+48 503 934 638

21 pytań do Michała Andrzejewskiego – właściciela bloga marketingowa-moc.pl

10617625_957757327583642_1029702342_n

http://www.marketingowa-moc.pl/

1.       Od jak dawna działa Twój blog i od czego zaczęła się z nim przygoda?

Bloga Marketingowa-Moc.pl założyłem ponad dwa lata temu. To była dobrze przygotowana i starannie przemyślana decyzja. Po latach zarówno studiowania jak i praktycznego zgłębiania sztuki marketingu poczułem, że moja wiedza i umiejętności są już wystarczające, aby podzielić się nimi na zewnątrz. I tak po dwóch miesiącach przygotowań, głównie informatycznych, ruszyłem z pierwszymi wpisami zupełnie nie wiedząc czego się spodziewać. To była świetna przygoda i bardzo miło wspominam te początki. 

2.       Czy zauważasz w działaniu bloga jakiś pozytywny feedback od czytelników? Kto w ogóle jest Twoją grupą docelową?

Jako marketingowiec z wykształcenia już na samym początku szczegółowo określiłem grupę docelową czytelników, do których przede wszystkim chciałbym trafiać. Do tej grupy należeli drobni przedsiębiorcy, właściciele mikro i małych przedsiębiorstw, którzy na co dzień mają bardzo podobne problemy i wyzwania jak ja. Takie firmy w przeciwieństwie do wielkich koncernów nie stać na prowadzenie działów marketingu czy wynajmowanie profesjonalnych doradców. Cały marketing jest więc często na głowie jednej osoby (właściciela) i  jest to dla niej nie lada wyzwanie. Dla takich właśnie osób w dużej mierze zdecydowałem się prowadzić bloga. Chciałem przekazać dużo wartościowej i darmowej wiedzy i pokazać, że można robić marketing, który jest skuteczny, ale jednocześnie etyczny i przyjazny dla naszych klientów.      

3.       Czy przez bloga zgłaszają się do Ciebie potencjalni klienci? Czy przez bloga udało nawiązać Ci się współpracę, czy może ludzie są nieufni wobec blogerów? Jak jest w Twoim przypadku?

Rzeczywiście regularnie dostaję rozmaite propozycje współpracy, ale szczerze przyznam,  że wiele z nich od razu odrzucam. Od początku prowadzenia bloga przyjąłem diametralnie inną strategię rozwoju. Postanowiłem zupełnie porzucić model zarabiania na reklamach i „zaśmiecania” bloga na rzecz konsekwentnego procesu budowania wizerunku eksperta w dziedzinie praktycznego marketingu. Planowałem, że w pewnym momencie osiągnę taki poziom zainteresowania, że będę mógł przełożyć to na zarabianie na swojej pasji czyli byciu profesjonalnym doradcą marketingowym. Ten poziom jest już bardzo blisko i niedługo wystartuję z nową ofertą produktów i usług.

4.       Możesz pochwalić się statystykami z ostatniego czasu? Powiedzieć z jakiś źródeł masz najwięcej wejść?

Oczywiście, że mogę i absolutnie nie traktuję tych danych jako tajemnicyJ Aktualnie mam około 2000 UU miesięcznie, a średni czas odwiedzin oscyluje między 2 a 3 minuty. Ilość UU może nie rzuca na kolana, ale od dłuższego czasu nie mam ciśnienia na podbijanie tego wskaźnika. Bardzo mnie jednak cieszy duża ilość komentujących oraz regularnie powracających czytelników. To dla mnie motywujący sygnał, że to co robię ma sens i warto ten kierunek kontynuować.

5.       Skąd pasja właśnie do marketingu?

Po  pierwsze zawsze byłem osobą niezwykle otwartą i aktywną w zakresie uczestniczenia w różnego typu przedsięwzięciach. Od początku studiów pracowałem na wielu rozmaitych stanowiskach, organizowałem akcje studenckie oraz działałem w Kole Naukowym Marketingu. Można więc powiedzieć, że od początku czułem w sobie  żyłkę przedsiębiorczości. Naturalnym posunięciem było  więc założenie własnej działalności gospodarczej i przełożenie marketingu teoretycznego na realia praktyczne.

6.       Poza prowadzeniem działalności związanej z marketingiem jesteś również instruktorem tenisa. Czy udaje Ci się połączyć obie działalności?

