+48 503 934 638

4 podstawowe zasady pisania świetnych opisów produktów [+przykłady]

Kiedy spróbujesz wyszukać strony na frazę "opisy produktów", zaleje cię prawie milion linków. W każdym artykule na ten temat niemal na pewno pojawi się słowo "unikalne"; jest ono powtarzane tak często i odmieniane przez wszystkie przypadki w kontekście product contentu, że trudno powiedzieć, co tak dokładnie znaczy. Jasne, rozumiemy, że "unikalne" oznacza "niepowtarzalne w innych miejscach". Wobec tego, większość ekspertów radzi, by tworzyć właśnie takie opisy, nie tłumacząc, jak to robić. To męczące o tyle, że po przeczytaniu wielu takich wskazówek, człowiek jest tylko bardziej sfrustrowany, niż był, zanim zabrał się do poszukiwań "złotych rad". 

 

Choć robienie unikalnych opisów nie jest znowu takie proste, to jednak zasady rządzące profesjonalnie przygotowaną treścią produktową można zebrać w kilku przemyśleniach. Choć poniższe przykłady to zaldwie wierzchołek góry lodowej, mogą stanowić dobry punkt wyjścia oraz inspirację do tego, byś gruntownie przemyślał teksty we własnym sklepie.

 

1. Pisz do konkretnego człowieka
 

Tak, wiem, to taka nudna, powtarzająca się porada. Ale co zrobić! To po prostu punkt wyjścia, coś, od czego zawsze musisz zacząć – określ grupę odbiorców, posiłukując się danymi na temat tego, kto robi u ciebie zakupy: 

  • Ile ci ludzie mają lat?
  • Gdzie mieszkają?
  • Czy łączy ich jakaś pasja?
  • A może status majątkowy?
  • Jak często robią zakupy?
  • Dlaczego kupują u ciebie, chociaż konkurencja oferuje produkty w identycznej, a może nawet niższej, cenie? 

Możesz do tego wykorzystać analitykę Google'a, ale także spróbować z monitoringiem internetu. Na polskim rynku istnieje kilka bardzo dobrych rozwiązań, dzięki którym będziesz mógł na bieżąco monitorować komentarze i rozmowy w sieci, dotyczące produktów, którymi handlujesz.

O ile taki monitoring można wykorzystać wtedy, gdy ktoś wyraża swoje niezadowolenie albo wprost komunikuje, że chciałby dokonać zakupu konkretnej rzeczy i prosi o poradę, dobrze jest także przeanalizować, kto tak dokładnie wyraża opinię na temat produktu.

 

opisy produktowhttp://zdrowie.wieszjak.polki.pl/

Czy jest to forum dla młodych matek, wśród których oferowane przez ciebie kosmetyki sprzedają się szczególnie dobrze? A może na Facebooku notorycznie pojawiają się pytania o to, czy twój produkt posiada konkretną cechę lub funkcję? 

Widzisz, do czego zmierzam?

To wszystko to wskazówki do tego, jakie informacje tak naprawdę powinny pojawić się w opisach produktów. Opis produktu od producenta to pewne standardowe informacje, które określają po prostu specyfikę – nic więcej. Jeśli więc towar nie ma wyraźnej grupy docelowej, nie jest, na przykład, napojem dla sportowców, to opis producenta nie będzie posiadał wyraźnych informacji, istotnych dla konkretnych (czyt. twoich) klientów. 

 

shesariot

 

Dlaczego sklep SHE/S A RIOT robi to dobrze? Odrobina subiektywizmu: nie podobają mi się te ubrania i zapewne nigdy bym ich nie założył. Ale być może to jest właśnie powód, dla którego nie wiem, kim jest Ed Westwick! Mało tego, po wyguglowaniu, okazało się, że samo hasło na koszulce to gra słowna. 

