+48 503 934 638

5 najlepszych kampanii content marketingowych w 2015



Choć okres najgorętszych podsumowań mamy (szczęśliwie) za sobą, to zanim jeszcze na dobre rozkręci się 2016, chciałbym podrzucić jedno z ostatnich zestawień. Jest ono o tyle oryginalne, że, jak sądzę, do tej pory nikt nie podjął podobnej próby. Stąd mój wybór – najlepsze kreacje content marketingowe 2015 roku.

Drobne uwagi:

  • Starałem się znaleźć niebanalne, wysokiej jakości projekty – rozmyślnie pominąłem więc firmowe blogi, chyba, że wpisywały się w szerszą strategię content marketingową. Poza tym…
    …skoncentrowałem się na polskich przykładach. Jak mówił Krzysztof Dębski z DDB&tribal: (…) Pomimo, że od 2-3 lat wszyscy o nim [content marketingu] mówią i połowa prezentacji branżowych zawiera hasło „content is the king”, tak naprawdę niewiele marek potrafi wykorzystać ten kanał komunikacji w efektywny sposób wspierający ich biznes. Więc…
    …dobrych przykładów nigdy dosyć. To nie jest roadmapa, a jedynie subiektywny wybór rzeczy, które osobiście mnie inspirują. Nie musisz się z tym zgadzać – a powiem więcej…
    -…byłoby dobrze, gdybyś się nie zgodził, skrytykował i podał inne przykłady. Choć śledzę branżę, nie jestem w stanie dotrzeć do każdej kampanii…
    …może pomożesz?

 

Content marketing najlepszego sortu roku 2015:

 

5. Lidl – “Ryby są super”

Content marketing w Polsce 2015

 

Po raz kolejny Lidl udowadnia, że content marketing może z powodzeniem realizować cele stricte biznesowe, a jednocześnie budować w naturalny sposób świadomość marki. Przygotowanie drugiej już książki kucharskiej w kooperacji z poważnymi influencerami, Dorotą Wellman i Karolem Okrasą, w nakładzie 2 milionów sztuk, to ustanowienie nowego rekordu jeśli chodzi o brand publishing.

Jak informowały Wirtualnemedia.pl, książka „Ryby są super” liczy ok. 300 stron i zawiera osiemdziesiąt (…) przepisów na ryby i owoce morza. Aby zdobyć egzemplarz, wystarczy zebrać sześć naklejek. Każda jest przyznawana klientowi za jednorazowe zakupy o wartości min. 50 zł. Po zebraniu naklejek, należy dopłacić w kasie sklepu 1 grosz i odebrać książkę „Ryby są super”.

[blockquote type=”right-block”]Ryby są super” to trochę koń trojański– sposób marki na ciche wejście do kuchni klienta.[/blockquote]

“Ryby są super” to trochę koń trojański – sposób marki na ciche wejście do kuchni klienta. Brzmi zabawnie? Zastanów się! Fizyczna, sporych rozmiarów “kniga”, która, pięknie wydana i zilustrowana, prawdopodobnie stanie w setkach tysięcy polskich domów; w kuchniach albo eksponowanych biblioteczkach, przeglądana regularnie przez cały rok. To nie jest jakiś tam dodatek do zakupów, tylko bardzo starannie przygotowany przewodnik po kulinarnym świecie ryb – jeżeli nawet będziesz się w nie zaopatrywał na okolicznym ryneczku, logo Lidla i identyfikacja marki ze smakowitym jedzeniem są nie do zastąpienia.

[blockquote type=”left-block”]Misją Okrasy i Wellman staje się więc zmiana nawyków żywieniowych Polaków i pokazanie, że ryby można przygotować w prosty, smaczny sposób.[/blockquote]

Koncepcja kreatywna, stojąca za “Ryby są super”, wychodzi od idei – idei, według której Polacy jedzą stosunkowo niewiele ryb (choć widać tendencję wzrostową), a wynika to z powodu “utrudnionego dostępu” do miejsca, gdzie można kupić dobre, świeże ryby, a także wysokiej ceny surowca.

 

W wywiadzie dla Biznes.pl, autorzy książki wyjaśniają:

 

Dorota: Powoli przyzwyczajenia Polaków się zmieniają, a moda na bycie fit, na jedzenie zdrowych rzeczy, na urozmaiconą dietę spowoduje, że będziemy częściej sięgać po ryby. Nasza książka ma ułatwić zrobienie czegoś z tej ryby. Bo my się troszkę boimy ryby jak ognia piekielnego, a okazuje się, że można łatwo, prosto i przyjemnie.