Muszę przyznać, że w swoim życiu mam wielkie szczęście łączyć ze sobą moje dwie największe zawodowe miłości czyli tenis ziemny i marketing. Zgodnie z zasadą koncentracji powinienem skupić się w 100% na jednej z tych sfer, ale okazało się, że obie są dla mnie równie ważne i z żadnej z nich nie umiałbym zrezygnować. Co prawda wpływa to bezpośrednio na mniejszą ilość czasu, którą mogę poświęcić na każdą z tych dziedzin, ale z drugiej strony korzyścią są bardziej zdywersyfikowane źródła dochodów.

7.       Umiejętności marketingowe przydają się w prowadzeniu pokrewnych działalności? Promujesz swoje inne działalności?

Zdecydowanie tak. Moim zdaniem sam marketing jest jednym z najistotniejszych elementów prowadzenia biznesu. Wiele osób błędnie utożsamia marketing tylko z promocją lub reklamą swoich usług i produktów, a tak naprawdę jest to cały system zarządzania firmą, który odpowiednio zaprojektowany może przynosić Ci godziwe przychody i zaspokajać potrzeby twoich klientów. Umiejętność planowania i prowadzenia marketingu jest więc absolutnie uniwersalna i możesz ją wykorzystać na wielu, różnych płaszczyznach, nawet jeśli jesteś pracownikiem etatowym.

8.       Czy reklamujesz jakoś specjalnie swojego bloga? Czy korzystasz z jakiś dodatkowych opcji promocji swojej osoby?

Byłbym niezłym hipokrytą gdybym pisał o metodach marketingowych na blogu, ale sam nie stosował ich w praktyceJ Od początku kieruję się zasadą, że najpierw testuję dane techniki marketingowe, a gdy ich skuteczność się potwierdzi dopiero później je opisuję.

Jeśli chodzi o narzędzia promocyjne to stosuję głównie content marketing, marketing osobisty, marketing internetowy oraz pozycjonowanie. Zawsze zwracam uwagę, aby fundamenty były solidne. Dbam o to, aby być widocznym tam gdzie mogą  przebywać członkowie mojej grupy docelowej.

9.       Czy dużo czasu poświęcasz codziennie pracy jako marketer?

Ze smutkiem stwierdzam, że za mało. Czasem sobie myślę, że jeśli zdążyłbym zrobić wszystko to co mam w planie to byłbym już w zupełnie innym miejscu. Prawda jest jednak taka, że im więcej robisz, tym więcej dostajesz później komentarzy, maili, propozycji, inspiracji no i dodatkowych obowiązków. Więc jest to swoiste błędne koło. Aktualnie skupiam się więc na zachowaniu równowagi pomiędzy życiem zawodowym i osobistym i zdecydowanie wychodzi mi to na to zdrowieJ

10.   Marketing, tenis z czym jeszcze możemy Cię kojarzyć?

To i tak o jedną rzecz za dużoJ Chociaż w życiu fascynuje mnie również wiele innych dziedzin to wolałbym już nie mieszać w głowie odbiorcom i poprzestać na tych dwóch podstawowych specjalizacjach.

11.   Czy sport jest tak bardzo ważny w życiu manager-ów, czy możemy sobie odpuścić ten temat?

Mój przypadek jest specyficzny bo sport stanowi dużą część mojego życia i zupełnie nie wyobrażam sobie funkcjonować bez niego. Już kilka dni bez sportu jest dla mojego ciała sporym szokiemJ Myślę jednak, że sport jest niesamowicie ważnym i potrzebnym elementem w rytmie życia menedżerów. Oprócz niezaprzeczalnym walorów zdrowotnych sport pozwala oderwać się na chwilę od codziennych obowiązków i wysłać myśli w zupełnie innym kierunku. Dzięki temu głowa, która w ciągu dnia intensywnie pracuje może w końcu odpocząć i się zregenerować. Dodatkowo połączenie wysiłku umysłowego z wysiłkiem fizycznym powoduje, że dzięki rozruszaniu i rozciągnięciu po prostu czujemy się lepiej.