Czy właścicielce tego biznesu zależy, by sprzedać jak najwięcej? Z pewnością (strzelam). Ale czy zależy jej, by sprzedawać wszystkim? Z pewnością nie! To jest właśnie "unikalny" opis: pomijając fakt, że sklep jest także producentem ciuchów i nawet nie miałby szansy ich znikąd ściągnąć, już u resellerów najczęściej powtarzają się suche formułki; zawartość wełny w wełnie, rozmiar, materiał…

SHE/S… dobrze wiedzą, kto chodzi w ich ubraniach i o jakim profilu klienci poszukują nowości. Opisy są więc zgrabne, krótkie, żartobliwe, czasami (jak na obrazku) będące żartami sytuacyjnymi, zrozumiałymi – jak kod – dla osób, które stanowią grupę docelową. 

 

2. Nie częstuj klientów kopipastą

Kopipasta, to takie ciężkostrawne danie złożone tylko z dwóch składników: kombinacji Ctrl+C oraz Ctrl+V. Wiesz, o czym mówię? Myślisz sobie: "Jasne, jakbym miał 50 produktów, to bym je cyzelował, ale przy 500 czy 5000…". 

Okej! W takim razie weź na warsztat 50 produktów i zadbaj o ich opisy. Sprawdź, co się z tymi produktami dzieje na przestrzeni kolejnych miesięcy, a później sam wyciągnij wnioski co do wyników sprzedaży. Jeśli z kolei produktów w ofercie posiadasz mniej, a już w ogóle, jeśli po prostu samodzielnie sprzedajesz wytwór własnych rąk (dosłownie lub w przenośni), po prostu nie masz wyjścia – musisz przemyśleć opisy.

Oprócz zrozumienia, do kogo tak naprawdę kierujesz opis, bardzo istotne jest to, by wykorzystywany przez ciebie język wpisywał się w szerszy kontekst marki, którą jesteś i z nią korespondował. Jeśli przyjmiesz taki punkt widzenia i zrozumiesz, jak wielki wpływ budowanie spójnego wizerunku ma na lojalność klientów, głośno zaśmiejesz się, że mogłeś kiedyś kopiować czyjeś opisy…

Rzućmy okiem na ten przykład:

 

bukszpan

 

Specyficzne poczucie humoru współzałożyciela wytwórni muzycznej i sklepu odzieżowego Alkopoligamia.com, a także rapera i performera, Piotra Schmidta, znanego szerzej jako Ten Typ Mes, jest nie do przecenienia. Żeby jeszcze nadać kontekst, powyższa kurtka, model z nowej kolekcji, nazywa się właśnie Buxus. Dzięki "unikatowemu" podejściu do opisu, w atrakcyjny, nienachalny sposób udało się połączyć w całość zarówno wymienienie głównych cech produktu, jak i wpleść odautorski komentarz. 

Nie mniej ciekawym przykładem jest ta koszulka. W kotki:

 

kotowaty drapieżnik

www.sklep.alkopoligamia.com

Ach! Co uważniejsi czytelnicy zapewne zwrócili uwagę, że w opisie kurtki pojawia się bardzo twarde przekleństwo. Czy jakakolwiek poważna firma mogłaby sobie pozwolić na taki "luz" w komunikacji? Bezsprzecznie! Można bowiem założyć, że grupą docelową odzieży Alkopoligamia są po prostu słuchacze rapu, w którym to gatunku muzycznym bluzgi mają swoje stylistyczne uzasadnienie (czasem mają, a czasem nie, nie o to chodzi; rzecz w tym, że nikogo to nie razi, a jak razi, to, podobnie w przypadku SHE/S…, najwidoczniej urażony/-a nie jest targetem firmy).

 

3. Mów wszędzie tak samo

Firma, która jest dla mnie synonimem spójnej narracji produktowej, to Tołpa, produkująca kosmetyki. Jeśli mieliście kiedyś w ręku jakiś ich towar, z pewnością zwróciliście uwagę na niestandardowe opisy, pojawiające się na opakowaniach. Ale to nie wszystko.

