+48 503 934 638

21 pytań do Artura Jabłońskiego – twórcy treści na blogu J1B

logo

 

 

Pytanie 1: Od kilku miesięcy pracujesz w Exea Smart Space – toruńskim miejscu wsparcia innowacyjnych projektów, powiedź jakie zadania należą tam do Twoich obowiązków?

Całe mnóstwo rzeczy! Zajmuję się rozwojem biznesu, co oznacza, że wspólnie z zespołem pracuję nad  strategią rozwoju naszego inkubatora. Odpowiadam również za działania marketingowe, kontakty z mediami, szukam ciekawych inicjatyw, którymi moglibyśmy się zająć. Ciężko to opisać w kilku zdaniach. Jest co robić. 


Pytanie 2: Miasto Toruń, kojarzy się nam bardziej z piękną starówką, czy piernikami, czy to dobre miasto dla start up-ów? Czy nie łatwiej osiągnąć sukces w takich miastach jak: Warszawa, Wrocław, Poznań czy Kraków?

Toruń jest dopiero na początku drogi, jeśli chodzi o tworzenie środowiska przyjaznego startupom. Tutejsza społeczność dopiero się tworzy i jest jeszcze relatywnie mała. Czy gorsza od większych ośrodków? Tego bym nie powiedział. Mamy szansę obserwować, jak działają inni, którzy ten wczesny etap mają już za sobą i sprawdzić, czy część tamtejszych rozwiązań nie odpowiada na potrzeby naszego środowiska. Mamy również szansę wypracować własną drogę i własne metody. Wszystko zależy od nas samych. Podobnie jest z sukcesem. Otoczenie, a więc wielkość ośrodka ma na to wpływ, ale czy decydujący? Sam sobie odpowiedz. Albo zerknij do książki Startup Communities Brada Felda. Sprawdź, jak to wygląda w Belfaście. Podpowiem, że nie ma.


Pytanie 3: Porozmawiajmy o blogowaniu. Czy blog daje realne korzyści finansowe? Czy udaje się pozyskiwać za jego pośrednictwem klientów czy choćby pojedyncze zlecenia, a może to tylko rodzaj hyde parku?

Da się na blogu zarobić i niektórzy tylko z blogowania żyją. Inna sprawa, że nie jest to takie łatwe, jak się wielu osobom wydaje.

Wpływy z bloga można podzielić na bezpośrednie i pośrednie. Bezpośrednie są wówczas, gdy zarabiasz pisaniem, np. tekstem sponsorowanym. Pośrednie to zlecenia czy klienci, których złapiesz, bo blog przekonał ich o Twoich kompetencjach. Jedno i drugie jest jak najbardziej do osiągnięcia, czego sam jestem przykładem. Zdarza mi się napisać coś na zlecenie jakiejś marki, o czym zawsze informuję czytelników. Niektóre propozycje szkoleń, które często prowadzę, dostałem po tym, jak zleceniodawca przeczytał kilku wpisów o interesującej go tematyce na moim blogu i to go przekonało, że jestem właściwą osobą do danej roboty.

 


Pytanie 4: Blog majkb.com poświęcony jest branży e-commerce. Powiedź czy prowadzenie bloga w przypadku sklepu internetowego ma sens?

Pewnie! Większość sklepów internetowych, w których regularnie kupuję, znalazłem dzięki blogom lub vlogom – Czajnikowy, Przyjazne-ukulele, pisałem o nich kiedyś nawet u siebie na blogu. Ludzie lubią wiedzieć, że sprzedawca zna się na swoim towarze. Nie ma nic gorszego niż ekspedient w supermarkecie, który wciska ci słaby towar, bo kierownik kazał go promować na siłę. Albo nie umie doradzić. Jeśli sklep internetowy prowadzi pasjonat, ekspert, a do tego potrafi to przekazać w przyjaznej formie pod postacią treści na blogu bądź vlogu, to jest wygrany.


Pytanie 5: Wróćmy do Torunia. Masz Arturze czas na podziwianie jego uroków czy raczej jesteś tak pochłonięty pracą, że nie zdążyłeś się nim nacieszyć?

Mój związek z Toruniem to trudna miłość, przeżywała swoje lepsze i gorsze chwile. Na początku byłem nim zachwycony, później mi się opatrzył i znudził, miałem nawet w planach przenieść się gdzieś indziej. Jakiś czas temu ponownie go doceniłem i między nami znów jest dobrze. Inna sprawa, że starówkę oglądam maksymalnie raz w tygodniu, a o samym mieście i jego historii mam zdecydowanie za małą wiedzę, ale nadrobię to!

 


Pytanie 6: Organizujesz w Toruniu spotkania dla blogerów. Powiedź jak dużym zainteresowaniem cieszy się Twoja inicjatywa?