 

Karol: Zamknęliśmy się z Dorotą w kuchni właśnie po to, aby znaleźć złoty środek pomiędzy gotowaniem restauracyjnym, a…

 

Dorota: …amatorem takim jak ja.

 

Karol: Żeby znaleźć coś, co będzie dla każdego, żeby każdy mógł znaleźć propozycję dla siebie.

 

Dorota: W książce są dania wypróbowane, przetestowane przez nas lub naszych gości. Warto eksperymentować, bo okazuje się, że zwykła ryba z pieca, z odpowiednią koroną sosu, staje się zupełnie innym daniem.

 

Wspomniałem o wysokiej jakości publikacji – została wydana w twardej oprawie i bogato zilustrowana świetnymi zdjęciami, na których przeplatają się zarówno fotografie gotowych dań i autorów książki.

 

Content marketing w Polsce 2015 Content marketing w Polsce 2015 Content marketing w Polsce 2015 Ryby są super

 

Mocne strony projektu:

 

  • Publikacja tuż przed okresem zakupów świątecznych, motywująca do robienia ich w sklepach Lidla (<–kliknij tutaj)
    Brak “twardej sprzedaży”; książka jest uniwersalna i do jej wykorzystania nie ma potrzeby zaopatrywania się w produkty sprzedawane przez markę (choć powiązanie brandu z gotowaniem tworzy oczywiste skojarzenie decyzji zakupowej z wybraniem się na zakupy do marketu Lidla)
    Dbałość o wysoką jakość merytoryczną i wizualną, dostarczanie wymiernej wartości klientowi
    Oparcie projektu na silnej rozpoznawalności infulencerów (<–kliknij tutaj też!)

 

4. Prowly – Magazine, Mistrzowie…, webinaria

 

Prowly

 

Prowly wbiło się w krajobraz błyskawicznie rosnących polskich startupów szybko i w niemal niezauważony sposób; mam wrażenie, że firma Joanny Drabent działa od zawsze. Trudną do przecenienia robotę team wykonał, wykorzystując wszystkie zalety marketingu treści – dzięki temu narzędzie wpisało się na stałe w toolset PR-owców i marek, które mogą w łatwy sposób mogą tworzyć i zarządzać swoim wirtualnym biurem prasowym.

Podstawowym targetem Prowly są zawodowcy public relations; to oni używają narzędzia i często od nich zależy, czy firma zainwestuje w abonament.

[blockquote type=”left-block”]W najlepszym interesie “Sówki” jest więc edukacja PR-owców i sprawienie, by nie tylko odczuli potrzebę korzystania z Prowly, ale także stali się lepszymi ekspertami w świecie PR. Jeśli też zamierzasz budować markę lidera w swoim obszarze biznesowym i zdobywać szacunek zarówno konsumentów, jak i branży (tym bardziej, gdy konsumenci są w istocie branżą), nie ma wielu lepszych sposobów, niż content marketing.[/blockquote]

Prowly idzie szeroko, od samego początku kierując się strategią budowania zasięgów dla własnych mediów. Wysiłki firmy koncentrują się więc w trzech zasadniczych obszarach: Prowly Magazine, blogu Mistrzowiedrugiegoplanu.pl oraz regularnie organizowanych webinarach.

Prowly Magazine to inicjatywa związana z ekspansją usługi na rynki anglojęzyczne. W portalu publikują content managerzy Prowly, pisząc na temat PR-owych “pro tipów”, hackach, trendach i samym narzędziu. Magazyn ma klasyczną formułę i wypełniony jest tekstami poradnikowymi, newsowymi i rozważaniami na temat przyszłości branży.

Portal Prowly

Blog Mistrzowie… był pierwszym medium, w którym ukazywały się firmowe treści i stanowi pierwotną wobec Magazine formułę. Prócz treści eksplorujących tematy naturalnie dotyczących PR-u, trafiają się też artykuły dla marketerów, którzy coraz częściej stają się “mikroagencjami”; zajmują się zarówno komunikacją, jak i content marketingiem, social mediami, analityką, etc.