 

Tołpa

Opisy rozdzielone są w wygodne kolumny i część treści zależy od kategorii, w jakiej znajduje się produkt, a część odpowiada stricte jego cechom. Wszędzie jednak znajdują się takie "smaczki", jak ten wyróżniony strzałką.

 

12287380_1168769473136461_1075451127_o

Chociaż ten artykuł jest o opisach produktów, trudno opisać poziom spójności w komunikacji Tołpy z klientami, nie zwracając uwagi na inne elementy strony internetowej. Nawet informacja po dodaniu adresu do bazy mailingowej nie jest tylko suchym "potwierdź subskrypcję", a inny tekst, który znajduje się w mailu powitalnym, został także utrzymany w podobnym tonie – spokoju, pewności tego, że firma doskonale wie, co robi, ponieważ jest ekspertem w swojej dziedzinie:

 

newsletterwww.tolpa.pl

 

Gdy spojrzysz na swój sklep całościowo, okaże się, że opisy to jeden z kilku elementów tekstowych, tak istotnych z perspektywy konwersji. Bardzo ważny, być może najważniejszy, ale jednak – element większej całości. I znowu – to, jak się pozycjonujesz, w dużej mierze zależy od tego, komu chcesz sprzedawać swoje produkty, ale także od twojego osobistego wyczucia (czy też od wyczucia ekspertów, których zatrudniasz), popartego twardymi danymi.

 

4. Podrasuj opisy z okazji… okazji 

 

Po co miałbyś cokolwiek zmieniać w opisach produktów akurat na Święta? Posługujesz się w nich autorskimi tekstami, wykorzystując język skierowany do odpowiedniej grupy docelowej i wszystko utrzymujesz w jednolitym stylu – po co jeszcze nadawać sztuczny "klimat"?

No więc: nie nadawać. Zupełnie.

W święta, ludzie potrzebują wskazówki. Inspiracji. Pomysłu na to, w jaki sposób obdarować bliskich (i dalszych) znajomych czy rodzinę. W ten prosty sposób, zwyczajna para butów, którą równie dobrze możesz zakupić na wiosnę, staje się potencjalnym prezentem, o bardzo sprecyzowanych cechach:

prezentynike

 

Jasne, ten opis produktu nie znajduje się stricte na stronie produktowej, ale też nie ma takiej potrzeby; zamiast więc ręcznie edytować wszystkie opisy, równie dobrze możesz je dobierać i prezentować jako prezenty, w mediach społecznościowych, w newsletterach i na blogu.

 

ministerstwo gadżetów

ministerstwogadzetow.com

Dobrym pomysłem jest posunięcie Ministerstwa Gadżetów, które nie tyle, co dostosowuje opisy produktów pod Święta, ale je po prostu osadza w świątecznym kontekście (czyt. wrzuca do odpowiedniej kategorii). To pewnie najprostszy i najpopularniejszy sposób na to, by przygotować się na przedświąteczny ruch w e-sklepie.

Jeśli jednak już zamierzasz wydzielić produkty do prezentowej kategorii, pamiętaj, że będą ją odwiedzać zarówno osoby zdecydowane, jak i te mniej; to doskonała okazja, żeby "zaczarować" klienta tak, by uwierzył, że właśnie TY masz prezent dla jego drugiej połówki/dziecka/rodzica/kolegi z pracy (którego nie lubi, ale wylosował go na firmową wigilię). 

 

zestaw prezentowywww.bandi.pl

 

Mam tu banalną, ale równocześnie najważniejszą poradę dotyczącą "szycia" opisów pod Święta: kupujący zamawia produkt dla kogoś. Być może zupełnie nie zna się na dziedzinie, z zakresu której planuje zrobić zakupy, dlatego zasypanie go danymi technicznymi (jak w przypadku gadżetów) czy egoztycznym składem (jak w przypadku kosmetyków) może skończyć się na szybkiej ucieczce ze strony produktowej.