Kilka pierwszych spotkań, jako że była to pierwsza tego typu inicjatywa w regionie, spotkało się z dużym zainteresowaniem. Potem był okres posuchy – przychodziło kilka, kilkanaście osób. Ostatnimi czasy Toruń Blog Meeting – bo tak nazwałem nasze spotkania, nawiązując do lokalnego festiwalu bluesowego – przeżywa drugą młodość. Każde spotkanie to kilkadziesiąt blogerów i blogerek. To daje strasznie dużo pozytywnej energii, kiedy wiesz, że jest wokół Ciebie tak wiele osób chcących pogadać, zintegrować się, pomagać sobie nawzajem i są gotowi przyjechać z daleka, żeby się spotkać! Mega mnie to cieszy, że nieprzerwanie od października 2012 udaje nam się regularnie widywać w mniej lub bardziej formalnej formie.


Pytanie 7: Na swoim blogu piszesz bardzo regularnie i merytorycznie. Jak Ci się udaje zachować dyscyplinę oraz znaleźć inspiracje ku temu?

Odpowiem Ci w sposób, który zabrzmi paradoksalnie: lubię pisać, ale się do tego zmuszam. Zrozumie to każdy, który robi w słowie. Są takie dni, kiedy nawał obowiązków lub zwyczajne zmęczenie sprawia, że ostatnie, na co masz ochotę, to przelewać myśli na klawiaturę. Wtedy włączam przeglądarkę i sprawdzam, ile czasu upłynęło od ostatniego wpisu i stwierdzam „za długo”. Potem siadam i piszę. Taki jest mroczny sekret mojej motywacji.

Prawda jest taka, że pomysły na nowe wpisy wpadają mi regularnie. Nigdy nie jest tak, że siadam i nie wiem, o czym napiszę, wręcz przeciwnie – wybieram jeden z kilkudziesięciu tematów, które mam w szkicowniku. Albo nagle zainspiruje mnie jakiś materiał znaleziony w sieci i piszę o czymś zupełnie nowym, a tamte czekają na lepsze czasy.


Pytanie 8: Czy od początku funkcjonowania J1B zaobserwowałeś wzrost jego zainteresowania? Oraz czy długofalowe prowadzenie bloga przekłada się na ruch z organicznych wyników wyszukiwania z wyszukiwarki Google?

To logiczne, że wraz z rozwojem bloga, nowym wyglądem, większą liczbą tekstów, przyszedł wzrost zainteresowania ze strony czytelników.  Może kiedyś będę nawet popularnym blogerem (śmiech)! Co do drugiej części pytania – regularne pisanie jak najbardziej pomaga wznieść się w górę w wynikach wyszukiwania, bo Google promuje autorów, którzy są systematyczni, ale to tylko jeden element układanki.


Pytanie 9: Kto inspiruje Twoją osobę w polskim Internecie?

 

Nie wiem jak rozumiesz inspiruje, ale na pewno gdybym miał wskazać jedną internetową osobistość  z mojej branży, to byłaby to Natalia Hatalska – podziwiam ją za wiedzę, za merytorykę, za skupianie się na blogu, a nie na swojej osobie. Można więc powiedzieć, że mnie inspiruje!


Pytanie 10: Jakie rady dałbyś początkującym blogerom, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w blogosferze?

Każdemu blogerowi przydadzą się dwie cechy: upór, żeby zachować konsekwencję w pisaniu i optymizm, by wierzyć, że w końcu się wybijemy ponad przeciętność. Radzę więc wykształcić w sobie takie podejście!


Pytanie 11: Czy jest coś co drażni Cię w polskiej branży reklamowej?

To, że wszyscy patrzą z zachwytem na topowe kreacje z zagranicy i wzdychają, że u nas nie powstają reklamy tej klasy, za to pełno jest schematycznego badziewia. Jakby kiedykolwiek włączyli na parę godzin zagraniczne stacje to by się przekonali, że tam jest tyle samo syfu, co u nas.


Pytanie 12: Które z polskich przedsięwzięć start up-owych wydają się najbardziej obiecujące i dlaczego?

O kurde, ciężko mi wyrokować w tym zakresie. Przekręcę pytanie i wymienię jeden projekt, który szczególnie przyciągnął ostatnio moją uwagę i ujął mnie za serce. To Lifetramp, czyli serwis, dzięki któremu możesz poznać, jak wygląda życie kogoś zupełnie innego. Przez jeden dzień pod okiem „mentora” zasmakujesz innego stylu. Świetna sprawa, sprawdź koniecznie!


Pytanie 13: Czy małe polskie sklepy internetowe mają szansę rywalizować z większymi, często znanymi także w świecie offiln-owym markami?

