zdjęcia i krótkie filmiki – z odpowiedniej wysokości:

instagram

A to tylko przykład. Nieważne, czy wykorzystasz profil zgodnie z zamysłem, albo w tak oryginalny sposób, mieszając ze sobą formę i treść – najistotniejsze, to wykorzystanie "kultury" Instagrama do komunikacji sklepu.

  • Rozpalaj wyobraźnię obrazem

To banalne stwierdzenie ma uświadomić ci, że Instagram to materiały wizualne – te, które wyrażają znacznie więcej, niż słowa. Jeżeli prowadzisz mocno sprofilowany sklep – na przykład z kotwicami! – cała twoja komunikacja będzie dotyczyć aspektów związanych z morzem. Zwróć uwagę, że choć niecodziennie szukam kotwic do mojej małej jednostki, codziennie przeglądam Instagrama; jeżeli twoja marka pozostanie ze mną w kontakcie, istnieje spora szansa, że w momencie zakupowym będę o niej pamiętał. Zwłaszcza, jeśli mnie zauroczyła, rozbawiała i dostarczała wartościowych treści.

W genialnie prosty sposób siłę Instagrama wykorzystuje marka Local Heroes. To, co świadczy o jej sukcesie, to budowanie konktekstu wokół ich produktów i perswadowanie w ten sposób brandu ściśle zdefiniowanej grupie docelowej, odnajdującej się w lansowanej stylistyce.

localhereos

Oczywiście, przykład kotwic jest skrajny, bo jak pokazują statystyki NapoleonCata, pierwsze 10 miejsc profili z największą ilością followersów zajmują marki modowe (poza jedną pozycją)! – Instagram nie jest platformą typowo sprzedażową, ale jego potencjał został dostrzeżony przez marki, które zwiększają swoje zaangażowanie w tym serwisie. Umiejętnie prowadzona komunikacja może zafascynować nowych użytkowników ofertą firmy – tłumaczy Ewa Traczyk z Social Sail. – Instagram bardzo szybko się rozwija, wprowadził już mechanizm krótkich reklam video, dzięki któremu marki mogą w efektywniejszy sposób zareklamować swoje produkty. Platforma posiada predyspozycje do stania się dobrym kanałem sprzedażowym, ale według mnie głównie w branży modowej, kosmetycznej, gastronomicznej, żywieniowej i stricte kobiecej – podkreśla specjalistka. Trudno się dziwić – ponad 59% wszystkich polskich użytkowników Instagrama to kobiety (na świecie to jeszcze więcej, bo 64%).

 

Ewa Traczyk

 

  • Angażuj społeczność poprzez konkursy 

Jak pokazuje zeszłoroczne badanie, Instagram angażuje średnio na poziomie 4,21 proc., podczas gdy Facebook osiąga ok. 0,07 proc. (porównano po prawie 1,5 miliona interakcji na, odpowiednio, 162 i 329 profilach). To nie są tylko puste liczby; Instagram, póki co, nie stosuje zbyt restrykcyjnego ograniczania zasięgu, dlatego do followersow dociera nawet 90 proc. contentu, publikowanego na obserwowanych przez nich kontach.

Żeby zagospodarować uwagę odbiorców, dobrze jest wciągać ich w interakcje; najlepszym na to sposobem są konkursy. Dzięki systemowi hasztagów, bardzo łatwo można wykorzystać do tego tzw. "user generated content"; poprosić followersów o wykonanie zdjęcia, pokazującego, jak wykorzystują twoje produkty, gdzie ich używają, a może – jak reagują na paczkę, gdy do drzwi puka kurier.

Możliwości jest dużo; dzięki temu nawiązujesz współprace z fanami, którzy dodatkowo dostarczają ci content (możesz przed ogłoszeniem konkursu wspomnieć, że najlepsze zdjęcia znajdą się na twoim, oficjalnym profilu). 

legfie

Organizacja konkursu na Instagramie jest znacznie, znacznie prostsza, niż na przykład na Facebooku – drobna nagroda może napędzić ci ruchu na stronie albo wygenerować sprzedaż, ale z pewnością wpłynie na rozpoznawalność marki.

#protip: Pamiętaj, że konkurs nie kończy się w chwili ogłoszenia wyników! Warto pociągnąć komunikację i uzyskać tak zwany social proof. Po wysłaniu nagród, skontaktuj się ze zwycięzcą i poproś o umieszczenie zdjęcia z giftem o odpowiednim tagiem. Repostuj każdą taką aktywność oraz taguj użytkowników – w ten sposób doceniasz odbiorców i zachęcasz do brania udziału w kolejnych konkursach.