12.   Czy uważasz, że kanały społeczne jak Facebook, czy Twitter mogą sprzedawać lub namawiać do skorzystania z usług?

Moim zdaniem bezpośrednio nie. To zresztą częsty błąd, w wyniku, którego firmy szybko poddają się w dziedzinie prowadzenia kanałów social media. Wydaje im się, że wystarczy odrobina wysiłku, zaproszenie kilkudziestu fanów i już można rozpoczynać regularną sprzedaż. A social media działają zupełnie odwrotnie. Najpierw trzeba zgromadzić tam „energię”. Żeby to osiągnąć należy regularnie i konsekwentnie dawać (najlepiej darmową) wartość swoim odbiorcom i cały czas wsłuchiwać się w ich zdanie.

Dopiero gdy osiągniesz pozycję, w której twoi fani Ci ufają, szanują Cię i doceniają to co dla nich robisz możesz pokusić się o spokojne wprowadzanie ofert sprzedażowych. Ale to też cały czas raczej na zasadzie pokazywania atrakcyjnych propozycji, a nie wciskania czegoś na siłę czy atakowania namolnymi reklamami. 

13.   Jak prognozujesz kształtowanie usług marketingu internetowego w najbliższym czasie?

W marketingu obserwuję ciekawe zjawisko. Z jednej strony na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat następuje bardzo gwałtowny rozwój technologiczny. Pojawiają się nowoczesne komputery, laptopy, tablety, smartfony czy oprogramowanie lub aplikacje. Coraz trudniej za tym nadążyć, ale menedżerowie starają się trzymać peletonu, aby nie zostać w tyle. Problem w tym, że ten cały natłok informacji powoduje, że zapominamy o tym co jest najważniejsze. O fundamentach marketingu.

Co to jest największą wartością dla naszego klienta? Jak mogę sprawić, aby polubił bardziej mnie lub moją firmę? Jak mogę spowodować, aby regularnie do mnie wracał albo rekomendował mnie znajomym? To są najważniejsze kwestie, które łatwo zagubić biegnąc w tym wyścigu technologicznym. A wyścig będzie cały czas postępował i będzie tylko przyspieszał.  Potrzeby ludzkie natomiast pozostają niezmienne. Warto mieć to na uwadze.

14.   Czym inspirujesz się na co dzień, co daje Ci siłę?

Świetne pytanie. Przede wszystkim otaczam się osobami oraz rzeczami, które dają mi siłę, energię i inspirację. Wśród moich znajomych i bliskich mam więc głównie osoby pozytywne, uśmiechnięte, kreatywne i mające swoje zdanie. Chronicznym narzekaczom i maruderom zawsze mówię stanowcze „nie”J Swoje dni w miarę możliwości wypełniam czynnościami, które są moimi pasjami i hobby. Między innymi uwielbiam się uczyć. To niesamowite, że w szkole naukę postrzegałem jako zło konieczne, a teraz sam z siebie „połykam” stosy książek.

Ważnym elementem są też specjalne nawyki, które powtarzam prawie każdego dnia. Jest to „rytuał wdzięczności” (co rano wymieniam przed lustrem 10 rzeczy za które jestem wdzięczny), medytacja, rozmowa z rodziną i bliskimi czy poznawanie nowych osób przy nadarzających się okazjach. 

15.   Masz jakiś określony plan na pozyskiwanie klientów, rozwijanie firmy czy raczej jest to na zasadzie „co los da, co mi dzień przyniesie”

W moim słowniku absolutnie nie istnieje coś takiego jak „los”. Już dawno przejąłem w 100% odpowiedzialność za swoje życie i swoje czyny. Moje plany i modele biznesowe od dawna projektuję zgodnie z zasadą: „Krótko, jasno, konkretnie”. Mój plan rozwijania biznesu opiera się więc na tym, aby dawać moim klientom wartość, która ich interesuje i dbać o nich regularnie tak, aby czuli się zadowoleni. Z tego też powodu od dawna mam bardzo wielu długoletnich, lojalnych klientów i te relacje mocno procentują. Oczywiście podejmuję również działania mające na celu zdobywanie nowych klientów, ale przede wszystkim skupiam się, ab wiadro nie było dziurawe i aby dotychczasowi klienci nie poczuli się ignorowani i zapomnieni.