[blockquote type=”left-block”]Choć Prowly jest ściśle targetowane na specjalistów PR, public relations nie zajmują się tylko dedykowani temu pracownicy; w doborze tematów dostrzegam więc ukłon w stronę chociażby niewielkich biznesów.[/blockquote]

Webinary to chyba najlepsze narzędzie docierania do potencjalnych klientów, z jakiego korzysta Prowly. Choć oczywiście nie jest to pierwsza firma, która organizuje szkolenia, to jedna z nielicznych, które w tak sumienny sposób podchodzi do tematu. Kolejne internetowe spotkania planowane są na kilka dat do przodu, a oprócz Grzegorza Miecznikowskiego z Prowly, prowadzone są one przez specjalistów różnych dziedzin (Jacek Kotarbiński, Anna Miotk, Marcin Sierant – product PR manager w Onet.pl, Jan Zając – prezes Sotrender,Paweł Tkaczyk, Grzegorz Marczak, Mikołaj Winkiel – Chief Evangelist w Brand24 – żeby wymienić tylko niektórych).

Ostatecznie, w ciągu 6 miesięcy, Prowly zorganizowało 48 webinarów, a więc prawie 40 godzin zajęć. Z infografiki podsumowującej wyniki tych działań można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy:

Content marketing w Polsce 2015

Mocne strony projektu:

  • Bogata oferta edukacyjna, dzięki której marka pozycjonuje się na czołowego eksperta w swojej branży
  • Wysoka jakość przygotowywanych materiałów; nie tylko merytoryczna, ale także estetyczna, ułatwiająca konsumpcję treści
  • Stała współpraca z influencerami, którzy współuczestniczą w budowaniu pozycji Prowly, jednocześnie zyskując wartościowe miejsce ekspozycji
  • Włączenie webinarów bezpośrednio, ale naturalnie, w proces zakupowy (uczestnictwo w webinarach wymaga założenia darmowego konta w usłudze)

 

 

3. PGE – Historia Sebusia

 

Jeżeli zastanawiasz się, dlaczego w tym zestawieniu umieściłem historię, o której pewnie słyszałeś w listopadzie, to… nie dziwię ci się! Sam przez długi czas zastanawiałem się, czy, zwłaszcza w porównaniu z pozostałymi case studies, akcję PGE można podpiąć pod content marketing, czy nie można.

Przypomnijmy kontekst: 6-letni Sebastian na początku listopada, pod nieobecność rodziców, postanawia zadzwonić do PGE i prosi konsultantkę “o prąd jak z reklamy”; chodzi o reklamę, na której animowane “iskierki” ulatują z kontaktu po całym pokoju. Zaskoczona pani z obsługi klienta przekazuje informację przełożonym, a ci postanawiają zbudować na kanwie tej rozmowy wzruszającą historię.

Ta akcja łączy elementy RTM, brand ambassadoringu, storytellingu i content marketingu. Przejawia się to, kolejno, w:

  • Szybkiej, kreatywnej reakcji na nietypowy telefon
  • Włączeniu w kreację reklamową Sebastiana i jego rodziców
  • Zrozumieniu, że “historie leżą na ulicy” i „opakowaniu” jej w klasyczną formułę „magicznej bajki”
  • Stworzeniu materiału video oraz dedykowanej mikrostrony, na której znalazła się fotodokumentacja, nagranie, wyjściowa rozmowa Sebastiana z konsultantką, etc.

A więc nie sam remont pokoju chłopca czy wysłanie rodziny na wycieczkę było “content marketingiem”, ale wykorzystanie konkretnej historii w taki sposób, by cały projekt realizował założenia CM.

 

Choć z dystansem podchodzę do mówienia o produkcie w marketingu treści, marka PGE natywnie została wpasowana w przekaz, w taki sposób, że masz gdzieś, czy to jest reklama, czy nie. Chcesz tylko usłyszeć, jak zakończyła się ta historia. Zresztą, odzew zarówno wśród branży, jak i konsumentów, był przytłaczająco pozytywny; mama Sebastiana skomentowała nawet film na YT:

komentrz

Przykład PGE jest ciekawym przejawem postępującego trendu, w którym zatarciu ulegają granice między marketingiem a obsługą klienta. W przypadku takich firm jak Zappos, sam customer service jest źródłem mnóstwa inspirujących historii i zapewne wiele telefonów do polskich firm od klientów potrzebujących pomocy, które mogłoby stać się początkiem odjazdowych akcji, przeszło niezauważonych.