Zamiast tego, skoncentruj się na wymiernych korzyściach, które oferuje produkt. Napisz o tym w taki sposób, by dostarczyć kupującemu gotowy tekst, gdy będzie objaśniał obdarowywanemu, czym jest zakupiony prezent (panowie, kupujący kosmetyki ze strony Bandi.pl, nie muszą obawiać się gafy w wymowie dziwnych składników ;). 

 

Wszystkie powyżej wymienione elementy bezpośrednio nachodzą na siebie, a każdy kolejny wynika z poprzedniego. Można je więc logicznie podsumować:

 

4 tajemnice product copy


 

Dlaczego unikalne opisy w sklepie są takie ważne?

1390028_76653280

Czy zawsze kopiujesz opis danego produktu ze strony producenta? Czy wiesz, że gdybyś chociaż trochę zmienił jego treść, to poprawiłbyś notowania swojego e-sklepu? Poniżej po krótce podpowiem Ci jak ważne są unikalne opisy.

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że konsument odwiedzając Twój sklep internetowy i wybierając któryś z produktów chciałby dowiedzieć się czegoś nowego, innych informacji niż może znaleźć na stronie producenta. Niestety często jest tak, że w większości sklepów internetowych opisy te są kopiowane właśnie od wytwórcy. Powoduje to znużenie wśród klientów, do których na każdym kroku docierają takie same informacje. Unikalne opisy pozwolą Ci na zainteresowanie klientów właśnie Twoją ofertą, ponieważ będą wyróżniać Twój e-sklep na tle konkurencji – standardowo korzystającej z gotowych opisów.

Zastosowanie unikalnych opisów spowoduje brak problemów z algorytmami Google’a. Fakt ingerencji Google w treść stron internetowych w Polsce ma spore znaczenie od 2011 roku, kiedy to wprowadzono aktualizację o nazwie Panda. Do ww. okresu właściciele sklepów internetowych nie miali problemów z tzw. „duplicate content”. Po wprowadzeniu Pandy i kolejnych aktualizacji, zaczęto w dużej mierze promować strony internetowe z unikalną treścią. Obecnie za obowiązek należy przyjąć tworzenie własnych, autorskich treści. Strona, na której publikowane są powielone z innych serwisów informacje jest bardzo nisko notowana, a nawet niekiedy wyrzucana z wyników wyszukiwania – takie przypadki trafiają głównie do tzw. „suplement index”. Co może wydać się dziwne – Google potrafi ocenić jakość tekstu. Sprawdza to poprzez algorytm oceniający tematykę, słownictwo, semantykę,  oraz zachowanie użytkowników na danej stronie. Ponadto, mając dane statystyczne zgromadzone  z kilku lat, może określić takie informacje o stronie jak: średni czas przebywania użytkownika, współczynnik odrzuceń, czy stosunek odsłon do unikalnych wejść. Co niezwykle ważne – algorytm Pandy polega na tym, że choć ocenia poszczególne podstrony, to sankcje nakłada na całe witryny. Wystarczy mały udział kiepskich podstron, by pozycje w Google straciła cała Twoja strona…

Musisz pamiętać, by przygotowując alternatywne teksty skupić się przede wszystkim na użytkowniku, a nie tylko na rygorach, czy algorytmach wyszukiwarki. Musisz postawić się w jego miejscu i zastanowić czego potrzebuje – „inne niż wszędzie indziej”, merytoryczne i estetycznie zaprezentowane informacje o danym produkcie.

Jak to zrobić? Jest na to kilka sposobów. Warto po prostu sformatować teksty ze strony producenta. Jest to najprostszy sposób, jednak dający najsłabsze efekty w stosunku do zasobów, które będziesz musiał zainwestować. Prawdopodobnie na takie „tricki” nabierze się Google, ale z całą pewnością metody tej nie docenią klienci.