16.   Blogi to przyszłość firm, czy raczej nie w każdym przypadku da się je wykorzystać?

Najbliższa przyszłość marketingu internetowego (a do niego zaliczam prowadzenie bloga firmowego) zależy w dużej mierze od strategii marketingowych głównych graczy na rynku czyli Google i pewnym stopniu również Facebooka.  Nie oszukujmy się – to, co znajdziemy w Internecie po wpisaniu w wyszukiwarkę określonych słów kluczowych zależy od tego jak amerykański koncern zmodyfikuje algorytm wyszukiwania. To z kolei bezpośrednio wpływa na popularność czytania jak i samego prowadzenia blogów.

W tej chwili jest to jednak kluczowa aktywność internetowa, na jaką decydować się mogą firmy. Moim zdaniem nie ma tutaj ograniczeń. W każdej, nawet najdziwniejszej czy najbardziej specjalistycznej dziedzinie gospodarki można zaprezentować informacje lub poglądy, które będą wartościowe dla określonej grupy docelowej. Dzięki blogowej aktywności firmy mogą zyskiwać zaufanie i wiarygodność u klientów, budować wizerunek eksperta, usprawniać proces pozycjonowania w sieci czy po prostu pokazywać się z tej bardziej ludzkiej strony. Te wszystkie zalety w połączeniu z faktem, że prowadzenie bloga firmowego jest stosunkowo tanią metodą sprawiają, że powinna ona być jednym z podstawowych fundamentów strategii komunikacji marketingowej.  

17.   Lubisz śledzić analizyzy z statystykami swojego bloga? Systematycznie podnoszące się słupki dają siłę do pisania?

Na samym początku wydawało mi się, że tak właśnie będzie. Że osiąganie kolejnych progów określonych statystyk będzie dla mnie celem i jednocześnie największym motywatorem. Okazało się jednak,  że im dłużej prowadziłem bloga tym bardziej statystyki traciły na znaczeniu. I chociaż cały czas stosuję i doceniam programy do zbierania i analizy statystyk to teraz czuję, że zdecydowanie bardziej liczą się dla mnie realne interakcje z moimi czytelnikami.

 

18.   Masz plan wobec pisania treści, czy raczej dostosowujesz się do czasu, który Ci zostaje?

Pamiętam, że w utworze zespołu Kaliber 44 były takie słowa: „Zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma…” To świetne podsumowanie losu blogera. Oczywiście najłatwiej byłoby dokładnie zaplanować sobie tworzenie oraz publikację nowych wpisów, ale rzeczywistość szybko weryfikuje te plany.

Jeśli o mnie chodzi to miewam długie serie dni czy tygodni ze słabiutką weną, a kiedy indziej przychodzą mi do głowy pomysły na kilka wpisów na raz. I wtedy trzeba „wziąć byka za rogi” i szybko przelać to na papier bo zdradliwa wena może równie szybko odpłynąć. Dlatego najczęściej jestem już przygotowany i nawet jeśli nie mam w pobliżu laptopa to zawsze znajdzie się kawałek papieru i długopis. A gdy w pocie czoła gryzmolę szybko na kartce projekt nowego wpisu to lepiej mi wtedy nie przeszkadzaćJ 

 

19.   Pracujesz nad warsztatem pisarskim, czy może jest to dla Ciebie mniej istotny element?

Warsztat pisarski był tym, czego najbardziej obawiałem się od początku tworzenia bloga. Pisanie wypracowań na lekcjach języka polskiego przeważnie szło mi dosyć opornie i nigdy nie czułem do tego powołania. Czytałem więc wiele znanych blogów i szukałem stylu, który najbardziej by mi podpasował i którym mógłbym się zainspirować.

W końcu jednak zdecydowałem się porzucić obawy i zacząć pisać tak po prostu po swojemu. Prosto z serca, tak jak rozumiem marketing i jak robię go na co dzień. Przyznam, że pierwsze wpisy wychodziły dosyć pokracznie językowo, ale z każdym kolejnym miesiącem było coraz lepiej.

Teraz pisze mi się już zdecydowanie łatwiej. Z jednej strony dlatego, że sam warsztat pisarski poprawił się w toku doświadczenia, a po drugie w stu procentach zaakceptowałem swój styl, który charakteryzuję się tym, że piszę „krótko, jasno i konkretnie”.