Trzeba zrozumieć, że content marketing to nie jest pisanie bloga albo wydawanie ebooków; content marketing to starannie zaplanowane wpływanie na konsumenta na poziomie emocjonalnym poprzez różne narzędzia – choćby blogi czy ebooki. “Wykręcenie” ponad 380 tys. wyświetleń, jak na reklamę prądu, to całkiem niezły wynik i z pewnością, opłacalne działanie.

[blockquote type=”left-block”]W tym wypadku, dostarczanie wartości odbiorcom nie ma charakteru edukacyjnego, a “rozrywkowy” (czy może “emocjonalny), a całość rozgrywa się na własnym kanale YT, gdzie kierowany jest ruch z całej masy pozyskanych mediów zewnętrznych. Jak dla mnie – majstersztyk.[/blockquote]

Trzeba zrozumieć, że content marketing to nie jest pisanie bloga albo wydawanie ebooków; content marketing to starannie zaplanowane wpływanie na konsumenta na poziomie emocjonalnym poprzez różne narzędzia – choćby blogi czy ebooki. “Wykręcenie” ponad 380 tys. wyświetleń, jak na reklamę prądu, to całkiem niezły wynik i z pewnością, opłacalne działanie.

Zwróć uwagę, że w tej reklamie wszystko się sumuje do jednego, prostego hasła i key message PGE – “Zapewniamy Energię”. 6-letni Sebastian wykonał telefon do firmy po zobaczeniu jednego ze spotów tej pod hasłem „Prąd jak prąd – tylko tańszy”, a więc wszystko zaczyna się i kończy w ramach scenariusza opracowanego przez koncern (czy precyzyjniej – agencję K2).

Content marketing w Polsce 2015

Mimo, że akcja “prąd jak z reklamy” powstała z powodu spontanicznego telefonu, realizacja projektu była ściśle związana z core biznesowym firmy, określonym w szerszej strategii.

Mocne strony projektu:

 

  • Połączenie najefektywniejszych narzędzi marketingowych, włączenie w proces kreatywny klientów (rodziców i dziecka)
  • Wpisanie historii w szerszy kontekst działań reklamowych i zachowanie spójności z pozostałymi elementami strategii
  • Wykorzystanie prawdziwej historii w brand storytellingu
  • Zbudowanie emocjonalnej więzi z odbiorcami za pomocą treści video

 

2. Johnny Walker – “Rób to, w co wierzysz”

 

[su_youtube_advanced url=”https://www.youtube.com/watch?v=fLlEzeZJJRg” width=”1280″ height=”720″ showinfo=”no” rel=”no” modestbranding=”yes”]

Gdy owoc współpracy Wojtka Sokoła, Bogusława Lindy i Johnnie Walkera ujrzał światło dzienne, media społecznościowe lekko zwariowały. Trzy doskonale rozpoznawalne marki (z czego dwie osobiste) jednoczą się, by wspólnie wyrazić tytułowy bon mot: Rób to, w co wierzysz. Formą stał się hiphopowy teledysk, w czasie którego Sokół rapuje o drodze, jaką musiał przebyć, zanim stanął na czele swojego małego imperium – firmy Prosto.

Jednocześnie jednak, historia symbolicznie splata się z dziejami legendarnego aktora, Bogusława Lindy, utożsamianego z wyrazistym charakterem i odegraniem wielu kultowych ról różnej maści twardzieli.

Ze skrupulatnie zaplanowanej komunikacji od początku jasno wynika, że promowany trunek najlepiej czuje się w otoczeniu zadowolonych z życia, spełnionych ludzi, którzy stanowią dla wielu wzór do naśladowania.

[blockquote type=”right-block”]Całość jest reklamą whisky, stworzoną od początku do końca z zachowaniem reguł sztuki content marketingu. Mamy bowiem do czynienia ze spójnym przedstawieniem historii osnutej na kanwie hasła, które stanowi jednocześnie key message Johnnie Walkera.[/blockquote]

Radiozet.pl, pisząc o utworze, wykazało się uroczą nieświadomością, co tylko podkreśla, jak wielkim sukcesem okazała się ta kampania. Jak mogliśmy przeczytać:

Na pierwszy rzut oka, wydaje się być zgrabną reklamą popularnej whisky – Johnnie’go Walkera. Jednak złocisty trunek stanowi tylko tło do opowiadanej historii, a główne skrzypce gra w niej Bogusław Linda.