By zyskać na unikalności, możesz napisać własne podsumowanie. Podsumować i wypunktować w paru zdaniach najważniejsze korzyści dla klienta z potencjalnego zakupu. Dobre podsumowanie powinno wystarczyć za cały opis, choć oczywiście szczegóły z oryginalnego tekstu warto zachować. Jest to – co prawda – metoda wymagająca większej ilości pracy, jednakże znacznie skuteczniejsza. Proponuję, byś – jeśli się zdecydujesz na tę metodę –  zaczął od napisania podsumowań dla bestsellerów, a dopiero później zajął się produktami sprzedanymi w mniejszej ilości –  min. jeden raz. Na sam koniec zostaw sobie asortyment, którego dotąd nie udało ci się sprzedać.

Kolejnym krokiem jaki możesz zrobić, by ubogacić treść swojego sklepu internetowego jest zachęcenie klientów do napisania krótkiej opinii. Generalnie należy motywować konsumentów osobistymi korzyściami. Zrób konkurs na najlepszą opinię –  obiecaj nagrody dla autorów najlepszych recenzji (np. rabaty, nagrody rzeczowe). Tańszą od powyższej, choć mniej skuteczną jest motywowanie na tzw. „społeczność”. Po prostu, po upływie kilku dni od dokonania zakupy przez danego konsumenta, zwróć się do niego e-mailem z zapytaniem/prośbą o wystawienie opinii. Uargumentuj to badaniem zadowolenia swoich klientów.

Ciekawym i skutecznym sposobem jest także tzw. cross-selling i up-selling:

– technika cross-sellingu polega na bardzo prostym zabiegu – do zakupionego przez klienta produktu oferuje mu się dodatkowe opcje do tego produktu. Ważne jest to, żeby oferować mu się je po dokonaniu zamówienia. Przykładem tej techniki jest zwykłe pytanie „a może frytki do tego?” – zadane przez sprzedawcę, gdy już wybraliśmy co chcielibyśmy zjeść w McDonald’s.

– technika Up-selling zaś jest metodą, która podwyższa wartość sprzedawanego produktu –  jednymi słowy, poprzez tą technikę niejako namawiamy klienta do kupienia dobra wyższej klasy – droższego. Negocjujemy z klientem, oferując mu ulepszone wersje produktu, który chce kupić lub z wyższej półki – lepszych jakościowo, przy czym ważne jest, aby robić to płynnie i powoli. Przykładem tej techniki jest np. sytuacja, gdy mamy „upatrzony” odkurzacz, a sprzedawca oferuje nam nieco droższy, ale z lepszym silnikiem/lepszymi dodatkami.

W opisie produktu pokazuj tzw. „zajawki” innych pozycji asortymentowych (podobnych, uzupełniających, często kupowanych razem z danym produktem, w promocji). Dzięki temu dajesz klientowi kilka korzyści „na raz”, jak również zyskujesz bogatsze wewnętrzne linkowanie, no i przypominasz klientowi o tzw. nieuświadomionych potrzebach konsumpcyjnych.

Reasumując, jakie są zalety modyfikowania opisów produktów w naszym e-sklepie?
Przede wszystkim uzyskujemy wyższą sprzedaż, gdyż: dajemy klientom wartość dodaną – odróżniającą nas od konkurencji, jesteśmy lepiej widoczni w Google na „długim ogonie” słów kluczowych, unikamy kar od Google, nie musimy skupiać się na konkurowaniu ceną, stosujemy up-selling i cross-selling. Dzięki wprowadzeniu unikalnych opisów ponosimy niższe koszty – będąc dobrze widocznymi w wyszukiwarce, możemy zmniejszyć wydatki, które możemy przeznaczyć na inne formy pozyskiwania ruchu.
Przy prowadzeniu sklepu internetowego musisz pamiętać, że klienci kupujący przez Internet potrzebują znacznie więcej informacji o danym produkcie, aniżeli Ci, którzy mogą dotknąć i ocenić go „na żywo”.

Wybierz więc któryś z powyższych kroków i … do dzieła!

 

bannerv3 (1)