Rywalizować zawsze można 😉 Musiałbyś zdefiniować mały. Z jakiego powodu pozostaje mały? Może jest brzydki? Może ma słaby asortyment? Może ktoś kiepsko go promuje?  Im więcej rzeczy poprawisz, tym większy kawałek tortu masz szansę ugryźć.


Pytanie 14: Mały sklep niewielki budżet. Czy jest sens prowadzenia profilu na Facebook-u w dobie zanikających zasięgów?

Mniejszym biznesom zawsze radzę używać Facebooka jako medium zasięgowego, tanią reklamę bannerową. Świetne możliwości targetowania pozwalają dotrzeć z bardzo sprecyzowanym komunikatem do konkretnych grup, co sprawdzi się lepiej niż wiele innych potencjalnych nośników. Nie samą moderacją fanpage’a człowiek żyje, a na Facebooku da się osiągnąć sensowne wyniki za relatywnie nieduże pieniądze.


Pytanie 15: Jakie blogi lub książki polecasz osobom, które na własną rękę chcą promować swoją markę w sieci?

Hmm, sam szukam wiedzy raczej w ten sposób, że ustalam interesującą mnie działkę – np. marketing startupu – i męczę ten temat wujkiem Google do satysfakcjonujących wyników. Nie myślę kategoriami konkretnych blogów czy książek, więc ciężko mi coś wskazać. Niemniej spróbuję.

 Na początek i uporządkowanie wielu spraw na pewno warto sięgnąć po „Zakamarki marki” Pawła Tkaczyka. Na mierzenie efektów działań, które wydają się niemierzalne dobre będą pozycje Ani Miotk. „Rewolucja social media” Michała Sadowskiego pozwoli zrozumieć, o co chodzi z tym gorącym tematem. A jako że marketing to sztuka empatii, to polecę jeszcze książkę o relacjach z innymi ludźmi: „Głaskologię” Miłosza Brzezińskiego.


Pytanie 16: Czym według Ciebie są start up-y? Czysta frajda czy może realne szanse na zarabianie i sposób na życie?

„Startup to tymczasowa organizacja poszukująca powtarzalnego i skalowalnego modelu biznesowego”, jak określa to Steve Blank. I tyle w temacie. Wychodząc od tego cytatu można sobie dośpiewać wszystko, o co pytasz.


Pytanie 17: W życiu każdego człowieka potrzebne jest wyciszenie po pracy. Twoja metoda na relaks to

Lubię śpiewać, grać i kolekcjonować instrumenty strunowe – w tej kolejności J Po godzinach szukam więc chwili na to, żeby chwycić za bas, ukulele, akustyka i coś pobrzdąkać. Regularnie występuję na festiwalach i przeglądach, więc dodatkowo mnie to motywuje do grania. Poza tym standardy: dobra książka czy ciekawa płyta. Nie mam żadnych ekscentrycznych hobby w rodzaju hodowli jedwabników, niestety. Nie nadaję się do kącika pozytywnie zakręconych w Teleekspresie.


Pytanie 18: Gdzie widzisz się za kilka lat?

Na pewno w lustrze 😉 Gdzie jeszcze? Mam swoje plany, ale pozostaną moją słodką tajemnicą J


Pytanie 19: Gdyby nie związanie swojego życia z branżą reklamy internetowej / start up-ami oraz innymi pokrewnymi, co dziś robiłby Artur Jabłoński?

Tego on sam nie wie! Możliwe, że zostałbym wykładowcą akademickim. Kiedyś chciałem zostać dziennikarzem i jakiś czas nim byłem. Jako szkrab marzyłem o fusze archeologa (choć nigdy nie widziałem Indiany Jonesa!). Może zwojowałbym świat swoim wokalem i grą na gitarze. Opcji było wiele, ale cieszę się, że robię to, co robię. J


Pytanie 20: Kupujesz czasami w sklepach internetowych? Jeśli tak to co cenisz najbardziej u e-sprzedawców?

Odpowiem nietypowo: zabawne newslettery i mejle posprzedażowe. Cenię sobie, gdy ktoś poświęca coś, żeby przygotować dla mnie coś niestandardowego nawet w tak drobnych aspektach swojej działalności. Wtedy wiem, że mam po drugiej stronie łebskich gości i od razu chce się wydawać u nich pieniądze! 😉


Pytanie 21: Czego życzyć Arturowi Jabłońskiemu w najbliższej przyszłości?

Gdybyśmy byli na weselu, to powodzenia na nowej drodze życia, a tak to ciężko coś konkretnego wymyślić… może tego, żebym spotkał na swojej drodze jak najwięcej uczynnych i inspirujących ludzi. Będąc otoczonym takimi osobami chce się żyć.

 

bannerv3 (1)