 

  • Instagram to twój backstage

To super podejście do Instagrama – pokazywanie tego, co dzieje się od kuchni w twojej firmie. Może ci się wydawać, że to mało interesujące tak długo, jak długo nie pokazujesz topowych modelek w zwyczajnych sytuacjach, ale to błąd! Komunikacja budowana w oparciu o sneak-peaki, uchylanie rąbka tajemnicy nadchodzących kolekcji czy promocji, pokazywanie w zwyczajnej perspektywie ludzi stojących za codzienną obsługą sklepu – to jest sposób na to, by znaleźć swoje miejsce na Instagramie.

Fotografie mogą być stricte produktowe, ale w odpowiednim kontekście, tracą charakter stricte sprzedażowy:

backstage

Marka Mohito z kolei stawia na pokazywanie przy pracy stylistów i fotografów przed pokazami, ale także "przypadkowych" selfie influencerek w segmencie fashion:

mohito

Prostota Instagrama i łatwość zlajkowania zdjęcia, bez obawy o "konwekwencje", że nasze polubienie wyświetli się wszystkim naszym znajomym, zachęcają do dzielenia się "sympatią". Jest to istotne z punktu widzenia marki zwłąszcza w kontekście nadciągających zmian w modelu biznesowym aplikacji, która będzie pokazywać znacznie lepiej dopasowane materiały promocyjne. 

theavenue

Mówiąc o backstage'u, mam na myśli umiejętność szybkiego reagowania i umieszczania naprawdę prostych zdjęć. Sklep theavenue.pl po umieszczeniu góry zamówionych butów zebrał ponad 350 polubień!

 

3. Real Time Marketing – jak wykorzystać swoje 5 minut

Czy poniższy obrazek kojarzy ci się z jakimś konkretnym wydarzeniem?

snikers

Pojawił się, gdy podczas ostatnich Mistrzostw Świata w piłce nożnej w Brazylii jeden z urugwajskich piłkarzy – Luis Suarez –  ugryzł włoskiego gracza podczas meczu. Wydarzenie było prześmiewczo komentowane w social mediach, ale to właśnie producent Snickersa idealnie wyczuł moment, przygotowując zabawną reklamę na Twitterze. Ponad 47 tysięcy retweetów pokazuje, że celny strzał może przynieść znacznie więcej korzyści, niż najhoniej opłacona kampania; tym bardziej, gdy możemy podciągnąć kontekst wydarzenia pod wartości naszej marki (slogan "głodny nie jesteś sobą" chyba każdy słyszał).

Real Time Marketing (RTM) to w teorii niezwykle proste działanie; o ile wynik pewnych wydarzeń można przewidzieć (bo albo się powiodą, albo nie) i zabezpieczyć się na wszelką ewentualność, o tyle te najciekawsze sytuacje najczęśniej dzieją się kompletnie spontanicznie.

Oto, co stało się w social media, gdy niedawno Robert Lewandowski zdobył swoje legendarne już teraz 5 goli w 9 minut:

Za: Michał Sadowski

Choć oczywiście nie potrzeba narzędzia monitorującego (Brand24, czekamy na reakcję!), by dostrzec naprawdę spore zamieszanie wokół popularnego tematu, takie trzymanie ręki na pulsie może ułatwić dobór i formę komunikatu. Na blogu Asi Przybylskiej znalazło się bardzo ciekawe podsumowanie z najciekawszymi reakcjami marek na efektowny mecz Lewandowskiego:

lewandowski w PWN

Przygotowanie kreacji rekalmowej, odwołującej się do bieżącego wydarzenia, może być twoimi 5 minutami. Chcąc reagować na sytuacje, o których huczy cały internet, przestrzegaj tych 4 reguł:

RTM - 4 zasady

 

Warto zwrócić uwagę, że choć najciekawsze przykłady RTM widać przy okazji naprawdę głośnych wydarzeń, wyłapywanie codziennych kontekstów może stać się jednym z filarów twojej komunikacji w social media. Wszystko oczywiście zależy od branży, którą się zajmujesz, ale często wystarczy nawet pośredni łącznik (jak w przypadku promocji PWN na książkę o Lewandowskim), by stworzyć ciekawy, angażujący post.