20.   Jak widzisz siebie za kilka lat?

Nadal robię to co uwielbiam czyli trenuję tenis ziemny i doradzam ludziom jak robić dobry marketing. Prowadzę regularne szkolenia stacjonarne oraz współpracuję zarówno z większymi firmami jak i mniejszymi przedsiębiorcami. Mam już na koncie książki, materiały video, podcasty i inne formy skondensowanej, praktycznej wiedzy. Nieustannie się rozwijam i jestem w pełni odpowiedzialny za swoje życie.

21.   Czego Ci życzyć na najbliższy czas?

Zdrowia – bo to absolutna podstawa szczęśliwego życia. Oraz akceptacji. Bo to ona sprawa, że cokolwiek się wydarzy ja wiem, że dam radę

Zwiększ budżet na marketing w gorącym okresie!

Niekiedy, robiąc bilans rocznych przychodów naszego e-sklepu dziwimy się, że są one za małe. Zastanawiamy się dlaczego? Przecież staramy się, pozycjonujemy, reklamujemy się gdzie się tylko da, więc o co chodzi?

Otóż, kluczem do sukcesu naszego e-sklepu oprócz wdrożenia wszystkich możliwych sposobów na ulepszenie i poprawę sprzedaży w naszym sklepie internetowym jest to, by w gorących okresach dla dziedziny w której handlujemy zwiększyć budżet na marketing. Brzmi to na pewno dość dziwnie, bo przecież i tak dużo wydajemy na marketing. Warto jednak zauważyć, że w każdej dziedzinie handlu także internetowego jest okres, kiedy jest większy popyt na dane towary niż zwykle. Wówczas, marketing będzie o wiele, wiele skuteczniejszy i tym samym będziemy mogli zauważyć zwiększenie sprzedaży.

Dla przykładu podam kilka dziedzin i okresów, kiedy należy zwrócić większą uwagę na marketing naszego e-sklepu. Pierwszym przykładem jest sytuacja w kategorii sport/sprzęt sportowy. Oczywistym jest, że kiedy zbliża się okres letni/wakacje wzrasta popyt na towary typu np. piłki plażowe, rakietki do badmintona, czy sprzęt do nurkowania. Warto wyłapać ten moment i zaproponować klientom jakąś promocję. Warto wtedy próbować wszystkimi drogami szukać potencjalnych klientów. Zwiększenie budżetu na np. reklamy AdWords, pozwoli nam na to, że w naszym e-sklepie znajdzie się więcej klientów niż zwykle. Tam samo jeśli chodzi o sport dzieje się w okresie zimy/ferii zimowych. Wówczas największym powodzeniem cieszą się narty i snowboard. Każdy wolałby mieć własny sprzęt wyjeżdżając na odpoczynek, warto i w tym okresie zaproponować coś niezwykłego naszym klientom.

Jeśli zaś chodzi o okres czasu, w którym wiele dziedzin handlu ma swój gorący okres to jest czas przedświąteczny, okres przed Świętami Bożego Narodzenia. Jak wszyscy wiemy, ludzie obdarowują się wtedy nawzajem przeróżnymi prezentami. Warto więc tak naprawdę za każdym razem, na święta mieć przygotowane coś specjalnego. Zwiększenie budżetu naszego sklepu na marketing właśnie w tym okresie zawsze przyniesie korzyści. Trzeba tylko umiejętnie i nie nachalnie przedstawić ofertę naszego sklepu jako najkorzystniejszą. Liczne newslettery i reklamy AdWords trafią do dużej ilości klientów, którzy nawet przed świętami są zapracowani i czekają tylko na propozycje prezentów dla ich bliskich.

Chcąc zwiększyć budżet w gorącym okresie musimy mieć przemyślaną strategię marketingową. Musimy zaufać, iż każda reklama, newsletter, rabat, promocja, czy nwesletter nam się wtedy opłaci. Nawet jeśli miałoby nam nie starczyć budżetu na kampanię marketingową w zwykłych miesiącach, to na pewno taki ruch w postaci zwiększenia budżetu w gorącym dla naszego sklepu okresie, zwróci się nam z nawiązką.

Reasumując, musimy zrobić research, które miesiące, które okresy są dla naszej gałęzi handlu najgorętsze. Musimy dokładnie przemyśleć kampanie i zacząć ją w odpowiednim czasie, tak by w miarę możliwości wyprzedzić konkurencję, jednakże nie zrobić fal-startu. Tak więc do dzieła!