Największe potęgi w europejskim e-handlu

Ostatnio pisałem o e-handlu w Polsce, w dzisiejszym artykule przedstawię po krótce największe europejskie potęgi e-commerce. Warto na wstępie zaznaczyć, że w porównaniu z liderami e-handlu nie mamy się co porównywać. Warto jednak mieć na uwadze poniższe rynki, gdybyśmy chcieli poszerzyć miejsca zbytu poza granicę naszego kraju.

  • Rosja

Na początku zajmę się Rosją. Biorąc pod uwagę rok 2013, Rosjanie przeznaczyli na zakupy w Internecie 13 mld dolarów, przy czym dla porównania Polacy przeznaczyli ok. 8,6 mld dolarów. Szacuje się, że w Rosji funkcjonuje ok. 39 tysięcy sklepów internetowych. Największymi są m.in.: wildberries.ru, lamoda.ru, ozon.ru, svyaznoy.ru, ulmart.ru. Podobnie jak u nas, Rosjanie mają również serwisy aukcyjne, z których największym jest molotok.ru.

Chcąc wskazać na cechy charakterystyczne rosyjskiego rynku, należy zauważyć, że na kształt i rozwój rosyjskiego Internetu najbardziej wpływa stosowanie innego alfabetu. W związku z innym alfabetem na rosyjskim rynku wysokiej pozycji nie ma amerykański potentat Google, Facebook, czy eBay. Najpopularniejszą wyszukiwarką w Rosji jest Yandex, portalem społecznościowym VK, a odpowiednikiem eBay’a – Ozon. Warto również wskazać, że 40% Rosjan zaczyna zakupy od sprawdzenia ceny w Yandex.Market i kupuje w jednym z najtańszych które znaleźli. Jeśli więc chcielibyśmy sprzedawać na rynku rosyjskim, to musielibyśmy prowadzić rozsądną politykę cenową i bacznie obserwować działania naszej konkurencji.

Jeśli chodzi o najpopularniejsze branże, to są one podobne jak i w innych krajach, czyli: elektronika (22%) – z tym, że do elektroniki nie są wliczane komputery i notebooki, które to stanowią oddzielną kategorię (11%), odzież (16%) oraz telefony komórkowe (5%). Charakterystyczny dla rynku rosyjskiego jest bardzo duży udział części samochodowych. Są one kupowane przez Internet tak samo często jak np. smartfony. Jeśli chcielibyśmy wskazać zaś kategorie, rozwijające się w najszybszym tempie, należałoby wskazać akcesoria dla domu (wzrost o 97%), produkty dla zwierząt (95%) oraz lekarstwa (63%).

  • Włochy

Włoski rynek e-handlu jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków w Europie Zachodniej. Szacuje się, że włosi wydają na zakupy on-line ok. 11,2 miliarda euro. Bardzo trudno jest oszacować liczbę funkcjonujących e-sklepów, jednak należy wskazać, że co roku otwiera się około 90 tysięcy nowych sklepów. Do największych sklepów można zaliczyć: Zalando.it, Marcopoloshop.it, ePrice.it, Amazon.it, IBS, Pixmania, Apple, Mediaworld, Trivago, Casa.it, Euronics, Tripadvisor, Hoepli czy Feltrinelli.

Jeśli chodzi o charakterystykę włoskiego e-commerce należy zauważyć, że duża część populacji Włochów ma ponad 60 lat (minus w świecie e-commerce), jednakże pomimo tego rynek rozwija się równie szybko i dobrze jak w innych krajach. W porównaniu do innych konsumentów, Włosi mają znacznie mniej komputerów osobistych, za to częściej wymieniają swoje telefony komórkowe.

 

  • Turcja

Tureckie społeczeństwo jest bardzo młode, średnia wieku wynosi 28 lat, a we wszystkich popularnych serwisach internetowych należą oni do najliczniejszych narodowości. Facebook daje im 6 miejsce pod względem liczebności, Twitter 11, a YouTube 14 miejsce. Należy pamiętać, że to właśnie media społecznościowe są bardzo skutecznym kanałem promocji i sprzedaży w e-commerce. Szacuje się, że w Turcji istnieje ok. 12 tysięcy sklepów internetowych. Do największych sklepów można zaliczyć m.in. hepsiburada, trendyol, gittigidiyor, markafoni, czy li mango.

Chcąc scharakteryzować turecki rynek trzeba zauważyć, że w Turcji bardzo popularne są karty kredytowe. Kraj ten zajmuje drugie miejsce w Europie pod względem ich ilości oraz ma najwięcej w Europie terminali POS do płatności kartą. Jest to zauważalne nawet w najmniejszych sklepach. W odróżnieniu do Polski, gdzie mniejsze sklepy nie decydują się na taką formę płatności. Zjawisko to, w sposób oczywisty jest impulsem do rozwoju e-handlu, ponieważ pieniądze sprawnie trafiają na konto sprzedawcy, a same zakupy są obciążone mniejszym ryzykiem.

W Turcji możemy zauważyć również bardzo dobrze rozwiniętą logistykę, która daje dużo korzyści. Do niemal każdego zakątka kraju, paczki docierają w ciągu 48 godzin. Ciekawym sposobem promocji jest opcja “wczesnych zakupów”. Konsumenci, które decydują się na zakup towarów o godz. 6 rano dostają specjalne kody rabatowe albo mają możliwość bezpłatnej dostawy. Szacuje się, że z tej usługi korzysta ok. 5% osób kupujących w sieci. Pomaga to równocześnie sprzedawcy, gdyż wówczas może on skompletować zamówienie tak, żeby mogło opuścić magazyn niemalże w chwili porannej dostawy towaru.