Z pewnością respekt należy się sklepowi Koszulkowo.com za ogół kreacji na Facebooku; gdy przed trzema laty pojawiła się afera z Korą i jej psem, który zamawia marihuanę, błyskawicznie pojawiła się reakcja:

karma i Kora

Gdy z kolei końca dobiegał słynny piwny festiwal, asortyment sklepu został zaprezentowany w odpowiednim kontekście, nabierając nowego znaczenia:

oktoberfest

Dzień Chłopaka? Choć święto nie jest tak popularne, jak Dzień Kobiet, to wystarczający powód, by zachęcić panie do zakupów, oferując rabat:

dzień chłopaka

Rozglądaj się i trzymaj rękę na pulsie. RTM jest tak skuteczną i ciekawą strategią, ale wymaga dobrej orientacji i umiejętności szybkiego łączenia faktów.


RTMRTM oferta


 

4. Hackuj social media – 3 proste triki

Jak wspominaliśmy wielokrotnie, marketing to nie zestaw silver bulletów, którymi ustrzelisz tysiące fanów i setki konwersji (dziennie). Co nie znaczy, że nie ma trików, którymi możesz podkręcać swoje regularne, przemyślane i rozsądne działania 😉

  • Spraw, by fani powiększali zdjęcia – zwiększysz zasięg za friko

Franciszek Georgiew, Social Tigers: Maksymalizującym zasięg bezpłatny na Facebooku do poziomu, który w zasadzie wyklucza konieczność promowania treści do fanów, jest przygotowywanie zdjęć tak, by naturalnym odruchem było ich powiększenie. Miesiąc zwracania na to uwagi przyniósł nam realne oszczędności na jednym z prowadzonych profili, wygenerował więcej przejść na stronę, niż wcześniej, a w ostatecznym rozrachunku znacznie zwiększył konwersję z Facebooka.

Zwróć uwagę, że często przeglądamy całe galerie, bez pozostawiania śladu swojej aktywności. Generowana w ten sposób liczba kliknięć wpływa na zasięg równie dobrze, co aktywności pod postami. A klików będzie więcej, bo są dla użytkowników niezobowiązujące i są naturalnym elementem przeglądania newsfeedu. Jak można wykorzystać wiedzę o mocy kliknięć, żeby oszukać Matrixa? Na pewno wrzucając galerię, kieruj się tym, co pokażecie na czterech pierwszych zdjęciach. 

Ten sam trik można zastosować przy wrzucaniu pojedynczego zdjęcia. Wykorzystajcie konieczność kliknięcia, żeby zobaczyć napis, interesujący wzór na t-shircie, zobaczyć pełen kadr, czy pooglądać sobie ładne zdjęcie w wyższej rozdzielczości. 

  • Zacznij używać video i natywnie osadzaj je na Facebooku

Cały czas linkujesz filmiki do YouTube'a, licząc na odtworzenia? Nie jest to zła strategia, ale coraz bardziej przestarzała. Wiadomo już, że znacznie lepszy zasięg mają posty, w których użyty został film, a z powodu włączonego z definicji autoplaya, większa liczba odtworzeń przyczynia się do większej populatności "wrzutek". 

Jak pokazuje to badanie, video uploadowane bezpośrednio na Facebooku generuje średnio dwukrotnie większą ilość polubień, niż linki do filmów na YouTube czy Vimeo, trzykrotnie więcej lajków, siedmiokrotnie więcej komentarzy i dwukrotnie większy zasięg! 

Żeby jednak osiągnąć naprawdę dobre wyniki, należy pamiętać o regule "3 sekund" – właśnie tyle czasu przeciętnie użytkownik poświęca na samoodtwarzające się wideo i jeśli przykujemy jego uwagę, mamy szansę na efektywniejsze dotarcie, niż w przypadku YouTube'a. 

  • Wykorzystaj pogodę do wyświetlania targetowanej reklamy

Ta ciekawa funkcja, możliwa do wykorzystania z poziomu FastTony, umożliwia stworzenie kreacji uzależnionej od prognozy pogody na danym obszarze geograficznym. 

fasttony targetuje w zależności od pogody

Algorytm sprawdza pogodę w czasie rzeczywistym, a następnie dopasowuje informacje. Jeżeli faktycznie w danym regionie mamy do czynienia ze zdefiniowaną pogodą, kampania jest aktywowana lub dezaktywowana, gdy nie pasuje do aury za oknem. Można sobie wyobrazić możliwości, jakie to otwiera, zwłaszcza w połączeniu z wcześniej wspominaną strategią RTM:

 

Pogoda i FastTony

  

 