Viralowa prędkość rozchodzenia się materiału znalazła swój oddźwięk także w postaci wzmianek w głównonurtowych mediach.

Z informacji prasowej, dostarczonej przez koncern obsługujący Walkera, Diageo, wyczytać możemy:

To, co łączy Bogusława Lindę, Wojtka Sokoła i filozofię marki Johnnie Walker, to żelazna zasada – tylko robiąc to, co naprawdę się kocha i w co się wierzy, można osiągnąć więcej. Dlatego firma Diageo, właściciel Johnnie Walker, zaprosiła do współpracy dwie niezwykle cenione postaci filmu i muzyki, znane ze swojej pasji i determinacji. Wojtek Sokół nagrał teledysk i utwór Rób to, w co wierzysz, w którym gościnnie występuje Bogusław Linda. Ich wspólne dzieło to artystyczna interpretacja idei, którą wyznają i którą kierują się w swoim życiu.

Content marketing w Polsce 2015

Można zastanowić się, skąd pomysł na przyporządkowanie tej kampanii do content marketingu? To bardzo proste – zamiast nagrywać reklamę z Sokołem i Lindą, która zapewne rzuciłaby się w oczy, ale z pewnością nie osiągnęłaby takich wyników, zdecydowano się na artystyczną kreację; coś, co dziesiątki tysięcy ludzi zgra sobie na smartfony i będzie  codziennie słuchać podczas drogi do pracy, treningów, na imprezach i, jak sądzę, na koncertach Sokoła.

Choć reklama samego trunku jest znacznie bardziej sugestywna, niż w przypadku Ryby są super, postarano się ją maksymalnie wpisać w kontekst i każde pojawienie się butelki jest w jakimś stopniu uzasadnione kreacją fabularną. Utwór Sokoła może wywołać autentyczną reakcję emocjonalną; coś, co udaje się tylko najlepszym kreacjom reklamowym. Kluczem do takiego efektu jest postawienie w centrum idei kreatywnej nie produktu, a pewnej uniwersalnej wartości; Rób… to nie tylko przyjemny utwór muzyczny, to także motywator do wpływania na otaczającą nas rzeczywistość. Umożliwienie Sokołowi złożenia słów tekstu dokładnie tak, jak sobie to wyobrażał, z pewnością powstrzymało zakusy marki do nadmiernego “komercjalizowania” treści.

Dobranie aktorów do teledysku nie wynikało jedynie ze sławy, jaką obaj się cieszą. Najpopularniejszy komentarz pod filmem brzmi:

 

Wiedzieliście jak dotrzeć do pokolenia z lat 90. Pierwsze utwory WWO i Filmy z Lindą. Super projekt! Poleci w kółko jakiś czas.

 

Mocne strony projektu:

 

  • Klientocentryzm; myślenie w pierwszej kolejności o wartości, jaką może uzyskać konsument, a dopiero później wkomponowanie produktu w treść
  • Bezpośrednie umieszczenie filmu na Facebooku, zamiast przez YouTube’a. Dzięki temu uzyskano znacznie lepsze zasięgi, a także zebrano tysiące nowych fanów na fanpejdżu Johnnie Walkera. Później wsparcie promocji na kanale ProstoTV (łączna liczba odtworzeń zbliża się do 3 milionów)
  • Kreacja ściśle łączy key message brandu, nienachalną reklamę produktu i charyzmatycznych influencerów, którzy nie tylko „mówią”, ale sami doświadczyli tego, o czym rapuje Sokół
  • Wykorzystanie hype’u w social media poprzez określoną w czasie publikację postów nawiązujących do teledysku

 

 

 

1. Allegro – “Legendy Polskie”

 

smok

 

 

Legendy Polskie narobiły zamieszania pod koniec roku – i nic dziwnego. Przygotowane z rozpoznawalnym dla Allegro rozmachem dwa filmy, w których zrekonstruowane zostały dawne opowieści, odtworzono łącznie ponad 4,5 miliona razy (przy czym Twardowsky przekroczył 2 miliony w ciągu zaledwie 2 tygodni).

 

Cofnijmy się jednak na moment do marca 2015 roku; wtedy Allegro zadebiutowało jako ebookowa księgarnia, przygotowując z tej okazji bardzo starannie zaplanowaną premierę książki Jacka Dukaja – Starość aksolotla.Wydaniu powieści towarzyszyły kilkunastosekundowe trailery, stworzone przez Platige Image, została ona także wzbogacona o ilustracje Marcina Panasiuka, logotypy gildii i exlibrisy, a także drukowalne w technice 3D projekty robotów, będących bohaterami fabuły Dukaja.