  •  Francja

Francuski rynek e-commerce wyrasta na jeden z największych rynków online w Europie. Według ekspertów, e-sklepy odwiedza aż 84,5% francuskich internautów. Tylko w czerwcu na e-platformy zawitało 36 mln francuzów. Najchętniej odwiedzaną stroną jest największy francuski sprzedawca Kering (wcześniej znany jako PPR), który odwiedziło już aż 14,8 mln osób. Zajmuje się on detaliczną sprzedażą ubrań i akcesoriów. Funkcjonuje on już od 1963 roku, a w swoim posiada w swoim port folio 20 marek dostępnych w Internecie. Są wśród nich zarówno standardowe i popularne jak np. Adidas czy Puma, jak również luksusowe tj. Yves Saint Laurent, czy Gucci. Bardzo dużo odwiedzeń zanotował również francuski Amazon – 14,6 mln, Cdiscount – 10,4 mln. Największy progres w liczbie odwiedzin zanotował ten ostatni – zyskał aż 22% w ciągu roku. Ze statystyk wynika, że najwięcej zakupów, francuzi robili w Amazon’ie, spędzając tam ok. 17 minut.

  •  Niemcy

Niemiecki rynek e-commerce liczy ok. 70 mln konsumentów i plasuje się zaraz za rynkiem brytyjskim jeśli chodzi o wielkość i rozwój e-handlu. W Niemczech funkcjonuje ok. 35 tysięcy sklepów internetowych. Największymi e-sklepami są m.in. Amazon.de, Otto.de. Zalando.de. Cechą charakterystyczną jest fakt, iż w Niemczech jest brak dominacji portali aukcyjnych takich jak eBay. Można także zauważyć pewnego rodzaju rozdrobnienie rynku – brak zdecydowanego lidera – natomiast obecność 10 największych graczy w tym m.in. Amazon.de , Otto.de, Zalando.de, które stanowią łącznie + – 32 % rynku e-commerce. E-commerce w Niemczech cechuje również sprzedaż wielokanałowa (Multichannel-Strategie), co z kolei jest wynikiem braku dominacji portali aukcyjnych.  Ten typ sprzedaży prowadzi większość sklepów – również te duże. Wśród Niemców możemy również zauważyć dość wysoki poziom świadomości prawnej konsumentów – zwłaszcza jeśli chodzi o ewentualny zwrot towaru i koszty transportu. Konsumenci z Niemiec są wymagający, dlatego oczekują szybkiej realizacji zamówienia i odpowiednio wysokiej jakości produktów. O rynku niemieckim mówi się, że jest logistyczną i marketingową „drogą” do sprzedaży na rynkach europejskich. Warto wskazać, że z tego rynku korzystają zarówno klienci z Austrii, Szwajcarii, Szwecji, Danii, Holandii, Francji, czy z Polski. Niemcy słyną z produktów wysokiej jakości oraz bezpieczeństwa dokonywanych zakupów online. Rynek niemieckiego e-handlu jest często wykorzystywany przez wiele przedsiębiorców z naszej Ojczyzny, którzy pozycjonują się marketingowo na firmy niemieckie albo otwierają tam oficjalne oddziały.

  • Wielka Brytania

Rynek brytyjskiego e-handlu jest największy spośród wszystkich europejskich. Zgodnie ze statystykami z 2012 roku wtedy już funkcjonowało 287 100 sklepów internetowych. Na dzień dzisiejszy zapewne jest to liczba powyżej 300 tysięcy sklepów. Jeśli chodzi o największe sklepy, to można do nich zaliczyć takie jak: Asda; B&Q, Co-operative Group; Curry, PC World, Argos, Homebase, ASOS, Next; Sainsbury’s; John Lewis ; Marks and Spencer;Tesco; WM Morrison.

Jeśli chodzi o cechy charakterystyczne dla tego rynku należy z całą mocą wskazać, iż jest on najbardziej rozwiniętym rynkiem. Należy zauważyć, że zakupy on-line stanowią aż 8,3 % PKB Wielkiej Brytanii. Tym samym jest to największy udział e-commerce na świecie. Według raportów OECD zajmuje piąte miejsce spośród krajów najbardziej rozwiniętych. Według badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, aż 20,2% w e-handlu generują urządzenia mobilne. Stąd też powstało nowe pojęcie m-commerce, które staje się coraz bardziej popularne. Głównie ze względu na wygodę i szybkość dokonywania zakupów i usług w Internecie. Najczęściej, brytyjczycy kupują w taki sposób np. DVD, gry, prezenty i elektronikę. Z każdym miesiącem wydatki na e-zakupy rosną, osiągając rekordowe sumy np. 10 miliardów więcej niż w roku ubiegłym

Podsumowując, rynek e-commerce w Polsce jest daleko w tyle w porównaniu do wyżej wymienionych rynków. Wydaje się, że nigdy nie dogonimy tych „gigantów e-commerce”, jednakże musimy się od nich wiele uczyć, by nie spaść niżej aniżeli jesteśmy.

Autorem tekstu jest Michał Bąk – wieloletni praktyk marketingu, od 2008 roku pracował w lub współpracował z warszawskimi agencjami interaktywnymi. Od 2011 roku prowadzi własną działalność gospodarczą oraz doradza przedsiębiorstwom na temat reklamy internetowej. Jego konikiem jest e-commerce i marketing turystyczny. Chcesz nawiązać współpracę napisz: info@majkb.com lub zadzwoń: 695-069-430

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.