+48 503 934 638

Personalizacja oferty e-sklepu dzięki RTB

Czy wiesz, że nawet 80% koszyków jest porzucana? Wiemy jak to zmienić!
 
Statystyki wskazują, że nawet cztery z pięciu osób przeglądających ofertę wybranego sklepu internetowego opuści go nic nie kupując. To dużo, niezależnie od tego jak wiele odwiedzin dziennie odnotowujemy. W praktyce oznacza to bowiem, że to, w co inwestujemy niemałe pieniądze, czyli: silnik sklepu, projekt graficzny, zdjęcia produktów, obsługa, koszty domeny, hostingu itd., robimy przede wszystkim dla obserwatorów, którzy odwiedzą nasz sklep, przejrzą ofertę… a potem pójdą oglądać dalej, albo zamówią produkt u konkurencji. W najgorszym razie może okazać się, że zamiast budować własną bazę lojalnych klientów, nieświadomie wspieramy działania konkurencji, bo do nas zaglądają obejrzeć świetnie zaprezentowane produkty, które potem kupują u nich. Pojawiają się dwa pytania: czy tak musi być? Oraz: czy Twoja firma może sobie pozwolić na tak mało efektywne wydawanie pieniędzy? Zapewne odpowiedź na oba brzmi: nie. A zatem: oto prosty przepis na to, jak to zmienić.


Kluczem jest personalizacja


                Chcąc skutecznie promować swoje produkty i pozyskiwać nowych klientów właściciel lub manager sklepu internetowego powinien sięgać po najnowsze rozwiązania. To, co sprawdzało się jeszcze rok temu, teraz, ze względu na tempo i kierunek zmian na rynku ecommerce, bardzo często okazuje się mało efektywne. Nie wystarczy już  zorganizować fajną promocję, zainwestować w reklamę kontekstową i czekać na wzrost sprzedaży. Kupowanie tysięcy odsłon, z których tylko niewielka część przekłada się na rzeczywiste zakupy nie dość, że nieopłacalne, jest również marnowaniem czasu. Czasu, w którym moglibyśmy dotrzeć do bardzo precyzyjnie określonych klientów z równie precyzyjnie dobraną ofertą. Dziś kluczem do skutecznej sprzedaży jest personalizacja. I to właśnie ją wykorzystuje się w najnowocześniejszych i najskuteczniejszych obecnie sposobach na dotarcie z komunikatem reklamowym do klienta – RTB i Marketing Automation.


                A o czym mowa?


                RTB czyli Real Time Bidding to stosunkowo nowy model, polegający na zautomatyzowanym zakupie powierzchni reklamowej w czasie rzeczywistym w systemie aukcyjnym. Innymi słowy – w modelu tym płaci się wyłącznie za dotarcie do bardzo dokładnie określonej grupy docelowej, bez względu na to, gdzie nasi klienci w internecie aktualnie przebywają i co robią. Dodatkowo, model ten umożliwia każdorazowo indywidualne dopasowanie komunikatu reklamowego do konkretnego klienta, co samo w sobie stanowi znaczącą przewagę nad reklamą kontekstową. Wszystko rzecz jasna dzieje się automatycznie, dzięki wykorzystaniu zaawansowanych algorytmów, bez angażowania naszego czasu, uwagi, bez konieczności posiadania specjalistycznej wiedzy. Prowadzeniem kampanii w naszym imieniu zajmują się profesjonalne firmy, jak na przykład GO.PL, choć oczywiście, jako zleceniodawca, mamy cały czas dostęp do panelu reklamowego, w którym możemy na bieżąco śledzić przebieg kampanii i, w razie potrzeby, modyfikować poszczególne elementy.


                W ramach RTB, a konkretnie jego gałęzi nazywanej remarketingiem, mamy również możliwość dotarcia, poprzez wyświetlenie określonej reklamy, do aktualnych klientów, którzy dokonywali, bądź dokonują regularnych zakupów w naszym sklepie i przypomnienia im o zakupach, zaproponowania specjalnej promocji, bądź oferty zakupu produktu komplementarnego, z tej samej linii, lub serii. I znów: przy każdym pojedynczym wyświetleniu system jest w stanie dopasować przekaz reklamowy tak, aby jak najlepiej odpowiadał potrzebom konkretnego użytkownika, a tym samym zwiększał szansę, że skorzysta on z przygotowanej oferty.