Piszę o tym po to, by podkreślić, że kampania z promocją legend polskich w nowej odsłonie jest kontynuacją obranej wcześniej strategii, w ramach której Allegro buduje swój wizerunek poprzez projekty stanowiące mariaż kultury i nowych technologii. Przy okazji, firma staje się pionierem działań content marketingowych w Polsce, pokazując, co w istocie znaczy“dawanie wartości” konsumentom i postawienie w centrum uwagi potrzeb klienta.

Kiedy sieć hoteli Mariott postanowiła przekształcić swój dział marketingowy w multimedialne (w rozumieniu – “wykorzystujące różne media”, od społecznościowych po tradycyjne) wydawnictwo, jednym z pierwszych przedsięwzięć było nakręcenie filmu French Kiss. Choć jego akcja częściowo rozgrywała się w firmowym hotelu, w żadnym momencie nie następuje sprzedaż usługi. Dość powiedzieć, że 24-minutowa, romantyczna opowieść wygenerowała ponad 500 tys. dolarów w rezerwacjach. “We’re a Media Company Now” –stwierdził David Beebe, VC of global creative sieci Mariott.

[blockquote type=”right-block”]„Legendy polskie” są naszym sposobem na budowanie wizerunku marki Allegro w cyfrowym świecie (…) Uznaliśmy, że atrakcyjne treści wideo, opowiadające w nieoczywisty sposób znane legendy, połączone z literackim eksperymentem napisania ich od nowa przez młodych polskich twórców, to jest świetny pomysł! – Marcin Dyczak, dyrektor marketingu Allegro. (źródło)[/blockquote]

[su_youtube_advanced url=”https://www.youtube.com/watch?v=1J_Y12RqeLM” width=”1280″ height=”720″ showinfo=”no” rel=”no” modestbranding=”yes”]

Czy po obejrzeniu któregoś z filmów Allegro zapragnąłeś nagle dokonać tam zakupów?

Prawdopodobnie nie, ale nie ma to większego znaczenia – bo i nie o to chodziło. Allegro wykorzystuje content marketing do kreacji wizerunku – jako największy tego typu biznes, wchodzi w największe przedsięwzięcia. Stąd pomysł na reaktywację narodowych mitów, inicjatywę karkołomną i wymagającą, mówiąc krótko, jaj.

[su_youtube_advanced url=”https://youtu.be/hRdYz8cnOW4″ width=”1280″ height=”720″ showinfo=”no” rel=”no” modestbranding=”yes”]

Dlaczego? Wejście w temat, na który każdy chce i może wyrobić sobie opinię, nieuchronnie musi wiązać się z krytyką. Allegro pokazuje, ze nie ma żadnych kompleksów, angażując do projektu najlepszych aktorów i twórców filmowych.

Jednocześnie, w swoich wysiłkach firma osiągnęła poziom, na którymbranded content stał się tak dobry, jak najlepsze, tradycyjnie medialne produkcje tego typu.

Reklama Allegro polega tylko i wyłącznie na asocjacyjnym osadzeniu marki z intrygującą treścią wideo; nie potrzeba żadnych call to action albo linków do strony. To zresztą mogłoby tylko zdyskwalifikować produkcję jako “zwykłą reklamówkę”.

Projekt domyka także nie mniej istotna premiera antologii 6 opowiadań, napisanych przez współczesnych polskich pisarzy; ich zadaniem było zmierzyć się z wybraną legendą. Jak czytamy na stronie przedsięwzięcia:

Wśród nich znajdziesz historie alternatywne, przewrotne SciFi, a także humoreskę o zabarwieniu patriotycznym. Każde opowiadanie jest autorstwa innego pisarza, dzięki czemu możesz odwiedzić sześć odrębnych światów inspirowanych polskimi legendami. Całość została wzbogacona oryginalnymi ilustracjami.

Mocne strony projektu:

 

  • Stworzenie synergii między różnymi formatami treściowymi
  • Wykorzystanie earned media do promocji własnych kanałów komunikacji
  • Zaangażowanie do filmów i książki pierwszoligowych twórców
  • Zatarcie granicy między brandem a contentem; podejście do produkcji treści jak wydawca/spółka medialna

[FM_form id=”3″]

Leave Comment