5. Najgłupsze błędy, które popełnia każdy newbie w social media

Ewa Traczyk, Social Sail:

  • Koślawa komunikacja marki z odbiorcą a profilach społecznościowych – stylistyka, składnia i sens odpowiedzi moderatorów często pozostawia wiele do życzenia, również szybkość reakcji jest opóźniona
  • Nieporadność w budowaniu unikatowego klimatu marki poprzez codzienne "spamowanie" odbiorcy ofertą produktową (czasami nawet 3 razy dziennie…). Fan tego typu fanpejdża z prędkością światła kliknie "dislike page", a o wejściu w link do sklepu online nawet nie pomyśli, dlatego trzeba znać umiar, robić to z wyczuciem i pomyśleć jakie treści byśmy chcieli otrzymywać od "polubionej" marki sami siedząc przed ekranem komputera! 
  • Memy, które każda marka stara się wykonać we własnym stylu i z własnym poczuciem humoru pasującym do brandu. Nie sprawdzają się, a wręcz często mają działanie "odmóżdżające" i bezużyteczne, bo nawet nie bawią. Kwejk jest tylko jeden!

 

Paweł Szymoniak, Ecommerce Marketing Manager:

  • Szczególnie irytujące jest to, że zbyt często publikowane posty są typowo sprzedażowe, wprost zachęcające do zakupów. Warto podkreślić, że takie posty i tak widzą głównie nowi fani, więc spamujemy cały czas tego samego leada.
  • Firmy zbyt szybko uruchamiają remarketing na Facebooku, który może i konwertuje oraz pięknie wygląda w raportach konwersji bezpośredniej (LCA) w Google Analitycs, ale w większości e-sklepów jest zupełnie niepotrzebny i stanowi tylko stratę budżetu, na klientów, którzy i tak by wydali pieniądze. Lepiej w tym przypadku ustalić przyczynę, dlaczego te osoby opuszczają nasz sklep, poprzez zastosowanie ankiet, personalizacji, nagrań użytkownika czy wysłanie poprostu emaila z pytaniem: "jaki problem miałeś z zamówieniem?" i ewentualne poprawki na sklepach poprzez testy a/b, niż spamowanie tablicy produktami, które oglądaliśmy, a nie kupiliśmy

Franciszek Georgiew, Social Tigers:

  • Budżety reklamowe o wysokości 300zł przy wydanych dziesiątkach tysięcy na outdoor, prasę czy TV.
  • Wrzucanie cedzonych przez zęby, zrodzonych w bólach komunikatów, powtarzających po raz setny, dlaczego nasze bakalie są wyjątkowo chrupiące i świetnie smakują do porannej kawy. Spróbuj powiedzieć coś takiego znajomemu i nie wybuchnąć śmiechem.
  • Moda na automatyzację. Tam, gdzie ma ona ułatwić nam pracę, bywa przydatna. Jednak jeśli chcemy nią zastąpić żywego człowieka i interakcję, przypomnę, że istotą social mediów, jest ich aspekt społecznościowy

     

     

     

     

     

     


  1. Avatar
    Ola

    Świetny materiał, powinien go przeczytać każdy, kto odpowiada za komunikację e-commerce na Facebooku. Wymienione błędy to faktycznie częste zjawisko, a przecież można to robić lepiej, taniej i efektywniej!

    1. Avatar
      Daniel Kotliński

      Ola, dzięki za przemyślenia! Masz rację, o prostych rzeczach zapomina się w pierwszej kolejności ;-))

  2. Avatar

    Bardzo dobry materiał, powiedziałem się wiele co z pewnością wykorzystam. Facebook to bardzo dobre narzędzie do sprzedaży i generowania zapytan – wiele marek o tym niestety  zapomina. 

    1. Avatar
      Daniel Kotliński

      Doprecyzowałbym; wszystkie marki wiedzą, że należy FB wykorzystywać, ale sporo zapomniało, po co właściwie… ;-))

  3. Avatar

    Uff, artykuł długi ale z kawą i czekoladką w ręku przecztało się go wspaniale! Dzięki temu wiem jakie błędy już popełniłem i jakich będę unikać prowadząc swój nowy fanpejdż;) dzięki Elivo!

    1. Avatar
      Daniel Kotliński

      Antyczek, super, że dotarłeś do końca! Wkrótce przygotujemy sformatowanego pod urządzenia mobilne ebooka, także jeśli inne poradniki były zbyt opasłe, z pewnością będziesz mógł się z nimi zapoznać w wygodniejszej formie ;-))

9 comments