                Poszukiwanie bliźniaka


                Jak widać, RTB stwarza możliwość dotarcia zarówno do potencjalnych klientów, jak i budowania długofalowej relacji z obecnymi. Czy jest coś, co łączy te na pozór różne działania? Czy można w jakiś sposób wykorzystać wiedzę o dotychczasowych klientach, aby zdobyć nowych? Okazuje się, że tak. Dane zbierane m.in. podczas wizyty klienta na stronie, poprzez formularze, ankiety, wśród nich między innymi tak oczywiste jak: wiek, płeć, dane geolokalizacyjne, ale również: zainteresowania; intencje zakupowe; system, z jakiego korzysta dany użytkownik; czynności jakie podejmuje na danej stronie; godziny o której odwiedza nasz sklep, itd., są wykorzystywane do budowania profili behawioralnych klientów. Firmy, takie jak GO.PL, które zajmują się tego typu działaniami, wykorzystują w tym celu sieci neuronowe, czyli skomplikowane algorytmy, nazywane również „sztuczną inteligencją”. Następnie, na podstawie tak stworzonych profili, korzystając z technologii DataLeezer (DMP, służącej do magazynowania i zarządzania tego typu danymi) są w stanie stworzyć tzw. profile bliźniacze, czyli jak najbardziej zbliżone do tych, które charakteryzują dotychczasowych klientów, zgodnie z założeniem, że właśnie wśród takich osób najłatwiej będzie znaleźć nowych klientów. To właśnie do nich kierowany jest później precyzyjnie dobrany przekaz reklamowy. Po raz kolejny bez „ślepych strzałów”, bez marnowania czasu i pieniędzy na namawianie przypadkowych konsumentów na produkt, którym być może wcale nie są zainteresowani.


Marketing Automation, czyli automatyczy opiekun klienta


Z olbrzymiego potencjału związanego z personalizacją przekazu reklamowego korzysta również MA, czyli Marketing Automation. Najprościej rzecz ujmując to zestaw narzędzi, które można by określić jako automatyczny odpowiednik opiekuna klienta w sklepie stacjonarnym. To między innymi widgety rekomendacji – boxy reklamowe pojawiające się na stronie danego sklepu, przedstawiające produkty wybrane specjalnie dla konkretnego użytkownika. Algorytm wybiera produkty kierując się jedną z czterech kategorii: trendy w sklepie, produkty oglądane, produkty kupowane oraz podobne. Bierze pod uwagę również wcześniejsze aktywności danego konsumenta. Potencjalnemu klientowi mogą więc zostać wyświetlone produkty, które oglądał wcześniej; takie, którymi, poza aktualnie oglądanym produktem, byli również zainteresowani inni użytkownicy, bądź te, które wraz z tym produktem były najczęściej kupowane.


                System ten korzysta nieco z psychologicznej zasady określanej jako społeczny dowód słuszności. Zgodnie z nią, człowiek, który nie wie, jaka decyzja jest słuszna, podejmuje podobną jak większość grupy, bądź inni ludzie w otoczeniu. Dla przykładu: jeśli klientka sklepu obuwniczego nie umie się zdecydować, które buty wybrać, może uznać, że najbezpieczniej będzie wybrać te, na które zdecydowali się inni. Choć może to nie najlepszy przykład, wszak nie od dziś wiadomo, że spotkać na przyjęciu kogoś w takiej samej sukience, to najgorsze, co się może przydarzyć. Może z (damskimi) butami jest podobnie? Może tu również wciąż niedocenianą siłą jest personalizacja?
Klucz do serc i portfeli


                Indywidualne podejście do klienta to od zawsze najprostszy i być może najtańszy sposób na zdobycie jego serca i otwarcie portfela. Dotychczas jednak trudno było je wykorzystywać, prowadząc działania marketingowe na większą skalę. Na szczęście dziś z pomocą przychodzi technologia, dzięki której każdy z naszych klientów może się poczuć jak VIP, kiedy jego indywidualne potrzeby, dylematy, nawyki zakupowe zostaną dostrzeżone i uwzględnione. Wówczas nasza oferta nie będzie postrzegana wyłącznie jako reklama, ale również jako pomoc. A ofertę pomocy odrzuca się znacznie rzadziej niż ofertę reklamową. 

Tekst powstał we współpracy z firmą:

go_310x124

 

Leave Comment